pablo nouvelle
#FridayRoundup: PRhyme, Sango, Ten Typ Mes, Meshell i inni

W marcowy piątek witamy Was dziesięcioma porządnymi płytowymi premierami, na które zapewne czekaliście już od dłuższego czasu. Jak to ostatnio często bywa, sporo rzeczy dla hip-hopowych głów, ale fani innych brzmień (w tym muzyki gospel, prezentowanej tym razem przez… Snoop Dogga) również powinni być zadowoleni.

PRhyme 2
PRhyme
PRhyme Records
Pierwszy wspólny album DJ’a Premiera i Royce’a da 5’9” był sporym wydarzeniem. Preemo wziął na warsztat utwory Adriana Younge’a, powyciągał z nich to co najlepsze, zrobił bity, a Royce napisał do nich świetne teksty. Od wydania tamtego materiału minęły cztery lata. Dziś premiera PRhyme 2. Koncept właściwie się nie zmienił, z tą tylko różnicą, że tym razem podkłady oparte są na samplach Antmana Wondera – tego, którego bity możecie usłyszeć między innymi na płytach Skyzoo. No i druga część jest dużo dłuższa, bo zawiera aż siedemnaście utworów. Zapowiada się obiecująco. — Dill

In the Comfort Of
Sango
Last Gang Records
Pochodzący z Seattle producent hiphopowy Sango po latach romansowania z portugalskim kuduro i brazylijskim baile funkiem wrócił wreszcie do matecznika. Nowy album In the Comfort Of to subtelne połączenie najwyższej klasy instrumentalnego hip hopu z wysmakowanym neo-soulem i właściwy długogrający następca solowego debiutu Sango North z 2013 roku. Na wokalach m.n. Jesse Boykins III, JMSN, Smino czy Xavier Omär (w znakomitym singlowym „Sweet Holy Honey”). Pozycja obowiązkowa dla miłośników chilloutowego nowego soulu i klasycznych hiphopowych bitów. — Kurtek

Rapersampler
Ten Typ Mes
Alkopoligamia
Ten Typ Mes powraca z kolejnym krążkiem, który po raz pierwszy wyprodukował w całości sam. O jego technice rymowania i tekstach nie ma co się za dużo rozwodzić, bo od lat jasne jest, że to ścisła czołówka w naszym kraju. Muzycznie kilka razy udowodnił już, że również w tej dziedzinie ma ponadprzeciętny talent, ale jak rozłoży się to na długość całego krążka, przekonać się możemy dopiero dzisiaj. Po pierwszych singlach (w tym fenomenalnej, trzyczęściowej serii klipów) czuć olbrzymią zajawkę i głód tworzenia, co wyostrzyło wszystkim fanom apetyt na całość, a pierwsze entuzjastyczne recenzje zapowiadają naprawdę udaną rzecz. Czas się o tym przekonać osobiście. — efdote

Ventriloquism
Meshell Ndegeocello
Naive
Przełom lat 80 i 90 był dla r&b wyzwalający. W Stanach Zjednoczonych okres ten stworzył podwaliny późniejszego boomu na „czarną muzykę”, umożliwił ekspansję rapu na listy przebojów, zrodził przepiękną erę neo-soulu. Wymieniać można by bez końca. Początek ostatniej dekady XX wieku był też początkiem kariery Meshell Ndegeocello. Artystka po czterech latach przerwy od ostatniego wydawnictwa Comet, Come to Me powraca z albumem składającym się z coverów hitów z tamtych lat. Znajdziemy więc reinterpretacje z repertuaru między innymi Prince’a, Sade, Tiny Turner, Janet Jackson czy TLC. Ventriloquism zawiera 11 kompozycji skrojonych na miarę Meshell, więc jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak brzmiałyby słynne Wodospady TLC w wersji light acoustic country to już nie musicie. Naszym faworytem jest „Nite and Day”, który z typowego przeboju lat 80 został wzniesiony na poziom niemal transcendentnej soulowej ballady. Nie możemy też nie wspomnieć o hołdzie dla Prince’a, wielkiego idola wokalistki. „Sometimes it Snows in April” zyskało należytą laurkę. — Pat

Ground Zero Mixtape
Pro8l3m
RHW Records
Po ponad pół roku od ukazania się ostatniej epki, PRO8L3M powraca z nowym wydawnictwem. Tym razem duet przygotował dla nas mixtape zatytułowany Ground Zero. To surowy materiał, który powstał na bazie inspiracji breakcore, techno i trance z przełomu lat 90. i 2000. Na płycie znajdą się 22 utwory i 5 skitów. Pokaźna ilość kawałków w ich przypadku nie przeraża, bo duet od lat utrzymuje wysoki poziom. Ground Zero stylem bliżej do Art Brut aniżeli ostatnich futurystycznych materiałów. Niezmienna pozostaje charakterystyczna, ostra nawijka Oskara, którą nieraz wzbogaca śpiewanymi momentami. Przed premierą poznaliśmy takie kawałki jak „Flary” czy „Hazard”, które wydają się najbardziej przystępnymi dla szerszej publiki numerami. Wiemy także, że mixtape nie będzie jedynym wydawnictwem od PRO8L3M-u w tym roku, muzycy szykują również długogrający album. —Polazofia

Bible of Love
Snoop Dogg
RCA
Snoop wydał gospelowy album. Może nie jest to precyzyjne sfomułowanie, bo tak naprawdę Bible of Love to składanka, a nie regularny krążek rapera, gospodarz nie udziela się we wszystkich kawałkach. Rzut oka na tracklistę i robi się całkiem ciekawie – Patti LaBelle, gospelowa wokalistka Kim Burrell, Faith Evans, a nawet Jazze Pha, Soopafly i Daz Dillinger. W sumie aż trzydzieści dwa utwory. Na produkcji między innymi DJ Battlecat. Snoop jest raperem, ale przecież próbował swoich sił z innymi gatunkami. Był już wokalistą reggae, próbował swoich sił w country i według mnie większość tych eksperymentów wyszła mu całkiem nieźle. Teraz czas na muzykę ku chwale Boga. Czemu tym razem miałoby nie wyjść? — Dill

The Truth Is
Alexandra Burke
Decca/Universal Music
Aż trudno uwierzyć, że trzeci studyjny album zwyciężczyni piątej edycji programu X-Factor ujrzał światło dzienne. Takiej mało charakterystycznej wokalistce, lecz z wielkim głosem, jak Alexandra Burke, którą można postawić w szeregu z Nicole Scherzinger, ciężko wydać płytę, bo zwyczajnie przejdzie niezauważona wśród morza debiutantów i innych artystów o określonym stylu. Otrzymujemy jednak The Truth Is, na którym oprócz głównego popowego nurtu, usłyszymy również reggae, czy elementy rozpychającego się coraz śmielej gatunku country. To trochę jak na naszym rodzimym poletku, na którym piosenki disco polo można już usłyszeć w dużych stacjach radiowych. Albo człowiek się przyzwyczai, albo przerzuci stację. Wracając do zawartości krążka, z poszczególnych kompozycji bije dojrzałość i widoczna jest przemiana Burke z dziewczyny śpiewającej dla nastolatek, w kobietę opowiadającą o miłości w sposób poważny. The Truth Is na pewno nie jest wydawnictwem rewolucyjnym, ale dobrze jest nacieszyć ucho nową muzyką od Alexandry. — Forrel

Elevators: Act I & II
Bishop Nehru
Nehruvia LLC
Pomimo stosunkowo krótkiej kariery Bishop Nehru współpracował już z takimi tuzami jak 9th Wonder czy MF Doom. Na swój najnowszy krążek postanowił ponownie zwerbować tego drugiego, a dla urozmaicenia w prace nad projektem zaangażował również Kaytranadę. W efekcie do naszych rąk trafi dwuczęściowy projekt zatytułowany Elevatros. Produkcją pierwszej części zajął się Kanadyjczyk, a za brzmienie drugiej odpowiada Doom. Style na pierwszy rzut oka dość odległe, ale jestem bardzo ciekawy, jak Nehru udało się to połączyć w jeden spójny projekt. Z przedpremierowych wywiadów wynika, że chłopak mierzy wysoko, i chce, żeby Elevators stało się kiedyś rapowym odpowiednikiem Pet Sounds. Jak te słowa mają się do rzeczywistości? Zapraszam do sprawdzenia. —Mateusz

Wired
Pablo Nouvelle
Armada Music
Nowy album szwajcarskiego DJ’a i producenta nie odróżnia się klimatem od jego poprzedniego wydawnictwa. Z tą jednak różnicą, że Wired skręca bardziej w stronę popu, ale tego melancholijnego, spychając na drugi plan modern soul i R&B. I nawet pomimo wokali takich artystek jak Lulu James i Andreya Triana, brzmienie płyty odbiega od czarnych dźwięków, których więcej można było usłyszeć na All I Need. Nie oznacza to, że płyta jest gorsza. Jej zawartość została sprawnie i oryginalnie połączona w elektroniczną całość, przez co fani poprzedniego krążka wiedzą już, czego spodziewać się na Wired. Nostalgia i chill out wypełniają pomieszczenie od pojawienia się pierwszych dźwięków, a Nouvelle umiejętnie potrafi tworzyć więź ze słuchaczem. Taka atmosfera nie jest niczym nowym w twórczości Pablo, ale na pewno wprowadza powiew świeżości do świata muzyki. — Forrel

Electrik
Bobby V.
Blu Kolla Dreams
Od międzynarodowego sukcesu debiutanckiego singla Bobby’ego V. (wówczas jeszcze występującego pod pseudonimem Bobby Valentino) mija w tym roku 13 lat. Dziś 38-letni już Bobby nakładem niezależnej oficyny Blu Kolla Dreams wydał swój siódmy krążek Electrik i trudno uwierzyć, żeby po latach zmagań w trzeciej lidze wokalnego R&B, Valentino miał nagle powrócić na listy przebojów — choć jak pokazał głośnyzeszłoroczny casus Luisa Fonsiego — to wcale nie niemożliwe, o ile nagra się „Despacito”. Czy w takim razie Electrik warto w ogóle włączać? To zależy na ile głos i artykulacja piosenkarza wydają wam się wyjątkowe. Dla nas cechą wyróżniającą dwa pierwsze nagrania wokalisty (wspomniane „Slow Down” i kolejne „Tell Me”) to przede wszystkim nietuzinkowa produkcja Tima Kelley’a i Boba Robinsona, którzy wcześniej odpowiadali między innymi za „Thong Song” Sisqó, a w 2003 roku byli na ostatniej prostej złotego okresu swojej kariery. — Kurtek
Szczegóły nowego albumu Pablo Nouvelle’a Wired

Uznawany za artystę, który muzykę soul zręcznie wprowadza w przyszłość za pomocą zwiewnej elektroniki. Mowa o Pablo Nouvelle, który trzema ostatnimi singlami zaprezentował kierunek, jaki obrał na nadchodzącym nowym albumie. Płyta Wired zawiera dwanaście kompozycji utrzymanych w charakterystycznym dla Szwajcara chillowym stylu, zbaczających jednak w stronę popu. Wśród zaproszonych gości, obok znanych już Lulu James, Andreyi Triany i Faveli, znajdą się m.in. pochodząca z Cambridge, śpiewająca w stylu experimental folk Hanna Leess, brytyjski multiinstrumentalista Cameron Bloomfield, czy szwajcarski flecista Matthias Zigler. Premiera krążka odbędzie się 16 marca. Zapoznajcie się z tracklistą, a oczekiwanie na płytę, niech umili Wam La Belle Mixtape stworzony przez Pablo.
Spis utworów Wired:
1. „Every Time You Go” feat. Effie
2. „Sunshine in Stereo” feat. Andreya Triana
3. „Wired” feat. Lulu James
4. „Careless” feat. Hanna Leess
5. „Nostalgic Love” feat. Conrad
6. „Money” feat. Cameron Bloomfield & Matthias Ziegler
7. „I’m Not” feat. Lulu James
8. „I Want for Nothing” feat. Favela
9. „Harder Now” feat. Sister
10. „Leave Now”
11. „Panic” feat. Fiona Daniel
12. „Am I Still Asleep” feat. Billy No Mates
Przyjemne połączenie soulu i elektroniki w nowym singlu Pablo Nouvelle’a

Szwajcarski DJ i producent Pablo Nouvelle przygotowuje się do wydania nowego albumu. Nie znane są jeszcze szczegóły, ale za to znane są już dwie kompozycje, w których gościnnie wystąpili Lulu James („Wired”) i Favela („I Want for Nothing”). Trzecim singlem promującym płytę Wired jest przyjemny dla ucha utwór, który łączy w sobie elektroniczne zainteresowania Pabla oraz soulowy wokal Andreyi Triany. Ze współpracy tych dwóch artystów powstał kawałek „Sunshine in Stereo”. Odpowiednia propozycja, która pokoloruje szarą rzeczywistość za oknem.
Nowy utwór: Pablo Nouvelle feat. Favela „I Want for Nothing”

Szwajcarski DJ i producent po półtorarocznej przerwie zapowiada swój trzeci album. Następca All I Need ukaże się dopiero na początku 2018 roku, ale warto na niego poczekać, jeśli znajdą się na nim kompozycje podobne do „I Want for Nothing”. Pablo Nouvelle w umiejętny sposób przenosi muzykę soul do czasów współczesnych, łącząc ją z elektroniką. Efekt uzyskuje dzięki zapraszanym do projektów gościom z ciekawymi wokalami. Jednym z takich osób jest angielski producent i wykonawca Favela. Owocem współpracy jest wspomniany wcześniej chilloutowy, elektroniczno-instrumentalny utwór „I Want for Nothing”. Jak zapowiada artysta, na nowej płycie znajdzie się rzesza wspaniałych gości, jednak znane jest na razie tylko jedno nazwisko, a mianowicie Andreya Triana. W oczekiwaniu na przyszłe niusy, wciśnijcie play poniżej.
Nowy teledysk: Palbo Nouvelle feat. Sam Wills „I Will”

Pablo Nouvelle to szwajcarski producent muzyczny, który zadebiutował w 2013 roku. Łączy żywe instrumenty z elektronicznym brzmieniem, tworząc modern soul, melancholijny pop i dance, a całość okrasza wokalem zapożyczonym od amerykańskich soulowych wokalistów. Inspiracje czerpie od muzycznych ikon, takich jak Marvin Gaye, Donny Hathaway i Willie Wright. Jego najnowszy album All I Need to zbiór nowatorskich i odprężających dźwięków, których częścią jest m.in. promowany „I Will” z gościnnym udziałem Sama Willsa. Singiel jest swoista podróżą do syntezatorowego brzmienia, z gładkim i luźnym wokalem, kończącą się na delikatnych dźwiękach fortepianu i sennych chórkach.
Awangardowy Pablo na swojej płycie wprowadza różnorodność głosów, przez co prawie każdy kawałek brzmi inaczej. Spokojna instrumentalna melancholia miesza się z dynamiczną elektroniką, a nawet dancem. Całość krążka brzmi świeżo, nieprzeciętnie i pozytywnie. Poniżej sprawdźcie promujący wydawnictwo utwór oraz odsłuchajcie urywki piosenek.
