mariah carey
Nowy teledysk: Mariah Carey „Right To Dream”
Podczas gdy ostatnia Marajowa ballada „I Stay In Love” nie radzi sobie najlepiej na listach przebojów, mimo niewątpliwego wkładu promocyjnego, Carey nakręciła klip do kolejnego wolnego kawałka. Tym razem jest to singiel promujący nowy film, z udziałem Carey – produkcję „Tennessee”. W pracach przy „Right To Dream”, bo taki tytuł nosi nowy utwór artystkę wspomagał sam Willie Nelson – żywa legenda muzyki country! Utwór ma dość specyficzne, niekoniecznie charakterystyczne dla Carey brzmienie i w związku z tym zapewne nie pojawi się on na amerykańskich listach R&B. Za to w chwili obecnej zajmuje już #26 pozycję na liście najpopularniejszych singli Adult Contemporary. Ponadto utwór brany jest pod uwagę przez Amerykańską Akademię Filmową do nominacji w kategorii „Najlepsza Piosenka”. Trzymamy kciuki!
Świąteczna odliczanka: Mariah Carey „Christmas (Baby Please Come Home)” (Live 2008)

Do świąt pozostało jeszcze 18 dni! Śniegu co prawda niestety wciąż nie widać, ale możemy sobie to odbić na przykład słuchając legendarnego już świątecznego albumu Mariah Carey – „Merry Christmas” z 1994 roku. Co prawda Mariah chciałem zostawić na deser, bo album jest naprawdę genialny zarówno od strony muzycznej i wokalnej, jak i jeśli chodzi o feeling świąt. Nie mniej jednak w ostatnim czasie Mariah dała nam pretekst, żeby o niej napisać, bowiem wykonała na gali odczytania nominacji do najbliższych Grammy, w świątecznej konwencji, jeden z utworów z wyżej wspomnianego albumu, czyli „Christmas (Baby Please Come Home)”. O obecnych zdolnościach wokalnych MC już pisałem przy okazji występu w X-Factor i swoją opinię podtrzymuję, ale (podążając za Rap-Up) zastanawia mnie fakt dlaczego Carey w ogóle zdecydowała się wystąpić otrzymując w tym roku tylko jedną nominację w dodatku za kawałek gospel „I Understand”, który nawet nie znalazł się na wydanym przecież w tym roku „E=MC2”. Oczywiście nie jest to album wszech czasów, a nawet śmiem twierdzić, że to zdecydowanie najsłabsza płyta w dorobku Carey, ale począwszy od sophomore’a „Emotions” aż do wspaniałego „The Emancipation of Mimi”, Mariah nie otrzymała ani jednej statuetki! Czy naprawdę jej poziom artystyczny był aż tak niski, aby po okrzyknięciu jej najlepszym debiutem 1990 roku, przez bite półtorej dekady zupełnie o niej zapomnieć? Pozostańmy jednak w świątecznym klimacie i posłuchajmy „Baby Please Come Home”!
Pierwszy singiel The- Dreama zmieniony!

Nowa płyta Teriusa Nasha, bardziej znanego pod pseudonimem The-Dream, zapowiadana była na 16-go grudnia tego roku. Pisaliśmy już także o domniemanym pierwszym singlu z wydawnictwa – piosence „Let Me See The Booty” z Lil Jonem na featuringu. Od tamtej pory zaszło jednak kilka zmian – „Let Me See The Booty” zostaje zastąpione utworem „Rockin’ That Thang”, a premiera krążka „Love vs Money” jednak nie w tym roku. Ja osobiście nie do końca jestem zadowolony z nagłej zmiany pierwszego singla, ale być może muszę się osłuchać z nową singlową propozycją Teriusa. Wciąż jednak niecierpliwie czekam na album, zwłaszcza, że ostatnimi dniami strasznie doceniłem longplay „Lovehate” a i zapowiadane kolaboracje m.in. z Mariah Carey sprawiają, że coraz bardziej lubię tego faceta. „Rockin’ That Thang” po skoku.
Throwback video: Mariah Carey – Breakdown
Cofnijmy się 11 lat wstecz i popatrzmy na tamtejszą Mariah Carey. Słodka, ale nie przesłodzona, nie odkrywająca wszystkiego, a pozostawiająca rąbek tajemnicy, artystka jawi się nam w jednym ze swoich mniej znanych teledysków, z najlepszego według mnie albumu Carey – Butterfly. Oglądając jej umizgi do I Stay In Love (tu) czasami wolałbym, żeby zakończyła karierę, albo radykalnie zmieniła swój wizerunek sceniczny.
AMA 2008 rozdane

W niedzielę w Los Angeles rozdano American Music Awards, które w Stanach cieszą mniej więcej takim samym zainteresowaniem i estymą, co Billboard Music Awards i legendarne Grammy. Jak powszechnie wiadomo Amerykanie zdolność do robienia gigantycznych widowisk wysysają z mlekiem matki. Tak było i tym razem. Okraszona licznymi występami gala zdecydowanie przyćmiła chyba nawet samych laureatów. Jeśli ktoś chciałby się dowiedzieć, kto wygrał w poszczególnych kategoriach, musi przejść tutaj. My bowiem zajmiemy się tym, z czego głównie słyną takie spędy, czyli właśnie występami. Z przykrością stwierdzam, że było dosyć przewidywalnie. (więcej…)
Światowe Nagrody Muzyczne przyznane…

Wczoraj, 9 listopada w Monte Carlo, odbyła się 20 – jubileuszowa, ceremonia rozdania nagród World Music Awards. Wyróżnienia przyznawane są przez Międzynarodową Federację Przemysłu Fonograficznego (IFPI), na podstawie oficjalnych, światowych wyników sprzedaży. Tegoroczną galę swoimi występami uświetnili między innymi: Alicia Keys, Beyonce, Estelle czy Solange. Co prawda nie zaśpwiewali, ale pojawili się również Akon i Mariah Carey, która odebrała z rąk, koleżanki po fachu – Alicii, specjalne wyróżnienie za swoje wybitne osiagnięcia na światowej scenie muzycznej.
Spośród wielu kategorii nas, rzecz jasna, interesują przede wszystkim te z nurtu czarnych brzmień. Prezentuję zatem właścicieli tegorocznych statuetek:
Najlepsza Artystka R&B: Alicia Keys
Najlepszy Artysta R&B: Chris Brown
Najlepszy Nowy Artysta R&B: Estellle
Najlpeszy Artysta Hip-Hop: Lil Wayne
Zgodnie z tradycją nagród World Music, poza sztandarowymi kategoriami, również i w tym roku przyznano kilka specjalnych, honorowych wyróżnień:
Nagroda za wybitne osiągnięcia: Mariah Carey
Nagroda za wybitny wkład w sztukę: Beyonce
Nagroda za wybitny wkład w rozwój przemysłu muzycznego: Antonio LA Reid
Co prawda, ten ostatni nie raczy nas swoim talentem wokalnym, ale będąc szefem Island Def Jam Music Group (label Universal Music), niezaprzeczalnie robi wiele dobrego wielbicielom czarnych brzmień ;-) Będąc, między innymi, producentem niektórych płyt takich artystów, jak: Mariah Carey, Usher, TLC, Toni Braxton, Ciara czy OutKast, nie należy się dziwić, że został wczorajszej nocy doceniony.
Dla spragnionych wrażeń wizulanych, po skoku, zamieszczam kilka zdjęć z wczorajszej gali.
Co się stało z głosem Mariah Carey? – „Hero” live @ X-Factor 2008 Finals
Mariah Carey, znana ponad czterookatawowego silnego głosu, piosenkarka uświetniła swoim występem finał brytyjskiego show wokalnego X-Factor. Artystka wykonała swój przebój „Hero” z 1993 roku. Niestety obecne wykonanie zdecydowanie różni się od tego, które doskonale znamy sprzed lat. Już wersja „Never Too Far/Hero Medley”, nagrana w 2001, różniła się od oryginału, pomijając trudniejsze do zaśpiewania partie. Wczorajszy występ stawia jednak pod wielkim znakiem zapytania obecne możliwości wokalne Carey. Piosenkarka śpiewała bardzo zachowawczo, często zacinała się i musiała sztucznie obniżać tonację, tak jakby nie potrafiła wyciągnąć wyższych partii. W porównaniu z wykonaniami tego utworu z lat 90tych Mariah ostatnio wypada naprawdę słabo. Po skoku performance z 1995 roku. Wyraźnie widać, że kiedyś śpiewanie nawet trudnych wokalnie fragmentów przychodziło jej łatwo, naturalnie i bez wysiłku. Gdzie się podziała ta dawna Mariah?
Nowy teledysk: Mariah Carey – I Stay In Love

Z niedowierzaniem spoglądam na najnowszy teledysk Mariah Carey. Obrazek, wyreżyserowany przez Nicka Cannona, może i jest najlepszym teledyskiem z ery E=MC2, ale i tak mocno rozczarowuje. Artystka wciela się w rolę zdradzonej tancerki, akcja klipu „rozgrywa się” w Las Vegas, wybucha samochód… Mariah, jak zwykle, więcej odkrywa, niż zasłania… W końcu możemy zobaczyć słynne sceny łóżkowe, które przyprawiły trudności Nickowi w „profesjonalnym” reżyserowaniu. Niestety, Mariah, na dzień dzisiejszy E=MC2 to tonący statek, którego nie podniesie taki teledysk. Mimo wszystko czekamy na cud.
Aretha Franklin śpiewa „Touch My Body”

Czasami znajduję na Youtube prawdziwe perełki. Oto żywa legenda soulu, wykonuje cover młodszej koleżanki po fachu. Panie zawsze darzyły się sympatią. Wykonanie „Touch My Body” przez Arethę Franklin na koncercie w Waszyngtonie wczoraj obiegło internet, to odważny krok. Wspaniały głos Arethy doskonale pasowałby do studyjnej wersji utworu z Mariah. Czasami lubię sobie pomarzyć.
‚I Stay In Love’ – czwartą odsłoną teorii względności według Mariah Carey
No i stało się. Trwają właśnie ostatnie szlify nad długo oczekiwanym klipem, do czwartego już singla, z najnowszej płyty Mariah Carey. Tym razem, nie wiedzieć czemu, postawiono na ‚I Stay In Love’ . Mając w rękawie (a raczej na płycie) takie asy, jak ‚Migrate’, ‚Side Effects’ czy ‚For The Record’… wszystkich dziwi wybór tego, bardzo pospolitego w brzmieniu, kawałka. Trudno stwierdzić czy to sama Mariah podejmuje takie decyzje, czy nieudolnie ‚pomaga’ jej w tym Island Def Jam. Jakkolwiek by nie było, strategia ta (jak dotąd przez większość nie rozumiana) zupełnie się nie sprawdza, bowiem jedynym trafionym singlem, z teorii względności według MC, okazał się być, zapowiadający album – ‚Touch My Body’. Każdy kolejny wybór przechodził bez echa, utrzymując tendencję ‚flop’. Nie chcę oczywiście snuć czarnych wizji, ale nie jestem do końca przekonany, czy ‚I Stay In Love’ zdoła udźwignąć swoją melodią ciężar monstera z 2005 roku, jakim niezaprzeczalnie był ‚We Belong Together’. Powiem wręcz, żę chcę się w tej kwestii mylić.
Teledysk kręcony był w Las Vegas, a za samą reżyserię klipu odpowiedzialny jest, nie kto inny, jak sam Nick Cannon (obecny mąż MC). Efekty jego talentu będziemy mogli podziwiać już 29 października, na antenie telewizji BET. Patrząc na zdjęcia z planu jedno jest gwarantowane… 38-letnia Carey, na pewno zadbała o nasze wrażenia wizualne w tej 3-mintowej historii. Czekam z niecierpliwością!

