Wydarzenia

kanye west

Nowy utwór: Kanye West feat. Kendrick Lamar „No More Parties in L.A.”

nomorepartiesinla-1
Dobry wieczór, coś się popsuło i nie było słychać w ostatni piątek nowego utworu z cyklu GOOD Fridays, to powtórzę jeszcze raz. „No More Parties In L.A.” to kolejny strzał w dziesiątkę. Znakomity podkład starego dobrego Madliba, niemniej udana gościnna zwrotka Kendricka Lamara, ale przede wszystkim sam Yeezy, który — o kurczę — naprawdę wrócił do stricte rapowania. Podobnie jak wypuszczone półtora tygodnia wcześniej „Real Friends” (zawierające przecież snippet dzisiejszego singla), „No More Parties…” przewraca do góry nogami moje oczekiwania wobec wydawanego już w lutym albumu SWISH. W pozytywnym znaczeniu oczywiście. Zapraszamy do odsłuchu na Soundcloudzie. Warto przy okazji zwrócić uwagę na ciekawy efekt, jaki miała premiera ostatniego singla na tymże serwisie. Niestety tym razem następny na liście jest travi$ Scott, a takiemu to chyba dodatkowa chmurkowa promocja specjalnie potrzebna nie będzie.

Erykah Badu remiksuje „Real Friends” Kanye Westa

eykah
Królowa soulu chyba złapała niemałą zajawkę na remiksy, covery i mixtape’y. Po świetnie przyjętej interpretacji „Hotling Bling” Drake’a i albumie But You Caint Use My Phone, pora na jej wersję ostatniego singla Kanye Westa, zatytułowanego „Real Friends”. Remiks Erykah Badu został nazwany „Trill Friends”, a w jego produkcji pomógł Zach Witness. Jak głosi notka pod piosenką na soundcloudzie, numer ten ma zapowiadać kolejny mixtape wokalistki – THIS $h!t TOO EASY. Czekamy, jednak wolelibyśmy w pełni autorski krążek królowej.

SWISH Kanye Westa już za miesiąc!

kanye

Bez zbędnego wstępu – 11 lutego pojawi się nowy album od Kanye Westa. Minął ponad rok od premiery „Only One”, zmienił się tytuł, Yeezus się obrażał, był humorzasty, zmieniał świat mody, a nowej muzyki wciąż brakowało. „All Day” lepiej brzmi w wersji na żywo (co nie zmienia faktu, że jest rewelacyjne), „Facts” to jakaś porażka, dwa wczorajsze (no nie do końca dwa) utwory troszeczkę ratują sytuację, ale apetyt na kolejną produkcję od nietuzinkowego rapera z Chicago zdążył urosnąć do niewyobrażalnych rozmiarów.  Bez zbędnych domysłów – informację o dacie premiery płyty przekazał sam raper za pośrednictwem Twittera. Oczekiwania są ogromne!

Screen Shot 2016-01-08 at 9.30.49 PM

Nowy utwór: Kanye West „Real Friends” i snippet „No More Parties in LA”

REALFRIENDS_FINAL-lg

Powrót G.O.O.D. Fridays! Po ogłoszeniu występu Kanye Westa na tegorocznym Governors Ball, Kim Kardashian, prywatnie żona rapera (jakby zdarzyło się komuś nie wiedzieć oczywiście) zapowiedziała na swoim Twitterze powrót co piątkowego udostępniania darmowych numerów od Kanye. Po małych problemach technicznych (West wrzucał poprawioną wersję) wreszcie możemy usłyszeć nową muzykę od Yeezusa (beznadziejny, absolutnie nie warty uwagi jaką dostał, freestyle „Facts” nie jest brany przez nas pod uwagę.).  Czy warto było czekać? Zdecydowanie. Hipnotyzujące, zamglone klawisze podszyte charakterystycznym Rolandem tworzą magnetyczny klimat „Real Friends”, który wydaje się być ukłonem w stronę MBDTF (plotki głoszą, że utwór powstał w okresie powstania najlepszej płyty Westa).  Kanye na refrenie wsparty jest przez Ty Dollar $igna i trzeba przyznać, że takiej muzyki w wykonaniu rapera z Chicago (przede wszystkim w warstwie muzycznej, choć mocnych wycieczek osobistych nie brakuje) po prostu nam brakowało. „Real Friends” gładko przechodzi w „No More Parties in LA”, gdzie w produkcji utworu pojawia się także Madlib. Jakby tego było mało, po chwili do Westa dołącza nie kto inny jak Kendrick Lamar. Niestety – to tylko snippet i utwór zaraz się urywa. Po ostatnim gniocie, cieszymy się, że Kanye zachował dla nas jeszcze coś wartościowego. Czy da radę utrzymać tak dobrą formę? Przekonamy się już za tydzień.

Soul music fashion – moda w muzyce

fashio_soulModa i muzyka, to dwa nierozłączne terminy. Jedno od zawsze uzupełnia drugie, dlatego nie sposób nie wspomnieć o muzycznych ikonach stylu. Będzie to subiektywny przegląd artystów czarnej muzyki, którzy lubią lub lubili bawić się modą. Niektórzy podchodzili do niej zbyt poważnie, inni luźno odkrywali swój styl. Nie zabrakło ojca chrzestnego soulu, bardzo popularnej grupy żeńskiej z lat sześćdziesiątych, neo-soulowej artystki o nieprzeciętnym imieniu, a także stylowego nieokrzesańca. Jeżeli interesuje was połączenie mody i muzyki, to zapraszam do lektury.

 

The Supremes

Swoją działalność żeński kwartet rozpoczął w 1959 roku pod inną nazwą, a mianowicie The Primettes. Szybko jednak przemianowano grupę na The Supremes. Dziewczyny w latach sześćdziesiątych były najbardziej znanym i najbardziej komercyjnym dzieckiem labelu Motown. Szyk i elegancja królowały na scenie wraz z delikatnym, jak na czarnoskórą kobietę, wokalem frontmanki Diany Ross. Grupa stworzyła uznany w tamtych czasach styl wzorowany na doo-wopowym zespole Frankie Lymon & the Teenagers. Dystyngowany wygląd sceniczny rodem z musicali, w połączeniu ze wspomnianym wcześniej wokalem liderki i chwytliwymi utworami wyniosły The Supremes na szczyt list przebojów, zdobywając 12 numerów jeden listy Billboard Hot 100. Któż nie zna takich hitów jak podniosłe „Stop! In the Name of Love” czy miłosne „Baby Love” oraz chwytliwe „You Keep Me Hangin’ On”. Jako pierwsza czarnoskóra grupa popularyzowała kobiecy image, a należy pamiętać, że w ówczesnym czasie wciąż panowała segregacja rasowa. Na zespole wzorowano film SparkleDreamgirls. Do ostatniego powstała okładka do soundtracku z wierną kopią okładki Craem of the Crop z 1969 roku. W 1970 roku odejście z zespołu ogłosiła Diana Ross, która zajęła się karierą solową. Styl girlsbandu można określić jako pełen elegancji, bardzo kobiecy i glamour.

The Supremes „You Keep Me Hangin’ On”
 


James Brown

„Ojciec chrzestny” soulu uznawany jest za Boga stylu. Publiczność oszalała na jego punkcie gdy w 1966 roku wystąpił w telewizyjnym show z utworem „I Feel Good”. Pokazał się wówczas w kolorowym garniturze i warstwowej koszuli. Od tamtej pory eksperymentował, a jego ubiory stawały się coraz bardziej odważne i jaskrawe. Do swojego wizerunku dodawał pelerynę, zapinane na zamek kostiumy, a koszule rozpinał szeroko, by wodzić damską część publiczności. Gdy nastała era flower power Brown wprowadził kwieciste motywy. Do ostatniej chwili udowadniał na scenie, że nie stracił swojego poczucia stylu.

James Brown „I Feel Good”
 


Marvin Gaye

Nazywany jest „dzieckiem soulu” i „księciem Motown”. Jeden z najbardziej nieśmiałych artystów uchodzi za prawdziwą ikonę stylu. Dzięki nienagannie skrojonym stylowym garniturom i eleganckiemu wizerunkowi oraz przepełnionych romantyzmem soulowym balladom jak w „That’s The Way Love Is” rozkochał w sobie rzeszę fanek. Jako osoba niezwykle zaangażowana społeczno-politycznie zamienił swój wizerunek seksownego romantycznego wokalisty na buntowniczego człowieka klasy pracującej, wprowadzając do swojej garderoby dżinsy denim, flanelowe koszule, skórzane kurtki i awiatory. Zyskał wtedy uznanie stając się głosem ludu, a jego album What’s Going On podbił czarne listy przebojów. To dziś pozostaje inspiracją dla wielu artystów.

Marvin Gaye „Let’s Get It On”
 


Missy Elliott

Najbardziej znana raperka, która niedawno powróciła z nowym singlem, ma się dobrze, ubiera się w hip-hop i ciągle dba o swój styl. Ale nie w sposób przesadzony. Nie trzyma się sztywno ustalonych trendów. Nigdy nie zamierzała wyglądać sexy czy nawet bardzo fajnie. Jako przedstawicielka streetwearu, styl uliczny przeniosła do mody i wraz z albumem Respect ME! rozpoczęła współpracę z firmą Adidas, wprowadzając na rynek swobodne i wygodne dresy, buty sportowe i czapeczki. Zwinnie przemyciła luźny styl Supa Dupa Fly z lat dziewięćdziesiątych do początku XXI wieku, przez co świat poznał unowocześniony denim, workowate kombinezony i kolorowe skóry.

Missy Elliott „The Rain”
 


India.Arie

Jest jedną z nielicznych artystek, która udowadnia, że nie tylko seks się sprzedaje. Pojawiła się na rynku muzycznym we właściwym czasie, kiedy ludzie spragnieni byli autentyzmu. Pomimo oskarżeń o rozjaśnienie skóry na okładce jej najnowszego albumu Songversation, bez skrępowania celebrowała swój kolor skóry i naturalne piękno. Na dwóch pierwszych płytach Acoustic Soul oraz Voyage to India pozostawała wierna swoim korzeniom i prezentowała ubiory inspirowane kulturą afrykańską, jak w „Brown Skin” czy „Can I Walk With You”. Pozostając wierną muzyce soul, wraz z każdym projektem muzycznym, który stawał się nieco bardziej dojrzały i komercyjny, ewoluował również jej styl. Afrykańskie kostiumy zastąpione zostały codziennymi stylizacjami („I Am Not My Hair”), a później kreacjami ze szczyptą smaku i elegancji. Niezmienny pozostał turban na głowie artystki. Jak bardzo zmieniałby się wygląd India.Arie, to nie zatraca się ona w modowym snobizmie, a jej ubiór nie jest pustą demonstracją marki.

India.Arie „Can I Walk With You”
 


Goapele

Jedna z najlepszych neo-soulowych wokalistek o charakterystycznym mglistym wokalu. Artyści tego gatunku wyróżniają się indywidualnością, odmiennością i dystyngowanym stylem. Prowadzą zazwyczaj organiczne życie zgodne z naturą. Południowoafrykańskie korzenie dały artystce nieprzeciętną urodę. Od początku kariery nie ugina się ona pod presją panujących trendów muzycznych i nie boi się eksperymentować. Jako wykształcona i silna kobieta walczy o prawa człowieka na różnych płaszczyznach. Szeroka działalność nie przeszkodziła jej zaangażować się w promocję firm odzieżowych wspierających ochronę środowiska. Przy współpracy z firmą odzieżową Wildlife Works zaprojektowała T-Shirt wyprodukowany metodą niskiej emisji dwutlenku węgla. Celem jest wsparcie projektu ochrony dzikich zwierząt i lasów w Południowo-Wschodniej Kenii. Styl Goapele, jej oryginalne i kolorowe stroje z afrykańskimi elementami zostały dostrzeżone przez japońską firmę odzieżową Uniqlo, dzięki czemu została ona ambasadorką firmy. Przez jej teledyski przewijają się eleganckie sceny z wpływami afrykańskiej kultury i dzikiej przyrody. Nie sposób przejść obok jej pomysłowych wizualizacji i kreatywnych stylizacji i fryzur. Przekonajcie się poniżej.

Goapele „Closer”
 


Kanye West

Obok kontrowersyjnego zachowania i zadziornego charakteru Kanye ma również oryginalny styl. Nie zawsze jego wizerunek był taki, jaki widzimy obecnie. Chociaż nosząc luźne spodnie dresowe, zbyt obszerne koszulki polo i mnóstwo świecidełek można powiedzieć, że również był ikoną stylu, ale złego. Teraz jest doradcą modowym swojej żony, projektuje ubrania, a jego marka i wizerunek jako projektanta jest równie silny, jako artysty.

Kanye West „Love Lockdown”
 


Janelle Monáe

Zszokowała rynek modowy pokazując się w presleyowskiej fryzurze i ubraniach przeznaczonych głównie dla mężczyzn. W jej wizerunek na dobre wpasowały się smokingi z minionych epok, plisowane koszule, szelki i ciasno dopasowane spodnie. Swój równie oryginalny styl muzyczny przeniosła na siebie zacierając granice między modą męską a damską. Jak sama powiedziała „Nie wierzę w męskie ubrania lub damskie ubrania, po prostu lubię to, co lubię”.

Janelle Monáe feat. Big Boi „Tightrope”
 

Nowy teledysk: Travi$ Scott feat. Kanye West „Piss On Your Grave”

piss

Osobiście nie podzielam zachwytów naszego recenzenta nad oficjalnym debiutem Travi$a Scotta — ale nie mówię też, że Rodeo nie miało dla mnie zupełnie niczego do zaoferowania. „Piss On Your Grave” zapadł mi w pamięci praktycznie od pierwszego odsłuchu, a to ze względu na jego wysoce prowokacyjny ton (i to jeszcze w okolicach 1 listopada!) i mroczny podkład pachnący wywarem z hendrixowskiej psychodeli. Teledysk do niego wygląda trochę jak reklama projektowanych przez Kanyego strojów dla rycerzy Jedi z nadchodzącego Epizodu VII ubrań, ale i tak zachwyca panującą w nim gęstą atmosferą. Oprócz Travi$aWesta w teledysku zobaczycie jeszcze jednego dobrze Wam znanego rapera — Yasiina Beya a.k.a. Mos Defa.

Nowości od Kanye Westa!

kanyeA tak przynajmniej nazwane jest konto na portalu SoundCloud, na którym pojawiły się dwa nowe utwory. Na dobrą sprawę, nawet nie do końca takie nowe. „Say You Will” to nieco wzbogacona (przede wszystkim o wokale Caroliny Shaw) wersja utworu znanego z 808s & Heartbreak, który bądź co bądź, brzmi lepiej niż oryginał. Drugi kawałek, „When I See It” to mocno przesterowane podśpiewywanie Kanye znane już od ładnych paru lat, osadzone na znanym z „Tell Your Friends” The Weeknda podkładzie (który West sam wyprodukował). Niespójność w prowadzeniu kont społecznościowych Yeezusa może nadszarpywać autentyczność tych nagrań, jednakże zwrotki z „When I See It” nie były jeszcze nigdy słyszane. Czy to zapowiedź czegoś nowego? Tego nie wie pewnie nawet sam Kanye. Czy West powinien sobie odpuścić już muzykę i skupić się na projektowaniu kontrowersyjnych ciuchów i butów? Wolelibyśmy nie.


Nowy teledysk: Chance The Rapper „Familly Business”

chance

Świeżo upieczony ojciec Chance The Daddy Rapper niedawno wykonał cover utowru „Family Business” autorstwa Kanye Westa podczas festiwalu w Arizonie. Zarówno artysta jak i utwór wybrany do przeróbki nie są przypadkowe. Krążek A College Dropout, z którego pochodzi coverowany utwór to pierwszy album, który zakupił młody raper z Chicago. Utwór opowiada o tym czego Chance nauczył się w ostatnim czasie o życiu, jako ojciec, czyli głównie o silnej wartości rodziny. Dzisiaj raper podzielił się klipem promującym Familly Matters Tour składającym sie z urywek z backstage’u, koncertów oraz archiwalnych nagrań z dzieciństwa. Utwór został wyprodukowany przez ekipę The Social Experiment, która do głównego motywu pianina dodała spokojną partię instrumentów strunowych. Czekamy na pierwszy koncert rapera w Polsce!

Leona Lewis śpiewa numer Kanye Westa

Przechwytywanie
Leona Lewis, zainspirowana przemową Kanye Westa podczas tegorocznego rozdania nagród MTV, postanowiła nagrać cover kawałka „Only One”. I cóż mogę napisać po wysłuchaniu i obejrzeniu tego video? Och, jak bardzo tęskniliśmy za tym anielskim głosem. Dla przypomnienia dodam, że Leona szykuje się do wydania kolejnego albumu. I Am promuje m.in. singiel „Thunder”, o którym pisaliśmy tutaj. Piąty krążek pierwszej finalistki brytyjskiej edycji programu X-Factor ukaże się dokładnie 11 września. Czekamy!

Nowy teledysk: The Weeknd „Tell Your Friends”

weekndTo już w ten piątek. Premiera drugiego albumu studyjnego The Weeknda już w tym tygodniu. Po przecieku, promomixie, Pora na kolejne video i kolejny utwór! A właściwie, nawet dwa utwory. Teledysk obrazuje kawałek „Tell Your Friends”, który wyprodukował nie kto inny jak Kanye West (i jest to połączenie Trilogy The College Dropout). W końcówce jednak, jest zauważalne przejście między utworami i możemy usłyszeć „Real Life”. I jak wasze wrażenia?