Remy Ma

Nowy remiks: Mariah Carey feat. Remy Ma & YG „I Don’t”

Mariah i Remy Ma remix soulbowlpl

Królowa remiksów i przedłużania żywotności singli Mariah Carey, by ratować swoją ostatnią premierę „I Don’t„, zaprosiła do współpracy rozchwytywaną ostatnio raperkę Remy Ma. Jak przystało na tonącą diwę, chwyciła się brzytwy, jednak kolejny desperacki krok nie pomoże jej uratować kawałka. Niestety podobnie, jak remiksy większości poprzednich singli, ten również pozostał w kompletnie niezmienionej formie, a jedynie dodano kobiecy rap. Nawet popularność Remy nie wzniesie kompozycji na wyżyny popularności, ponieważ problem w większości nie tkwi w muzyce, lecz w psychice samej Carey.

Nicki Minaj odpowiada na diss Remy Ma w nowym singlu

nofraudshq

Dwa tygodnie po wypuszczeniu przez Remy Ma jadowitego dissu na Nicki Minaj reprezentantka Young Money wypuszcza utwór, który przy okazji jest również odpowiedzią na „ShETHER” („Shitter”?). Gościnnie w „No Frauds” pojawiają się Drake i Lil Wayne, ale pod żadnym pozorem nie wtrącają się w konflikt. Nawet nie musieli, gdyż zwrotka Oniki jest wystarczająco obfita w udane wersy i brudy wyciągnięte z życiorysu przeciwniczki. Słychać, że odrobiła pracę domową, a nie spoczęła na laurach z góry zakładając wyższość na scenie. Ale „No Frauds” to jednak przede wszystkim spory potencjał singlowy, dzięki któremu track zapewne zaznaczy swoje miejsce na listach Billboardu.

To nie jest zresztą jedyny utwór jaki Nicki wypuściła w ten weekend. Do sieci trafiło też „Changed It” (też z featuringiem Lil Wayne’a) oraz „Regret in Your Tears”, w którym artystka nawiązuje do swojego zakończonego już związku z Meek Millem.



Recenzja: Remy Ma & Fat Joe Plata O Plomo

fat-joe-and-remy-ma-plata-o-plomo-album-cover-art

Remy Ma & Fat Joe

Plata O Plomo (2017)

RNG / EMPIRE

Historia muzycznej przyjaźni Fat Joego i Remy Ma sięga jeszcze czasów świetności Terror Squadu, dzięki któremu raperka zaistniała potem solowo na scenie z debiutem There’s Something About Remy: Based on a True Story. Złoty singiel „Lean Back” na zawsze niewątpliwie zapisał się na kartach historii bangerów hip-hopowych z poprzedniej dekady. Wraz z informacją o nowym wspólnym projekcie tej dwójki pojawiły się liczne pytania. Czy uda się jeszcze przebić sukces ich sztampowego przeboju? Czy ta sprawdzona wieki temu formuła jeszcze się opłaca? Czy rap potrzebuje jeszcze takich postaci jak Fat Joe i Remy Ma? Plata O Plomo rozwiało wszelkie wątpliwości, niestety niekoniecznie z dobrymi wnioskami dla wszystkich zainteresowanych. Ale od początku.

Przede wszystkim należy przyjrzeć się, jak miały się kariery tej dwójki przed Plata O Plomo. Fat Joe nie wydał albumu od 7 lat, a już wtedy, w 2010 roku, jego sylwetka odchodziła raczej w cień, robiąc miejsce nowym graczom. Ten album mógłby być więc ostatnim rzutem na taśmę dla umierającej powoli sławy Fat Joego. Remy Ma z kolei po długiej odsiadce szukała swojego miejsca, a to wydając przeciętne mikstejpy, a to biorąc udział w reality show z rodziną. Dla niej ten krążek to prawdziwy sprawdzian przed zapowiadanym od dawna drugim solowym albumem Seven Winters & Six Summers. Skoro znamy już kontekst Plata O Plomo, przyjrzyjmy się samej zawartości.

Fat Joe i Remy Ma, parafrazując jeden z tytułów utworu Soboty, wjechali z buta mocnym singlem „All The Way Up”. Nie dość, że intensywny numer pełen przechwałek i przepychanek słownych doczekał się remiksu z Jay’em Z, to jeszcze zgarnął nominacje do nagród Grammy. Jednak ten sukces to raczej zasługa ożywionego bitu autorstwa Edsclusive oraz duetu Cool & Dre niż samych zainteresowanych. To po prostu nie mogło nie zaskoczyć w takiej formie i nieważne tak naprawdę, kto by tu nawinął.

Niestety „All The Way Up” wciąż pozostaje niedoścignionym najlepszym punktem tej płyty. Bo choć wyraźnie słychać, że Remy Ma jest głodna rymów jak nigdy dotąd i czasem zdarza jej się celnie pobawić słowem (weźmy na przykład ten wers — Bitch claiming she the queen, what? Not hardly / Who the fuck gave you your crown bitch? Steve Harvey? — pochodzący z „Money Showers”), to raczej ani ona, ani Fat Joe nie wychodzą ze swojej strefy komfortu. W dużej mierze nawijają o tym samym co w 2004 roku — forsie, wrogach, życiu w blasku sławy i tym, że są nie do pokonania. Zdarzają się też treści związane z szeroko rozumianymi relacjami damsko-męskimi, nierzadko kończącymi się przedmiotowym podjęciem tematu zarówno przez Remy, jak i Joego.

Trzeba jednak oddać producentom, że Plata O Plomo jawi się jako album spójny brzmieniowo. Fakt, jest nużąco — na wykorzystane sample („Money Showers”, „Go Crazy”) można tylko machnąć ręką, a znane patenty, które przywołują na myśl czasy, kiedy Remy Ma przebywała jeszcze na wolności, nikogo nie szokują. Jednak nie można odmówić im tego, że płyty słucha się jednym tchem — niestety tylko po to by na koniec odkryć, że materiał zlewa się w przeciętną całość.

Grzechem byłoby nie wspomnieć o gościach na albumie — pojawiających się niemal w każdej piosence, którzy dodają krążkowi nieco kolorów i złagodzeń. W otwierającym „Warning” słyszymy zapomnianą już Kat Dahlię, która w doskonały sposób podkreśliła jeszcze bardziej szorstki i jednocześnie hipnotyzujący podkład. Nienagannie poradził sobie także mruczący coś pod nosem Kent Jones w newralgicznym „Spaghetti”. Również kończące „Too Quick” zyskało bardziej nostalgiczny wydźwięk dzięki refrenowi Kingstona. To jednak wciąż za mało, by o tym wydawnictwie pisać, jak o płycie rewelacyjnej.

Plata O Plomo miało start o jakim może pomarzyć wielu. Biorąc pod uwagę, że w cyferkach „All the Way Up” z całą pewnością przebiło „Lean Back”, gdy mamy do czynienia z postaciami już raczej w rapie średnio się liczącymi, należy pochwalić je za wyczucie i wykorzystanie swojej szansy. Fat Joe na pewno zdaje sobie sprawę z tego, że to ostatnie podrygi w jego karierze. I właśnie dlatego tę płytę trzeba traktować trochę z przymrużeniem oka, jako ciekawostkę, coś, co można na jednej półce wymieniać z powodzeniem na wydawnictwa Rick Rossa czy DJ-a Khaleda. O ile „All the Way Up” pozostanie niezmiennie jedną z lepszych piosenek zeszłego roku, o tyle Plata O Plomo bezsprzecznie przepadnie w końcoworocznych podsumowaniach. I słusznie. Teraz wypadałoby, by Remy Ma — po rozgrzewce, którą sama sobie zgotowała — przystąpiła do solowego ataku. Posiada już wystarczająco wypracowane zaplecze, by stanąć w szranki chociażby z Nicki Minaj.

Remy Ma odpowiada na diss Nicki Minaj ostrym „ShETHER”

remy-ma-shether

Remy Ma wielokrotnie podkreślała, że nie ma problemu z Nicki Minaj, ale ta i tak postanowiła zaatakować raperkę w dwóch nowych kooperacjach — „Swalla” oraz „Make Gucci”. Kilka godzin po tym, jak do każdego dotarło, że Nicki żartuje z koleżanki po fachu, wypominając jej średnio udany powrót (tylko jeden platynowy singiel „All The Way Up” i fatalnie sprzedająca się płyta Plata O Plomo), Remy wrzuciła do sieci odpowiedź w postaci „ShETHER”. Wykorzystując bit Nasa z legendarnego beefu z Jayem Z w bardzo personalnych wersach nawija o sztucznych implantach Minaj, jej seksualnych relacjach z Drakiem, Lil Waynem, Treyem Songzem (lista nazwisk jest naprawdę długa) oraz tym, że popowe kooperacje nie czynią z Minaj królowej rapu. Mogę to skomentować tylko jednym słowem: auć. Jakakolwiek nie byłaby teraz odpowiedź Nicki (na razie bawi się w postowanie zdjęćklipów na Insta), Remy i tak pojechała tak mocno, że ten diss w zasadzie zamknął grę…

#FridayRoundUp: Future, Fat Joe & Remy Ma, Robert Randolph, Jidenna, Flume


Future

Future

Epic

Trapowy Astronauta ląduje na Ziemi z piątym oficjalnym albumem. Siedemnaście utworów w tym jeden jedyny do tej pory poznany przez nas singiel — „Poppin’ Tags”. Wydawanie self-titled materiału na tak zaawansowanym etapie kariery do czegoś niewątpliwie zobowiązuje. Oby Future było to przynajmniej tak dobre jak bezkompromisowe DS2 z 2015 roku. — Chojny


Plata o Plomo

Fat Joe & Remy Ma

Empire

Fat Joe i Remy Ma (oraz reszta spółki) udowodnili już, że potrafią sieknąć banger zapamiętany na długie lata i pomimo wielkiego sukcesu „Lean Back”, udało im się skroić numer jeszcze większy komercyjnie. „All The Way Up” nakreśla brzmienie Plata O Plomo – będzie mocno, z nawiązaniem do rapu i r&b lat 90. Nie zabraknie także kilkunastu gości, którzy urozmaicą brzmienie wydawnictwa. Fajna rozgrzewka przed kolejnym solo Remy Ma. — Eye Ma


Got Soul

Robert Randolph & The Family Band

Sony Masterworks

Cztery lata po premierze Lickety Split Robert Randolph i jego rhythm & bluesowa formacja The Family Band prezentują nowy długogrający materiał. Jeśli dawać wiarę tytułowi Got Soul tym razem poza sygnaturową dla grupy mieszanką blues rocka i funku naczelne miejsce na krążku zajmie soul, którego przecież, choćby na poziomie ekspresji, Randolphowi i reszcie nigdy nie brakowało. Gratka dla miłośników bagiennego rocka inspirowanego muzyką Howlin’ Wolfa i soczystego południowego soulu w klimacie Mavis Staples. — Kurtek


The Chief

Jidenna

Epic

O dwa lata za późno Jidenna wreszcie wydaje debiutancki longplay, na który nikt już zdaje się nie czekać. Niespodziewany sukces klasycznego już „Classic Man” można będzie po tej premierze z całą pewnością sklasyfikować jako klasyczny (bang!) przykład one hit wonder. Tymczasem Jidenna próbuje utrzymać się na powierzchni, serwując niezbyt oryginalną, ale angażującą mieszankę oldschoolowego i nowoczesnego hip hopu i R&B gdzieś spomiędzy trapu a chopped’n’screwed. — Kurtek


Skin Companion EP II

Flume

Future Classic

Druga i ostatnia z serii epek od australijskiego producenta, zbierająca utwory powstałe w czasie sesji do wdanego w 2016 roku i nagrodzonego niedawno nagrodą Grammy w kategorii Best Dance/Electronic Album, krążka zatytułowanego Skin. Gościnnie pojawiają się tutaj takie postacie jak będący ciągle w niesamowitej formie, król Pusha T, znakomity Moses Sumney, który na co dzień porusza się w klimatach folkowych, oraz wokalista indie rockowego bandu Glass Animals — Dave Bayley. Jak udało się to wszytko połączyć w jedną, spójną całość? Przekonajcie się sami. — efdote


Molotov

Saga & Thelonius Martin

Saga 718

From Out of the Shadows. Połączenie sił przez obu panów zapowiada się soczyście. Na potwierdzenie przywołać może singlową „Karmę” z gościnnym udziałem Freddiego Gibbsa i „Yesterday”, w którym swoją zwrotkę dostarczył wspomniany już Fashawn. Dla miłośników J Dilli i szeroko rozumianego boom bapu. — Dill


artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

Rap Album Two

Jonwayne

The Order

Patrzysz na niego i widzisz informatyka, który prawdopodobnie nie odrywa się od klawiatury przez 24 godziny na dobę, a sylwestra spędza, grając w grę. Tymczasem ten 26-letni reprezentant Kalifornii, to jeden z najzdolniejszych reprezentantów podziemnego hip-hopu, mający na koncie współpracę z legendarną Stones Throw Records. Na najnowszym albumie wjeżdża ze stylówą przypominająca połączenie MF Dooma z Notoriusem B.I.G., a wszytko to na klasycznych, bujających głową produkcjach. Pozycja obowiązkowa. — efdote


artworks-000206799043-qgwrr7-t500x500

In It to Win It

Charlie Wilson

RCA

Wujek Charlie wraca z kolejną odsłoną swojego ujęcia współczesnego (ale już dość klasycznego) R&B. Śpiewa o Bogu, miłości, zabawie, zapraszając do współpracy połowę amerykańskiej sceny rapowej poprzedniej dekady — od Snoopa, T.I.’a, Wiza Khalifę, po Pitbulla. — Kurtek


Keyshia Cole i spółka na żywo z „You”

bez-tytulu

Keyshia Cole zagościła w programie The Real, by zaśpiewać ostatni numer z nadchodzącego krążka. W wersji singlowej „You” prezentowało się naprawdę fajnie, natomiast to wykonanie na żywo należy zaliczyć do przeciętnych. Z całej trójki na scenie — bowiem gościnnie pojawiła się jeszcze Remy Ma i French Montana — najlepiej wypadła raperka. Niemniej jednak, czekamy na dalsze szczegóły związane z 1111 Reset.

Nowy utwór: Keyshia Cole ft. Remy Ma & French Montana „You”

keyshia-cole-you

Keyshia Cole anonsuje nową płytę 1111 singlem nagranym wspólnie z Remy Ma i French Montaną. „You” prezentuje się całkiem przyzwoicie, pomimo tego, że wielkich zaskoczeń w twórczości Keyshii nie ma od lat. Przypomnę, że nie jest to pierwsza kooperacja Cole i raperki. Panie spotkały się już przy debiucie Remy Ma, There’s Something About Remy w piosence „What’s Going On”. Data premiery 1111 pozostaje tajemnicą.

Remy Ma i Fat Joe ujawniają szczegóły Plata o Plomo

plata-o-plomo

W końcu. Po olbrzymim sukcesie „All The Way Up” i nominacjach Grammy, Fat Joe i Remy Ma ujawniają szczegóły dotyczące ich wspólnej płyty Plata o Plomo. Krążek ukaże się 10 lutego, natomiast okładkę widzicie powyżej. Artyści podzielili się także spisem utworów. Niemal w każdym numerze pojawi się jakiś gość. Na liście widnieją nazwiska m.in. Kent Jonesa, Sevyn Streeter i Ty Dolla $ign.

1. „Beast” feat. Elley
2. „Swear to God” feat. Kent Jones
3. „Spaghetti” feat. Kent Jones
4. „All The Way Up” feat. French Montana & Infrared
5. „How Can I Forget” feat. Kent Jones
6. „How Long (Interlude)”
7. „Say Yes” feat. Sevyn Streeter & BJ the Chicago Kid
8. „Heartbreak” feat. The-Dream
9. „Cookin” feat. French Montana & RySoValid
10. „Money Showers” feat. Ty Dolla $ign
11. „Too Quick” feat. Kingston
12. „Dreaming” feat. Stephanie Mills

Nowy teledysk: JoJo feat. Remy Ma “FAB.”

jojo_mad_love_fab_soulbowlpl

Bitches, you betta watch out! JoJo i Remy Ma nadchodzą i pokażą wszystkim fałszywcom gdzie ich miejsce. Młoda Amerykanka nie ustaje w promowaniu swojego powrotnego albumu Mad Love. Singiel „FAB.” poznaliśmy już dwa miesiące temu, a teraz artystka postanowiła nakręcić teledysk do jednego z najbardziej komercyjnych kawałków z płyty. Dziewczyny przechadzają się po ulicach Nowego Jorku i z zadziornym uśmiechem na twarzy prezentują swoją pewność siebie. Pomimo że album nie jest idealny, na pewno jest solidnym powrotem Joanny do świata muzyki. Jest również zwieńczeniem batalii z wytwórnią Blackground Records i rozpoczęciem nowego rozdziału w życiu. Jeśli jeszcze nie czytaliście recenzji trzeciego krążka wokalistki, zapoznajcie się z nią koniecznie, a wcześniej włączcie play, żeby zobaczyć ten zaczepny klip.

Recenzja: JoJo Mad Love.

jojo_madlove_soulbowlpl

JoJo

Mad Love.

Atlantic Records

Jojo od najmłodszych lat związana jest z muzyką. Jest najmłodszą artystką, jaka zdobyła szczyt listy Billboardu i do dzisiaj nikt nie pozbawił jej tego tytułu. Kto nie pamięta cukierkowych hitów „Leave (Get Out)” czy „Too Little Too Late”, które stały się jednymi z najpopularniejszych wówczas utworów i dzięki nim kariera Amerykanki nabrała dużego rozpędu? Nic nie wskazywało na to, żeby coś miało zmienić tę dobrą passę, jednak konflikt z Blackground Records pogrążył ją aż na dekadę. Zwycięska batalia pozwoliła Joannie uwolnić się ze szponów kontrolującego ją labelu, podpisać umowę z Atlantic Records i spokojnie rozpocząć pracę nad trzecim albumem.

Przez dziesięć lat JoJo nie próżnowała muzycznie i nie dała o sobie zapomnieć. Światło dzienne ujrzały dwa interesujące mixtape’y — Can’t Take That Away from Me w 2010 roku z oryginalnym brzmieniowo kawałkiem „In the Dark” oraz inteligentne Agápē w 2012 roku z dobrze przyjętym promującym singlem „André”. Oba wydawnictwa odkryły dojrzałą stronę artystki, co z powodzeniem kontynuuje na najnowszym wydawnictwie.

Mad Love. jest krążkiem świadomym, który pokazuje jak bardzo JoJo dorosła przez ostatnie lata i jak mocno przykre wydarzenia z przeszłości ukształtowały ją muzycznie. Pomimo tego, że na płycie znajdziemy niewymagające taneczne kompozycje, jak „Vibe” czy „Good Thing”, to są one napisane stanowczym językiem. Nie jest to już dziewczynka śpiewająca o miłości nastolatków, ale kobieta, która pragnie wyrzucić z siebie całą złość i frustrację nagromadzoną przez ostatnie lata. Pokazuje środkowy palec wszystkim fake ass bitches w kawałku „F.A.B.” i nie przeprasza za to kim jest w „Fuck Apologies”. Kompozycje idealnie wpasowują się w konwencję radiowych hitów dzięki pulsującemu bitowi i wpadającej w ucho melodii. Dodatkowo charakteru utworom nadali Remy Ma z jej wymownym biiiiiitch oraz będący obecnie na fali raper Wiz Khalifa. Z kolei do kawałka „I Can Only” JoJo nie bez powodu zaprosiła indywidualistkę Alesię Carę, która tylko potęguje przesłanie wycelowane najwyraźniej w dawną wytwórnię. Wszystkie trzy kawałki wypełnione są negatywnymi emocjami, ale prezentują również pewność siebie i epatują niezwykłą siłą oraz przemyślanymi tekstami.

Krążek to jednak nie tylko mocne synth-popwe lub EDM-owe kawałki. To przede wszystkim podniosłe ballady potwierdzające wokalne umiejętności JoJo. Niektóre z nich przedstawiają zamiłowanie do muzyki, jak w nieco przeforsowanym emocjonalnie „Music”, inne, jak „I Am”, opowiadają o akceptacji siebie, a „Like This” czy „Reckless” bez ogródek mówią o seksie i namiętności. Na Mad Love. znajdziemy więc szerokie spektrum doznań od miłości, przez radość i zabawę, aż po gniew. Nie ma się co dziwić tej uczuciowej schizofrenii rozgrywającej się w głowie Amerykanki po tym, co przeżyła. Nie sprawia to jednak, że słuchacz gubi się w tym wachlarzu emocji, którymi wypełniony jest krążek.

Muzyczny powrót po tak długim czasie nie jest łatwą sprawą dla artystki popowej, która zgodnie z konwencją gatunku powinna wydawać albumy średnio co dwa lata. JoJo nie miała jednak innego wyjścia. Dobrze wykorzystała czas batalii i wypuściła płytę, na której stworzyła lub współtworzyła wszystkie kawałki. Chociaż na Mad Love. nie znajdziemy niczego odkrywczego i oryginalnego, jest to solidne popowe wydawnictwo, dobrze wyprodukowane z dopełniającym brzmieniem R&B. Panujący na nim lekki chaos gatunkowy może irytować i powodować uczucie niespójności, jednak krążek należy rozpatrywać w innych kategoriach. Album musiał powstać nie tylko po to, by zaspokoić fanów, ale przede wszystkim w celu zrzucenia ciężaru przeszłości i przebudzenia się z muzycznej śpiączki. Płyta przerywa ciszę i jest kreatywnym odrodzeniem Amerykanki, ale nie jest właściwym powrotem, jakiego można by spodziewać się po artystce z takim potencjałem. Dlatego wkrótce oczekuję mocnego muzycznego kopa od bad ass chick i mam nadzieję, że nie będę musiał czekać kolejnych dziesięciu lat.

Odsłuch: JoJo Mad Love

jojo-mad-love_soulbowlpl

Od dzisiaj możecie słuchać trzeciego (dopiero) albumu JoJo Mad Love. Przykre doświadczenia Amerykanki z labelami na pewno już znacie, więc nie ma sensu powtarzać tego po raz kolejny. Najważniejsze, że płyta ujrzała światło dzienne. Znajdziecie na niej między innymi mocne „Fuck Apologies„, spokojnie „Music” i „I Am” oraz przebojowe „FAB” z Remy Ma. Wydawnictwo nie zawiera niestety singli z epki III., a szkoda. Wersję deluxe (prezentowaną poniżej) możecie nabyć tylko cyfrowo. Zapowiada się solidny album spod znaku popu i R&B. Przesłuchajcie go poniżej, a już wkrótce zapraszam na recenzję.

Nowy utwór: JoJo „FAB.” feat Remy Ma

jojo_fab_soulbowlpl

Nadchodzący krążek JoJo zaczyna nabierać coraz ciekawszych barw. Po zwerbowaniu do ostatniego singla Wiz Khalify, Amerykanka uderza z kolejnym kawałkiem, jeszcze mocniejszym i tym razem z gościnnym udziałem Remy Ma. „FAB.” traktuje o fałszywych ludziach, którzy za szerokim uśmiechem, kryją fałsz i obłudę. Tę solidną produkcję z dobitnym nielukrowanym tekstem w wykonaniu tych dwóch kobiet możecie usłyszeć poniżej. Premiera Mad Love 14 października.

Nowy teledysk: Papoose feat. Nathaniel „Black Love”

Przechwytywanie

Papoose oraz Remy Ma popełnili numer „Black Love”, który znalazł się na mikstejpie raperki I’m Around, ale tym razem nie mamy na myśli tej wersji sprzed kilku lat. Papoose nagrał nowy utwór o tym samym tytule, a także nakręcił do niego teledysk, w którym oczywiście zobaczycie jego żonę. Wbrew pozorom ta miłość przetrwała naprawdę wiele, gdyż zaczęła się jeszcze na długo przed tym jak Remy trafiła do więzienia. Jak widać, uczucie było jednak na tyle silne, że udało się pokonać nawet takie niedogodności. Mocno kibicujemy tej parze!

Nowy utwór: Remy Ma x Young MA „Ooouuu”

7aac9a0ca404741131d59a9914c3d51f

Dawno nie słyszałam Remy Ma w tak refleksyjnej odsłonie. Sukces „All The Way Up” może cieszyć, ale najwidoczniej raperka ma inne zmartwienia na głowie. W remiksie „Ooouuu” usłyszmy parę naprawdę solidnych wersów i odniesienia m.in. do 2Paca i Biggiego. Jedna z najlepszych przeróbek Remy Ma w całej jej karierze. Sprawdźcie!

Nowy utwór: Remy Ma & Fat Joe feat. French Montana, RySoValid „Cookin”

image-8

Po ogromnym sukcesie „All The Way Up”, Remy Ma oraz Fat Joe ponownie łączą siły i prezentują kolejny singiel zapowiadający ich wspólny album, Platas o Plomo. Numer „Cookin” ma szansę stać się festiwalowym bangerem, podzielając tym samym los poprzednika. Gościnnie w utworze pojawia się French Montana oraz RySoValid — syn Fat Joe. Sprawdźcie poniżej.

Jay Z odpowiada na plotki o Lemonade w remiksie „All The Way Up”

3043701-poster-p-2-jay-z-spotify

Kto by pomyślał, że do remiksu „All The Way Up” dogra się sam Jay Z? Co więcej, raper pokusił się także o mały komentarz do całego zamieszania z Lemonade. Sprawdźcie nową wersję kawałka, który zapowiada wspólny album Remy Ma i Fat Joe. Teledysk do bangera możecie sprawdzić pod tym linkiem. Plata o Plomos pojawi się w sklepach prawdopodobnie w lipcu.

Fat Joe, Remy Ma i French Montana wystąpili z „All The Way Up”

Przechwytywanie

Z niecierpliwością czekam na wspólny album Fat Joe i Remy Ma, ale wygląda na to, że na razie duet promuje jeszcze bangerowy singiel „All The Way Up”. Muzycy wystąpili ostatnio w programie śniadaniowym The Real, gdzie zagrali numer na featuringu z French Montaną. Podobno Plata o Plomos ukaże się w czerwcu, choć to jedna z niewielu rzeczy, jakie wiemy o wydawnictwie.

Nowy utwór: Fat Joe feat. Bryson Tiller „Love You To Pieces”

fat-joe-bryson-tiller

Podczas, gdy fani czekają na wspólny album Fat JoeRemy Ma, ten pierwszy raczy nas nowym kawałkiem, nagranym wspólnie ze świeżą krwią — Brysonem Tillerem. Panowie nagrali utwór pod tytułem „Love You To Pieces”, w którym młody Tiller śpiewa refren o swojej kobiecie, a Joey opowiada o tym, że jego luba jest częścią do jego układanki, dosłownie, puzzli. Czekam na występ Brysona w Polsce. Kto wie, może i tutaj pojawi się z Weekndem

Nowy teledysk: Fat Joe & Remy Ma „All The Way Up”

Przechwytywanie

Odkąd Fat Joe i Remy Ma zakończyli długoletni beef, rapowy światek nie jest już taki sam. Duet szykuje się do wydania wspólnej płyty Plata o Plomos, która ukaże się w lipcu. Pisaliśmy już o bangerowej piosence „All The Way Up”, która promuje nadchodzące dzieło tej pary, pora na premierę teledysku. Video, wyreżyserowane przez Eifa Rivera, to kilka scen w których Fat Joe i Remy Ma pozują na tle drogich i szybkich samochodów. Gościnnie pojawia się mąż raperki, Papoose, oraz DJ Khalded, który pomylił chyba plan klipu ze Snapchatem.

Nowy utwór: Fat Joe & Remy Ma feat. French Montana „All The Way Up”

all-the-way-up

Iggy Azalea zaostrzyła ostatnio swój konflikt z Azealią Banks, udzielając wywiadu kanadyjskiej edycji magazynu „ELLE”, ale nie wszyscy w rap grze żywią do siebie nienawiścią latami. Do pojednania doszło właśnie między Fat Joe a Remy Ma. Pojednania to za mało napisane bowiem duet nie tylko wydał singiel „All The Way Up”, ale planuje także premierę wspólnego… albumu! Tak, 12 lat po premierze bangera „Lean Back”, ta dwójka znów nadaje na tych samych falach. Z niecierpliwością czekam na szczegóły dotyczące Platas o Plomo, a tymczasem zapraszam do posłuchania nagrania poniżej: