justin timberlake
Nowy teledysk: Game feat. Justin Timberlake & Pharrell „Ain’t No Doubt About It”

Pierwsza myśl: ale się fani Game’a wściekną… Druga myśl: tak, tak, tak! Justin i Pharrell znowu razem! Kiedy Ci dwaj panowie łączą siły, zawsze wychodzi coś pięknego. Nie wiem, czy ” Ain’t No Doubt About It” również należy do kolekcji tych perełek, Game wydaje mi się tu troszkę komiczny. Może chce przestać być kojarzony z beefami, jednak taka szybka metamorfoza (dodatkowo brak łańcuchów na szyi i kamizelka à la JT) będzie chyba terapią szokową dla jego dotychczasowych słuchaczy. Mimo iż do tej pory raper był mi raczej obojętny, ten wątek będę śledzić z ciekawością.
Sheryl Crow w drodze do Memphis

To już prawdopodobnie nie tak świeża informacja, ale Sheryl Crow na swojej nowej płycie postanowiła uderzyć w soulowe rytmy. Piosenkarka postanowiła sięgnąć po starą sprawdzoną recepturę wśród białych muzyków i nagrać płytę z niebieskookim soulem, zupełnie tak jak w 1969 roku uczyniła to Dusty Springfield – z Memphis w tle. Płyta 100 Miles From Memphis ukazała się 20 lipca i jak wyjaśnia Crow, zawiera muzykę stylistycznie bliską tej, na której się wychowała. Gościnnie na płycie można usłyszeć m.in. Keitha Richardsa, Justina Timberlake’a czy zespół Citizen Cope. Sama Sheryl sięgnęła na płycie po dwa znane soulowe numery „Sign Your Name” Terence’a Trenta D’Arby’ego i „I Want You Back” młodego Michaela Jacksona. Płyta jest lekka, melodyjna i choć nie odkrywa Ameryki, to roztacza całkiem przyjemne muzyczne krajobrazy. Po skoku na zachętę poniżej moje ulubione „Our Love Is Fading” i całkiem udana interpretacja „Sign Your Name” z chórkami w wykonaniu Timberlake’a.
Nowy utwór: Rihanna „Sexuality” (Unreleased)

Do wokalistki z Barbados mam stosunek raczej obojętny. Dlatego unikam pisania o nowościach z jej życia. Ale tym razem nie mogłem się oprzeć. Po pierwsze: numer jest klubowym banggerem, mógłby dorzucić do ognia na niejednej imprezie. Po drugie: przypomina mi bardzo inny dobry bangger, czyli Ciare z Justin’em Timberlake i ich „Love Sex Magic”. Po trzecie: opiera się na utworze „Controversy” (posłuchaj) należącego do jednego z największych wokalistów soulowych, Princa. Tyle nawiązań, a ile w tym wszystkim Rihaany? Oj malutko, bardzo malutko. Ale trudno. Trak ma ogromny potencjał imprezowy. Dlaczego nie wszedł na ostatni album wokalistki? Może właśnie dlatego, że nie odkrywa niczego, a za to bardzo przypomina wszystko inne.
Ciara na żywo w SNL
Tak, tak, wiem, że jeśli chodzi o występy CiCi w SNL mamy lekki poślizg, ale bez wątpienia nie mogło ich u nas zabraknąć. W sobotę wokalistka wystąpiła w jednym z największych (jeśli nie największym?) programów rozrywkowych w Stanach, promując swój najnowszy krążek „Fantasy Ride„. C wystąpiła z dwoma oficjalnymi singlami z krążka – i chyba nie muszę nikomu mówić, że chodzi o „Never Ever” i wielki hit „Love Sex Magic„, podczas którego dołączył do niej Justin Timberlake pojawiający się na featuringu w piosence:
Wow! Występ z „LSM” to naprawdę jeden z lepszych występów, jakie widziałem w tym roku. Świetna choreografia, jej ciało jest tak wyćwiczone i wymodelowane, że naprawdę można się zachwycić patrząc na jej ruchy. I co prawda, wokalnie nie było rewelacyjnie, ale chyba nikt nie spodziewał się tu wielkich cudów. Szkoda tylko, że Justin pozostał w tyle zamiast wspólnie z C przenosić choreo z teledysku na scenę – no ale co by powiedziała Jessica Biel na jego ewentualne mizianie się z kimś takim jak Ciara?
Nowy teledysk: Ciara & Justin Timberlake
No i jest. Ciara długo kazała nam czekać na teledysk do swojego najnowszego singla „Love Sex Magic„, w którym na featuringu udziela się Justin Timberlake. I… trzeba przyznać, że nie zawiodła. Klip aż kipi od tych czynników, które gwarantują wielki światowy popowy hit – jest dynamicznie, różnorodnie, kolorowo, seksownie (Ciara liżąca ucho Justinowi, sic!). Jak dla mnie już w tym momencie „Love Sex Magic” to pretendent na miano „Umbrelli” roku 2009. I serio zdziwię się, jeśli nie dobije do Top 3 na Billboardzie.
Na planie: Super C & JT
Wszystko wygląda na to, że w końcu losy albumu „Fantasy Ride” Ciary nie zostaną już zachwiane żadnym kolejnym pushbackiem – jako że można już oficjalnie stwierdzić, że nowy singiel wokalistki – „Love Sex Magic” z Justinem Timberlakiem – to hit! Piosenka świetnie radzi sobie na iTunes, a radia non-stop ją grają. Ostatnio program Access Hollywood puścił materiał z planu teledysku, którego premiera już jutro, sprawdźcie:
Widać, że świetnie się razem bawią i o to chodzi. Kolejny #1 C na Billboardzie?
Fani Beyoncé i Justina Timberlake’a są głupi

Virgil Griffiths, student filozofii ze Stanów Zjednoczonych, stwierdził pewnego razu: ,,Słuchając niektórych artystów pomyślałem sobie, że ta szmira może dużo powiedzieć o ludziach i o tym, co dzieje się w ich głowach.” Naukowiec szybko przeszedł do czynu i na podstawie preferencji muzycznych oraz wyników testów SAT, będących amerykańskim odpowiednikiem polskiej matury, ocenił, iż jedne z najgorszych wyników testów otrzymały osoby, deklarujące się jako fani Beyoncé, Justina Timberlake’a i Jay’a-Z. Jednak to nie oni zajęli ostatnie miejsce w tabeli wyników. Najgorszymi z najgorszych w testach okazali się bowiem słuchacze Lil’ Wayne’a. Najmądrzejsi i zajmujący najwyższe miejsce w tabeli to zaś wielbiciele … Mozarta. Pomiędzy Mozartem a Lil’ Wayne’em swoje pozycje zajęli fani indie rocka (m.in. Radiohead i Boba Dylana). Słuchacze takich klasyków jak Queen, The Beatles, Jimi Hendrix, Frank Sinatra czy Bob Marley uznani zostali za średnio inteligentnych. Trochę gorzej wypadli natomiast miłośnicy Coldplay, Muse i Oasis. Niestety, badania nie mówią wiele o hardcore’owych fanach Ciary ani moich ulubionych Baduistach. (więcej…)
Nowy singiel Ciary „Love Sex Magic” z Justinem Timberlake’m

Ciarze ostatnio nie za bardzo się wiedzie. „Go Girl” poniosło komercyjną klęskę i wszystko wskazuje na to, że podobnie stanie się z mocno promowanym, ale raczej średnio przyjętym przez słuchaczy „Never Ever”. Dlatego też uraczy nas trzecim singlem jeszcze przed wydaniem zapowiadanego od wielu już miesięcy trzyczęściowego „Fantasy Ride”. Tym razem w odróżnieniu od poprzednich propozycji, dla odmiany utwór jest bardzo chwytliwy i można nawet nieśmiało pokusić się o stwierdzenie, że dobry. Ponadto w kompozycji zatytułowanej „Love Sex Magic” wspomaga ją sam Justin Timberlake, zresztą także co-autor i co-producer utworu. Dodatkowo Ciara zrezygnowała chyba z wizerunku superbohaterki, a przynajmniej Super C nie widać ani na okładce singla, ani nie słychać w samym utworze. Klip podobno został nagrany 20 lutego i już wkrótce pewnie będzie nam dane go poznać. Tymczasem wiecznie przekładany, jeszcze nie posiadający okładki krążek zostanie ma zostać wydany 16 maja. Trzymam kciuki, żeby tak się stało i życzę Ciarę sukcesu, bo spośród wokalistek R&B niewątpliwie ma na siebie pomysł, a krępuje ją tylko wielka korporacja żądająca świetnych wyników sprzedaży, których ostatnio Cici brakuje. Odsłuch po skoku.
Nowy teledysk: T.I. „Dead & Gone” ft. Justin Timberlake
,,Pimpowanie” singla Dead & Gone T.I. i Justin Timberlake zaczęli od występu na ceremonii rozdania nagród Grammy. Teraz przyszła pora na wypuszczenie teledysku. To jest T.I. i Justin, więc nie wiem, czy powinnam dużo wymagać. Obrazki jednak dostaliśmy naprawdę całkiem zacne. Podobają mi się światło, zdjęcia i kolory. Nawet tego Timberlake’a z pianinem na pustkowiu, jakkolwiek pretensjonalnie by to nie wyglądało, jestem w stanie znieść. Jest tam nawet jakaś fabuła, ale pozwolę sobie nie wchodzić w szczegóły. Może przejdźmy od razu do Justina T., którego magazyn GQ ogłosił właśnie ,,Najbardziej Stylowym Mężczyzną w Ameryce”. To chyba przez to, że Johnny Depp mieszka na stałe we Francji. Owszem, trudno zaprzeczyć temu, że Justin naprawdę potrafi się ubrać. Ma on tylko jedną tycią wadę – ogromne ego, którego żaden ciuszek z jego własnej linii William Rast nie przykryje. Z tym tytułem na pewno jeszcze bardziej się rozrośnie. To nie jest stylowe. Szkoda, bo jako chórzysta Rihanny i przyboczny tancerz Saszy Srogiej, który daleko nie zaszedłby, gdyby nie … Britney Spears, Justin Timberlake byłby całkiem znośny. Tak, drogi czytelniku, masz prawo się ze mną nie zgodzić. Właśnie na to czekam.
Nowy teledysk: Rihanna – Rehab

Justin Timberlake, ostatnio znany także jako „Beyonce’s single lady” na pewno nie należy do szczególnie alternatywnych wykonawców, ale trzeba przyznać, że jego muzyka popularna nigdy nie schodziła poniżej pewnego poziomu. Ten poziom trzymał zarówno debiutancki „Justified”, jak i jego rozchwytywany w owym czasie następca „FutureSex/LoveSounds”. Poczynając jednak od końca promocji drugiego krążka kariera muzyczna Justyniana obracała coraz mroczniejszy przebieg – najpierw bardzo wątpliwej wartości artystycznej kolaboracja z babcią Madonną w „4 Minutes” i kilka kredytów na jej ostatnim albumie, podobnej jakości, a teraz jeszcze to. Nie żebym sugerował, że nie da upaść się niżej niż nagrywać utwory z Rihanną, w końcu T.I.’owi wyszło to całkiem zgrabnie. Natomiast nagrywać teledyski z Rihanną będąc ledwie dosłyszalnym w utworze, w którego klipie się występuje jest grubą przesadą i zdecydowanie woła o pomstę do nieba. Mimo wszystko Rihanny nie można lekceważyć, zwłaszcza, że przez ostatnie lata stacje radiowe i listy przebojów zdecydowanie zbyt często znajdują się pod jej panowaniem. Po skoku przed państwem nowy klip Rihanny, z gościnnym udziałem Justina Timberlake’a – „Rehab”.
