Wydarzenia

mariah carey

Lil Wayne na szczycie

lilwayne

Lil Wayne na szczycie szczytuje sobie i świętuje sprzedanie miliona egzemplarzy albumu Tha Carter III w pierwszym tygodniu od jego premiery. Zaznaczmy, że dzieje się to w czasie, gdy m.in. z powodu piractwa internetowego, nakłady płyt dramatycznie spadają. Pochodzący z Nowego Orleanu artysta swoim wynikiem pobił kolejno Mariah Carey i Ushera, do których uprzednio należało najlepsze otwarcie tego roku. To także największa tygodniowa sprzedaż od czasów 50 Centa-Grosika i jego Massacre. Lil Wayne na swoje konto może przypisać sobie również pobicie Kanye Westa i jego zeszłorocznego Graduation z zaledwie (?) 957,000 kopiami. Kto by pomyślał ! Choć to dobrze, że w końcu płyty sprzedają raperzy, którzy autentycznie potrafią rapować. Pardon, Kanye. Sory Batory, Grosiku.

Beyonce vs reszta świata

rk_destiny.jpg

Diva Beyonce nikomu nie pozwoli zepchnąć się ze sceny. Nawet kiedy nie nagrywa albumów, potrafi świetnie zadbać o to byśmy o niej nie zapomnieli. Najpierw był tajemniczy ślub z Jay’em Z, potem jakieś pogłoski o tym, że odchodzi z branży i będzie promować nowe talenty (ahaha no w to to już nie uwierzyłam!). Podczas gdy MadonnaMariah Carey staczają trudną walkę o pierwsze miejsca na listach przebojów, Beyonce doszła do wniosku, że nie może zostać w tyle i szybko zarzuciła kilka tracków. Już w marcu zapowiadała pracę nad nowym albumem, teraz przyspieszyła tempo i idzie jak pociąg (na razie tylko) przez internet. Co ciekawe nowe utwory z nadchodzącego albumu zbiegły się w czasie z promocją nadchodzącego albumu Michelle Williams. Zbieg okoliczności? Jak już pisałam kiedyś Beyonce skutecznie sabotowała wychodzącą płytę Kelly Rowland, zabierając jej okładki w magazynach i wypuszczając utwory do sieci. Można tutaj debatować nad tym czy to tylko przypadek ale ja tu węszę jakiś spisek. Beyonce to instytucja i nie może sobie pozwolić na to aby ktoś chociaż zbliżył się do jej statusu megagwiazdy R&B. Więc podczas gdy Kelly i Michelle wysyłają biuletyny na MySpace reklamując nawzajem swoje płyty, Bee ma to w nosie i zajmuje się promocją własnej osoby. Dodajmy, że wypuszczając nowe utwory do sieci i podgrzewając atmosferę wokół swojego nowego tanecznego krążka, Beyonce sprowadza na ziemie także Solange, która strasznie się gimnastykuje żeby wyjść z cienia starszej siostry i próbuje wydać nową płytę. I po co to wszystko? Przecież powszechnie wiadomo, że to Beyonce jest główną czarną gwiazdą. Na chwilę może przysłoniła ją Rihanna ale zaraz wszystko wróci do normy. Koleżanki z zespołu i młodsza siostra na darmo się szarpią bo przecież są tylko tłem, świtą świecącą światłem odbitym, przy których liderka ma wypadać jeszcze lepiej. Tak więc trzeba się upewnić żeby żadna z nich przypadkiem nie została zauważona na dłużej. Tylko patrzeć jak Beyonce poszczuje konkurencję psami. Woof! Woof!

A cały ten mój wywód tylko po to by przedstawić wam trzy nowe kawałki Beyonce : )

Beyonce – Should Have (Now I Know)

[audio:should have now i know bmf.mp3]

Beyonce – New Shoes

[audio:new shoes bmf.mp3]

Beyonce – Kick Him Out

[audio:kick him out bmf.mp3]

Hello Mimi

hellokittymimi

Nie powinnam, ale muszę. Najwyżej będę smażyć się za to w piekle, wysłana tam przez sektę zaangażowanych maraistów. Trudno. Ale żart tego wart. Nick Cannon, znany od dwóch tygodni jako Pan Mariah Carey, poszedł wczoraj do sklepu Beverley Hills Kitty, aby tam kupić coś wyjątkowego swojej ukochanej, świeżo poślubionej małżonki. Jak wieść niesie Mariah ma w swoim domu cały jeden pokój przeznaczony w całości na Hello Kitty, wszystkie Hello gadżety i inne Hello śmiecie. Pan Mariah postanowił jednak, że doda choć drobiażdżek do tego bogatego przybytku. Widok Nicka Cannona wpatrzonego w regały z Hello Kitty ocalił moje życie. Tutaj są zdjęcia oraz jedyny w swoim rodzaju komentarz Micheala K. dotyczący pewnego istotnego produktu pierwszej potrzeby, który dla Mariah Różowe Ciasteczko też zapewne MUSI być Hello Kitty. Normalnie umarłam i musieli mnie resuscytować. Ze śmiechu oczywiście. Takie zepsucie. Komuś ciasteczko ? Różowe ; ) Nie wiem, co poczęlibyśmy bez Mimi.

Mimi się chajta czyli sposób na promocję nowej płyty

Mimi się wkurzyła. Mimi musiała być wielce oburzona tym, że w mediach więcej miejsca poświęca się zblazowanym nastolatkom o białych nosach, które na koncie mają jedynie pojedyncze role w serialach na dalekich kanałach. Mimi powiedziała dość! tym sławosuczom, zróbcie miejsce dla prawdziwej divy ! Bardzo słusznie. Choć nie wiem, czy ja na jej miejscu wybrałabym taki sam plan działania. Bo co zrobiła Mariah? Eks-panna Carey doprowadziła do ołtarza Nicka Cannona, z którym prowadzała się po cichu od dłuugich 6 tygodni. Para ponoć nie podpisała umowy przedmałżeńskiej, ale jak na razie okazuje się, że Mimi całkiem dobrze na tym wyszła. Od kilku dni spekuluje się głównie na temat domniemanego ślubu Carey z Cannonem. Szkoda, że kwestia jeszcze świeżego albumu zeszła na drugi plan, ale cóż…, trudno. Najważniejsze, że się mówi. Może być o diecie, nowym ciele, nowym facecie. A dziś już oficjalnie wiemy. Wypuszczając zdjęcia młodej pary, aferę potwierdza people.com, młodych błogosławi na swojej wszechmogącej antenie Oprah. Uwielbiacie czy potępiacie ? Mariah bywa szaloną Maryśką, ale jednocześnie jest jednym z ostatnich reliktów czasów, w których to liczył się przede wszystkim talent. Poza tym jej divactwa są najlepsze. Są niczym ciasteczka z różowym lukrem. Nie możesz ich jeść codziennie, bo można zatruć się nadmiarem cukru i słodyczy. Ale od czasu do czasu wpływają pozytywnie na samopoczucie i dają radość. To właśnie daje nam Mimi – ciasteczka z różowym lukrem. Wiwat młoda para ! Nie byłabym skłonna wróżyć im długiej przyszłości razem, ale póki co cieszmy się i radujmy. Na koniec najnowszy klip naszej różowej Maryji do utworu Bye Bye. Tak, wystąpił w nim jej małżonek. Pan Carey nawet wyreżyserował dzieło. Widzicie, nic tu nie dzieje się przypadkiem. Oczywiście jak zwykle najlepszy jest jej pies.

edycja: Wbrew wcześniejszym pogłoskom, Mariah Różowe Ciasteczko podpisała umowę przedmałżeńską i tym ochroniła swoje hektarowe włości na Manhattanie przed ewentualnym wpadnięciem w ręce swojego młodszego o 12 lat, potencjalnego byłego małżonka.

Pojedynek diw – runda 1

Skoro mowa o Mimi:

Mariah Carey zaszczyciła swoją obecnością program Saturday Night Live i wykonała dwa utwory ze swojej nadchodzącej płyty. Przykro mi to mówić bo zawsze miałam słabość do Marysi ale kawałki są strasznie denne i nie przetrwałam oglądania do końca. Mimi wdzięczy się na scenie jak niemrawa 16-latka, ubrana jest jak zwykle kiepsko a w swoich nowych kompozycjach wypada naprawdę miernie jak na swoje możliwości. W ogóle tekst piosenki „Migrate” mnie dobija a konkretnie używana przez Mariah składnia typu „Y’all know I gotsta migrate”. Girlfriend, you so hood! Rzewnie wspominam dni kiedy śpiewane przez nią utwory pasowały do jej ekscentrycznej osoby. Z tym występem Mimi mogłaby spokojnie robić jako przerywnik w filmie „Step Up 2”, który niestety oglądałam. Występ idealnie pasuje poziomem do tego obrazu, z tyłu są nawet tancerki. Już sobie wyobrażam Mariah w roli podejrzanie starszawej „utalentowanej” koleżanki, której występ na chwilę przeszkadza nam w śledzeniu losów głównych bohaterów, co by się film za szybko nie skończył. Dodam, że produkcja tego kawałka to jakiś dowcip – jeśli to jest utwór dla jednej z najsłynniejszej żyjących piosenkarek pop to zabijcie mnie. Przestaje słuchać muzyki.

Na szczęście jest światełko w tunelu objawiające sie pod postacią młodej zwyciężczyni angielskiego programy X Factor – Leony Lewis. Leona podobnie jak Mimi wyruszyła na podbój programów telewizyjnych promując swoja płytę i wystąpiła w programie Ophry Winfrey. Występ jest tak idealny, że zastanawiam się czy to nie playback. Ale to i tak nie ma znaczenia. Leona nagrała hit, którego już pewnie macie dosyć dzięki polskiemu radiu grającemu w kółko 15 utworów. Ma hit, ma talent, ma urodę i ma dużą szansę na zajęcie miejsca Mimi na jej pozycji wielkiej białej diwy. Leonie za plecami nikt nie skacze, tylko jakiś dymek tam robi za scenografie a i tak występ ogląda się o niebo lepiej niż wysiłki Mariah. Nie słuchałam wprawdzie albumu „Spirit” ale z pewnością go sprawdzę. Cudów pewnie tam nie ma ale jakoś jestem spokojna, że płyta będzie lepsza niż nadchodzący „E=MC2”. Mam nadzieję, że Brytyjka czymś nas jeszcze zaskoczy bo głupio by było jakby wpadła w rutynę śpiewania ciągle o tym samym. Na razie jest świetnie. Na stronie artystki możecie także obejrzeć jej nowy klip do piosenki „Footprints in the Sand”, który wspiera jakąś tam bardzo ważną kampanię i z pewnością czyni przy okazji wiele dobrego. A u nas występ u Ophry:

Okładka nowej płyty Mariah Carey

mariahcover.jpg

Oto okładka najnowszej płyty Mariah Carey pt. „E=MC²” (w sklepach 15 kwietnia). Ładna, nawet bardzo, ale co z tego, skoro będzie okrywać (ang. cover) tak smętną zawartość? Linczujcie mnie, ale nie znoszę tej nowej Maraji-zdziwaczałej-diwy-bez-stanika :(

New video: Mariah Carey – Touch My Body

Klip do najnowszego singla Mariah – „Touch My Body”, który zresztą, nie da się ukryć, nie jest najwyższych lotów. Spodziewałem się, że będzie bardziej cukierkowo i tandetnie, a jest nawet do zniesienia. Mimo wszystko ten koncept już chyba gdzieś widziałem. Czyżby Paris Hilton i nieśmiertelne „Nothing In This World”? Na początku jest dość śmiesznie, póżniej momentami żenująco, a później znowu uroczo. Mariah wygląda nieźle, ale czasami zapomina chyba ile ma lat i za bardzo się obnaża. Sam kawałek nadal jest bardzo średni i obawiam się, że nic go nie uratuje przed zostaniem kolejnym przebojem z cyklu „Don’t Forget About Us”, które z kolei należy do nieśmiertelnego „zabijcie mnie teraz, zanim sam to zrobię, bo nie mogę tego dłużej słuchać”. Cóż, taki urok mainstreamu.

Nowy singiel & album Mariah Carey


12 lutego miała miejsce premiera pierwszego singla Mariah Carey „Touch My Body” zwiastującego nowy długo oczekiwany krążek „E=MC²” , który do sklepów trafi już 15 kwietnia. Utwór po zaledwie sześciu godzinach emisji w amerykańskim radiu zadebiutował na #78 listy Billboard R&B/Hip-Hop Songs. Estetycznie przypomina największy do tej pory hit Mariah – „We Belong Together” z tym, że jest bardziej up-tempo i bardziej mdły & naciągany. Twórcami tego małego potwora, który zapewne zdobędzie szczyty wszelkich możliwych list przebojów są C. „Tricky” Stwart i The-Dream. Tymczasem Mariah nakręciła już w Los Angeles klip do utworu i będzie miał on swoją premierę w nadchodzących tygodniach.

[audio:Touch_My_Body.mp3]

Nowy teledysk: Jay-Z – Roc Boys (And the winner is…) HOT!


Prezentuję świeży leak, klip miał premierę na BET, do świetnego kawałka powstał prwadziwie gwiazdorski teledysk, reżyseri Chrisa Robinsona. Oprócz Jigga na ekranie przewijają się takie sławy jak: Mariah Carey, Cassie, Diddy, Nas, Pan z The Roots i Swizz Beatz (not sure), Beanie Sigel, Tru Life, Irv Ghotti. Może TY wypatrzysz kogoś jeszcze?

MC na okładce magazynu Interview

WTF???