lily allen
Kilka słów o tegorocznym Orange Warsaw Festival

źródło zdjęcia: facebook Orange Warsaw Festival
Nie oszukujmy się — Orange Warsaw Festival zaczął się fatalnie. Upadek telebimu, który stał obok Warsaw Stage, sprawił, że trzy pierwsze koncerty w piątek nie odbyły się. (więcej…)
Nowy teledysk: T-Pain „5 O’Clock (feat. Lily Allen & Wiz Khalifa)”

Znienawidzony przez miłośników klasycznego r&b T-Pain łączy siły ze znienawidzonym przez miłośników „prawdziwego” boom-bapowego hip hopu Wizem Khalifą, oraz z też na pewno przez kogoś znienawidzoną Lily Allen. Pod wpływem „5 O’Clock” żaden antyfan raczej nie zmieni zdania na temat tychże artystów, ale spokojnie może sprawdzić, całkiem niegłupi ten singiel. A jeśli w ogóle Wam to nie podejdzie do gustu to zawsze możecie przecież wyłączyć dźwięk i skupić się na klimatycznym obrazie przedstawiającym Amsterdam nocą.
Konkret, nie Abstract, czyli Q-Tip na Babich Dołach

*foto ukradzione dzięki uprzejmości Agencji Gazeta.
Z przykrością muszę donieść, iż w tym roku nie będzie relacji z koncertu, którego nie było, choć wiem, jak bardzo was to wtedy ,,poruszyło”. Również niezmiernie żałuję, że nie mogę dokonać po raz drugi tego wyczynu, zaliczanego przeze mnie to tzw. highlightsów mojej pseudo-kariery, ale tym razem praktycznie wszyscy nie mieli problemów ze złapaniem samolotu do Gdańska (może poza Buraka Som Sistema, ale oni są w pewien sposób wytłumaczeni, ponieważ Burakami są z nazwy i definicji), więc to automatycznie zamknęło mi usta i klawiaturę laptopa.
Po tym nic oczywiście nie wnoszącym wstępie wypadałoby przejść do konkretów, które wyjątkowo dla mnie, powinny się tu pojawić (taki mam kaprys w tym roku). Przestałam liczyć która to już edycja festiwalu Open’er, tak to już nam spowszedniało, ale na pewno czwarty rok z rzędu odbywa się on na terenie lotniska Babie Doły w obecnie najpopularniejszej polskiej gminie, czyli Kosakowie. Jak dało się to zauważyć już kilka miesięcy temu, tegoroczny program imprezy raczej nie rozpalił entuzjazmu wielbicieli czarnych rytmów. Poza oczywiście jednym wyjątkiem. Jego imię to Q-Tip. (więcej…)
Audio: Katy Perry – „I Kissed A Girl (Remix)” ft. MIMS
Jeśli w ostatnim czasie nie zaszyliście się w jaskini, musieliście słyszeć o
Katy Perry. Wprawdzie ja jestem obecnie bardzo zaszyta (choć to nie esperal), ale zanim udałam się na to wygnanie, zdążyłam wywąchać o co tyle krzyku z tą panną. Widząc oszałamiające kariery, które w ostatnich latach zrobiły niezbyt grzeczne i strasznie pyskate dziewczyny z Wysp zwanych Brytyjskimi (Lily Allen, Kate Nash, etc), państwo zza Oceanem pomyśleli sobie, że fajnie i opłacalnie byłoby przekopiować to na ichniejszy grunt. Bo tak naprawdę Ameryka to kraj w pewien sposób bardzo odtwórczy, ale przez to, że dysponują dużym budżetem oraz ego, wydaje się nam wszystkim naiwnym i zapatrzonym w tę wielkość, że robią coś rewolucyjnego. To lekkie uproszczenie, ale nie możesz się nie zgodzić, drogi czytelniku, że nie ma w nim choć ziarnka prawdy. W każdym razie tak mniej więcej powstała Katy Perry. Niestety jej album nie dorasta do pięt jej brytyjskim koleżankom, choć z drugiej strony nie można spisać go ostatecznie na straty. Płyta One Of The Boys zawiera bowiem przynajmniej dwa całkiem inteligentne, uszczypliwe i dowcipne single: wydany w zeszłym roku Ur So Gay (w którym Katy m.in. śpiewa, że:mam nadzieję, że powiesisz się na swoim szaliku z H&M Smark!) oraz I Kissed A Girl, który skutecznie zdominował listę Billboardu. Katy właśnie wypuściła remiks tego ostatniego utworu, którego ,,przesłanie” może stać się nie tylko ilustracją, ale także punktem kulminacyjnym niejednej imprezy. Niekoniecznie letniej i niespecjalnie dekadenckiej, ale to już zależy od tego jak chcielibyście (chciałybyście?) się tłumaczyć. Ta wersja odpowiada mi zdecydowanie o wiele bardziej niż jej pop-rockowy pierwowzór. W remiksie owej pannicy towarzyszy MIMS. Tak, wszystkie lepsze paszczaki były niedostępne.
Katy Perry I Kissed A Girl (Remix) ft. MIMS
[audio:kag-rmx.mp3]
Adele marzy o dziewczyńskiej super grupie
O debiucie Adele już pisaliśmy. Teraz z kolei Adele snuje plany założenia dziewczyńskiej super grupy, w której skład miałyby wejść jej koleżanki ze szkoły U.K.’s BRIT School for Performing Art, czyli Amy Winehouse, Katie Melua, Lily Allen i Kate Nash. Panie dobrze się znają zarówno z zajęć, jak i zapewne z palenia fajek w kiblu. 19-letnia Brytyjska jest przekonana, że taki zespół zdobyłby rzesze fanów płci żeńskiej, ponieważ kobiety mogłyby się z nimi utożsamiać. Jak mówi sama Adele: Razem reprezentujemy większość kobiet w świecie. Nie musisz być lalką z opalonymi nogami, blond włosami, wielkimi piersiami i dobrymi ustami. Myślę, że już nie musisz być właśnie taka. To ma sens. To byłoby interesujące. Precz z La Lohanami i tymi podobnymi ! Kupuję to, co one sprzedają. Nawet razem z wciąganiem wódki przez nos w wykonaniu Łajna.
New artist: Santogold
Jak widzicie w nowym roku szukam nadziei i odkrywam nowe talenty.
Tak naprawdę tę panią znalazłam w artykule w „Przekroju” mówiącym o przewidywaniach muzycznych na 2008. Cytuje więc za Angeliką Kucińską:

„Nienawidzę Kanye Westa” – twierdzi Santogold. Ta nieokrzesana nowojorska dziewczyna w spodniach z tygrysa ma tupet, talent i pierwsze sukcesy. Pomogła tekstowo Lily Allen, nagrywała i koncertowała z Markiem Ronsonem (producentem płyty Amy Winehouse), śpiewała u M.I.A. Z ta ostatnia łączy ją nie tylko przyjaźń, ale i pokrewieństwo stylistyczne. Santogold też nie zna granic – miesza grime z nowym rock and rollem, klasyczną nową falą i sentymentalnym popem lat 80. Wyjdzie z tych krzyżówek debiut roku.
Ja jestem fajniejsza trochę niż „Przekrój” bo mam możliwość dać wam do przesłuchania dwa utwory Santogold.
Santogold – You’ll Find a Way (Switch & Graeme Sinden Remix)
[audio:Santogold_-_Youll_Find_A_Way.mp3]Santogold – Shuv It
[audio:Santogold-_Shuv_It.mp3]Zajrzyjcie jak zwykle także na MySpace.


