kwabs
Nowy remiks: Selah Sue feat. Kwabs (Felix Joseph Remix)
Na specjalnej edycji krążka Selah Sue Reason pojawił się fantastyczny remiks z udziałem Kwabsa. Utwór „Alive”, który na podstawowej wersji był powolny i nużący, teraz nabrał nieco życia, a dzięki wokaliście również ciepła i czaru. Brytyjski producent Felix Joseph pokręcił kawałek, wprowadzając leniwy bit i dodając szczyptę elektroniki. Podobnych równie ciekawych remiksów na Collector Edition jest więcej, więc odsyłam do drugiego krążka, który utrzymany jest w klimacie elektronicznego chill outu.
Nowy remiks: Kwabs feat. Zak Abel (Tom Misch Refix)
Pełen szczerości i autentyczności kawałek Kwabsa „Cheating on Me” z płyty Love + War doczekał się remiksu. Multiinstrumentalista i producent Tom Misch przedłużył żywotność tego niezwykłego singla i przy współudziale soulowego artysty Zaka Abela powstała niezwykła kompozycja z dodatkowym bitem i wyraźnymi smyczkami. Cała trójka tchnęła nowe życie w ten utwór. Jeśli przebywacie z dala od głośnych klubów i zostajecie w domu, to poświęćcie chwilę na odsłuchanie poniższej propozycji.
Nowy teledysk: Kwabs „Cheating On Me”
Promocja Love+War trwa w najlepsze, nie dziwi więc fakt, że Kwabs rozpieszcza nas kolejnym wideoklipem. Singlem został utwór „Cheating On Me”, gospelowa ballada, w której wokalista rozprawia się sam ze sobą. Teledysk ma prostą koncepcję, bo widzimy artystę konfrontującego się z własnym odbiciem, tym które odpowiada za wyrządzanie złych rzeczy w przeszłości. Ujrzymy także scenę, w której artysta jest topless, co może być dodatkowym walorem dla pań. Oczywiście zachęcamy do oglądania klipu i słuchania Kwabsa wszystkich bez wyjątku, także nie czekajcie i wciskajcie play poniżej.
Recenzja: Kwabs Love + War

Kwabs
Love + War (2015)
Atlantic Records/Warner Music

Wokalistów będących bohaterami programów typu talent show, debiutujących na rynku muzycznym jest co niemiara. Z każdą kolejną edycją takiego show mniej lub bardziej utalentowane osoby wypuszczają do rozgłośni radiowych swoje single, które stają się przebojami lub nikną w otchłani innych dźwięków. Za sukces często nie jest dziś odpowiedzialny talent, lecz skandale i kręcące się wraz z nimi trybiki machiny promocyjnej. Niejednokrotnie z tego muzycznego morza fala wyrzuca na brzeg artystę nietuzinkowego, wyróżniającego się na tle innych i nie ulatującego z pamięci po kilku przesłuchaniach jego utworów. Takim artystą jest Kwabs, którego debiut Love + War doczekał się premiery.
Ciemne chmury zebrały się nad wokalistą, kiedy pierwotna, majowa data premiery krążka została na krótko przed planowanym terminem niespodziewanie przełożona na wrzesień. W głowie pojawiła się myśl, że wydawnictwo zostanie przesunięte jeszcze kilkakrotnie, a w konsekwencji zostanie odłożone na półkę w wytwórni i talent Brytyjczyka się zmarnuje. Wbrew obawom, długo wyczekiwany, poprzedzony wieloma sesjami na żywo i singlami promocyjnymi Love + War, ujrzał światło dzienne i odsłonił wspaniałe umiejętności wokalne artysty, nabyte w szkole Royal Academy Of Music. Sposób śpiewania prezentowany przez Kwabsa pokazuje z jaką emocjonalną siłą i niezwykłą harmonią mamy do czynienia, a przy pomocy tego sugestywnego i krzepkiego głosu oraz swoistego feelingu, Londyńczyk porusza autentycznością i potrafi przekonująco zinterpretować każdy wers. Na uwagę zasługują przejmujące ballady, jak fortepianowe i pulsujące jednostajnym bitem „Perfect Ruin”, czy mroczne, tajemnicze i nieco etniczne „Forgiven”, w którym wyczuwalne są niewielkie elementy drapieżnej elektroniki. W jazzującym i zmysłowym „Layback”, mglisty, męski i przeszywający wokal podobny do tego, którym włada Seal, miesza się z chilloutowym spokojem.
Album jest mieszanką łatwych, przystępnych melodii i kompleksowej, współczesnej produkcji z pogranicza komercyjnego mainstreamu i trudniejszych rytmów opartych miejscami na ciężkich i ostrych bitach. Rozrywkowy pop opleciony został emocjonalnym soulem, nierównym jazzem oraz R&B i syntezatorami, jak w tytułowym „Love + War”. Debiutant żongluje różnymi stylami muzycznymi, przez co album nie jest monotonny, ale harmonijny i dopracowany. W „Wrong or Right” Kwabs zawadiacko śpiewa, że nie chce być liderem i raczej nie ma powodu, żeby mu nie wierzyć, skoro jego debiut ukazał się dopiero po 5 latach od momentu występu w muzycznym show BBC. Z drugiej strony, globalny sukces singla „Walk” wyniósł artystę na pierwsze miejsca list przebojów w Niemczech, na Węgrzech i w Rumunii. Jedno jest niezaprzeczalne — Brytyjczyk pnie się po drabinie popularności, a każdy jej szczebel pokonuje z dużą łatwością, wykorzystując doświadczenie i umiejętności, jakich nabył będąc głównym wokalistą podczas trzyletniej przygody w prestiżowej National Youth Jazz Orchestra. Jego konsekwencja oraz częste występy na żywo sprawiły, że ten nastrojowy i przystępny, a zarazem nieco zachowawczy album, może nie zawojował list przebojów, ale przedstawił artystę szerokiej publiczności, a także utorował mu drogę do kolejnych muzycznych działań, które miejmy nadzieję nie będą uwarunkowane restrykcyjnymi wymaganiami wytwórni i pozwolą na eksperymenty oraz swobodę muzyczną.
Kwabs na żywo u Joolsa Hollanda
Ile razy przesłuchaliście już debiutancki krążek Kwabsa? Z pewnością wiele, ale jeśli nadal czujecie niedosyt przybywamy z pomocą. Artysta nie próżnuje i nadal promuje swój longplay Love + War, który miał premierę 11 września. W programie Later… with Jools Holland Kwabs wykonał utwór „Forgiven” – jeden z lepszych numerów na płycie. I co tu dużo pisać, wokalista ponownie pokazał, że najlepiej wypada przy akompaniamencie jednego instrumentu. Mam nadzieję, że niedługo doczekamy się jakiegoś koncertu w Polsce, najlepiej akustycznego.
Nowy teledysk i odsłuch płyty Kwabsa
Już za parę chwil ujrzy światło dzienne debiutancki krążek Brytyjczyka o nieprzeciętnym wokalu — Kwabsa. Nic nie jest w stanie zepsuć mi daty 11 września. Niestraszna mi panująca obecnie aura, a i ciężkie dni w pracy zostaną wkrótce wynagrodzone, kiedy będę mógł nabyć Love + War. Album, w którym główne role odgrywają miłość i wojna, doskonale uświetni rocznicę zamachu terrorystycznego na World Trade Center. Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, uwielbiam tego sympatycznego artystę, który wychowując się w towarzystwie muzycznej mieszanki soulu, elektroniki, klasyki i jazzu, przeniósł te wpływy do swojej płyty, którą możecie odsłuchać poniżej.
Tuż przed premierą krążka do sieci trafił obrazek do najnowszego singla „My Own”, w którym Kwabs pojawia się na tle czarno-białej scenerii, a dzięki dynamice i grze tylko tych dwóch barw teledysk zyskuje na znaczeniu. Minimalistyczny klip pokazuje, że niskobudżetowa produkcja może zastąpić wiele innych pomysłów, które emanują kiczem i powodują u widza oczopląs. Sam utwór utrzymany jest w stylu elektro-soulu z domieszką syntezatorów i podobnie jak „Walk” czy „Fight For Love” trąci dużą dawką komercji. Niemniej jednak pokazuje, że gwiazda Kwabsa wznosi się bardzo wysoko i emanuje niezwykle jasnym światłem.
Nowy utwór: Kwabs „Layback”
Ostatnimi czasy panuje trend, szczególnie w stosunku do debiutantów, że zanim wytwórnia wyda im krążek, koniecznie najpierw przesunie o parę miesięcy datę premiery, a do tego czasu prawie połowa płyty musi zostać wypromowana (ujawniona). Tak było w przypadku zespołu Years & Years i podobnie rzecz dzieje się u Kwabsa. Poznaliśmy już kilka jego singli i niezliczoną ilość akustycznych występów. Nie ukrywam, że mógłbym słuchać tego sympatycznego Brytyjczyka nieustannie, a jego występy na żywo zawsze robią na mnie ogromne wrażenie, to jednak znajomość połowy krążka nie wzmaga już tak mojej ciekawości. Kilka dni przed wydaniem płyty Love + War artysta wypuszcza kolejny singiel „Layback”, który powstał jeszcze przed podpisaniem kontraktu płytowego i jak mówi gwiazda tegorocznego festiwalu Tauron Nowa Muzyka — wyraża początek wszystkiego. Ta spokojna soulowa kompozycja z elementami hip-hopu i syntezatorów, z hipnotyzującym wokalem Kwabsa, stworzona została przez niego samego. Przypominam, że nowe wydawnictwo ujrzy światło dzienne 11 września, a już dziś możecie je zamówić w przedsprzedaży.
Nowy utwór: Disclosure feat. Kwabs „Willing and Able”
Guy i Howard Lawrence nie pozwalają o sobie zapomnieć, co oznacza, że premiera krążka Caracal zbliża się wielkimi krokami. Podobnie jest w przypadku gościa wspomagającego najnowszy singiel „Willing and Able” — Kwabsa, którego debiut ukaże się również we wrześniu. Owoc współpracy tych panów możecie usłyszeć poniżej. Wybór tego utworu, jako kolejnego singla promującego, w którym hipnotyzujący wokal czarnoskórego wokalisty przenika przez leniwe dźwięki elektroniki, jest przemyślanym posunięciem marketingowym. Stanie się elementem napędowym machiny promocyjnej zarówno dla albumu Caracal, jak i Love + War. Warto uzbroić się w cierpliwość i poczekać na oba wydawnictwa, bo dla mnie są jak dotąd jednymi z najbardziej wyczekiwanych premier tego roku.
Nowy utwór: Kwabs „Forgiven”
Love + War się zbliża. Już 11 września na półkach sklepowych pojawi się debiutancki longplay Kwabsa. Artysta swoją wartość udowadnia nam praktycznie z każdą kolejną nutą… Tym razem mowa o utworze „Forgiven”, balladzie opierającej się na niewielu instrumentach. Kwabs pragnie najwidoczniej przekazać, że nie potrzeba syntezatorów, ani żadnych innych narzędzi udających bębny, aby stworzyć dobrą muzykę. Najlepszym tego przykładem jest właśnie zamieszczony poniżej kawałek, którego refren zdaje się być jednym z najlepszych w twórczości Brytyjczyka. Zostało nieco ponad 30 dni. Nie możemy się doczekać!
Disclosure udostępnia listę utworów, które pojawią się na Caracal
Bracia Lawrance swój spektakularny sukces zawdzięczają nie tylko ogromnemu talentowi ale i świetnie dobranym wokalistom. Settle, pierwszy album Disclosure, powstał we współpracy z rzeszą mniej znanych, ale fantastycznych wokalistów. Przy okazji prac przy kolejnym albumie, do współpracy zaprosili najgorętsze nazwiska szeroko pojętej nowej muzyki. The Weeknd, Miguel, Lorde, Sam Smith – tych nazwisk nikomu nie trzeba przedstawiać. Dodatkowo tracklista uzupełniona jest kolejną rzeszą nie do końca jeszcze odkrytych perełek. Po Holding On i Omen pojawią się jeszcze co najmniej dwa teledyski promujące album. Premiera? Już 25 września.
Lista utworów:
1. Nocturnal ft. The Weeknd
2. Omen ft. Sam Smith
3. Holding On ft. Gregory Porter
4. Hourglass ft. Lion Babe
5. Willing & Able ft. Kwabs
6. Magnets ft. Lorde
7. Jaded
8. Good Intentions ft. Miguel
9. Superego ft. Nao
10. Echoes
11. Masterpiece ft. Jordan Rakei
12. Molecules
13. Moving Mountains ft. Brendan Riley
14. Afterthought
