lil mama
Lil Mama ponownie remiksuje Drake’a

Do trzech razy sztuka? Lil Mama postanowiła po raz drugi nagrać swoją wersję kawałka Drake’a. Najpierw było naprawdę mocno i pikantne „Summer Sixteen”, do którego zrealizowano nawet teledysk. Teraz raperka wzięła się za ostatni odrzut z Views, „4pm”. Posłuchajcie jak gwiazda komentuje incydent z Jayem Z oraz którego koszykarza uważa za absolutne numer jeden. Uwaga, spoiler! Nie będzie to Steph Curry.
Nowy teledysk: Lil Mama „Work (Rihanna & Drake)”

Lil Mama nas rozpieszcza! Kolejna porcja ciętych zwrotek specjalnie dla nas, tym razem mamy rapową wersję najnowszego hitu Rihanny „Work”. To kolejna porcja nowego materiału w ostatnich dniach od Mamazhouze, zaraz po remixie „Panda” Desiignera i zupełnie nowym „Memes”. Lil Mama zapewnia nas, że w tym roku pojawi się mnóstwo świeżego materiału od niej. Patrząc na to w jakiej jest formie – nie możemy się doczekać!
Nowy teledysk: Lil Mama „Panda”

Wiesz, że jesteś naprawdę zajęta, gdy przegapiasz premierę nowego mini-klipu Lil Mamy. Raperka, która ostatnio wcieliła się w rolę Notoriousa B.I.G. w teledysku do „Memes”, pod koniec lutego zawitała ponownie na małe ekrany z remiksem „Panda”. Nagranie nie trwa nawet 2 minut, ale energia Amerykanki jest porażająca! Poza tym, ten styl, swag, sceneria, koszykówka, choreografia… nie wiem jak Wy, ale ja proszę, błagam, apeluję o więcej!
Nowy teledysk: Lil Mama „Memes”

W poniedziałek opublikowaliśmy naszą recenzję ostatniej epki Lil Mamy, Take Me Back, a dzisiaj jesteśmy świadkami premiery teledysku do jednego z nagrań, które znalazło się na wydawnictwie. „Memes” to kawałek zainspirowany prześmiewczymi obrazkami na temat raperki, które swego czasu były bardzo modne w sieci. Oprócz tego, Lil Mama postawiła na Notoriousa B.I.G., co zresztą sami usłyszycie i zobaczycie. Biały kostium i kapelusz nie pozostawiają złudzeń! Oglądajcie, bo warto:
Recenzja: Lil Mama Take Me Back

Lil Mama
Take Me Back (2015)
Self released

Żeby uważnie przyjrzeć się epce Take Me Back, sami musimy sięgnąć przeszłością do początków kariery Lil Mamy. Raperka zadebiutowała albumem VYP (Voice of the Young People) w 2008 roku, mając zaledwie 19 lat. Gdy single „Lip Gloss” i „Shawty Get Loose” podbijały listy przebojów, wschodząca gwiazdka musiała zmierzyć się ze śmiercią matki, która od lat chorowała na raka. W międzyczasie Lil Mama była także jurorką w programie America’s Best Dance Crew. Niedoświadczona dziewczyna zaliczała wpadkę za wpadką. Najpierw nieproszona pojawiła się na scenie obok Jaya Z i Alicii Keys, którzy wykonywali przebój „Empire State of Mind” na gali MTV Video Music Awards, stając się obiektem żartów na długie tygodnie. Następnie popłakała się jak dziecko na antenie programu The Breakfast Club. Łatwo przyszło, szybko poszło — tak można najszybciej podsumować pierwsze lata kariery raperki.
I gdy cały świat zapomniał już o Amerykance, ta niespodziewania dostała rolę Lisy Lopes w filmie biograficznym o TLC, emitowanym przez stację Vh1 dwa lata temu. To było „być albo nie być” Lil Mamy, która zszokowała wszystkich swoimi umiejętnościami aktorskimi, idealnie odzwierciedlając postać nieodżałowanej Left Eye. Lil Mama nie wykorzystała sukcesu na małym ekranie od razu, czekając z premierą pierwszego większego wydawnictwa od czasu debiutu do grudnia zeszłego roku.
Zatem znając już historię Lil Mamy w skrócie, nie powinien nikogo dziwić fakt, że wstępem do Take Me Back jest fragment wycięty ze wspomnianego już wywiadu. Pomimo tego, że raperka ma dopiero 25 lat, widać i słychać, że wyraźnie dojrzała i nabrała dystansu do popełnianych wcześniej błędów. Wystarczy tylko zwrócić uwagę na tytuł pierwszego kawałka „Memes” odwołującego się oczywiście do tego typu obrazków. Naturalnie Take Me Back to sentymentalna podróż do złotej ery hip hopu, mamy więc tutaj covery takich numerów jak „Kick in the Door” Notoriousa, „Fuck I Look Like” Sporty Thieves czy też „Gin & Juice” Snoop Dogga. Niezależnie od tego czy jest to wschodnie czy zachodnie („WestCoast”) wybrzeże, Lil Mama zdaje się rozumieć lata 90., jak żadna inna współczesna MC obecna na scenie. Te zabawne interpretacje pełne luzu i rytmu („TooFly”), przy których nie sposób usiedzieć w jednym miejscu, przywołują na myśl uliczne imprezy, na których DJ odpala swojego boomboxa, a dzieciaki tańczą breakdance na chodnikach. Pośród artystek takich jak Nicki Minaj, której twórczość przypomina bardziej popową papkę, a sama osobowość raperki zdominowana jest przez treści seksualne, a zbuntowaną i niepokorną Azealią Banks eksperymentującą z elektroniką z różnym skutkiem, Lil Mama wydaje się być sympatyczną dziewczyną z sąsiedztwa, którą kochają wszystkie nastolatki z okolicznych bloków, a z którą bez wahania można wyjść na spacer, piwo czy blanta.
Jednak przy całej sympatii do koncepcji Take Me Back zdajemy sobie sprawę z tego, że ukłony w stronę klasyków gatunku nie tyle nie mogą trwać w nieskończoność, co po jakimś czasie nużą czy też zwyczajnie męczą nas. I w tym właśnie miejscu zastajemy ostatni numer, najbardziej nowatorską kompozycję Lil Mamy z całego zestawu — „Sausage”. Jeszcze nie w pełni autorską, bo bangerowe nagranie, którego nieodłącznym elementem jest zwariowany teledysk również zawiera mnóstwo odniesień do TLC, Mary J. Blige, Slicka Ricka czy Wu Tang Clanu, ale będącą już zapowiedzią ostatecznej przemiany Lil Mamy. To prawdopodobnie najbardziej prześmiewcze i oryginalne wideo od czasów „Gossip Folks”, „Work” czy „One Minute Man” Missy Elliott pokazujące potencjał i siłę kreatywności nowojorskiej artystki.
Odnoszę wrażenie, że tą epką Lil Mama wyrównała w końcu rachunki z całym światem. Take Me Back traktuję więc jako wygraną bitwę — nie zapominając oczywiście, że wojna wciąż trwa. Paradoksalnie po premierze tego spójnego i poprawnego materiału, presja przed wydaniem drugiego albumu może być większa niż kiedykolwiek.
Lil Mama powróciła do The Breakfast Club

P.S. Bow Wow, zróbcie ten film razem, prooooszę!
Nowe EP: Lil Mama Take Me Back

Dostałam już co prawda iPhone’a jako wczesny prezent gwiazdkowy, ale ta epka to jest dopiero coś, co nazywam szczęściem. Lil Mama zapowiadała wydawnictwo od czasów premiery przezabawnego singla „Sausage” i słowa dotrzymała. Płyta Take Me Back, jak sama nazwa wskazuje, pełna jest odniesień do złotej ery hip hopu, także usłyszycie Lil Mamę rapującą pod beaty znanych kawałków Notoriousa i Snoop Dogga. Ale to nie wszystko. Ja napiszę tylko tyle: OGIEŃ!!! Reszta w nadchodzącej recenzji…
Nowy utwór: Lil Mama „Too Fly”

Lil’ Mama coveruje kawałek Meek Milla
Kolejna nowość od Lil’ Mamy, której freestyle nie jest obcy. Po wykonach „Krazy”, „No Flex Zone” oraz „Hot Ni**a”, raperka postanowiła wziąć na swoje barki kawałek Meek Milla „Classic”. Mocny beat i gangsterski rap określają styl, w którym Amerykanka najwyraźniej czuje się najlepiej. To już nie jest ta sama Lil’ Mama, której różowa płyta — Voice of the Young People, znajduje się w mojej płytotece. Przypuszczalnie od nowego projektu muzycznego można spodziewać się prawdziwego rapu bez domieszki popu.
Nowy teledysk: Lil’ Mama „Sausage”

