saba

Noname, Saba i Smino jako Ghetto Sage

Wygląda na to, że właśnie powstała nowa supergrupa hiphopowa. Nie od dzisiaj wiadomo, że Noname, Saba i Smino tworzą zgrane trio nie tylko muzyczne, ale i towarzyskie. Muzycy bardzo się lubią i brzmią razem wspaniale, o czym mogliśmy się przekonać chociażby w numerze „Ace” pochodzącym z ostatniego krążka Noname. Muzyka każdego z nich ma w sobie coś oryginalnego i zdecydowanie wymyka się próbom szufladkowania. Wreszcie zdecydowali się na założenie grupy. „Häagen Dazs” to pierwszy singiel Ghetto Sage i mamy nadzieję, że doczekamy się kontynuacji tego projektu. Szczególnym zaskoczeniem była zwrotka Noname, która przyzwyczaiła nas raczej do jazzujących podkładów i spokojniejszych brzmień.

Nowy utwór: Saba „Excited”

Saba Excited

Saba Excited

2018 jest dla Saby wyjątkowo pracowitym rokiem. Najpierw premiera albumu Care For Me, potem trasa koncertowa i w końcu  fenomenalny wytęp w NPR Music Tiny Desk Concert. Mimo to artysta z Chicago nie zwalnia tempa i obdarowuje fanów porcją nowej muzyki. Na początku listopada mieliśmy okazję usłyszeć efekty jego współpracy z Mickiem Jenkinsem i Xavierem Omärem pod postacią utworu „Stay Right Here”, a dziś dostajemy jego solowy numer „Excited”. Wyprodukowana przy wsparciu Daouda i daedaePIVOT propozycja udowadnia, że raper skrywa w sobie jeszcze wiele potencjału i kreatywności, co z pewnością zaowocuje kolejnymi świetnymi projektami. Czy ostatnia aktywność Saby zwiastuje nowe wydawnictwo? Cóż, trudno byłoby sobie wyobrazić lepszy prezent na święta.

Recenzja: Saba Care for Me

Care for Me recenzja

Care for Me recenzja

Care for Me

Saba (2018)

Saba Pivot

Wydane w 2016 r. Bucket List było zaskakująco dojrzałym i solidnym projektem młodego rapera z Chicago, przed którym cały świat stał otworem. Care for Me jest jak przypomnienie, że nawet sukces, pieniądze i zmiana środowiska nie są w stanie uchronić go przed widmem przeszłości, a getto jest nie tylko pojęciem socjologicznym i urbanistycznym, lecz przede wszystkim stanem świadomości. Wymowny tytuł albumu zyskuje głębsze znaczenie w kontekście historii, którą Saba ma do przedstawienia — a jest to historia o miejscach, w których troska bliźniego może być bardzo potrzebna.

Na poziomie konceptu Care for Me to opowieść o świecie, w którym o życiu decydują przypadki. Szybki bieg wydarzeń trzyma w ciągłym stanie niewyobrażalnego napięcia, a rodzące się z nudy i ignorancji konflikty prowadzą do ludzkich tragedii. To przede wszystkim zapis głębokiej traumy, jaką autor przeżył po morderstwie swojego kuzyna, przyjaciela i współzałożyciela kolektywu Pivot Gang, Johna Walta. ”Jesus got killed for our sins, Walter got killed for a coat” – rapuje Saba w otwierającym płytę „Busy / Sirens”, które, chociaż utrzymane jest w kołyszącym, melancholijnym nastroju, dotyczy strachu, samotności, przemocy i rasowych podziałów. Mimo że nagrano już wiele projektów o podobnej tematyce, Saba wyróżnia się na ich tle pomysłami na każdy utwór z osobna, co pozwala mu eksplorować wszystkie wymiary życia Afroamerykanina w zżeranej przez przestępczość metropolii. Zadumę i refleksję, które kontynuuje poświęcone destruktywnym relacjom damsko-męskim „Broken Girls”, przerywa ciężkie, hałaśliwe i depresyjne „Life”. Skandowane podczas refrenu słowa „Life don’t mean shit to a nigga that ain’t never had shit” prosto oddają rodzaj zrezygnowanej mentalności młodego człowieka, który nie ma nic do stracenia. Wszystko ma jednak swoje granice — „Fighter” to swoisty opór i niechęć wobec wszechobecnej agresji, lecz, co najważniejsze, jej tolerancji i szerokiego przyzwolenia.

Care for Me wygrywa głównie na polu tekstów i wyjątkowo rozbudowanej narracji. Odsłuch pozwala zatopić się w opowiadanej historii niczym w dobrej książce. Dzięki temu jej bohater, którym jest Saba, staje się namacalną, pełną realizmu postacią, z którą trudno nie sympatyzować. Słuchacz towarzyszy mu podczas sytuacji, które z łatwością mogłyby złamać najtwardszy charakter, ale także w chwilach ucieczki i próby zapomnienia. Mocno oparte na instrumentalizacji i dopracowane brzmienie albumu może być nużące przy pierwszym zetknięciu, jednak zyskuje z każdym kolejnym odtworzeniem. Jedynym, co może wyrwać z tak angażującego doświadczenia, są chwilami niedomagające refreny, które nie przystają do bardzo różnorodnego i energicznego flow Saby. Ono natomiast w długich utworach często przyjmuje formę niepowstrzymanego strumienia wersów, tak jak w przypadku zwalającego z nóg „Prom / King”. Dobry konceptualny album powinien zawierać konkluzję — w przypadku Care for Me jest ona skumulowana w dwóch ostatnich utworach, opowiadających o tym, że nawet najpiękniejsze momenty w życiu mogą być zrujnowane przez nieszczęśliwy splot zdarzeń. Interesujące jest również to, jak oba numery korespondują ze sobą — podczas gdy jeden kończy się postrzeleniem Johna Walta i szaleńczą próbą ratunku (”Fuck it, wherever you are my nigga, we’ll come and find you”, drugi otwiera zmiana perspektywy i rozładowanie napięcia, przynosząc ulgę, afirmację i dosadny morał dla całej płyty.

Care for Me jest wspaniałym, dojrzałym, bogatym w brzmienia i pomysły, porywającym albumem, który doskonale wpisuje się w falę zaangażowanego hip-hopu z Chi City. Ogrom potencjału i talentu artysty najbardziej widoczny jest w samym formacie; w zaledwie 10 utworach udało mu się przekazać bardzo wiele, zarówno w tekstach, formie, jak i samej muzyce. To najlepsza płyta w dorobku Saby i poważny pretendent do listy najlepszych albumów hip-hopowych w 2018.

Saba i Joseph Chilliams wystąpią w warszawskim klubie Smolna!

W halloweenową noc, czyli 31 października w warszawskim klubie Smolna wystąpi amerykański raper Saba. Będzie to jego pierwszy i jedyny koncert w Polsce! Saba to pochodzący z Chicago artysta, uznawany za jednego z najciekawszych współczesnych raperów. Znany jest chociażby ze współpracy z Chance The Rapper, a jego flow określane jest przez wiele branżowych mediów jako „nie do podrobienia”.

Jego kariera rozpoczęła się w 2012 roku publikacją „GETCOMFORTable”, czyli składanki na której pojawili się najciekawsi młodzi raperzy z Chicago. Rok później Saba zyskał na popularności dzięki występowi na płycie Chance The Rapper o wdzięcznym tytule „Acid Rap”. W 2015 roku opublikował EP pt. „SpareChange!”, zaś w roku 2016 opublikował swój premierowy album „Bucket List Project”, który spotkał się z niezwykle ciepłym odbiorem „rapowej społeczności”.

Jako support przez Sabą pojawi się jego brat, Joseph Chilliams. Więcej informacji o tym wydarzeniu znajdziecie na Facebooku.

Nowy utwór: Noname Gypsy feat. Saba „Open Apology”

noname-gypsy-saba-open-apology-mp3

Kojarzycie ten damski głos z „Israel” czy „Warm Enough” Chance The Rappera? Tak, to właśnie Noname Gypsy. Wokalistka zaprezentowała tym razem swój solowy utwór, zatytułowany „Open Apology”. Luźno wypowiadane słowa łączą się tutaj z minimalistycznym bitem o wyraźnym basie. Za jego produkcję odpowiada Saba, który także dorzucił własną zwrotkę. Posłuchajcie i zapamiętajcie artystkę, bo podobno szykuje nowy album. Zapowiada się nieźle.

Nowy utwór: Chance the Rapper „Angels”

chance-the-rapper-angels
Chance the Rapper za chwilę wyskoczy z Waszych lodówek. Pisaliśmy w październiku o jego kolaboracji ze Snakeshipsem i Tinashe oraz o najnowszym teledysku do piosenki „Familly Business”, a teraz pora na nowy kawałek. „Angels” to nic innego jak luźna kompozycja dla wszystkich tych, których zdążyła zdołować już jesień. Tęsknicie za latem? Ono tu wciąż jest, wystarczy odpalić kawałek poniżej.

P.S. Wspaniałe wieści dla największych zmarzluchów i fanów rappera: piosenkę można pobrać za darmo!