nicki minaj

Recenzja: Nicki Minaj Queen

Nicki Minaj

Queen (2018)

Young Money Entertainment

Dwa albumy później i Nicki Minaj wydaje się wyleczona z obsesji na punkcie różu. Jak przystało na aspirującą królową rapu, twórczość Nicki Minaj od początku wzbudza spore kontrowersje. Raperski talent Minaj i tzw. „momenty” często mieszały się na jej poprzednich płytach z typowymi zapchajdziurami. I tak na debiucie obok słodkiego „Moment 4 Life” znalazło się zabawnie kiczowate „Check It Out”, a „Super Bass” prześcignęło na listach przebojów eleganckie „Your Love”. Gatunkowy rollercoaster i nierówny poziom zdawały się głównym przekleństwem Minaj. Queen nie różni się pod tym względem znacznie od poprzednich płyt raperki, ale oprócz zwyczajowo solidnej produkcji zaskakuje spójnością i całkiem niezłymi rymami. Na potrzeby Queen Minaj przeobraża się w egipską królową dążącą do umocnienia swoich rządów. Czy jej się to jednak udaje?

Otwierające krążek egzotyczne „Ganja Burn” przyjemnie rozmarza, rozbudzając wyobraźnię, a wybijająca się perkusja przypomina najlepsze dancehallowe momenty Seana Paula. Ogniste „Barbie Dreams” to zdecydowanie classic shit — od początku słuszny faworyt na płycie, oparty na genialnym kawałku Biggiego z Minaj w najlepszym wydaniu: ostrą, zabawną i nieprzebierającą w słowach. Rozgrzewające wyobraźnię „Hard White” to ciekawa traprapowa pozycja. Dobrze wkręca się także „I Thought I Knew You” z The Weekndem na pokładzie oraz bogata parodia Migosów „Chun Swae”. Mimo rozczulająco nieporadnego wokalu Swae Lee do hajlajtów dodać można też rozdmuchane singlowe „Chun Li”, swoistą zemstę Minaj na hejterach, oraz pozytywnie pokręcone „LLC”. Co ciekawe sprawdza się też pościelówa „Nip Tuck”, a za sprawą magicznego beatu również „Sir” z Future’m w tle. W utworze pełnym hiszpańskojęzycznych wstawek przypomina o sobie rażąco niedoceniana Foxy Brown. Oprócz dobrych stron nie zabrakło jednak na Queen i minusów. Słabo wypadają przyciężkie i wymęczone „Majesty” z gościnnym udziałem Labrintha i Eminema czy monotonne „Rich Sex” z Lil Wayne’em. „Bed” z Arianą Grande odrzuca niewyszukanym podkładem, podobnie zresztą jak wtórne „Good Form”.

Gorąca, kobieca, zmysłowa — taki jest ideał królowej według Nicki Minaj. Queen mimo pewnych mankamentów, z których największym jest zdecydowanie przydługa forma wydawnictwa (i spokojnie mogłoby z niego wypaść parę zbędnych utworów), wydaje się całkiem solidną pozycją w dorobku raperki. Może nie na tyle, by już teraz utytułować ją Królową Rapu, ale z pewnością pozostaje mocną kandydatką do zajęcia wolnego tronu. Missy Elliott, Foxy Brown, Lil’ Kim, Eve — czekamy na wasz ruch.

Nowy teledysk: Nicki Minaj „Barbie Dreams”

„Barbie Dreams” to najmocniejszy punkt na Queen. Kontrowersyjny (i piekielnie zabawny) numer oparty na słynnym “Just Playing (Dreams)” Notoriousa B.I.G to autorska wersja Minaj, grającej świadomie ze słuchaczami. Podobnie jak słynny raper, Onika fantazjuje na temat facetów w rapgrze, z którymi się …zaprzyjaźniła. Na długiej liście muzycznych podbojów raperki znaleźli się, m.in. 50 Cent, Quavo, DrakeYoung Thug. Do powstałego teledysku do „Barbie Dreams” Minaj zarekrutowała słynne hollywoodzkie maskotki. Muppety — czy raczej ich karykatury — grają wszystkich raperów, o których Miss Anakonda śni słodkie sny. Classic shit!

Azjatycka przygoda Nicki Minaj

Jest coś fascynującego w obserwowaniu siedmiu kolesi z tęczowymi włosami, którzy zdają się uosabiać marzenia nastolatek o ich perfekcyjnym księciu z bajki. Koreański boysband BTS — bo o nim mowa — posiadający fanki na całym świecie połączył siły z samozwańczą Królową Rapu, Nicki Minaj, przy okazji wypuszczenia klipu do nowego singla „IDOL”. Samotnie zasiadająca na tronie raperka przynosi do numeru przekonujące linijki w stylu: „Uhh what’s good Korea/You know I been a boss for my whole career”. Soczysty, mało odkrywczy beat, histeryczne chórki i euro pop w najgorszym wydaniu podane są bez zmiłuj, w pstrokatych przestrzeniach przekształconych przez vaporwave’ową estetykę. Kolorowe confetti, świątynia i gwizdanie kibicujących swoim idolom fanów — a w tym kiczowatym karnawale rodem z przejaskrawionego anime pojawia się królowa emoji i współczesnego pop-artu, Nicki Minaj. Możliwe, że jej gościnne pojawienie się ma związek z jej wielokulturowym pochodzeniem. A może po prostu chciała się zabawić. Bo skoro nie ma już One Direction, to czemu nie mamy się zachwycać k-popem i tworzącymi go boysbandami? Tak, czy inaczej: We love you, Nicki!

Królowa Nicki Minaj na pustyni

Nicki Minaj skutecznie podgrzewa atmosferę wokół nowego krążka. Już dwa razy przekładała premierę Queen, by niespodziewanie wypuścić ją w zeszły piątek. Kilka dni później podzieliła się ze światem gorącym duetem z Nasem, który jednak równie szybko zniknął z sieci. Do przyjemnej, letniej piosenki, pochodzącej z trzeciego albumu raperki powstała wizualizacja osnuta na zmyślonym micie zagrożonego królestwa. W rezultacie promujący „Ganja Burn” klip przedstawia gorące widoczki wijącej się na pustyni w złotym bikini Minaj. Nicki wciela się w nim egipską boginię (Izydę?) i Kleopatrę, panując nad składającymi jej hołd tancerzami-żołnierzami. Jak łatwo odgadnąć, Nicki i jej armia zwyciężają. Czy jednak oznacza to, że Queen to jej najlepszy longplay? Czas pokaże.

Nowy teledysk: Tekashi 6ix9ine feat. Nicki Minaj „FEFE”

Kto by pomyślał, że Nicki Minaj będzie współpracować z tęczowym Tekashi 69… nikt. Jednak ten dzień nadszedł, i co gorsza, efekt tej współpracy jest… przyzwoity. Parze udało się stworzyć dobry numer, ale mam wrażenie, że głównym składnikiem tego sukcesu jest Murda Beatz, który stworzył bit do „FEFE”. Niemalże od razu po premierze piosenki, do sieci trafił także wideoklip, w którym producent zaliczył swoje cameo. Tekashi gra z Nicki w łapki, dzieli się lodem, a królowa Nowego Jorku czesze mu tęczowe włosy. Pewnie niebawem zapomnimy o tym kawałku, ale póki jest świeży, będzie słuchany. Dodatkową wiadomością jest to, że 69 dołączy w trasie do Future’a i Minaj. Czy wystąpi z nimi w Polsce, tego jeszcze nie wiadomo.

Nowy teledysk: Nicki Minaj feat. Ariana Grande „Bed”

Na potrzeby nowego klipu Nicki Minaj przeistacza się w syrenę. „Bed” z gościnnym udziałem Ariany Grande — panie wystąpiły wspólnie w ostatnim singlu tej drugiej — wizualnie przypomina „Starships” Minaj. Sceny kręcone na brzegu plaży z prężącą się Minaj z zielonymi włosami odcinają się od tych w jacuzzi, w bieliźnie i z wielomówiącym naszyjnikiem z napisem „Queen”. Muzycznie „Bed” to nieangażujący kawałek, który zadowoli bardziej fanów komercyjnej, popowej strony Minaj. Pozostali muszą dopiero poczekać na premierę Queen.

Remix Elli Mai “Boo’d Up” z Nicki Minaj i Quavo

Pewnie część z was leży teraz na sopockiej plaży i odlicza dni do sobotniego koncertu Bruna Marsa na Openerze. Dla tych, którzy nie mogli sobie pozwolić na ten luksus, pozostaje jeszcze muzyka. Ejtisowy „Bood’d Up” Elli Mai z Khalidem w klipie co prawda już znamy, ale tym razem doczekał się remixu. W nowej odsłonie pojawia się Nicki — Chun-li — Minaj i jej kumpel Quavo z charakterystycznymi trapowymi zakrzykami. Ogień!

Nowy utwór: Ariana Grande feat. Nicki Minaj „The Light Is Coming”

Ariana Grande po featuringu u Troye’a Sivana i Nicki Minaj odkrywa kolejny singiel z nadchodzącej płyty Sweeter. Zbudowany na bubble-gumowym podkładzie „The Light Is Coming” to zasługa Pharella producenta. Zapowiedź utworu można już było usłyszeć wcześniej w końcówce klipu do „No Tears Left To Cry”. Początkowa przewaga Nicki Minaj zmienia się, kiedy do głosu dochodzi Ariana. Jej słodkie usiłowania rapowania przypominają trochę oldskulowy wspólny track Gwen Stefani i Eve. Na trackliście do czwartego studyjnego albumu Grande znajduje się Missy Elliott, więc może jeszcze coś się zadzieje?

Nowy utwór: Nicki Minaj feat. Lil Wayne „Rich Sex”

Sex się sprzedaje. Wie o tym Nicki Minaj, na dowód tego wypuszczając kawałek pokroju „Rich Sex”. Wcześniej mogliśmy ją podziwiać, jak pręży się w teledysku do „Chun-Li” w ultra seksownym kostiumie i nawołuje wszystkie Barbie tego świata. W trzecim singlu z zapowiadanego na sierpień i wielokrotnie przekładanego Queen słychać jamajskiego rapera Brinx Billionsa i Lil Wayne’a. Założyciel labelu Young Money z właściwą sobie nonszalancją dorzuca rymy w stylu: Damn, lil mama said she only suckin’ on a rich dick/Make you put your money where your mouth at, that’s some lipstick. Na bogato.

Wojowniczka i Barbie, czyli różne twarze Nicki Minaj w dwóch nowych teledyskach

Miesiąc kazała nam czekać Nicki Minaj, zanim podzieliła się z nami teledyskami do swoich najnowszych singli. Po zamieszczeniu teaserów na Instagramie i wodzeniu fanów za nos, w końcu postanowiła wypuścić na raz dwa klipy. Teledysk do egzotycznego „Chun-Li” zaczyna się od parodii „Stir Fry” Migosów, a kończy na pokazie super mocy wystylizowanej na wojowniczkę-gejszę Minaj, eksponującej biust w lateksowym kostiumie w duchu sado-maso. Za neonową, futurystyczną konwencję, jak i za cały teledysk odpowiada ceniony w świecie mody fotograf Steven Klein. Trzeba przyznać, że swoją pracą perfekcyjnie oddał twórczość mistrzyni prowokacji Minaj. Klip do „Barbie Tingz” jest już takiego rozmachu pozbawiony. Nicki na potrzeby drugiego wideoklipu pokazuje różne rodzaje lalek, od manipulowanych na sznurkach po damulki z XVIII wieku, a wszechobecny plastik urozmaicają taneczne wstawki i przybranie przez innych masek z twarzą raperki.

Nicki Minaj atakuje dwoma nowymi kawałkami

Co się stało z Nicki Minaj? Poszła w ślady Azealii Banks. Obie panie mają warunki, charyzmę i styl, ale z jakiegoś powodu nie potrafią wykorzystać swojego talentu. O ile Nicki zadowala się od pewnego czasu podrzucaniem bomb na featuringach, tak panna Banks radzi sobie całkiem nieźle w tanecznych, transowych brzmieniach, korzystając w pełni z wybornego wokalu. Teraz po miesiącach przerwy od social mediów Nicki powraca z aż dwoma nowymi singlami. W pierwszym kawałku „Chun-Li” raperka wciela się w bohaterkę serii gier komputerowych o tym samym tytule i składa jej hołd, ubierając się na okładkę singla jak ona. Nowa Nicki bardzo się stara, by wrócić do gry rymami w stylu „King Kong/Kingdom”, ironiczną docinką do remixu Bruna Marsa i Cardi B („How many a’ them coulda did it with finnesse? /Now everybody like, >>She really is the best<<"), by następnie wszystko zepsuć pretensjonalnymi linijkami w stylu "They need rappers like me, they need rappers like me!". Minaj w pewien sposób parodiuje nawet Migosów produkcją z orientalnymi wstawkami i charakterystycznymi trapowymi zakrzykami, które zagłuszają jednak irytujące trąbki. Minaj zadowala się przypomnieniem o sobie, po czym powraca do kiczowatej produkcji w drugim singlu "Barbie Tingz". Nicki Minaj obserwuje tron, chwilowo zajęty przez Cardi B i aż chciałoby się zapytać jej słowami: "It's time to make hits and it's time to diss, How you still dissin', still can't find some hits?".

Recenzja: Fergie Double Dutchess

recenzja fergie double dutchess

Fergie

Double Dutchess (2017)

Retrofuture Productions/BMG Rights Management

Po dużym komercyjnym sukcesie debiutu The Dutchess, Fergie podjęła zaskakującą decyzję o zawieszeniu swojej solowej kariery. Nikt jednak nie przypuszczał, że będzie to trwało ponad dekadę. W międzyczasie koncertowała jeszcze z Black Eyed Peas, ale ostatecznie pożegnała się z zespołem i przystąpiła do tworzenia nowego wydawnictwa. Proces zajął jednak tyle czasu, a sposób prezentacji jego wyników był tak chaotyczny, że mało kto spodziewał się, czy Double Dutchess ujrzy w końcu światło dzienne. Premiera była kilkukrotnie przekładana, a krążek w ostateczności wyciekł do sieci. Zmusiło to wytwórnię do rozpoczęcia jakiejkolwiek promocji, która uratowałaby płytę przed klapą i podciągnęła nieco słupki sprzedaży. W konsekwencji fani otrzymali trzynaście kompozycji zamkniętych w bezbarwnym pudełku o mało oryginalnej nazwie.

Ewidentnie ani sama Fergie, ani prawdopodobnie wytwórnia, nie mięli pomysłu na następcę The Dutchess. Kierunek, jaki na płycie został ostatecznie wybrany, to połączenie znanych dobrze z debiutu popowych dźwięków, z hip-hopowymi rytmami. Wisienką na torcie miała być zapewne bardzo popularna od kilku lat elektronika z piszczącymi delfinami w tle. Historia już niejednokrotnie pokazała, że rozgrzebywanie przeszłości i próba sięgnięcia po styl muzyczny, który kiedyś przyniósł sukces, dla większości wykonawców kończy się porażką. Tak było również i w tym przypadku. Zafundowanie fanom mało oryginalnych „Life Goes On” czy „L.A.Love (la la)” spowodowało bardzo szybką śmierć tych kawałków. Do tego dołączyła ich niedostateczna promocja, co dodatkowo pogrążyło kompozycje na listach przebojów. Przy odrobinie pomysłu, takie single, jak „Hungry” z Rickiem Rossem czy nawet „Like It Ain’t Nuttin'” mogłyby nieco zamieszać na amerykańskich listach Urban R&B. Z kolei, gdyby odpowiednio wprowadzić do klubów „You Already Know” z niegwarantującą już sukcesu Nicki Minaj na featuringu lub skoczny utwór „Tension”, prawdopodobnie na niejednym parkiecie zebrałaby się grupa ludzi chcących potańczyć w rytm tych kawałków przy akompaniamencie kolorowych świateł i laserów. Nic z powyższego się nie wydarzyło, a nawet plastikowe, ale obiecujące „M.I.L.F. $„, pomimo milionowych wyświetleń w serwisie Youtube, poległo na listach przebojów.

Przez ponad dziesięć lat, które minęły od czasy wydania debiutanckiego albumu The Dutchess, muzyka i gusta muzyczne się zmieniły. Do łask wrócił hip-hop, a w rozgłośniach radiowych króluje muzyka taneczna. Fergie jednak zatrzymała się na etapie, kiedy święciła triumfy z BEP, co pomogło jej w rozpoczęciu solowego projektu. Tak długa przerwa i zawirowania wokół Double Dutchess spowodowały spadek zainteresowania nowym wydawnictwem, a chaotyczna i nijaka zawartość tylko przyczyniła się do klapy i marnej sprzedaży. Nawet wzorowanie się na pomyśle Beyoncé i stworzenie wizualizacji do każdego z utworów nie pomogło w wypromowaniu płyty. Wspomniane klipy zasługują jednak na uwagę ze względu na dobrą produkcję i ciekawe pomysły zobrazowania kawałków. Natomiast sama zawartość płyty nudzi, a z każdym kolejnym odsłuchem czułem przesyt wtórnymi dźwiękami i odgrzewanymi schematami. Niech to będzie ostatnia część z serii Dutchess, która zamknie pewien rozdział w życiu Fergie. Natomiast jej nowy projekt muzyczny, jeśli taki kiedykolwiek jeszcze powstanie, niech będzie dojrzały i bardziej przemyślany, żeby nie trzeba było świecić gołymi pośladkami w celu ratowania sprzedaży, bo Amerykanka ma znacznie więcej do zaoferowania, niż tylko seksowne ciało.

Dwa nowe teledyski zapowiadające drugi album Fergie

Dwa nowe teledyski zapowiadajace drugi album Fergie

Na początku tego roku pisałem o pogrzebanej nadziei tych, którzy jeszcze czekali na drugi krążek Fergie. Jak się okazuje, następca The Dutchess pojawi się 22 września, a kolejnymi kompozycjami, które zapowiadają Double Dutchess, są całkiem obiecujące „You Already Know” z Nicki Minaj i „Warm It Up, Kane” Big Daddy Kane’a na samplu oraz „Hungry” z Rick Rossem i „Dawn of the Iconoclast” Dead Can Dance na samplu. Kawałki różnią się zdecydowanie od wcześniejszego „M.I.L.F.$.” czy „Life Goes On” głównie tym, że posiadają pazur i nie są nijakie czy miałkie. Po wycieku wydawnictwa jakiś czas temu, wokalistka, a raczej sztab promocyjny, przyspieszył z premierą albumu, dzięki czemu poznajemy jego kolejne szczegóły. Płyta, podobnie jak na przykład w przypadku Beyoncé Lemonade, ma być koncepcyjna i mają powstać wizualizacje do wszystkich utworów. Zainteresowani niech czekają cierpliwie na bieg wydarzeń, bo może w końcu coś z wcześniejszych zapowiedzi krążka będzie.

Oprócz wspomnianych wyżej gości, na Double Dutchess pojawią się również Axl Jack oraz YG. Poniżej sprawdźcie okładkę płyty, tracklistę i krótką zapowiedź.

Spis utworów Double Dutchess:

1. “Hungry” feat. Rick Ross
2. “Like It Ain’t Nuttin’”
3. “You Already Know” feat. Nicki Minaj
4. “Just Like You”
5. “A Little Work”
6. “Life Goes On”
7. “M.I.L.F. $”
8. “Save It Til Morning”
9. “Enchanté (Carine)” feat. Axl Jack
10. “Tension”
11. “L.A.LOVE (la la)” feat. YG
12. “Love Is Blind”
13. “Love Is Pain”

Nowy teledysk: Katy Perry feat. Nicki Minaj „Swish Swish”

1,2,3 – boisko do kosza zajmiesz ty! Pamiętacie kultowy Kosmiczny Mecz, gdzie królik Bugs i kaczor Daffy grali w jednej drużynie z Michaelem Jordanem? Jeśli nie, nie zrozumiecie właściwie nowego teledysku Katy Perry (uwaga: spojlery!). (Nie wspominając już o tym, że chyba nie mieliście dzieciństwa). Krótka piłka: drużyna Katy Perry nie rokuje zbyt dobrze. Pierwsza ciekawostka: w roli fejkowej dziewczyny w drużynie Katy zagrał Gaten Matarazzo ze Stranger Things. Na pierwszy rzut oka zespół gwiazdy składa się ze sportowych beztalenci. Komentatorzy są dla „Tygrysów” bezlitośni. Gapowatość, idiotyczne okulary do nurkowania, słabość do tacos, boogie, internetu i udawania Miley Cyrus. Skąd trener je wytrzasnął?! Przeciwnicy dziewczyn z drużyny „Owiec” nie są kosmitami (spojler!), ale typowymi, karykaturalnymi sportowcami. „Tygrysy” szybko przekonują się na własnej skórze (sierści?), że sport to ciężka harówa, kontuzje, pot i łzy. Druga ciekawostka: na widowni siedzi „Brzydula” z aparatem na zębach i puszcza oko do teledysku Perry „Last Friday Night”. Na szczęście w porę pojawia się niezawodna Nicki Minaj, która występuje tu w roli dobrej wróżki i ratuje sytuację…tworząc hity z Katy? Tak, hm, cóż. Tak czy inaczej, jej występ jest zabójczy. Jak myślicie, jaki jest końcowy wynik meczu?

2 Chainz prezentuje okładkę oraz tracklistę nowego albumu

Wszystko wskazuje na to, że nowy album 2 Chainza trafi na sklepowe półki już 16 czerwca. Od premiery ostatniego singla minął już ponad miesiąc, najwyższy czas by zacząć ujawniać kolejne szczegóły związane z nadchodzącym wydawnictwem. Najpierw na instagramowym profilu artysty pojawiła się okładka, następnie światło dzienne ujrzała tracklista. W skład Pretty Girls Like Trap Music będzie wchodzić 16 utworów. Na albumie u boku gospodarza będzie można usłyszeć m.in. Drake’a, Gucci Mane’a, Nicki Minaj, Travisa Scotta, trio Migos czy Pharrella Williamsa.

Spis utworów
1. „Saturday Night”
2. „Riverdale Rd”
3. „Good Drank” (feat. Gucci Mane & Quavo)
4. „4 AM” (feat. Travis Scott)
5. „Door Swangin”
6. „Realize” (feat. Nicki Minaj)
7. „Poor Fool” (feat. Swae Lee)
8. „Big Amount” (feat. Drake)
9. „It’s A Vibe” (feat. Ty Dolla $ign & Trey Songz & Jhené Aiko)
10. „Rolls Royce Bitch”
11. „Sleep When U Die”
12. „Trap Check”
13. „Blue Cheese” (feat. Migos)
14. „OG Kush Diet”
15. „Bailan” (feat. Pharrell)
16. „Burglar Bars” (feat. Monica)

Nowy teledysk: Nicki Minaj „No Frauds”

Nicki Minaj No Frauds

Trochę ponad miesiąc temu pisaliśmy o nowym singlu Nicki Minaj, „No Frauds”. Kawałek był odpowiedzią na diss Remy Ma. Teraz w sieci pojawił się klip dobitnie wskazujący Remy jej miejsce w szeregu. Nicki podeszła do tematu poważnie i stworzyła najbardziej stonowane wideo w swojej karierze. Niech was to jednak nie zniechęca, z klipu bije badass attitude, a anturaż jest wciąż pełen kolorów. Klip przejawia też spory potencjał gifowy. Oczywiście w teledysku nie mogło zabraknąć świty z Young Money Entertainment, czyli udzielających się gościnnie Drake’a i Lil Wayne’a. Szkoda że ten bardzo strawny obrazek może zostać zapamiętany przez masowych odbiorców jako klip znieważający pamięć ofiar niedawnego ataku terrorystycznego na Westminster Bridge.

Nowy teledysk: Jason Derulo feat. Nicki Minaj & Ty Dolla $ign „Swalla”

W zeszłym miesiącu Jason Derulo wraz z Nicki Minaj i Ty Dolla $ign wydał nowy utwór „Swalla”, który zapowiada kolejny krążek wokalisty. Właśnie ukazał się teledysk wyreżyserowany przez Gila Greena. Wideoklip niczym jednak nie zachwyca i nie zaskakuje – jest wręcz lekko kiczowaty. Numer sam w sobie jest jednak całkiem chwytliwy, co podnosi pozytywny odbiór poniższego obrazka.

Nicki Minaj odpowiada na diss Remy Ma w nowym singlu

nofraudshq

Dwa tygodnie po wypuszczeniu przez Remy Ma jadowitego dissu na Nicki Minaj reprezentantka Young Money wypuszcza utwór, który przy okazji jest również odpowiedzią na „ShETHER” („Shitter”?). Gościnnie w „No Frauds” pojawiają się Drake i Lil Wayne, ale pod żadnym pozorem nie wtrącają się w konflikt. Nawet nie musieli, gdyż zwrotka Oniki jest wystarczająco obfita w udane wersy i brudy wyciągnięte z życiorysu przeciwniczki. Słychać, że odrobiła pracę domową, a nie spoczęła na laurach z góry zakładając wyższość na scenie. Ale „No Frauds” to jednak przede wszystkim spory potencjał singlowy, dzięki któremu track zapewne zaznaczy swoje miejsce na listach Billboardu.

To nie jest zresztą jedyny utwór jaki Nicki wypuściła w ten weekend. Do sieci trafiło też „Changed It” (też z featuringiem Lil Wayne’a) oraz „Regret in Your Tears”, w którym artystka nawiązuje do swojego zakończonego już związku z Meek Millem.



Remy Ma odpowiada na diss Nicki Minaj ostrym „ShETHER”

remy-ma-shether

Remy Ma wielokrotnie podkreślała, że nie ma problemu z Nicki Minaj, ale ta i tak postanowiła zaatakować raperkę w dwóch nowych kooperacjach — „Swalla” oraz „Make Gucci”. Kilka godzin po tym, jak do każdego dotarło, że Nicki żartuje z koleżanki po fachu, wypominając jej średnio udany powrót (tylko jeden platynowy singiel „All The Way Up” i fatalnie sprzedająca się płyta Plata O Plomo), Remy wrzuciła do sieci odpowiedź w postaci „ShETHER”. Wykorzystując bit Nasa z legendarnego beefu z Jayem Z w bardzo personalnych wersach nawija o sztucznych implantach Minaj, jej seksualnych relacjach z Drakiem, Lil Waynem, Treyem Songzem (lista nazwisk jest naprawdę długa) oraz tym, że popowe kooperacje nie czynią z Minaj królowej rapu. Mogę to skomentować tylko jednym słowem: auć. Jakakolwiek nie byłaby teraz odpowiedź Nicki (na razie bawi się w postowanie zdjęćklipów na Insta), Remy i tak pojechała tak mocno, że ten diss w zasadzie zamknął grę…

Nowy numer: Jason Derulo feat. Nicki Minaj & Ty Dolla $ign „Swalla”

jason-derulo-swalla

Hej, Jason Derulo! Na swoim koncie masz już jeden wszędobylski hit, który żenuje nas wszystkich, ale słychać go w niemal każdego stacji radiowej. Tak, mowa tu o „Wiggle”. Mało ci? Najwidoczniej zamarzyła ci się kolejna słaba pozycja w katalogu i gruby hajs na koncie. Tym sposobem powstał nowy numer „Swalla”. Spotify już szykuje miejsce na liście najpopularniejszych piosenek tego tygodnia. Ja szykuję się z kolei na prawdziwą inwazję dance’owego szajsu z gościnnym udziałem Nicki Minaj i Ty Dolla $igna.