marianne faithfull

Marianne Faithfull o Amy Winehouse

Od jakiegoś 1,5 roku (możecie mnie poprawić) Amy Winehouse istnieje głównie w kontekście ,,tabloidowym”. Powróciłam ostatnio do jej nagrań, aby przekonać się, czy jej muzyka jest jeszcze wiarygodna, i czy słuchając jej nie będę mieć w głowie  wyłącznie obrazu zmarnowanej, zaćpanej Amy Amy w podartych ballerinach, ścigającej się z paparazzi po londyńskich ulicach. O dziwo, tak się nie stało. Wręcz przeciwnie – zatęskniłam do Amy-artystki, a nie Amy-obiektu zainteresowania mediów. Mniej więcej w tym samym czasie trafiłam na to. W zeszłotygodniowym dodatku kulturalnego do  Dziennika ukazał się wywiad z Marianne Faithfull. Zarówno muzyczna twórczość jak i burzliwe oraz pełne skandali życie sprawiły, że Marianne zostawiła niezatarty ślad w historii muzyki i pop kultury. Może to zabrzmieć jakby duch tej brytyjskiej wokalistki i aktorki opuścił ten ziemski padół.  Jednak nic z tych rzeczy. W Polsce ukazał się właśnie jej nowy album Easy Come Easy Go, który w innych bardziej cywilizowanych krajach na półki trafił już zeszłej jesieni, ale to tylko tak na marginesie (co ciekawe Wielka Brytania jest znowu nie mnie dzika jak Polska, tam bowiem krążek Faithfull ukaże się dopiero w marcu). W związku z promocją płyty artystka rozmawiała z Marcinem Staniszewskim, który zadał jej takie oto pytanie: (więcej…)