sade
Sade rozdaje
Do premiery albumu ‚Soldier Of Love’ coraz bliżej. Rozwodzić się nie będę i tak wiadomo, że większość z nas, jak i z Was, czeka na ten moment od bardzo dawna. Dostaliśmy pierwszy singiel, okładkę, tracklistę, video, teraz pora na coś więcej. I tym sposobem Sade, na prawie dwa tygodnie przed terminem wypuszcza 3 kawałki z albumu. Ich tytuły to: ‚In Another Time’, ‚Skin‚, ‚The Moon And The Sky’. Bardzo ładne są te utwory, tak, zmysłowe i klimatyczne. Posłuchajcie sobie – TU, TU i TU.
Nowy teledysk: Sade ‚Soldier of Love’
Jest! W końcu po długim oczekiwaniu pojawił się teledysk do pierwszego singla ‚Soldier Of Love’ wielkiej Sade. Obraz jest bardzo wojenny, ale jednocześnie baśniowy. Jest zupełnie taki sam jakim go sobie wyobrażałam. Jest dojrzały, klimatyczny i pobudzający. Jaki jeszcze jest? Momentami śmieszny, wyrzuciłabym kilka ujęć ‚Sade – Aniołek Charliego’, ‚Sade – Lara Croft aka Tomb Raider’. Nie mogłabym oczywiście zatrzymać w sobie komentarza dotyczącego jej wieku i wyglądu. Dobrze się trzyma jak na swoje lata! Płyta ukazuje się 8 lutego.
Blisko, blisko, coraz bliżej – Sade
Sade wróci do świata żywych już za prawie miesiąc. Powiem Wam w tajemnicy, że nawet JA ostatnio sobie jej słuchać zaczęłam i po xxx latach mego życia w końcu pojmuję jej fenomen. Nie wiedziałam, że Sade zaraża. A tymczasem video promujące jej powrót, nie wiem czy oficjalne czy nie. To nie ważne. Nie zapomnijcie o tej dacie – 8 luty.
Ona wróciła.
Sade na kropkę zasłużyła. Okładka singla średnia, ale co tam – liczy się zawartość. Dzisiaj odbyła się premiera jej najnowszego kawałka ‚Soldier Of Love’ z nadchodzącego albumu o tym samym tytule. Możecie go usłyszeć po skoku. Wrażenia osoby nie zachwycającej się Sade tak silnie, jak jej liczne i wierne grono fanów są takie: JEST DOBRZE. Artystka nie wchodzi w komercyjną papkę, nie eksperymentuje (zbyt mocno). Trzyma się swoich dźwięków, swojego wypracowanego i dojrzałego stylu. Nie próbuje zaskakiwać nas auto – tunami, vocadermi. Ale wiecie co? Jej (z lekka zamulonego i męskiego) głosu nie podziwiam, niezwykły natomiast jest jej zespół. Aranżacja jest pełna magii. Tak. Czekam z ciekawością na całą płytę, która podobno ma się ukazać 8 lutego. Słuchajcie i podziwiajcie.
Ona wraca.
Przez jednych uwielbiana, przez innych, ekhm… mniej Sade, dała w końcu znak. I to nie mały, bo przy swoim pierwszym wyjściu z kąta po 9 latach, oznajmiła fanom, wielbicielom i całej reszcie, że jej nowy album wyjdzie już niebawem. Kiedy? 8 lutego 2010 roku. Krążek będzie nosił tytuł ‚Soldier of Love’, okładkę widzicie powyżej. Ciekawa jestem czy Sade jest ciągle wierna swojej muzyce, delikatnym, spokojnym, klimatycznym, charakterystycznym tylko dla niej brzmieniom czy posmakuje może nowoczesności. Wielka niespodzianka, wielkie zaskoczenie, ale czy będzie to wielki powrót? Przekonamy się już niedługo.
Z drogi, idzie Sade
W ten piękny i słoneczny dzień, przyszedł moment na piękne i słoneczne wiadomości. Niewątpliwie jedną z nich jest przerwanie milczenia przez Sade. Tak, przez tą Sade, która przez 9 lat siedziała cicho w piwnicy jak mysz pod miotłą. Pogłoski o jej powrocie krążyły już od jakiegoś czasu. Zaczął Maxwell w jednym ze swoich elaboratów. Ale teraz mamy już jasność. Nowy album Sade ukaże się jeszcze w 2009 roku, a konkretnie w listopadzie, 24 listopada. Nie znamy jeszcze tytułu, ale skoro deklaracja z datą premiery padła, poznamy go pewnie w niedalekiej przyszłości. Kto się mocno ucieszył, palec do budki, tej na dole, w komentarzach!
Nowy teledysk: Lisa Shaw ‚Tomorrow’
To, że Lisa Shaw wydała niedawno swój drugi krążek ‚Free’ powinniście wiedzieć. Jakiś czas temu w sieci, pojawił się pierwszy promujący teledysk z tego oto albumu, do piosenki ‚Tomorrow’. Jest to bardzo nastrojowa piosenka, słychać w niej ogromnie inspiracje Sade, co do mnie zupełnie nie przemawia. Na płycie jest naprawdę wiele, o niebo lepszych, żywszych, klubowych kawałków. Nie rozumiem wyboru, no ale! nie ma co narzekać. Klip pozostaje w stylistyce piosenki. Może mam już sadefobię, ale nawet Lisa mi ją w nim trochę przypomina. Szczerze mówiąc, gdybym poznała utwór jako pierwszy i nie znałabym wcześniejszych dokonań Pani Shaw, zraziłabym się. Zapraszam do obejrzenia.
Maxwell przemówił.

Nie wiem jak Wy, ale ja przestałam już odliczać czas do nowego maxwellowego wydawnictwa, będzie to będzie. Wcześniej mnie to drażniło, teraz czekam w błogiej obojętności. Czy Maxwell czyta mi w myślach? Nie wiem. Wiem natomiast to, iż całkiem niedawno napisał list do swoich fanów na swym fejsbukowym profilu. Nie będę go Wam wklejała i tłumaczyła, jeśli chcecie to go znajdziecie, przeczytacie i przetworzycie. Powiem mniej więcej o co chodzi. Ogólnie elaborat przepełniony jest wielka skruchą, zrozumieniem dla fanów i w pewnym sensie zniesmaczeniem. Zniesmaczeniem wobec mediów, które ciągle podają informacje na temat płyty zupełnie mijające się z prawdą. Pod koniec wspomina oczywiście o krążku, bo inaczej wpis nie miałby zupełnie sensu prawda? Otóż Maxwell napisał, chyba własnymi rękoma, że album ma pojawić się w sklepach przed wakacjami (!), a po premierze odbędzie się wielka, światowa trasa koncertowa, tak światowa (sponsorzy i organizatorzy, jeśli czytacie naszego bloga, w tym momencie skontaktujcie się z jego menagerem) Klip do piosenki ‚Pretty Wings’ będzie nakręcony przez pana który nakręcił w swoim życiu teledysków wiele, mowa o Philipie Andelmanie. W liście także Maksio prosi nas wszystkich, żebyśmy nabyli nowy album Małego Księcia aka Prince’a i uwaga, uwaga Sade. To ona ma zamiar jednak przerwać milczenie? Cieszmy się i radujmy zatem takim przebiegiem spraw. Postaram się wierzyć, tak.
Nowy album Lisy Shaw.

Mam nadzieję, że Pani nie trzeba przedstawiać. Lisa Shaw powinna gościć w Waszych umysłach od 2005 roku, wtedy bowiem wydała swoją pierwszą płytę ‚Cherry’ nakładem wytwórni Naked Music (tak, to Ci od wyjątkowej i nietuzinkowej Gaelle). Od tego czasu minęło 4 lata, Lisa zdążyła już zmienić wytwórnię, producentów, ale nie zmieniła jednego – głosu, muzyki i przede wszystkim swojego deep housowego świata. Już 10 marca, ujrzy światło dzienne jej najnowszy album zatytułowany ‚Free’. Będzie to wysublimowany mix takich brzmień jak elektronika, soul oraz r’n’b zawarty na jednym nośniku. Ci, którzy słyszeli debiut artystki wiedzą o czym mowa. Pierwszym singlem jest kawałek ‚Music In You’. Ten, oraz inne utwory z nowej płyty, możecie usłyszeć na jej majspejsowym profilu. Wyczytałam, że jej głos jest nazywany ‘dance/electronic Sade’. Myślę, że gdyby Sade brzmiała jak Lisa Shaw, byłabym ją w stanie nawet polubić, ale że tak nie jest… Skaczcie !
Potrójny Książę

Sensacyjna wiadomość dla wszystkich fanów Prince’a. Na 2009 rok artysta planuje wydanie aż trzech płyt! Dwie z nich będą solowymi produkcjami, a trzecia dziełem nagranym wspólnie z nową podopieczną Księcia muzyki funk – Bria Valente.W wywiadzie dla „LA Times” Prince zdradził, że prace nad w pełni solowymi krążkami „MPLSOUND” oraz „Lotus Flower” są już bliskie finiszu. Na pierwszym z tych albumów muzyka ma być bardziej elektroniczna i eksperymentalna. Potwierdzony jest gościnny udział Q-Tipa w jednym z nagrań. „Lotus Flower” z kolei ma być wydawnictwem gitarowym, bliższym stylistyce funk-rocka. Ciekawie zapowiada się też „Elixir” – efekt współpracy z podopieczną Prince’a, wokalistką Bria Valente, którą artysta porównuje do samej Sade. Album ma być wyrazisty i mocny, odrobinę sprośny, ale nie wulgarny.
Wszystkie trzy płyty zostaną wydane przez Prince’a niezależnie. Muzyk negocjuje jedynie warunki dystrybucyjne z jednym z amerykańskich gigantów wydawniczych. Niestety nie wiemy jeszcze, kiedy albumy trafią do sprzedaży.
Piękna niespodzianka na nowy rok, Książę. Piękna !





