Wydarzenia

Roots Manuva

Nowy teledysk: Roots Manuva „Crying”

mANuva_ss_20160312_0003

Współpraca na linii Switch – Roots Manuva, przy okazji ostatniej płyty brytyjskiego rapera, była niemałym zaskoczeniem. Połowa zespołu Major Lazer, a właściwie jego nowo założona ekipa producencka – With You (którą tworzy z nim Daouda Leonard) wpasowali się jednak idealnie ze swoimi przybasowanymi produkcjami w rewelacyjny krążek Bleeds. Jak się okazuje, podczas sesji nagraniowych do albumu powstało nieco więcej wspólnych tracków. Przy okazji zbliżającego się święta wszystkich niezależnych sklepów płytowych, czyli Record Store Day, obok ogromnej liczby wydanych na tę okazję krążków, uraczeni zostaniemy również epką zatytułowaną Switching Sides. Zawierać ona będzie dwa numery znane już ze wspomnianego longplaya, trzy zupełnie premierowe utwory oraz drugą stronę zawierającą wersje instrumentalne. Jakby tego było mało, do sieci trafił klip obrazujący jedno z tych nagrań, czyli znany już, wywołujący niezłą paranoję, utwór „Crying”. Teledysk, w swoim klimacie nie odstaje zbytnio od brzmienia kawałka, a zadowoleni powinni być szczególnie fani niskobudżetowych horrorów.

Recenzja: Roots Manuva Bleeds

roots-manuva

Roots Manuva

Bleeds (2015)

Big Dada

Emocje — słowo które powinno być kluczem w odbieraniu czegokolwiek związanego ze sztuką. Hip-hopowi muzycy tworzący w dzisiejszych szalonych czasach wydają się zdecydowanie o tym zapominać. Wszyscy wokół stawiają w pierwszym rzędzie technikę, zapadające w pamięć refreny lub mający pobudzać wrażliwość nachalny ekshibicjonizm, na który oczekują rozpieszczeni słuchacze. 42-letni Rodney Smith, który powraca po 4 latach przerwy ze swoim nowym krążkiem zatytułowanym Bleeds, jest jednym z tych, którzy swoją muzyką chcą nam dostarczyć zdecydowanie czegoś więcej niż tylko rozrywki i trzeba przyznać, że ta sztuka w mniejszym lub większym stopniu udaje mu się już od debiutanckiego Brand New Second Hand. Możliwość współpracy z przedstawicielami różnych gatunków muzycznych takimi jak Gorillaz, Cinematic Orchestra, Jamie Cullum czy The Maccabbes, którą miał przez wszystkie lata swojej artystycznej pracy, jeszcze bardziej nauczyła go oddziaływać na słuchacza w zupełnie nieprzewidywalny sposób, czego apogeum osiągnął na swoim najnowszym wydawnictwie.

Największym problemem z raperami pochodzącymi z Wielkiej Brytanii, od zawsze był ich charakterystyczny dla mieszkańców Wysp oryginalny slang i słownictwo. Specyficzny styl gadania znany jako Cockney, od zawsze był barierą, której słuchacze, szczególnie ze Stanów Zjednoczonych nie mogli zaakceptować. Na Bleeds Manuva zapewne celowo stał się bardziej czytelny, przez co jeszcze bardziej można zanurzyć się w jego jakże fascynujący świat. Rezygnacja z trudnych do rozszyfrowania słówek i wyrażeń nie oznacza, że raper wydał wykalkulowany produkt pod słuchacza. Całość jest niezwykle mroczna, a ostre społeczne komentarze przeplatają się tu z dużą dawką wewnętrznych, często mocno uduchowionych przemyśleń oraz bardzo ciekawymi słownymi gierkami, które usłyszeć można było już na promującym album Facety 2:11″. Największą bronią naszego bohatera od zawsze był jednak potężny głos. Sposób, w jaki buduje nim napięcie, przyprawia o ciarki na całym ciele. Wystarczy posłuchać np. tego, co dzieje się w drugiej zwrotce Cargo lub powalającym Know Your Face żeby zdać sobie sprawę, jaką posiada charyzmę, moc i umiejętności. O formę wokalną jak zawsze w jego przypadku, można było być jednak spokojnym.

Warstwa muzyczna albumu to w dużej mierze dzieło dwóch osób. Zestawienie młodości w postaci głównego producenta krążka, czyli nieznanego dotąd szerzej producenta podpisującego się jako Fred, z bardzo dużym doświadczeniem, które wniosła tak kultowa postać jak Adrian Sherwood, zajmujący się tu dodatkową produkcją oraz aranżami, przyniosło naprawdę genialne efekty. Nie usłyszycie tu typowo brzmiących hiphopowych produkcji znanych z debiutu, nie ma też za dużo znanej z kolejnych płyt elektroniki czy dubu. Całości bliżej jest do czegoś, czemu na siłę przypiąć można tak bardzo nielubianą przez artystów łątkę trip hop. Dominuje raczej wolniejsze tempo, a wśród dogrywanych instrumentów dużą rolę odgrywa tu np. wiolonczela, nadająca w kilku momentach bardzo monumentalny klimat. Nieco zróżnicowania wnoszą pozostali muzycy zaangażowani w projekt. Minimalistyczny banger od Four Teta oraz dwie rzeczy od With You, czyli nowego producenckiego kolektywu połówki Major LazerSwitcha, zapamiętuje się już po pierwszym przesłuchaniu albumu i słychać, że pomimo tego, że reprezentują zupełnie inne muzyczne światy, nie znaleźli się tu przez przypadek.

Połączenie tych dwóch składowych, które współgra ze sobą od pierwszych do ostatnich sekund krążka, dało nam rzecz, która przeprowadza nas przez całą gamę uczuć. Od paranoi, przez strach i poczucie zagrożenia, aż po spokój ducha w zamykającym całość Fighting For?, które to pozwala nam się w pewien sposób oczyścić z tego, czego doświadczyliśmy wcześniej. Prawdziwy emocjonalny rollercoaster. Na pewno znajdzie się wiele osób, które poczują niedosyt wynikający z tego, że podróż nim nie trwa aż tak długo. Po 4 latach czekania dostajemy bowiem tylko 10 nowych kompozycji. Z drugiej jednak strony każdy utwór jest naprawdę dopracowany i nie ma tu jak w przypadku Run Come Save Me wywołujących niemałe zakłopotanie eksperymentów, które wypełniły środek tamtego wydawnictwa. Jak najbardziej udany powrót jednego z najważniejszych artystów współczesnych czasów.

Nowy album: Roots Manuva „Bleeds”

roots-manuva

Nowy album Roots Manuvy zatytułowany Bleeds, który swoją oficjalną premierę ma już w najbliższy piątek, to duże wydarzenie nie tylko w świecie hip hopu, ale też w muzyce pojmowanej ogólnie. Po czterech latach czekania dostajemy 10 nowych utworów, obfitych w różne style oraz niezwykle ciekawych produkcyjnie. Wszystko to spięte jest w klamrę niesamowitym wokalem i osobowością artystyczną gospodarza krążka. Już dziś możemy zapoznać się z tym, co tym razem przyszykował dla nas Rodney Smith, a wycieczkę po multikulturowym Londynie sponsoruje The Guardian, na którego stronie znalazł się odsłuch całości.

 

Roots Manuva – „Slime & Reason” czyli głowa pełna pomysłów

rootsmanuva

No, to dopiero jest okładka. Z recenzji właśnie wydanego krążka Roots Manuvy , którą będzie można przeczytać poniżej, wynika, że także to, co znajduje się pod okładką nie rozczarowuje. Bo liczy się zarówno opakowanie, jak i wnętrze, non?

Za informację dziękujemy portalowi infomuzyka.
infomuzyka_box_430x48.jpg
(więcej…)

Nowy teledysk: Roots Manuva „Buff Nuff”

Oto Buff Nuff, nowy wideoklip Roots Manuvy zwiastujący jego nowe dzieło zatytułowane Slime & Reason. Album ukaże się 25 sierpnia tego roku nakładem wytwórni Big Dada. Koleś jest absolutnie szalony. Zobaczcie klip, w którym parodiuje on samego Pharrella Williamsa, jego ,,kulturę lodową”, Ice Creamy i wszystko to, co prowadzi do rozdrabniania się na drobne. Uwielbiacie czy potępiacie na drobny atak na bądź co bądź jedną z najpotężniejszych postaci współczesnej muzyki ? Ja popieram, bo ile można siedzieć na piedestale i zamiast porządnych kawałków produkować krzesła. Poza tym sam kawałek Buff Nuff jest całkiem do rzeczy. Sprawdźcie sami.