funk

Galaktyczny funk Jareckiego

Jarecki - Galaktyczny

Jarecki wynosi funk na orbitę okołoziemską

Jarecki od lat z żelazną konsekwencją wyciąga Polskę z okowów szarości, rockizmu i sztampy w stronę funkowego odlotu! Od jego ostatniego longplaya Za wysoko minęły już ponad dwa lata, ale wokalista przygotowuje się do wydania kolejnej płyty. Na razie o projekcie wiemy jednak tylko tyle, że materiał promowany przez niesamowicie funkujący singiel „Galaktyczny” wyprodukuje DJ BRK. Zwiastunem brzmienia i stylistyki krążka jest nowy teledysk, który wynosi Jareckiego i jego brzmienie na orbitę okołoziemską, gdzie czas płynie zupełnie inaczej, a lata 70. nigdy się nie skończyły. Zobaczcie i posłuchajcie koniecznie, jeśli chcecie wpuścić w swoje życie funk. Wiemy, że chcecie!

Odsłuch: The Du-Rites J-Zone & Pablo Martin are The Du-Rites

Jeżeli myśleliście, że w dzisiejszych czasach nikt nie nagra już prawdziwie funkowej płyty, na której pełno jest perkusyjnych breaków, charakterystycznych dźwięków gitar czy też świdrujących ucho organów, ten projekt może przywrócić Wam uśmiech na twarzy. Ostatni raz takie granie dotarło do szerszej publiczności za sprawą znakomitego zespołu Breakestra, ale po wydanym w 2009 roku albumie Dusk Till Dawn słuch o nich zaginął. Na szczęście dwóch multiinstrumentalistów postanowiło przypomnieć nam, na czym to wszystko polega. Pod nazwą The Du-Rites ukryli się pochodzący z Buenos Aires, obecnie urzędujący w Nowym Jorku — Pablo Martin, który jest gitarzystą w legendarnym Tom Tom Club oraz J-Zone znany MC z undergroundowej sceny hip-hopowej, który jest również perkusistą zatrudnianym chociażby przez Danger Mouse’a czy Marco Polo, Obydwaj ogarnęli wszystkie instrumenty i zamienili to w świetny album zatytułowany po prostu J-Zone & Pablo Martin are The Du-Rites, który odsłuchać możecie poniżej.

Weterani go-go Rare Essence w ultrafunkowym duecie z Raheemem DeVaughnem

trynago

Nie wiem, czy kojarzycie tych państwa. Rare Essence to grupa grająca go-go, perkusyjny podgatunek funku począwszy od połowy lat 70. W latach 80. współpracowała z nimi m.in. młoda Meshell Ndegeocello, a sample z ich numerów często gęsto można było usłyszeć w piosenkach wokalistek R&B z Amerie i Beyoncé na czele. Państwo w maju wrócili z nowym materiałem Turn It Up, a przed dwoma tygodniami ukazał się teledysk do nowego singla promującego ten krążek — „Tryna Go”, w którym na wokalu udzielają się mający funk we krwii Raheem DeVaughn i Dee Boy. Efekt jest może i dość konwencjonalny, ale to konwencja, w jakiej już nieczęsto się nagrywa. Jeśli macie więc ochotę na pierwszorzędnie wysmażone połączenie funku, soulu i hip-hopu, łapcie ten numer czym prędzej!

Nowy mix: BK-One „B-Boy Break Maschine Mini-Mix”

artworks-000129861146-k5fm16-t500x500

„A jeśli jesteś b-boyem, to zamarznij tak”, rymował swego czasu Pan Wankz, i nie chodziło mu bynajmniej o niesprzyjające warunki atmosferyczne. Jeżeli jednak w życiu nie kręciliście się na głowie lub innej kończynie, to i tak powinno Was zamrozić przy głośniku na dobre 10 min. Tyle bowiem trwa rewelacyjny mix „B-Boy Break Maschine Mini-Mix” autorstwa producenta, działającego pod pseudonimem BK-One. Niektórzy mogą go kojarzyć z całkiem niezłego albumu „Rádio Do Canibal”, wydanego dla wytwórni Rhymesayers. Inni być może jeszcze o nim usłyszą, za sprawą szykowanego na 13 listopada projektu Bones & Beeker, który współtworzy z nim wokalista Anthony Newes. Jedno jest tutaj pewne. Tak dobrane funkowe breaki, połączone z klasycznym hip hopem to prawdziwy miód na uszy.

Nowy teledysk: Just A Band „Winning in Life”

just128

Jeżeli siedzicie i kompletujecie już tracklisty, wypełnione po brzegi smutnymi piosenkami na zbliżającą się jesień, to pochodzący z Kenii zespół Just A Band, może wywrócić je do góry nogami. Ich najnowszy singiel zatytułowany „Winning In Life”, to pełen życia i energii, ozdobiony powalającymi dęciakami (za które odpowiedzialny jest znany ze współpracy z Macklemorem, pojawiający się tu gościnie Owuor Arunga) numer. Nie znamy jeszcze żadnych dodatkowych informacji, o niezatytułowanym wciąż, czwartym albumie grupy, ale ich świeże podejście do grania mixu funku, house’u i disco, zdecydowanie stawia go w rzędzie, obok tych bardziej oczekiwanych premier. Poniżej, równie pozytywny co sam utwór, pełen fajnych kolorów i ciekawych ujęć klip, przedstawiający młodą parę i ich codzienne zmagania z rzeczywistością.

 

„Robimy muzykę, która według nas jest dobra” – Fade z A State of Mind dla soulbowl.pl

640-fec6-a-state-of-mind

Aktualnie zespół A State of Mind tworzą trzy osoby: Fade, FP the Funky Poet, Green-T. 10 kwietnia (sic!) to niesamowite muzyczne trio odwiedziło nasze państwo. Koncertu nie miałem okazji sprawdzić, ale z pewnością zespół spisał się na piątkę. Nie znam także najnowszej pozycji o nazwie Platypus Funk (winyl się jeszcze nie ukazał). Na pewno zapoznam się z dziełem ASM w odpowiednim momencie. Was zachęcam do przeczytania wywiadu i mam nadzieję, że zachęci on niejedną osobę do zapoznania się z twórczością ASM. Wywiad został przeprowadzony przed koncertem w Częstochowie.

W tytule Waszej płyty jest słowo „funk”. Mam rozumieć, że jest to album stricte funkowy?

Nie. Użyliśmy słowa funk, żeby pokazać, że nie jesteśmy zespołem stricte hip-hopowym. Czerpiemy bardzo dużo inspiracji z muzyki funkowej oraz z hip-hopu, jazzu, reggae… Dla nas funk znaczy surowa muzyka z duszy.

Czy wyobrażacie sobie zamknięcie się w jednej szufladzie z napisem hip-hop? Co sądzicie o artystach, którzy sami siebie ograniczają?

Aktualnie szyld „hip-hop” ma wiele znaczeń. Trudno powiedzieć czym dokładnie jest hip-hop. Czy 50 Cent to hip-hop? Czy Sage Francis to hip-hop? Czy my jesteśmy hip-hopem? Nie myślimy o gatunkach, kiedy robimy muzykę. Robimy muzykę, która według nas jest dobra. Czerpiemy inspiracje z wszystkiego co nas otacza. Jeśli chcesz się ograniczać do jednego gatunku i to Ci pomaga, wtedy nie mamy z tym problemu. Z nami jest zupełnie inaczej. Nigdy nie wiem jaki gatunek muzyki robimy! Funk-hop-jazz-dub?!

Jaka była pierwsza reakcja fanów na Wasz nowy materiał? Dużo osób kupiło już ten album?

Było naprawdę fajnie. Dotychczas mieliśmy jedynie pozytywny odbiór. Zobaczymy jak to będzie ze sprzedażą, ale myślę że na razie jest nieźle. Dzisiaj ciężko jest sprzedać dużą ilość płyt, ale jestem pewien że mnóstwo osób ściągnie to za darmo (śmiech).

Gracie bardzo dużo koncertów. Czy materiał z Platypus Funk dobrze sprawdza się na żywo?

Na naszych koncertach staramy się wymieszać kawałki z płyt, remixy i numery ekskluzywne. Chcemy żeby ludzie przychodzili na nasze koncerty i żeby dostali więcej niż zwykłe zagranie kawałków, które już znają. Zawsze próbujemy zainteresować słuchaczy, zabawić i poruszyć. Kochamy granie naszej muzyki na żywo bardziej niż prace w studiu. Dostanie konkretnego odzewu z tłumu jest niesamowitym uczuciem. Tak, dotychczas nasz nowy materiał wydaje się sprawdzać bardzo dobrze.

Czy na koncercie w Polsce planujecie zagrać dużo nagrań z Platypus Funk?

Tak, 10 kwietnia w Częstochowie zagramy po raz pierwszy w Polsce z nowym materiałem. Zamierzamy zrobić mix nowych numerów, starych numerów, ekskluzywnych numerów i remixów. Przyjdźcie i zobaczcie to show – zapewniam, że nie będziecie zawiedzeni!

Czym Platypus Funk różni się od Waszych poprzednich nagrań?

Myśle, że główna różnica polega na większej inspiracji funkiem na tym materiale. Współpracowaliśmy z sesyjnymi muzykami nad prawie wszystkimi kawałkami, więc brzmienie jest bardzo organiczne. Koncertujemy teraz z saksofonistą i puzonistą, MarcoPow-Lo6ix Toys. Oni przyczynili się do brzmienia tych nagrań także. Funk jest dobry i szczery w istocie.

Jakie były Wasze inspiracje podczas nagrywania płyty?

Wszystko w naszym życiu jest inspiracją wykorzystywaną w muzyce – kobiety, zieleń, stare funkowe nagrania, winyle z reggae, rum, słońce, podróże, zamaskowane twarze złoczyńców… Myślę, że słuchacz powinien usłyszeć nasz stosunek do świata i że nasz styl życia wyraża się w dźwiękach.

Uważasz Platypus Funk za Wasz najlepszy album?

Platypus Funk na prezydenta USA!

Gdybyś miał jednym zdaniem opisać Platypus Funk – jakby ono brzmiało?

Brzmiałoby jak ryk lwów w porannym słońcu z Serengeti ponad ćwierkaniem ptaszków.

Co byś teraz zmienił w Platypus Funk gdybyś mógł?

Myślę, że wszyscy jesteśmy zadowoleni z tej płyty. Wg naszej filozofii życiowej nie warto żałować. Przyszłość a nie przeszłość. Platypus Funk jest czym jest, a my stoimy za tym w 100 procentach.

Dziękujemy za rozmowę!

Jaspects unifikują funk

jaspects

Jaspects to grupa, o której powinienem napisać już dawno temu, zważywszy na to, że ich nowy, wydany 29 kwietnia, album The Polkadotted Stripe jest jedną z najciekawszych płyt mijającego roku. Pierwszym singlem promującym dzieło jest bardzo reprezentatywny i przebojowy numer „Unifunk”. Na tym kawałku jednak nie kończy się wspomniana unifikacja funku, bowiem na całej płycie zespół bardzo zręcznie łączy jazz, big band i właśnie funk w klasycznym rozumieniu ze współczesnym R&B, neo-soulem, hip-hopem i elektroniką. Rezultat jest naprawdę o wiele bardziej niż zadowalający; większość obecnie rozpoznawalnych czarnych artystów nigdy nie stworzy dzieła tak spójnego kompozycyjnie, gdzie jednocześnie każdy numer jest ciekawy i intrygujący na swój własny sposób. Niestety póki co grupie z Atlanty nie udało się zaistnieć w masowej świadomości muzycznej. Tym bardziej więc The Polkadotted Stripe jest pozycją obowiązkową dla każdego szanującego się fana czarnej muzyki. Dodam jeszcze na zachętę, że w jednym z utworów gościnnie udziela się Janelle Monae, a więcej o projekcie możecie usłyszeć i przeczytać na oficjalnym profilu myspace grupy. Po skoku do odsłuchu „Unifunk”.

(więcej…)

Stara szkoła Brand New Heavies

brandnewheavies

Trzy lata minęły od wydania ostatniej płyty (I Don’t Know Why (I Love You) acid jazzowo funkowych Brand New Heavies. Czekając na ich kolejną studyjną płytę (ma się ponoć ukazać w przyszłym roku) można sięgnąć po najnowsze wydawnictwo grupy. Brytyjczycy wypuścili pierwszą w historii zespołu płytę koncertową.

(więcej…)

George Clinton już 6 września w Warszawie.

george_clinton1.jpg

Legendarny wykonawca muzyki funk już 6 września wystąpi w Wytwórni Wódek Koneser w Warszawie. Niewątpliwym atutem dla fanów (a może i nie) jest to, że koncert będzie darmowy.
George Clinton, „mistrz funku”, jest założycielem grupy Parliament-Funkadelic. Ich twórczość stanowi inspirację dla wielu raperów i producentów hiphopowych. Obok Jamesa Browna, fragmenty utworów Clintona są najczęściej wykorzystywane w charakterze sampli.

Soulbowl poleca; Objawienie UnkleJam

UnkleJam to brytyjskie trio złożone z Tysona Speede, Bobby’ego Joela Stearnsa oraz Adonistara. Zadebiutowali oni na początku tego roku singlem „Love Ya”, który zadebiutował na 54 miejscu brytyjskiej listy przebojów. Teraz nadciągają z kolejnym singlem, który może okazać się tym przełomowym. Już 11 czerwca ukazuje się ich debiutancki album zatytułowany po prostu „UnkleJam”. Ich muzyka to elektryzujący funk z domieszką electro, soulu, popu, bluesa i r&b. Serdecznie polecam!

Nowy klip do kawałka „What Am I Fighting For?”:

Korzystając z poniższego linku możecie ściągnąć najnowszy singiel grupy:
Download What Am I Fighting For? mp3

Hump de Bump

Obiecałam sobie że nie będę zaśmiecać nie swojego bloga o tematyce raczej czarnomuzycznej czymkolwiek co ma związek z Red Hot Chili Peppers
Tym razem jednak przepraszam, musiałam.

Poza tym mój ulubiony zespół gra funk. A funk to JEST czarna muzyka.

nowy klip- Hump de Bump

odnoszę wrażenie że to taka parodia tych wszystkich Fifti Smętów i tym podobnych. Anthony ma fajne grillz. W teledysku jest sporo czarnych. Ten DJ fajny. Oglądajcie, szczerze polecam. Najlepszy teledysk ze Stadium Arcadium. Amen.

ps. i obiecuję że już nie będę pisac o RHCP. Chyba że znów zrobią coś czarnego.