oddisee

Oddisee & Good Compny podsumowują trasę koncertowym albumem

Każdy, kto chociaż raz miał możliwość zobaczyć koncert Oddisee wraz z zespołem Good Compny, przypuszczać mógł, że skończy się to wydaniem jakiejś koncertówki. Coraz więcej raperów gra co prawda koncerty z zespołami, które zastępują w większości niczym niezaskakujące już koncerty z DJ-em, ale taką chemię jaka zaszła w tym przypadku pomiędzy bandem i działającym solowo MC, zauważyć można było do tej pory chyba tylko podczas koncertów Black Milka z grupą Nat Turner. Ponad 100 koncertów, jakie zagrali na swojej światowej trasie, musi robić spore wrażenie. Wydany niedawno album Beneath The Surface (Live) na którym znalazł się zapis wybranych utworów zagranych podczas tych występów, z pewnością będzie niezłą pamiątką dla wszystkich, którzy mieli przyjemność w tym uczestniczyć, dla reszty pozostanie namiastką tego, jaki klimat wtedy panował oraz zachętą do wzięcia udziału w gigu tych znakomitych muzyków w przyszłości.

Nowy utwór: L’Orange feat. Oddisee „Look Around”

L’Orange szykuje nowy album. Krążek zatytułowany The Ordinary Man został opisany jako „koncept album o znanym magiku rozczarowanym światem, który doprowadził do jego wielkości.” Znając poprzednie projekty Orange’a, na przykład z takimi ludźmi jak Stik Figa czy Kool Keith, można spodziewać się naprawdę wysokiego poziomu. Na razie mamy dla was pierwszy singiel zatytułowany „Look Around” z gościnnym udziałem Oddisee. Premiera The Ordinary Man przewidziana jest na 27 października, więc przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać na cały materiał.

#FridayRoundup: Thundercat, Karriem Riggins, José James, Stormzy i inni

Jak co piątek prezentujemy odsłuchy najciekawszych czarnych premier danego tygodnia. Tym razem zestaw jest niebagatelny. Listę rozpoczyna nowy krążek Thundercata, ale koniecznie sprawdzić trzeba także jazz ze stajni Stones Throw na płycie Karriema Rigginsa i nową odsłonę marnotrawnego syna jazzu Josego Jamesa. A to dopiero początek. Drugi album tydzień po tygodniu wypuścił właśnie Future, Stormzy wydał długogrający debiut, wracają też Oddisee, Dirty Projectors i Mrozu, który zdaje się kompletnie zredefiniować swoje brzmienie.


Drunk

Thundercat

Brainfeeder

Piąteczek dopiero co się rozpoczął, a niektórzy już pijani. Wśród nich Thundercat, aktualna gitara basowa numer jeden. Ponad pięćdziesiąt minut, dwadzieścia trzy utwory, w tym noszące takie tytuły jak „Captain Stupido”, „A Fan’s Mail (Tron Song Suite II)” albo „Jameel’s Space Ride”. Pharrell, Kendrick i Wiz Khalifa na featuringach. Bardziej zakręconej muzycznej propozycji na ten weekend już dla was nie znajdziemy.. — Chojny


Headnod Suite

Karriem Riggins

Stones Throw

Jakiś czas temu pisaliśmy o dwóch instrumentalach Karriema Rigginsa — „Bahia Dreamin”„4Es’J & Oddness”, które były zapowiedzią jego drugiej już długogrającej płyty Headnod Suite. Perkusista i producent z Detroit może sobie przybić piątkę z Madlibem i Oh No nie tylko dlatego, że wydaje z nimi w tej samej wytwórni, ale głównie z powodu oryginalnego brzmienia jego podkładów i nietuzinkowych sampli, z których korzysta. To jest dokładnie ta sama szkoła co w przypadku braci Jackson. Dwa podkłady, o których pisaliśmy tylko to potwierdzają. Pewnie w przypadku Headnod Suite brzmieniowo będziemy mieli do czynienia z lekko abstrakcyjnymi i trochę przydymionymi bitami, a na trackliście jest ich aż dwadzieścia dziewięć, więc jest czego słuchać. Sprawdźcie całość poniżej. — Dill


Love in a Time of Madness

José James

Blue Note

Nowy album zgranego już trochę przez lata Josego Jamesa klasycznie wydało Blue Note. Sama płyta natomiast jest mniej klasyczna niż cokolwiek, co zrobił James w swojej karierze, co zwiastowały już trap-popowo wyprodukowane single „Always There” i „Closer”. James rzuca fuckami, przyjmuje stylówkę jamajskiego dilera/alfonsa z lat 90., a na okładce krążka możemy zobaczyć doskonale znane ostrzeżenie przed mocnym językiem. Świetnie, że wpuścił trochę nowych inspiracji do swojego coraz bardziej zakurzonego jazzowego świata, ale miłośnicy jego klasycznej odsłony mogą przeżyć mały szok. — Kurtek


Gang Signs & Prayer

Stormzy

#Merky Records

Jak tak dalej pójdzie drugą połowę drugiej dekady XXI wieku będziemy wspominać jako złote czasy grime’u. Do stawki swoim pierwszym oficjalnym longplayem Gang Signs & Prayer właśnie dołączył Stormzy. Na płycie można usłyszeć m.in. refreny Kehlani czy MNEK-a, ale nie dajcie się zwieść — to grime z krwi i kości. — Kurtek


artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

Hndrxx

Future

A1 Freebandz Epic

Future chce koniecznie być jak Frank Ocean, Beyoncé i Sasha Fierce jednocześnie. Nie tylko wypuszcza nowe albumy tydzień po tygodniu, ale każdy z nich odpowiada jednej stronie jego osobowości. Hndrxx to bardziej imprezowo-radiowe oblicze Future’a i najwyraźniej znakomita wymówka, by po raz kolejny zabalować z Rihanną i The Weeknd. — Kurtek


The Iceberg

Oddisee

Mello Music Group

Rok 2015 przyniósł nam świetną The Good Fight. Ubiegły rok należał m.in. do instrumentalnego The Odd Tape, ale przede wszystkim do wydanej z zupełnego zaskoczenia Alwasta EP. W 2017 Oddisee kontynuuje swoją znakomitą passę kolejnym albumem. Pierwsze trzy single zapowiadające krążek The Iceberg weszły znakomicie i nic nie wskazuje na to, że pozostałe 9 numerów zaniży poziom tego wydawnictwa. Pieniądze, seks, polityka, kwestie rasowe i religijne widziane oczami niezwykle inteligentnego 32-latka, będącego jednocześnie jednym z najzdolniejszych producentów ostatnich lat. — efdote

artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

Zew

Mrozu

Warner Music Poland

Jeśli tytułowy zew można będzie poczuć na czwartej płycie Mroza tak jak w dwóch pierwszych singlach, będziemy mogli uścisnąć wokaliście rękę i powiedzieć „Dobra robota!” — i to w zupełnie innym tonie niż w przypadku „Dobra robota!”, które poniekąd usłyszał od nas przy okazji premiery „Milionów monet” przed ośmioma laty. Wszystko wskazuje na to, że Mrozu na Zewie zręcznie się zredefiniuje — w „Sierści” funkrockowy sznyt spod znaku ostatniego Childish Gambino miesza się z reggae’ującą melodią, z kolei „Duch” wokalnie flirtuje z dziedzictwem Czesława Niemena na natchnionym klasycznym nowojorskim hiphopowym bicie. — Kurtek


Dirty Projectors

Dirty Projectors

Domino

Dirty Projectors mają z soulem wspólnego trochę więcej niż się wydaje, ale też trochę mniej niż by się chciało. Ich nowa płyta to osadzony gdzieś w niedalekim sąsiedztwie czarnej muzyki słownikowy przykład natchnionego post-popu z prawdziwie artystycznym zacięciem. David Longstreth, frontman grupy, wie jak wyjść poza schemat, jednocześnie nie wychodząc na oszołoma. Ich pierwszy krążek od 2012 roku to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy byliby gotowi przestawić nawet dalej granicę umowności w melodyce na ostatnich płytach Samphy i Solange, pozostawiając na swoim miejscu ich nietuzinkową wrażliwość i emocjonalność. –Kurtek


Oddisee wraca z nową płytą i trasą koncertową obejmującą również Warszawę

Rok 2017 może być kolejnym udanym okresem w artystycznej ścieżce Oddisee. Artysta ogłosił niedawno pokaźną trasę koncertową, na której znajdzie się również nasz kraj. 11 kwietnia zobaczymy go na żywo w warszawskiej Stodole, ale już wcześniej, bo 24 lutego trafi do nas nowa płyta od tego jakże świetnego MC i producenta. Krążek zatytułowany będzie The Iceberg, a promuje go taneczny joint „Things” samplujący „Superwoman” Steviego Wondera. Doskonale słychać, że muzycznie jest ciągle na fali wznoszącej, a jego bardzo udane tegoroczne projekty (ze szczególnym naciskiem na genialną Alwasta EP) nie były dziełem przypadku. Zgadzacie się?

Nowy teledysk: Oddisee „Brea”

oddisee-brea-lead

Rewelacyjny jest ten nowy album Oddisee The Odd Tape. Właśnie wypuszczony został teledysk do jednego z utworów z tej właśnie płyty, czyli „Brea”. Ciekawy czarno-biały obraz, który nieco później nabiera trochę kolorytu, a w którym widzimy dwie osoby z kompletnie różnych warstw społecznych — chłopaka mieszkającego w gettcie i baletnicę. Niby wiodą dwa różne żywoty, ale ich światy wzajemnie się przenikają. Wszystko pokazane poprzez taniec. Prosta, ale skuteczna metafora.

Nowy utwór: Oddisee „Born Before Yesterday”

a2478891763_10

Oddisee to sprawdzona marka, więc z radością można oczekiwać na jego kolejne projekty, a wydaje ich tyle, że momentami ciężko się w tym wszystkim połapać. Już niedługo bo 13 maja ukaże się nowy, trzeci instrumentalny album tego świetnego producenta — The Odd Tape. Niedawno wyszedł pierwszy singiel promujący to wydawnictwo, czyli „No Sugar, No Cream”. Teraz zaś dostaliśmy świetne „Born Before Yesterday”. Bardzo mocno wchodzi w głowę, a to chyba przez przepuszczony przez filtr wokalny sampel. Zdecydowanie kawałek na repeat i podobnie jak pierwszy numer, podwyższa temperaturę przed premierą. Dla przypomnienia, koniecznie sprawdźcie też darmową epkę Oddisee — Alwasta, o której pisaliśmy kilka tygodni temu.

Nowy utwór: JR & PH7 ft. Oddisee „Fast Lane Speedin’ (Moo Latte Remix)”

moo latte oddisee

Moo Latte, to pochodzący z Polski, a mieszkający obecnie w Danii utalentowany producent, który ma już na swoim koncie kilka bardzo udanych autorskich kompozycji, jak i remiksowanych interpretacji utworów bardziej znanych artystów. Moo, o którym oczywiście wspominaliśmy już jakiś czas temu, w ostatnim czasie dołączył do tego zbioru kolejny ciekawy edit, a wziął on na warsztat numer niemieckiego duetu producenckiego JR & PH7, w którym gościnnie można usłyszeć pochodzącego z Waszyngtonu rapera Oddisee. Oryginał pochodzący z 2008 roku został solidnie przemeblowany i w zasadzie wraz z pierwszym odsłuchem ciężko znaleźć jakiś element wspólny, poza wokalem wspomnianego Oddisee. Moo Latte wprowadził zupełnie inny, nieco bardziej stonowany klimat, zmieniając motorykę i sposób loopowania wykorzystanych sampli. Całość z pewnością nie ustępuje w niczym oryginałowi. Warto zapętlić, zwłaszcza przy niedzielnej sieście.

Oddisee wypuszcza darmową epkę

oddisee-free-alwasta-ep-stream-download

Oddisee jest zdecydowanie jednym z bardziej kreatywnych hip-hopowych producentów i raperów ostatnich lat, dlatego każdą informację o jego nowym materiale przyjmuję z dużym zainteresowaniem, a jeżeli ten materiał zostaje udostępniony za free to już w ogóle super. Tak właśnie jest z nową epką Odyseusza — Alwasta. W języku arabskim słowo „wasta” oznacza pośrednika, łącznika który oddziałuje na ludzi poprzez swoje bogactwo. Nie chodzi tu jednak o aspekt materialny, ale o to jak jego przesłanie wpływa na słuchacza. Po prostu z muzyką Oddisee łatwo się utożsamić i to jest właśnie ta wartość, która sprawia, że jest tak przystępna. Trudno się z tym nie zgodzić. Jestem właśnie w trakcie odsłuchu u jak najbardziej polecam. Aha i jeszcze jedno — nowy instumentalny album już w maju!

Nowy utwór: Red Pill feat. Blu „Fly On A Window”

red-pill-blu-fly-on-a-window-oddisee

Świeżutkie brzmienia prosto z Detroit. Red Pill połączył swoje siły z Blu, a wszystko w całość skleił Oddisee — tak powstał najnowszy utwór „Fly On A Window”. Na singlu luźny rap dwóch mc opiera się na spokojnym bicie opanowanym przez brzmienie gitarowe. Piosenka jest dopełnieniem krótkiej epki, której możecie posłuchać już teraz. Sprawdźcie!

Freestyle Oddisee w programie Tima Westwooda

oddisee-tim-westwood-tv-freestyle-video

Nie od dziś wiadomo, że Oddisee jest zarówno znakomitym raperem jak i djem. Tym razem artysta chwycił za majka, a za muzykę odpowiedzialny był Tim Westwood. Obaj nagrali krótki improwizowany utwór w studiu drugiego z nich. Oddisee zafreestylował do oldschoolowych, jazzujących bitów. Klimat nagrania podkreślił wystrój studia wypełnionego po brzegi płytami winylowymi. Sprawdźcie ten przyjemny dla ucha hip hop.

Oddisee na dwóch koncertach w Polsce!

oddisee

Informacją dnia zdecydowanie jest wiadomość o dwóch koncertach pochodzącego z Waszyngtonu rapera Oddisee! Artysta wystąpi z live bandem The Good Compny świeżo po premierze swojego najnowszego albumu The Good Fight dla labelu Mello Music Group. Raper reprezentuje nurt świadomego rapu czerpiącego wiele z jazzu czy soulu, jednak nie stroni od eksperymentowania z elektroniką. Współpracował m.in. z takimi artystami jak Joey Badass, Apollo Brown, 20syl czy z naszym rodzimym producentem Soulpetem. Pierwszy z koncertów odbędzie się 26 czerwca w warszawskiej miejscówce Cud nad Wisłą. Będą to trzecie urodziny kolektywu Flirtini. Dzień później w Poznaniu w 9stóp Akademickie Centrum Kultury i Sportu koncert zorganizuje ekipa 5:55 wraz ze wsparciem audycji Duszne Granie.

26.06.2015r., Cud nad Wisłą (Warszawa)
III urodziny Flirtini z ODDISEE & GOOD COMPNY w Cudzie nad Wisłą
WYDARZENIE NA FACEBOOKU

27.06.2015r., 9stóp Akademickie Centrum Kultury i Sportu (Poznań)
ODDISEE & THE GOOD COMPNY live band w Poznaniu
WYDARZENIE NA FACEBOOKU

 

Nowy utwór: Oddisee „Belong To The World”

a0695595692_10

Miesiąc temu informowaliśmy o kawałku „That’s Love”, a dzisiaj otrzymujemy drugi singiel z nadchodzącego albumu Oddisee pod tytułem The Good Fight. W „Belong To The World” Oddisee porusza się pomiędzy eterycznymi wokalami odrzucając wszelkie podziały, ograniczenia, manifestując przy tym swoją przynależność do świata. Kolejna świetna rzecz od reprezentanta Waszyngtonu. Tak, to będzie z pewnością świetny album! Czekamy do 5. maja!

Odsłuch: Diamond District March On Washington

Waszyngtońskie trio, Diamond District, w składzie – Oddisee, yU i Uptown X.O. – powraca z płytą March On Washington. Pierwszy album, In the Ruff, przez wielu krytyków został uznany za jeden z najlepszych, rapowych wydawnictw 2009 roku, tym bardziej oczekiwania związane z drugim krążkiem są bardzo duże. Ja sam zakładam właśnie słuchawki i sprawdzam ten świeżutki materiał. Diamond District to bez wątpienia dobry wybór na muzyczne zakończenie dnia.

Całość do odsłuchu na oficjalnym profilu Bandcamp.

Nowy utwór: 20syl feat. Oddisee „Ongoing Thing”

artworks-000077487199-15rzsr-t500x500Fragment tego utworu oraz kilku innych pochodzących ze zbliżającego się wydawnictwa 20syla mogliście usłyszeć już na okazjonalnie przygotowanym przez francuskiego producenta miksie dla portalu muzycznego Hypetrak. To właśnie „Ongoing Thing” z gościnnym udziałem Oddisee wybrany został pierwszym singlem promującym wspomniany projekt. Wysoce cenię sobie twórczość obu panów (singiel „Once Again” tego drugiego to pierwsza zakupiona przeze mnie płyta winylowa), toteż z czystym sumieniem polecam owoc tej kooperacji. Pozwolę sobie przypomnieć również, że premiera Motifs EP już 16 czerwca.

Dużo dobrej muzyki od 20syla

artworks-000080153799-vp5e82-t500x500Jak chciałem, tak się dzieje. W szczytowym momencie swojej formy (choć kto wie na ile go jeszcze stać) niezastąpiony 20syl wydaje producencki minialbum. Motifs, bo tak brzmieć będzie tytuł epki, ukaże się już 16 czerwca, a gościnnie pojawią się na niej Oddisee, Rita J czy Ibrahim Maalouf. Na płycie usłyszymy ekskluzywne remiksy, nowe bity a także zwrotki z nagrań duetu AllttA, współtworzonego przez 20sylaMr. J. Medeirosem. Przedsmak tego, czego spodziewać się można po nowym wydawnictwie dostajemy dziś w formie miksu stworzonego specjalnie dla portalu Hypetrak. W ponad 40 minutach tego muzycznego prezentu oprócz niepublikowanych dotąd bitów autorstwa naczelnego hiphopowego producenta Francji (choć po kawałkach zawartych tutaj trafniej byłoby chyba nazywać go wywodzącym się z hip hopu) ukryte są m.in. 4 numery z nadchodzącego materiału. Obawiam się, że jest na co czekać.

Nowy utwór: Soulpete feat. Oddisee „Rhymes On Random”

soulpete

Nikt w Polsce jak Soulpete! To zdanie niebawem powinno cisnąć się na usta każdemu bardziej ogarniętemu fanowi rapu, o ile już się tak nie dzieje. Piotrek, który do tej pory kojarzony był przede wszystkim z projektem Rap Addix, już za nieco ponad trzy tygodnie wzbogaci swoje muzyczne portfolio projektem, który rozmachem powinien przyćmić każde tegoroczne wydawnictwo hiphopowe. Album Soul Raw, do którego nawiązuję, skupi na jednym krążku takich artystów jak Blu, Guilty Simpson, Hezekiah, Pacewon, Smif N Wessun czy też Oddisee. Poniżej możecie odsłuchać najnowszy singiel promujący wyżej wspomnianą płytę, gdzie na beatcie Soulpete’a swoje zwrotki nawinął – również wyżej wspomniany MC z Waszyngtonu – Oddisee. W tym miejscu ukłony należą się także ludziom z wydającej album oficyny EtRecs, którzy poświęcili mnóstwo czasu ale i pieniędzy, inwestując w imponującą ilość featuringów.  To trzeba będzie mieć na półce!

Nowy teledysk: Oddisee „Caprice Down”

Bez tytułuOddisee to producent i raper, którego przyszło mi poznać za sprawą mikstejpu grupy Little Brother And Justus For All, bodajże z 2008 roku. Jego oryginalny styl, przede wszystkim produkcji, urzekł mnie z miejsca i od tamtego czasu staram się być na bieżąco z jego muzycznymi poczynaniami. Dziś Oddisse prezentuje nam klip do kawałka „Caprice Down” z jego ostatniej płyty The Beauty In All, wydanej w zeszłym roku nakładem Mello Music Group. Sam klip odnosić ma się do pewnej historii. Występujący w nim skejterzy to członkowie kolektywu Hammer City, mieszkający w okolicy 14 ulicy w kalifornijskim Long Beach. Założyciel kolektywu, Michael Green A.K.A Blacc, w 2005 roku został tam zastrzelony przez pomyłkę. Nie trzeba dodawać, że 14 ulica to środowisko niesprzyjające do jazdy na deskorolce. Gangi i narkotyki rzucają cień na okolicę, ale pośrodku tego wszystkiego dzieciaki znalazły ucieczkę i schronienie w parku, który sami nazwali „Ghetto Park”. Od śmierci Blacca, park znany jest już jako „The Michael K. Green Skate Park”.

 

Nowy utwór: Oddisee „Le Boulevard Montmartre”

oddiseeKiedy będziecie odwiedzać Paryż i zwiedzać Montmartre, odpalcie sobie ten kawałek. Oddisee oddał charakter dzielnicy, w której monumentalna historia łączy się ze sztubackimi biografiami największych artystów poprzednich wieków i nachalnymi sprzedawcami wątpliwej jakości i pochodzenia pamiątek – mimo, że w utworze producent posiłkuje się w zdobyczami starej szkoły z Detroid.
„Le Boulevard Monrmarte” znajdzie się na wydawnictwie Mandala Vol. 2: Today’s Mathematics w towarzystwie produkcji Audible Doctor, Apollo Brown, Rapper Big Pooh, Gensu Dean, Blacastan, Muhsinah, Fredro Starr, Ugly Heroes, Def Dee, 14KT, Murs.

Nowe video: Oddisee „Own Appeal”

oddiseeTak zwyczajnie, a tak miło. Ostatniej płycie producenta The Beauty In All  zarzucano, że stanowi zbitek masło-maślanych, nie napędzających się wzajemnie kawałków. Że jest za zwyczajnie, monotonnie, czasem płasko. Ale – jak zaznaczyła to  Nadzieja w recenzji najnowszego longpleja Oddisee – The Beauty In All jest hip-hopową apoteozą codzienności uniezwyklonej. Wiedząc to, teledysk do „Own Appeal” pochodzącego ze wspomnianego  albumu, staje się dla nas doskonałym uzupełnieniem płyty, jej wizualnym wypełnieniem. Czy czuliście kiedyś podczas słuchania muzyki na ulicy, że jesteście bohaterem filmu, a  z słuchawek płynie do niego soundtrack? Zobaczcie, o czym wtedy myśleliście.

Recenzja: Oddisee The Beauty in All

a1422325143_10

Oddisee

The Beauty in All (2013)

Mello Music Group

O tym, że Oddisee jest zdolnym producentem, chyba nie trzeba mówić nikomu, chociaż chwila!  Przecież zdarzały mi się spory z nieco nietrzeźwymi interlokutorami, którzy uparcie twierdzili, że jeśli Oddisee to hip-hop, to „taki specjalny dla kobiet”. No i tak — w muzyce Oddisee nie ma ani grama ulicznego swagu czy ideowego braggadaccio, za to jest sporo pokory i wrażliwości — substancji, które nigdy nie były specjalnie cenione w środowisku. Najnowszy koncept album Amira Mohamada  The Beauty in All, jest konsekwentnym przedłużeniem tej postawy i jednocześnie pierwszym od czasów Rock Creek Park projektem instrumentalnym. I już bez zbędnej gadaniny: nie, najnowsze dzieło Oddisee nie dorównuje swojemu wybitnemu poprzednikowi, co nie znaczy oczywiście, że nie jest warte odsłuchu i zainteresowania.

Za The Beauty in All kryje się stoicka (choć nieco banalna) koncepcja, że każda chwila w życiu jest ważna, a i na swój sposób piękna. Sinusoidalność ludzkiego losu, łatwość z jaką wpadamy w euforię, by zaraz potem otrzeć się o ścinającą z nóg z rozpacz… ręka w górę, kto nigdy nie zaliczył takiego życiówkowego rollercoastera. Oddisee uważa, że tak właśnie wygląda życie w zupełnym negliżu, a swoje poglądy próbuje przekuć w konkretne melodie, którym daleko jednak do dołujących ballad. The Beauty in All wypełnia muzyka idealnie skrojona pod październikowy biomet i refleksyjne wieczory pod grubym kocem, a gatunkowo najbliżej jej chyba electro-soulu i to mięciutkiego jak wytłamszona, ulubiona poduszka. Syntezatory, trochę smyczków, kilka coś-jakby-Thundercat solówek, wyraźna perkusja, sporo prostych akordów na pianinie — słucha się tego z przyjemnością, a rozkoszne mrowienie pojawia się szczególnie przy „One Thing Right”, „Lonely Planet” (naprawdę bujające synkopy plus solówka na basie) czy singlowym „After Thoughts”.

Jednak The Beauty in All najlepiej funkcjonuje jako całość i chyba to w zamiarze miał sam Oddisee. Utwory zmieniają się płynnie, zapowiadając się nawzajem i utrzymując przy tym stały poziom chilloutu w uszach, bez zbędnych przerw i ciszy.  No i właśnie, tu tkwi pewna słabość tego LP: pozorna monotonność, która potrafi odrzucić po wstępnym przesłuchaniu. Przyznaję się bez bicia: sama uległam temu wrażeniu i dopiero konsekwentne zapętlając tą płytę, doceniłam jej dyskretny koncept. Serdecznie zapraszam was do podobnej wytrwałości. Nie jest to album, która zmienia życie, ale zdecydowanie potrafi uczynić je znośniejszym.