hip hop kemp 2017

Relacja z Hip Hop Kemp 2017

Wbrew czeskiemu hasłu promocyjnemu — „sweet 16” — line-up Hip Hop Kemp 2017 przypominał raczej program zlotu sympatyków geriatrii. Ostatecznie wypadło całkiem nieźle — dla każdego coś miłego. Polskie hasło promocyjne, czyli „festiwal z atmosferą”, odbierałam wcześniej jako trochę serowe, ale szybko zmieniłam zdanie — nigdzie indziej nie widziałam artystów napełniających napojami kubki widzów i zabierających publice telefony, żeby… nagrać się na nie czy zrobić pamiątkową fotkę (piękna sprawa). Hip Hop Kemp, pomimo jego imponującego stażu wiekowego, jest wciąż bardzo kameralnym wydarzeniem.

Pierwszy dzień co prawda lekko krztuśny, a to ze względu na występ Tego Typa Mesa z livebandem. A może raczej Tego Typa Moza? To świetny pomysł, żeby zabrać w trasę nową płytę, swoje największe przeboje oraz Kingę Miśkiewicz i Holaka, a nawet — jak na „komentatora rzeczywistości” przystało — nawiązać do Twin Peaks w „Czy ty to ty”. Ale pyskówka do widzów i sarkastyczne komentarze trochę zepsuły klimat koncertu. Duży kontrast w porównaniu z Rejjiem Snowem, który nie zawiódł i zadbał o przeniesienie swobodnej atmosfery swoich krążków na grunt koncertowy, polewając przy tym napoje widzom i zapraszając na scenę randomowego ziomka z Australii (trzeba było pomóc rapować). Najlepszym występem tego dnia był zdecydowanie Masego. Jego TrapHouseJazz (jak określa sam zainteresowany) był raczej mieszanką funku i future bassu. Jazzu było znacznie więcej chwilę później u Czecha Pauliego Garanda w Radio Spin Hangarze, zwanym też — słusznie zresztą — sauną. Jednak to energia i tak zwana „osobowość sceniczna” Masego doprawione szczyptą altowego saksofonu (momentami słabo słyszalnego, ale jednak) i hiciorem „Send Yo Rita” (opartym na samplu „Señority” Justina Timberlake’a) dały wybuchową, rozgrzewającą mieszankę, zaskakującą chyba nawet dla samej publiczności.

Drugi dzień to dla mnie zdecydowanie koncerty, które nie były najważniejszymi w programie. Zaczęło się od Little Simz. Świetny kontakt z publicznością, anegdotki i ogromna żywiołowość, nawet mimo dość skromnej frekwencji pod sceną. Wciąż jednak czekam na tak wyraźne kawałki w repertuarze jak choćby „Picture Perfect” czy „Dead Body”. Jeszcze lepiej wypadli kempowi weterani z Kontrafaktu. Oczywiście, to koncert z serii „złote przeboje” — bez bisów, bo sam był jednym długim bisem (z obowiązkowym, ulubionym przez Polaków, „JBMNT”; ale i z wieloma innymi, nazwijmy rzecz po imieniu — bangerami). W porównaniu z takimi Jedi Mind Tricks było o wiele więcej mocy. Rytmus udowodnił, że jego pozycja na czesko-słowackiej scenie hip-hopowej nie jest bezpodstawna; i ja za rok równie chętnie obejrzę powtórkę, choć rozumiem, że po kilku-kilkunastu latach może nudzić. Największy banger to jednak Quebonafide, który dał niesamowicie energetyczny występ, okrążając z zachwyconą widownią cały świat w jedną godzinę. Możecie mieć swoje zarzuty do Quebo, ale jego zaangażowanie i swego rodzaju teatralność wygrały wszystko, nawet jeżeli „nie zagrał Euforii, buuuu”.

Mimo bardzo dziwnego „be right back” w połowie koncertu Kool G Rapa (koncert dość osobliwy — dj rapera wypadł lepiej od samego rapera; hiciory od House of Pain i Tribe Called Quest znacznie bardziej rozgrzały publikę) i poprawnego Mos Defa (samo zastępstwo za Commona raczej nikogo nie uraziło — może prócz tych, którzy na Kempa nie pojechali — niemiecki out4fame spotkała zresztą dokładnie ta sama sytuacja), trzeci dzień był bardzo dobry. Na uznanie zasługuje oczywiście Grammatik. Eldoka i Jotuze do spółki z Noonem dali wspaniały wspominkowy koncert, który można by w skrócie nazwać „Grammatik gra Światła Miasta”. Atmosfera była tak podniosła i wzruszająca, że nawet konferansjerzy z Czech, zwykle obojętni albo nawet lekko ironizujący o polskich występach, krzyczeli po koncercie w tłum „zróbcie halas” (jeszcze raz: HALAS). Dla mnie największym highlightem, zarówno tego dnia, jak i całego festiwalu, był najbardziej dopracowany wizualnie, ale też najmniej kempowy Alltta. Kawałki z tegorocznego „The Upper Hand” w domu brzmią jak rapowa wersja Ratatat (czyt. bez szału), ale koncertowo to petarda. Obłędne biciwa od 20syla: chiptunesy, french touch, funk, nawet odrobina PC Music w towarzystwie doskonałej nawijki Mr. J. Medeirosa stworzyły razem niesamowity show, w wyniku którego cała sala dała się porwać do ekstatycznego tańca. Arturze Rojku, chyba wiesz, co masz robić. — MajaDan

Na Hip Hop Kemp przyjeżdża się głównie dla dwóch rzeczy — świetnej muzyki i niepowtarzalnego klimatu. Dla klimatu, na który składają się przyjaźnie nastawieni ludzie i lecący zewsząd rap. Wiadomo, dodatkowy urok nadają temu miejscu takie detale jak wypady nad jezioro, Kaufland czy dostępne w Czechach różnorodne specyfiki. W tym roku, mimo licznych narzekań uczestników, klimat był, i to naprawdę niezwykły. Co do muzyki, trudno zatrzeć złe wrażenie, jakie wywarł na fanów tegoroczny line-up. Oliwy do ognia dolał fakt odwołania Commona na krótko przed występem, ale trzeba przyznać, że organizatorzy spisali się na medal, błyskawicznie zastępując go Yasiinem Beyem. Bezbolesna zamiana, no chyba że ktoś gnał do Hradca specjalnie na Commona… wtedy to inna sprawa.

Masego, Oddisee czy Kool G Rap, nie ma co narzekać na ilość i różnorodność artystów z zagranicy. Faktycznie było w czym wybierać, bo oferta i spora, i różnorodna. Mimo to na wielu z tych koncertów czegoś zabrakło. W przypadku Kool G Rapa występ bardziej rozkręcił sam DJ. Wielkich rzeczy spodziewano się również po Yasiinie Beyu, tymczasem to, co działo się przed jego koncertem na scenie głównej całkowicie przyćmiło występ headlinera. Trzeba przyznać, że nieoczekiwanie ten dzień należał do Alltty! 20syl oraz Mr. J. Medeiros zrobili chyba najlepsze show tej edycji. Zgadzam się, że ich styl odbiega od samego Kempa, a szczególnie od artystów, którzy grali ostatniego dnia, bo już bliżej im do Masego. Przynajmniej była jakaś okazja, żeby się poruszać przed dosyć statycznym Beyem. Tegorocznym wygranym, jeśli chodzi o zagraniczne gwiazdy, jest dla mnie Rejjie Snow. Nie dość, że był szczerze zachwycony możliwością grania przed kempową publicznością, to dał znakomity koncert. Irlandczyk zawsze zaskakiwał różnorodnością w swojej twórczości, bo jeśli przyrówna się klimat singlów „1992” i „Flexin”, to można zacząć się zastanawiać, czy to oby ta sama osoba. Nieco obawiałam się, jak owa stylistyczna różnorodność przełoży się na koncertowe flow rapera, ale bez problemu przechodził od wolnych bitów po energiczne, a nawet nowoszkolne brzmienia.

Mimo że na mainie dominowali artyści zagraniczni, a na terenie Kempa proporcje Polacy-Czesi były raczej równomierne, to dla mnie Kemp muzycznie został zdominowany przez Polaków. O taki Kemp walczyliśmy? Być może, ciężko zaprzeczyć, że w tym roku polscy artyści zaskoczyli naprawdę pozytywnie.

Zaczęło się od QueQuality showcase. Quebo jak mało kto stawia na „młodziaków”, także mieliśmy okazję usłyszeć, jak brzmi załoga z jego wytwórni. Bokun, VBS, Emes i Kartky, a na koniec PlanBe udowodnili, że warto było do Hradca przyjechać dzień wcześniej. „Jak koncerty, to z rozmachem” — tak chyba obecnie brzmi dewiza Tego Typa Mesa, która przyświeca mu przy organizowaniu koncertów. Cały zespół z Holakiem, Kinga Miśkiewicz, Stasiak no i sam Mes, występami na żywo tylko potwierdza to, iż forma się go trzyma. Poza tym, że zaliczył mocny progres w rapie, progres zaliczył także jego wokal (ale żeby od razu Anthony Kiedis…). Akcja ze zdenerwowanym na fana Piotrem była równie dziwna co śmieszna, ale Artyście takie rzeczy się wybacza. W zupełnie innym klimacie odbył się występ naczelnego podróżnika polskiego hip-hopu, Quebonafide. Ten koncert można streścić w kilku słowach: pozytywna energia, pozytywny Quebo, skacząca publika i „Madagaskar”. Nieco później na scenie zawitał najmocniejszy obecnie jeden z mocniejszych polskich składów, czyli PRO8L3M. Oskar i Steez w Hradcu zagrali koncert prezentujący przekrojowo dotychczasowy dorobek duetu. Jak było? Jeśli ktoś kiedykolwiek był na show tych dwóch panów to chyba nie ma wątpliwości, że ten dzień należał do nich. Najpierw czarowali publikę takimi numerami jak „Księżycowy krok”, by za chwilę pobudzić słuchaczy mocnym uderzeniem, czyli „VHS” czy „Molly”. Magia!

Mój pierwszy Kemp i pierwszy koncert @pro8l3m

Post udostępniony przez Paulina Lubowiecka (@polazofia)

Z kolei Grammatik zabrał swoich słuchaczy w niezwykłą wspominkowo-muzyczną podróż. W tym wypadku sama atmosfera okazała się ważniejsza od tego, w jakiej formie są Eldo i Jotuze. Dawno nie byłam na tak poruszającym, sentymentalnym koncercie. Co prawda miałam okazję zobaczyć całą trójkę na tegorocznym Openerze, ale to właśnie Kemp był dla nich lepszym miejscem na powrót. Miejmy nadzieję, że Grammatika będzie można jeszcze gdzieś zobaczyć. Tegoroczny Festiwal z Atmosferą zakończyłam w hangarze na koncercie Małpy i Mielzkiego. Mimo ogromnej sympatii do obydwu raperów, Rottenberg zdecydowanie nie należy do zapętlanych przeze mnie płyt. Panowie chyba sami wyczuli, że nie jest to typowo kempowy materiał, urozmaicając go co i rusz wrzutkami z solowych dokonań. Backspin pękał w szwach, ale co tam, dla tak dobrego koncertu można było się przemęczyć, bo Małpa i Mielzky doskonale zamknęli występy tegorocznej reprezentacji polskiej na Kempie. — Polazofia

Teka$hi69, Dalyb na Hip Hop Kemp 2017

Ostatni piątek z kempowymi ogłoszeniami! Najwyższy czas na przygotowania do wyjazdu, bo Kemp startuje za niecały tydzień. Zanim jednak dopniecie walizki, sprawdźcie artystów zamykających line-up.

Końcowe ogłoszenie to duże urozmaicenie tegorocznego składu Festiwalu z Atmosferą. Jak na razie przeważa stara szkoła, ale organizatorzy postarali się o to, aby zadowoleni byli również fani nowych brzmień. Teka$hi69, czyli Wallah Dan to przedstawiciel scream rapu. Inspiruje się również metalem i anime. To dobra pozycja dla tych, którzy zajarani są twórczością XXXTENTACION czy $usecideboy$ i mrocznymi klimatami w hip-hopie. Warto śledzić tego zawodnika, bo portal Hypebeast uznał go za jednego z dziesięciu najlepiej rokujących raperów tego roku. Za deckami podczas koncertu Teka$hiego stanie Dalyb, czyli członek słowackiego HAHA Crew.

Masego, Supa and Jožiš Bangerer, Retrogott & Hulk Hodn, The Top Stoppers na Hip Hop Kemp 2017

20 dni… tyle dzieli nas od przekroczenia bramek i wejścia na tegoroczny Hip Hop Kemp. Gotowi?

Pierwszy zawodnik, którego mamy przyjemność ogłosić to Masego. Zdecydowanie możecie go dopisać do listy artystów, na których warto mieć oko. Miał okazję współpracować między innymi z Fkj (warto sprawdzić efekt tej współpracy, Masego gra na saksofonie czy perkusji!). Młodemu muzykowi z Virginii bliski jest klimat wschodniego wybrzeża. W jego twórczości można znaleźć różne elementy: soul i jazz nieraz miesza się z trapem. Jego zdolności już pozwoliły mu zjednać sobie chociażby Kaytrandę.

Czymże byłyby kempowe ogłoszenia bez dawki brzmień od naszych sąsiadów? Tym razem zaczynami od Słowacji. Do kempowego składu dołącza duet Supa and Jožiš Bangerer. Tę dwójkę możecie kojarzyć ze składu Moja Reč — co prawda już nieistniejący, ale Supa and Jožiš Bangerer z powodzeniem kontynuują obraną ścieżkę

Znowu sąsiedzi! Z Niemiec przyjadą do nas Retrogott & Hulk Hodn! Razem działają od 2013 roku. Hulk Hodn to kochający się w samplowanych bitach producent, natomiast Retrogott to MC. Duetowi bliskie są amerykańskie klimaty lat 80-tych i 90-tych. W ich muzyce można odnaleźć inspiracje raperami „złotej epoki hip-hopu” takimi jak Big L czy Nas.

Dzisiejsze ogłoszenia zamyka skład z… Bułgarii. To ogłoszenie to zdecydowane urozmaicenie dzisiejszej listy artystów. The Top Stoppers szturmem zdobywa krajową scenę. Warto sprawdzić, bo ich piosenki są naprawdę wysoko notowane na bułgarskich listach przebojów.

Joe Young, MC Rene & Figub Brazlevič, Tubs, Pain, Rook, Dryman Sound, Maniak na Hip Hop Kemp 2017

Zegar tyka — powoli można pakować się i planować wyjazd na Hip Hop Kemp 2017, zwłaszcza że dostępne są już kempobusy, które na miejsce dowiozą Was z większych polskich miast.

Pierwsze ogłoszenie to dobra wiadomość dla wszystkich fanów Wu-Tang Clan! Joe Young, chociaż reprezentować będzie naszych zachodnich sąsiadów, dużo łączy ze Stanami Zjednoczonymi. Raper, mieszkając przez jakiś czas na Manhattanie, miał okazję współpracować z ekipą legendarnego Wu-Tang, od których nauczył się, co to znaczy trueschool. Na Festiwalu z Atmosferą na pewno możemy liczyć na dawkę materiału z jego ostatniego krążka — Invincible Armour. Produkcją zajął się Dame Greas, a gościnnie usłyszeć można takie gwiazdy jak Reakwon czy Method Man. Joe Young wutangowe tradycje rozpowszechnia nie tylko muzyką, lecz również odzieżą, bowiem jest ambasadorem marki Wu Wear.

Kolejny reprezentant Niemiec, którego usłyszymy już za niecały miesiąc w Czechach to Mc Rene. Poza tym, że jest prawdziwym wyjadaczem krajowej sceny, można go kojarzyć także jako komika. Na tym nie koniec, Mc Rene napisał kilka książek i pracował jako prezenter telewizji Viva. Jeśli chodzi o działalność muzyczną, na swoim koncie ma naprawdę pokaźną liczbę albumów i przeróżnych projektów. Działał w takich ekipach jak Sampler, Klasse von 94 oraz Klasse von 95. Na sierpniowym koncercie promować będzie swój ostatni krążek, który wyszedł spod ręki marokańskiego producenta Figu Brazleviča, Khazraje.


Dzisiejsze ogłoszenia urozmaicą Tubs, Pain, Rook i Dryman Sound. Ostatnio w Czechach scenę coraz wyraźniej zaczyna zdobywać grime i to właśnie takie brzmienia zaserwują nam raperzy.


Dzisiejsze ogłoszenia zamykają Czechy, a dokładnie Maniak. Młody i utalentowany raper ma już na swoim koncie kilka mixtape’ów i może w niedalekiej przyszłości być o nim głośno!

Verbal Kent, GR Team, Michajlov, MXM & Pavel oraz Soul Boy na Hip Hop Kemp 2017

Uwaga! Do tegorocznej edycji Festiwalu z Atmosferą został jedynie miesiąc! W związku z tym mamy przyjemność ogłosić poszerzenie dosyć już zacnego grona artystów.

Pierwszy raper to reprezentant miasta istotnego dla rozwoju amerykańskiego hip-hopu, a mianowicie Chicago. Verbal Kent w muzyce siedzi już przeszło od 15 lat i doskonale rozumie swój fach, wyciągając z klasyki to, co najlepsze. Zaczynał w grupie Organic Mind Unit i to nie jako raper, lecz jako perkusista. Zachęcony przez kolegów szybko zamienił bębny na majka i zaczął rapować. Spośród dosyć pokaźnej dyskografii solowej warto wyróżnić album Save Yourself, który został wyprodukowany między innymi przez Pete Rocka czy Marco Polo, a gościnnie pojawili się Masta Ace czy Sadat X. Razem z Weissem, bo takie jest jego prawdziwe nazwisko, na scenie wystąpi Superior — niemiecki producent, który naprawdę czuje boombapowe klimaty.

Czas na Europę, a dokładnie na Słowację. Jeśli nie macie zbytniego rozeznania w tym, czego słucha się u naszych południowych sąsiadów, to na Kempie będzie idealna okazja, aby przybliżyć sobie ichniejsze brzmienia. GR Team tworzy solidny skład: Tono S, Decko, Danost i DJ Lkama. Mimo że panowie razem skleili tylko jeden album, to każdy z nich solowo stanowi ważną postać słowackiego rapu.

Znowu Europa i znowu sąsiedzi z południa, ale z domieszką wschodu. Michajlov urodził się na Ukrainie, ale szybko przeniósł się do Czech, gdzie rozwija obiecująco zapowiadającą się karierę. To właśnie Czechy będzie reprezentował na Hip Hop Kemp 2017. Możemy liczyć na powiew młodości i mocnego hip-hopu.

Zmieniamy kierunek, bowiem jak niemalże co tydzień, kolejne ogłoszenie to oczywiście dawka niemieckiego rapu. Z Berlina przyjadą MXM & Pavel. Funk, soul i boombapowa zajawka to synteza ich twórczości.

Na koniec miks Europy i egzotyki. Soul Boya śmiało można nazwać muzycznym zjawiskiem. Pochodzący z Barbadosu artysta dobija do sześćdziesiątki i ciągle bardzo dobrze odnajduje się na scenie! Wspomoże go Reiven i Marbo, czyli topowi włoscy freestylowcy oraz ekipa projektu Fool Effect.

Ekipy Aloha Entertainment i Grill Funk, Lethal Bizzle, Morlockk Dilemma, Pio Squad na Hip Hop Kemp 2017

To już piętnastym tydzień kempowych ogłoszeń! Tym samym to kolejny krok w stronę Festiwalu z Atmosferą, który już za dwa miesiące.

Ogłoszenia zaczynamy od reprezentantów polskiej sceny. W Hradcu będziemy mieli okazję usłyszeć showcast Aloha Entertainment, która w tym roku świętuje swoje dziesięciolecie. Wspomoże ich ekipa Grill-Funk, którą reprezentuje między innymi Bleiz czy Zioło. Możemy spodziewać się dawki pozytywnych wibracji, przy których Kemp przeobrazi się w Venice Beach. Występ urozmaicą także goście, a wśród nich „Himilsbach polskiego rapu”, czyli Kuba Knap we własnej osobie.

Zmieniamy i klimat, i lokalizację — do tegorocznego line-up’u dołącza niepokorny grime’owiec Lethal Bizzle. To jeden z tych raperów, którzy sprawili, że obecnie całe Wyspy bujają się się w rytm ostrych grime’owych brzmień. Chociaż od jego debiutu minęła dekada, ciągle trzyma poziom, co niedawno udowodnił epką You’ll Never Make a Million from Grime, którą pomógł mu wyprodukować sam Skepta. Prawdopodobnie na festiwal przyjedzie z zupełnie nowym materiałem z zapowiadanej płyty.

Jak co tydzień ogłoszenia kończymy reprezentantami naszych sąsiadów. Pierwszy z nich to Morlockk Dilemma — truskolowy weteran ze Stuttgartu. Na scenie będzie mu towarzyszyć Dj Access. Poza tym z Czech do Hradca przyjedzie Pio Squad, a wraz z nimi kolejna dawka porządnego truskulowego brzmienia.

Mielzky, Prop Dylan, T9, Strapo na Hip Hop Kemp 2017

Letnia aura za naszymi oknami zagościła już na dobre, a wraz z nią chęć na letni odpoczynek, oczywiście przy akompaniamencie hip-hopowych brzmień. Jeśli też to czujecie, to głowa do góry, do Kempa już tylko 69 dni!

Do tegorocznego składu artystów dołącza Gruby Mielzky! Zawodnik dobrze znany, zarówno z solowej działalności, jak i z duetu Rottenberg. Mało na polskiej scenie tak konsekwentnych i solidnych postaci jak Gruby. Współpracował między innymi z Pezetem, Patr00 czy Kubą Knapem. Ostatnio zdecydował się na połączenie sił z Returnersami oraz Małpą. Razem stworzyli Rottenberg — spontaniczny projekt, który powstał podczas wyjazdu tej ekipy do miejscowości Rotenbark. Wspólnie nagrali epkę, którą scharakteryzować można jako „mroczną”, nawiązującą stylem do „Po sygnale” Małpy. Dobra wiadomość jest taka, że tym samym Mielzky zapewne na scenie dołączy do Łukasza i usłyszymy kilka numerów Rottenbergu.

Jakiś czas temu informowaliśmy Was o tym, że do Hradec przyjadą reprezentanci Belgii. Tym razem mamy ogłoszenie z nieco innej części Europy. Czy są z nami jacyś fani szwedzkiego rapu? Jeśli nie — koniecznie sprawdźcie Prop Dylana. Co prawda, rapuje raczej po angielsku, ale i tak dla niektórych skandynawski rap jest tematem raczej egzotycznym. Prop Słynie przede wszystkim z mocnych, boombapowych brzmień. Miał okazję nagrywać między innymi z Dilated Peoples, DJem Premierem czy Talibem Kweli — wcześniej czy później musiał zagościć w Hradec!

Jak co tydzień listę nowych artystów zamykamy muzykami z państw sąsiadujących z Polską. W tym roku będziemy mogli usłyszeć niemiecki duet T9, czyli DoZ9 oraz producent Torky Tork. W najbliższym czasie mają wydać ciekawy materiał inspirowany pobytem w Afryce, więc miejmy nadzieję, że klimatem tym podzielą się z publicznością Festiwalu z Atmosferą. Dzisiejszy lineup domyka Strapo — raper pochodzący ze Słowacji. Swoją pozycję budował już od 16 roku życia, początkowo dzięki świetnym freestylowym bitwom, potem jako raper, wydający długogrające krążki.

Showcase QueQuality, Alltta, Vladimir 518, Nosliw na Hip Hop Kemp 2017

Dla wszystkich kempowych głów to raczej piątek jest cotygodniowym dniem dziecka, który tydzień w tydzień przybliża nam skład tegorocznej edycji Festiwalu z Atmosferą. Dzisiaj prezentujemy Wam kilku nowych artystów.

Jeśli interesujecie się polską sceną hip-hopową, doskonale wiecie, że o Que ostatnio jest naprawdę głośno. Akcja promocyjna wokół Egzotyki sprawiła, że w przeciągu ostatnich dwóch miesięcy klipy rapera niemalże nieprzerwanie utrzymywały się w zestawieniu youtubowych filmików o największej oglądalności. Mimo to nie zapominajmy, że QueQuality to nie tylko jej założyciel. Wytwórnia pochwalić się może naprawdę ciekawymi przedstawicielami młodszego pokolenia, z których Quebo może być dumny. Podczas tegorocznego festiwalu będziecie mieli okazję przekonać się, dlaczego cała ekipa cieszy się taką popularnością. Co prawda, o tym, że na scenie zagości sam założyciel wytwórni wiemy już od jakiegoś czasu, ale perspektywę tego wystąpienia podsyca fakt, że ostatnie jego koncerty to ogień, a na juwenaliach w Szczecinie sławetny „Madagaskar” zagrał aż cztery razy, za każdym razem doprowadzając publikę do wrzenia. Nie zapominajmy, że QueQuality to nie tylko reprezentant Ciechanówka. Podczas showcastu zobaczymy PlanBe, jednego z ciekawszych uczestników tegorocznych Młodych Wilków, który ostatnio przypomniał o sobie nagrywając kawałek „Kawa i xanax” w duecie z Quebo. Poza nim wystąpi także Emes i Kartky, których znamy chociażby z Nowego Kina, odbiegający nieco od stylistyki pozostałej ekipy Bokun oraz osiemnastoletni VBS.

W sierpniu do Hradec przybędzie również Alltta, czyli producent 20syl, którego nawijką wspiera Mr. J. Medeiros znany z The Procussion. To dobra wiadomość dla tych, którzy czekają na nieco lżejsze, taneczne propozycje. Zimne piwo, dobre brzmienie i dużo słońca to idealne połączenie, którego możemy spodziewać się podczas koncertu tego duetu.

Jak co tydzień do składu muszą dołączyć reprezentanci naszych sąsiadów. Z Czech do Hradec przyjedzie Vladimir 518 — graficiarz, raper i człowiek-instytucja. Tworzy zaangażowany społecznie hip-hop pod sztandarem własnej wytwórni Big Boss. Jeśli macie ochotę nieco zwolnić, zwłaszcza po energicznym występie QueQuality, zapraszamy na występ Nosliwa — jednego z bardziej rozchwytywanych niemieckich artystów reggae. Niesamowity vibe, którego będziecie mogli doświadczyć już w sierpniu, zjednał także publiczność hip-hopową.

Quebonafide, Prago Union, Sons of Time, Any Means Necessary na Hip Hop Kemp 2017

Wtorek i wiadomość o tym, że w tym roku będziemy mogli na żywo zobaczyć Commona były prawdziwą niespodzianką oraz zmianą regularnego, piątkowego rozkładu ogłoszeń. Mimo to, chyba żaden kempowicz nie czuł się zawiedziony taką informacją. W tym tygodniu o festiwalu informujemy po raz drugi, bo do muzycznego składu dołącza kilku naprawdę ciekawych artystów.

Dopiero co pisaliśmy o fenomenalnym singlu „To nie jest hip-hop” z nadchodzącej płyty Egzotyka Quebo, a tutaj takie zaskoczenie! Raper to zdecydowanie jedna z barwniejszych osobowości polskiej sceny, od wizerunku po zainteresowania. Poza tym, że sprawuje pieczę nad prężnie rozwijającą się wytwórnią QueQuality, zdarza mu się komentować mecze piłkarskie. Ostatnio zajął się projektem, którego jeszcze w Polsce nie było. Egzotyka to płyta nagrana z raperami z różnych państw, a do większości kawałków ukazały się także klipy zrealizowane w danym kraju. Płyta jest bardzo zróżnicowana, od wolnych, refleksyjnych kawałków typu „Między słowami” z Japonii, po energiczne, dobrze znane już od jakiegoś czasu utwory takie jak „Madagaskar” czy „quebahombre”. Quebonafide po prostu nie mogło zabraknąć w tegorocznym zestawieniu.

Kemp to także czeskie klimaty, w tym roku na scenie pojawi się ekipa Prago Union. Prawdopodobnie kojarzycie ich dzięki Kato, który przewodzi składowi. Grupa może pochwalić się działalnością od 2002 roku i naprawdę imponującym dorobkiem muzycznym — osiem płyt i epka zapewniły im sympatię wśród słuchaczy i krytyków. Współpracowali z takimi artystami jak Masta Ace czy Planet Asia. Na Kempie wystąpią w składzie Kato i DJ Maro, który kilka lat temu zastąpił DJ-a Skulpę.

Jak co tydzień, poza Czechami, swoich reprezentantów na Kempa wysyłają także Niemcy. Już za niewiele ponad osiemdziesiąt dni usłyszymy Sons of Time. To trio zza zachodniej granicy w składzie: pochodzący z RPA MC Ono, DJ Marc Hype oraz pianista Jim Dunloop. Rap to w ich przypadku nie tylko scratche, cuty i ostra nawijka. Łączą hip-hopowy klimat z klawiszowymi solówkami, jazzującymi rytmami i śpiewem.

Kolejne ogłoszenie także dotyczy składu z Europy, ale tym razem zmieniamy nieco klimat i lokalizację, bowiem na festiwal pierwszy raz w historii przyjadą reprezentanci Belgii — Any Means Necessary! To dobre ogłoszenie dla tych, którzy czują boom bap. Chłopaki rozbujają kempową sceną już za niecałe trzy miesiące. W ich twórczości nadal wybrzmiewa echo złotych lat amerykańskiego hip-hopu. Możemy spodziewać się dobrej, belgijskiej energii, w końcu!

Małpa, Saga & Thelonious Martin, Awate, Mädness & Döl, Marpo na Hip Hop Kemp 2017

Całe szczęście, że od hip-hopowego szaleństwa w Hradec dzieli nas już mniej niż sto dni. Niektórych zadowalają tylko ogłoszenia „z rozmachem” i niecierpliwie czekają na headlinerów, inni zaś na festiwal jadą nie tylko po to, aby posłuchać dobrze znanych rytmów, ale aby dać się zaskoczyć. Dzisiejsze ogłoszenia (no może poza godnym reprezentantem naszej sceny) są skierowane raczej do tej drugiej grupy.

Parafrazując kawałek „808”, „Poznajesz go po brodzie? Po kolejnym sztosie?” — z pewnością tak, bo Łukasz „Małpa” Małkiewicz od jakiegoś czasu należy do czołówki naszego rap-podwórka. Kilka numerów o czymś to jeden z lepszych polskich hip-hopowych debiutów ostatniej dekady, a wyczekiwana płyta Mówi tylko potwierdziła pozycję rapera. Co prawda wielu fanów zarzuca mu, że na ostatnim projekcie z Mielzkym i Returnersami (Rottenberg) nieco odszedł od swojego żywiołowej, krzyczącej nawijki, ale możemy być pewni, że na Kempie będzie ogień! Kto widział Łukasza i jego live band na żywo, ten wie, że do występów przykłada dużą wagę i wkłada w nie mnóstwo energii. Kawałki pokroju „Jedyna słuszna droga” czy „Nie byłem nigdy” to idealne numery na rozruszanie kempowej publiki.

Miła wiadomość dla wszystkich tych, którzy czują się nieco przytłoczeni wszechobecnym trapem, łańcuchami i autotunem, bowiem na festiwalu zawita Saga — reprezentant Brooklynu, któremu raczej daleko od obecnych muzycznych trendów. Stylem nawiązuje do najlepszych lat trueschoolu, ale ogromną wagę przywiązuje do tekstów. Sam o sobie mówi, iż chciałby, aby jego rymy były odzwierciedleniem osobistego spojrzenia na świat, jak również poruszały tematy związane z problemami, z którymi mierzy się każdy człowiek, nie tylko gwiazdy muzyki. Na Festiwalu z Atmosferą wystąpi z nim także Thelonious Martin. Wspólnie wydali krążek „Molotov”, na którym gościnnie wystąpił chociażby Freddie Gibbs.

Do reprezentantów składu z Wysp Brytyjskich dołącza Awate. To kolejny muzyk z dzisiejszego zestawienia, który stara się wykorzystywać potencjał słowa w piosenkach, poruszając w nich kwestie koloru skóry i swojego pochodzenia. Jeśli chodzi o styl muzyczny — nawija raczej na klasycznie samplowanych kawałkach, w których można usłyszeć mocne inspiracje latami 60-tymi. Awate, poza działalnością muzyczną, sporo czasu spędza na wolontariatach z dziećmi, dzięki czemu „Evening Standard” uznał go za jednego z siedmiu najbardziej inspirujących młodych Londyńczyków.

Jak co tydzień listę ogłoszeń zamykają nasi sąsiedzi. Z Niemiec przyjedzie do nas solidny duet Mädness & Döll, zaś z Czech, podbijający tamtejszą scenę raper Marpo.

Jeremy Ellis, Frshrz, Marz na Hip Hop Kemp 2017

Piątek znowu pod znakiem kempowych nowości! Festiwal tuż, tuż, a dzisiejsze zestawienie artystów, którzy zasilą skład w Hradec jest naprawdę ciekawe.

Pierwsze skojarzenie z finger drummingiem? Jeremy Ellis, czyli pionier grania na żywo na maszynie perkusyjnej. To, co robi na pewno można nazwać sztuką — Amerykanin potrafi wydobyć niesamowite dźwięki ze swojego instrumentu. Ponadto jego koncerty to niezwykły pokaz, również wizualny. Zapomnijcie o akcjach typu — przycisk play, jeden narastający bit i fajerwerki. U Jeremiego liczy się spontaniczność, poczucie rytmu i zręczność, także zapowiada się ciekawie. Ta pozycja na pewno powinna być obowiązkową dla tych, którzy lubią miksowanie różnych gatunków muzycznych, bo Jeremy w swojej twórczości rytmy hip–hopu łączy z elektroniką. Dla nieprzekonanych, jego umiejętności docenił sam Questlove, a to już musi coś znaczyć!

Kolejna nowość w line-up’ie to Frshrz, czyli skład z Wielkiej Brytanii, który swoją muzyką promuje wolność słowa i równość. Członkowie londyńskiej grupy to Artcha, Dray Delta i SKANDOUZ. Stawiają przede wszystkim na dobre teksty i bity, w których słychać mocne inspiracje oldschoolowym brzmieniem czy reggae. Widać, że chłopaki ucieszyli się z nadchodzącej wizyty w Hradec, ponieważ zmienili nawet facebookowe profilowe na zdjęcie ogłaszające ich występ na Kempie.

Jeśli lubicie niemiecki rap i jazzowe sample to dobrze się składa. Ostatnim ogłoszeniem jest Marz, który na festiwal przyjedzie z materiałem idealnie wpisującym się w Festiwal z Atmosferą. Raper popularność zdobył dwoma mixtape’ami oraz boom bapową płytą I Love 2 Hate z 2016 roku.

Kool G Rap, Dwa Sławy, The Mouse Outfit, Tice, Smack na Hip Hop Kemp 2017

Kolejni artyści i kolejne powody, dla których warto wpisać Hip Hop Kemp na swój wakacyjny rozkład jazdy!

Na początek dobre wieści dla wszystkich kochający hardcorowy rap, sięgający nawet lat 80-tych, czyli prawdziwy weteran amerykańskiej sceny — Kool G Rap. Na Kempie, poza klasykami z jego repertuaru, możemy się także spodziewać materiału z najnowszego albumu Return of the Don, który został wyprodukowany przez MoSS-a. Jeśli chcecie zobaczyć na żywo genialnego MC (mało kto tak dobrze czuje rytm jak on) i poczuć klimat rodem z Queens, na pewno dodajcie rapera na listę artystów, których musicie zobaczyć na tegorocznym Kempie!

Następnym ogłoszeniem są „Ludzie sztosy” czy może raczej dandysi polskiej sceny — Dwa Sławy. To info cieszy i nie dziwi, bo po tak dobrym przyjęciu Dandys Flow, Sławy po prostu musieli zagościć na festiwalu. Łódzcy artyści na swoim koncie mają już kilka płyt, ale Dandys Flow naprawdę namieszało na polskiej scenie. Można pokusić się o stwierdzenie, że chociaż album ukazał się na początku 2017, to pewnie znajdzie się w większości krajowych zestawień najlepszych krążków roku. Na koncercie zapowiada się niezły ogień, bo materiał to prawdziwa perełka.

UK to tylko grime? Nie tym razem, do festiwalowego line-up’u dołącza liveband The Mouse Outfit. Możemy się spodziewać dobrego grania na luzie, idealnie wpisującego się w kempowy charakter. The Mouse Outfit to producencka grupa z Manchesteru, która gustuje raczej w chillowych rytmach. Ich debiutancka płyta Escape Music zdobyła nagrodę albumu roku magazynu Wordplay. Chini, Pitch i Defty koncerty grają w towarzystwie Dr Syntaxa, Sparkza i kilku innych muzyków. Koncert na pewno będzie dobrą przeciwwagą dla hardcorowego Kool G Rapa czy Sławów.

Ponadto na festiwalu wystąpią reprezentanci naszych sąsiadów – Tice oraz Smack. Tice to niemiecka raperka tureckiego pochodzenia, która zdobyła uznanie epką Trümmerfrau. Polecam sprawdzić kawałek „Ich hoffe” oraz tytułowe „Trümmerfrau”. Z kolei Smack to czeski raper, producent i DJ. Nie ma grime’u z Wielkiej Brytanii? Będzie z Czech! Posłuchajcie chociażby „Dal Sem Spliff” — chociaż czeski zawsze wywołuje u nas uśmiech, to raper naprawdę daje radę i na bit wchodzi (prawie) jak Skepta.