mark ronson

Daniel na żywo, ale w studio

Dobra i zła wiadomość. No dobra, właściwie to dwie złe. Pierwsza zła wiadomość jest w zasadzie słodko-gorzka i brzmi: od Daniela Merriweathera bardzo łatwo jest się uzależnić. Dalsze złe wieści to takie, że jego zapowiadany na kwiecień album Love&War ukaże się  dopiero w maju. Skandaliczny zamach na cierpliwość wszystkich wielbicieli  fajnych chłopców ! Nie mogę jednak podać Wam w tej chwili dokładnej daty premiery, bo na razie źródła pokazują 4 różne (!). A zatem, pozostaje rzut monetą albo czekanie na oficjalne potwierdzenie. W międzyczasie, a konkretnie w kwietniu, Daniel wyda kolejny singiel, tym razem do piosenki Red, którą sam określa jako kluczowy utwór na płycie. W poniedziałek pod wodzą reżysera Anthony’ego Mandlera (Distuuurbiaaaa, ostatni Robin Thicke) nakręcono do niego teledysk. Jestem oburzona, że miało to miejsce w jakimś Nowym Jorku, a nie w moim czerwonym pokoju, pff! W każdym razie możemy tylko czekać, co jest  raczej beznadziejną perspektywą. Czekanie można sobie jednak nieco umilić. Wychodziłoby na to, że w chwili obecnej aktualnym singlem Daniela O-Trudnym-Nazwisku jest Change. W takim razie oto Change na żywo, ale w studio w programie The Sunday Night Project. Tak, Ronson gra tu na gitarce. Ale z drugiej strony kogo to obchodzi, skoro tu chodzi przede wszystkim o Daniela.

Daniel Merriweather w punktach


Daniel Merriweather w punktach, czyli kilkanaście powodów na to, aby mieć oko na Daniela-O-Trudnym-Nazwisku i ,,zawiesić ucho” na jego nadchodzącym albumie (na podstawie tegoż wywiadu):

01. Liczby: Australijczyk ma 27 lat. Jego zapowiadany od dawna debiutancki album Love & War ukaże się 23 kwietnia (dzień koncertu Angie Stone w Zabrzu! ). Promujący wydawnictwo singiel Change, w którym Danielowi towarzyszy jego kolega z wytwórni – Wale, miał premierę 2 lutego br.
02. Tytuł Love&War powstał z fascynacji ideą zderzania się przeciwstawnych sił (to takie romantyczne, wręcz w XIX-wiecznym stylu – Wojna&Pokój, Puszkin i jego Eugeniusz Oniegin, itd. – przyp. emm) (więcej…)

Nowy teledysk: Wiley „Cash In My Pocket” ft. Daniel Merriweather

Wraz z (prawie) nowym teledyskiem, promującym album See Clear Now, Wiley utrzymuje wysoki wizualny poziom i nadal jest wierny ,,futrzanemu motywowi” zapoczątkowanemu w Wearing My Rolex. Nakręcony w jednym ujęciu, giełdowo-biurowy (ten kryzys!) wideoklip mnie osobiście przynosi na myśl kultową już produkcję Spike’a Jonze’a zrobioną dla Fatboy Slima do utworu Praise You. Ale niech Wiley i reżyser klipu potraktują te porównanie jako największy komplement. Cash In My Pocket został wyprodukowany oczywiście przez przyszłego szwagra Lindsay Lohan, Marka Ronsona, a Wiley’owi towarzyszy w nim Australijczyk Daniel Merriweather, którego solowej płyty nie mogę się doczekać. Dawać! Krążek See Clear Now ukazał się 8 grudnia.

Maroon 5 zremiksowani

9-go grudnia ukazuje się album z remiksami przebojów Maroon 5. Nic w tym dziwnego, że wytwórnia chce szybko skończyć kontrakt z zespołem, kiepskie wyniki sprzedaży (???), ale przynajmniej skorzystają na tym nie tylko fani zespołu. Płyta Call & Response będzie zawierała remiksy znakomitych producentów, w dużej mierze, hip-hopowych. Maroon 5 wzięli w obroty takie sławy jak: Mark Ronson, Pharrell, Questlove, Swizz Beatz, Tricky Stewart, Just Blaze, DJ Quik, DJ Premier, Ali Shaheed Muhammad (!!!). Co prawda, na płycie nie zabraknie hitów Maroon 5 w wersji house (już się boję), to z niecierpliwością czekam na remixy PremieraAli Shaheed Muhammada!

Tracklista po skoku.

(więcej…)

Corinne Bailey Rae straciła męża

corinnejasonrae

To są smutne wiadomości, których nie da się przerobić na pocieszne ploty. Mąż Corinne Bailey Rae, Jason Rae, został znaleziony martwy w mieszkaniu w Leeds w sobotę popołudniu. Dokładne przyczyny śmierci nie są na razie znane, ale śmierć 32-letniego Rae jest łączona z przedawkowaniem narkotyków. Jason Rae był saksofonistą w zespole The Haggis Horns, który towarzyszył na scenie i w studio Corinne oraz Amy Winehouse, Markowi Ronsonowi i Nightmares On Wax. We wrześniu zeszłego roku wyszła ich płyta zatytułowana Hot Damn!, na której połączyli funk, soul, hip-hop i afrobeat z jazzową wirtuozerią. Corinne poślubiła Jasona w 2001 roku. Nie było jej w mieszkaniu w chwili tragedii. Nasze myśli są z nią i z rodziną Jasona.

Jak to było na Brits 2008

W zasadzie nie było tak źle. Zarówno pod względem laureatów, jak i występów uświęcających galę, było poprawnie. Z Brits bywa różnie, często dość problematycznie. Ale nie wgłębiajmy się w to, zwłaszcza, że już po imprezie. Statuetki rozdane, występy odbębnione, a wszystkie after party zapewne zakończone, choć z Amy nigdy nie wiadomo.

To co może Was zainteresować, to na pewno wygrana Kanye Westa w kategorii International male solo artist oraz nagroda Marka Ronsona dla Najlepszego męskiego wykonawcy. Ronson jest pierwszym w historii nie wokalistą, który zdobył statuetkę w tej kategorii. Najlepszą brytyjską wokalistką została, bardzo zasłużenie, Kate Nash. A nagrodę krytyków zgarnęła Adele. Chyba na kredyt i raczej nie za album 19. Co tam jeszcze … oczywiście, największymi zwycięzcami gali zostali Arctic Monkeys. Ziew.

Zabierzmy się za występy! OSTRZEŻENIE. Jeśli nie chcecie słuchać moich herezji na temat zwycięstwa Królewny Mroku i Ciemności Rihanny, która pokonała złe moce siłą swojej parasolki (i Klaxonów oczywiście!), natomiast Wasza miłość do Amy równa się jej miłości do cracku, zejdźcie niżej.

Rihanna dotknęła się i nie spie&rzyła. Zadziwiające, non? To najlepsza wersja Umbrelli eli eli, jaką słyszałam. Klaxonów kocham jeszcze bardziej, bo nie boją się mroku i obciachu. Order im za to! I okazuje się, że Mrohna Królewna to nie tylko fajne ciuchy. Oczywiście, że świat byłby lepszy, gdyby Rihanna w ogóle nie śpiewała, tak samo jak lepiej by się żyło, gdyby Paris Hilton nie wydawała płyt. Ale taka jest rzeczywistość i, oprócz możliwości przełączenia na inny kanał w odpowiednim momencie, niewiele da się z tym zrobić. Jeśli więc już taka Riri decyduje się wyjść poza zjawisko znane jako Rihanna, trzeba to pochwalić. Zapewne laserowo-kosmiczna koncepcja piramidalna, troszkę a’ la Dark Side of the Moon, była nie jej autorstwa, a the Klaxons. Możliwe, że to samo miało miejsce z jej kiecą i makijażem, dzięki któremu przypominała Grace Jones (!) , tudzież Ziggy Stardusta Bowie’ego, albo to tylko moje wrażenie. Nieważne. Wyszło świetnie, intrygująco oraz bardzo new rave’owo. Kupiłam to. Szkoda tylko, że tak mało było w tym Golden Skans, ale zwalmy to na prawa rynku. Chórki Klaxonów, nawet słabo słyszalne, są boskie, nieprawdaż?

A teraz Mark Ronson i jego ,,dodatki”. Najpierw Adele z uroczą fryzurą i ślicznym makijażem oraz fragmentem God Put A Smile On My Face, następnie Daniel O Trudnym Nazwisku Merriweather, który absolutnie mnie nie ruszył Stop Me, a Stop Me zazwyczaj mnie bardzo poruszało.. W końcu wisienka na tym torcie, czyli Łajno w znakomitej formie z Valerie. Po raz pierwszy od dłuższego czasu miałam wrażenie, że Amy autentycznie tam JEST, tj. jest na scenie. Co więcej, wydawało się, że ona też ma tego świadomość i jest jak najbardziej obecna. Jednak opłaca się pójść na odwyk, albo przynajmniej udawać, że się na nim jest, bo jak widać po tym występie, efekty są znakomite.

Jeszcze więcej zmartwychwstałego Łajna unoszącego spódnicę dla siedzącego za kratkami Blake’a w Love Is a Losing Game. Podobno Amy może znów widywać swojego małżonka po tym jak jakiś czas temu ich małżeńskie wizyty zostały zawieszone. Czy to był początek gry wstępnej czy tylko zbieg okoliczności ? Oceńcie sami.

Rihanna zagra z Klaxons

Obok fajnych ciuchów i ostatniego utarcia nosa Bitchyonce, znalazłam kolejny powód do spojrzenia przychylniej na Rihannę. W środę rozdanie Brit Awards w Londynie, na którym zobaczymy niebanalny duet. Rihanna połączy bowiem swoje siły z brytyjską sensacją sceny new rave, czyli z Klaxons. Razem zagrają ,,hybrydę” złożoną z Umbrelli eli eli i Klaxonskiego hitu, Golden Skans. Podobno współpraca była nieco utrudniona przez odległość dzielącą brytyjskich muzyków i przebywającą w Stanach gwiazdę z Barbadosu. Ale, już w środę dowiemy się jak to wyjdzie. Rihanna i Klaxons! You love it or DO YOU LOVE IT?! Ja to drugie, ponieważ uwielbiam Klaxons. Ich muzyka nie jest z tego świata. Jak Księżniczka Mroku i Ciemności (\m/) tego nie położy, może nawet przesłucham jej album. I tym właśnie sposobem stałam się heretykiem.

 

Na Brits będzie można także zobaczyć Leonę Lewis, Marka Ronsona z dodatkami oraz oczywiście Amy Winehouse, która specjalnie na tę okazję weźmie specjalną dawkę metadonu, aby w ogóle kondycyjnie to przeżyć. Niecierpliwam, Wy ?

Nowy teledysk: Mark Ronson

Mark Ronson właśnie wypuścił teledysk do swojego ,,nowego” singla.  Oczywiście,  że jest to cover. Utwór Just pierwotnie należał do formacji Radiohead. Ronson nie tylko nagrał na nowo swoją wersję piosenki, ale posunął się o krok dalaje pariodiując także i teledysk Radiogłowych. Najśmieszniejsze jest jednak to, że Ronsonowskie Just zostało już wydane na singlu 2 lata temu. Cóż, suksces zobowiązuje … do odsmażania kotletów. Markowi w nagraniu towarzyszyAlex Greenwald z Phantom Planet.  Aby porównać i zobaczyć oryginalną wersję klipu Radiohead kliknijcie tutaj. Jak dla mnie 1:0 dla zespołu Thoma Yorke’a.

Poznajcie Wale’a

waleWale (czytaj: wah-lay) stał się ostatnio najświeższą chlubą Washington, D.C.  Rappera, znanego z osobliwej mieszanki stylów hip-hop i go-go,  już teraz porównuje się do nowego Kanye Westa.  Nie wiem, czy słusznie i zasłużenie.  Jednak wkrótce nie tylko mieszkańcy D.C. będą w stanie to ocenić. Wale bowiem przygotowuje się do wydania debiutanckiego albumu w wytwórni  Allido należącej do Marka Ronsona. Znając gust i produkcje Ronsona, pachnie to wszystko ciekawie. Co więcej,  udzielając się w remiksie utworu D.A.N.C.E największej francuskiej sensacji tanecznej A.D. 2007, znanej także jako Justice, Wale udowadnia, że tak jak West, jest gotowy do wyzwań.  A to powinno się chwalić w skostniałym ostatnio światku hip-hopowym. Zachęcam zatem do zapoznania się z utworem Nike Boots, niezwykle klasyczną, ale niezmiernie przebojową propozycją Wale’a.

Wale – Nike Boots
[audio:nikeboots.mp3]

P.S. Kanye i Daft Punk oraz Justice i Wale – zbieg okoliczności czy konspiracja ?  Tak tylko pytam.

New artist: Santogold

Jak widzicie w nowym roku szukam nadziei i odkrywam nowe talenty.

Tak naprawdę tę panią znalazłam w artykule w „Przekroju” mówiącym o przewidywaniach muzycznych na 2008. Cytuje więc za Angeliką Kucińską:

„Nienawidzę Kanye Westa” – twierdzi Santogold. Ta nieokrzesana nowojorska dziewczyna w spodniach z tygrysa ma tupet, talent i pierwsze sukcesy. Pomogła tekstowo Lily Allen, nagrywała i koncertowała z Markiem Ronsonem (producentem płyty Amy Winehouse), śpiewała u M.I.A. Z ta ostatnia łączy ją nie tylko przyjaźń, ale i pokrewieństwo stylistyczne. Santogold też nie zna granic – miesza grime z nowym rock and rollem, klasyczną nową falą i sentymentalnym popem lat 80. Wyjdzie z tych krzyżówek debiut roku.

Ja jestem fajniejsza trochę niż „Przekrój” bo mam możliwość dać wam do przesłuchania dwa utwory Santogold.

Santogold – You’ll Find a Way (Switch & Graeme Sinden Remix)

[audio:Santogold_-_Youll_Find_A_Way.mp3]

Santogold – Shuv It

[audio:Santogold-_Shuv_It.mp3]

Zajrzyjcie jak zwykle także na MySpace.