sango

#FridayRoundup: Kanye West, Gallant, Levitation Orchestra i inni

Kanye West tym razem nie zawiódł swoich słuchaczy, przynajmniej tym, że wreszcie dotrzymał obiecanej daty premiery. Ale ten piątek to nie tylko Jesus Is King. Swoje nowe krążki podrzuciło nam jeszcze kilku artystów, a wszystko to znajdziecie poniżej, oraz na naszej zbiorczej playliście.


Jesus Is King

Kanye West

GOOD

Kwestie wydawnicze z każdym kolejnym albumem Kanye’ego Westa robią się coraz bardziej absurdalne. Po tym jak legendarny Yandhi w kulturze stał się już właściwie symbolem, nareszcie otrzymaliśmy tak długozapowiadany, dziewiąty solowy album artysty, Jesus Is King. Ye od jakiegoś czasu uduchowiony jest jak nigdy wcześniej (należy jednak pamiętać, że religia od początku była w twórczości Kanye’ego obecna), a nowy materiał w przeciwieństwie do posługującego się chrześcijańskimi motywami The Life of Pablo, jest już w pełni albumem gospelowym. Usłyszymy na nim także chór Sunday Service, w którego wykonaniu „Every Hour” otwiera całość. A ta, czysta, przepełniona nawiązaniami do Biblii oraz pozbawiona niecenzuralnych treści, jest przede wszystkim sakralnym hołdem złożonym Chrystusowi. Bo Kanye nie jest już niewolnikiem. Jest synem Boga i — jak sam o sobie mówi — chrześcijańskim innowatorem. — Klementyna


Sweet Insomnia

Gallant

Mind of a Genius

Nadmiar talentu i chęć dążenia do perfekcjonizmu często bywa zgubne dla artystów. Jeśli do tego dochodzi jeszcze nieco wydumane ego, otrzymujemy wówczas wybuchową, ciężką do strawienia mieszankę. Taki napój wyskokowy musiał niestety przełknąć Gallant, który po swoim dobrze przyjętym debiucie Ology, krążył wśród różnych gatunków muzycznych, które po wyselekcjonowaniu i przesianiu przez niewybredny umysł Christophera, w konsekwencji złożyły się w całość Sweet Insomnii. Szerokie spektrum dźwięków, od new jack swingu, przez afrobeat, wczesne R&B lat dwutysięcznych, aż po dźwięki rodem z europejskich westernów, Amerykanin ułożył w trzynaście niepechowych, powiązanych ze sobą kompozycji, tworzących spójną całość. Oprócz falsetu Gallanta, na płycie usłyszymy również Sabrinę Claudio oraz 6Lacka. Krążek jest zbiorem wyważonych i prawdziwych, ale przeciwstawnych emocji, które artysta nazwał Sweet Insomnia. — Forrel


Inexpressible Infinity

Levitation Orchestra

Astigmatic Records

Brytyjska scena jazzowa nie przestaje zaskakiwać, a kolejnym na to dowodem jest krążek 13-osobowej ekipy działającej pod nazwą Levitation Orchestra, której założycielem i liderem jest trębacz Cykady — Axel Kaner-Lidstrom. Dowodzi on grupą młodych londyńskich muzyków, których głównym atutem zaraz po niesamowitym talencie jest sposób tworzenia nagrań. Kompozycjami znajdującymi się na albumie Inexpressible Infinity zajmuje się bowiem cały kolektyw, co wywala niesamowitą energię, którą słychać niemal w każdej minucie tej przepełnionej spirytualnym jazzem płyty. Warto dodać, że wydaniem tego materiału zajęło się nasze rodzime Astigmatic Records i jest to kolejna już znakomita pozycja w ich katalogu. — efdote


Pony

Rex Orange County

Sony

Z pewnością możemy stwierdzić jedno. Pomysłowości mógłby Alexandrowi O’Connorowi pozazdrościć niejeden operator infolinii. Przedpremierowy odsłuch fragmentu singla „Pluto Projector”, promującego album Pony, był możliwy po wybraniu numeru telefonu umieszczonego na Twitterze muzyka. Dziś wiemy i bez tego, że Rex Orange County nie stracił zapału do pisania emocjonalnych, ale i bezpretensjonalnych opowiastek o życiu. Zapał i szczodrość były również obecne przy wyborze produkcyjnych ozdobników. Feeria barw na krążku jest oszałamiająca: to zwiewne pasaże instrumentów dętych, to sentymentalne smyki, to dziecięcy chór czy śpiew ptaków, czy wreszcie wszystkie możliwe modulacje głosu. Alexander O’Connor stworzył na Pony wszechstronny indie-pop-soulowy kolaż, z lekkimi songwriterskimi odchyleniami w stronę piano rocka; jednak chyba zbyt wszechstronny, by można było się na nim odnaleźć z łatwością. — Maja Danilenko


Moments Spent Loving You

Xavier Omar & Sango

XO Creative Club/RCA Records

Ten duet nie zawodzi. Xavier Omär ponownie złączył siły z amerykańskim producentem Sango, znanym między innymi ze współpracy ze Smino czy Brysonem Tillerem. Tym razem wynikiem ich współpracy jest świetny, album długogrający Moments Spent Loving You. Krążek promował między innymi utwór „Thief” — typowa miłosna piosenka na podkładzie R&B z reaggeatonowymi wstawkami. Następca Hours Spent Loving You, poza zbieżnością tytułu, jest również podobny brzmieniowo — Moments Spent Loving You to jedenaście utworów i kawał dobrego, klasycznego R&B z kojącym wokalem Omära. Na płycie usłyszymy gościnnie Wale’a, VanJess czy Foggieraw. — Polazofia


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Xavier Omär i Sango znowu razem

Ten duet nie zawodzi. Xavier Omär ponownie złączył siły z amerykańskim producentem Sango, tym razem w świetnym numerze „Thief”. Kawałek to typowa piosenka miłosna — Xavier zachęca dziewczynę, aby dała mu szansę i skradła jego serce. Sango, znany między innymi ze współpracy ze Smino czy Brysonem Tillerem zajął się warstwą muzyczną, łącząc R&B z reggeatonowym rytmem. Mamy nadzieję, że „Thief” to zapowiedź większego projektu i doczekamy się następcy wydanego 3 lata temu Hours Spent Loving You.

#FridayRoundup: PRhyme, Sango, Ten Typ Mes, Meshell i inni

W marcowy piątek witamy Was dziesięcioma porządnymi płytowymi premierami, na które zapewne czekaliście już od dłuższego czasu. Jak to ostatnio często bywa, sporo rzeczy dla hip-hopowych głów, ale fani innych brzmień (w tym muzyki gospel, prezentowanej tym razem przez… Snoop Dogga) również powinni być zadowoleni.


PRhyme 2

PRhyme

PRhyme Records

Pierwszy wspólny album DJ’a Premiera i Royce’a da 5’9” był sporym wydarzeniem. Preemo wziął na warsztat utwory Adriana Younge’a, powyciągał z nich to co najlepsze, zrobił bity, a Royce napisał do nich świetne teksty. Od wydania tamtego materiału minęły cztery lata. Dziś premiera PRhyme 2. Koncept właściwie się nie zmienił, z tą tylko różnicą, że tym razem podkłady oparte są na samplach Antmana Wondera – tego, którego bity możecie usłyszeć między innymi na płytach Skyzoo. No i druga część jest dużo dłuższa, bo zawiera aż siedemnaście utworów. Zapowiada się obiecująco. — Dill


In the Comfort Of

Sango

Last Gang Records

Pochodzący z Seattle producent hiphopowy Sango po latach romansowania z portugalskim kuduro i brazylijskim baile funkiem wrócił wreszcie do matecznika. Nowy album In the Comfort Of to subtelne połączenie najwyższej klasy instrumentalnego hip hopu z wysmakowanym neo-soulem i właściwy długogrający następca solowego debiutu Sango North z 2013 roku. Na wokalach m.n. Jesse Boykins III, JMSN, Smino czy Xavier Omär (w znakomitym singlowym „Sweet Holy Honey”). Pozycja obowiązkowa dla miłośników chilloutowego nowego soulu i klasycznych hiphopowych bitów. — Kurtek


Rapersampler

Ten Typ Mes

Alkopoligamia

Ten Typ Mes powraca z kolejnym krążkiem, który po raz pierwszy wyprodukował w całości sam. O jego technice rymowania i tekstach nie ma co się za dużo rozwodzić, bo od lat jasne jest, że to ścisła czołówka w naszym kraju. Muzycznie kilka razy udowodnił już, że również w tej dziedzinie ma ponadprzeciętny talent, ale jak rozłoży się to na długość całego krążka, przekonać się możemy dopiero dzisiaj. Po pierwszych singlach (w tym fenomenalnej, trzyczęściowej serii klipów) czuć olbrzymią zajawkę i głód tworzenia, co wyostrzyło wszystkim fanom apetyt na całość, a pierwsze entuzjastyczne recenzje zapowiadają naprawdę udaną rzecz. Czas się o tym przekonać osobiście. — efdote


Ventriloquism

Meshell Ndegeocello

Naive

Przełom lat 80 i 90 był dla r&b wyzwalający. W Stanach Zjednoczonych okres ten stworzył podwaliny późniejszego boomu na „czarną muzykę”, umożliwił ekspansję rapu na listy przebojów, zrodził przepiękną erę neo-soulu. Wymieniać można by bez końca. Początek ostatniej dekady XX wieku był też początkiem kariery Meshell Ndegeocello. Artystka po czterech latach przerwy od ostatniego wydawnictwa Comet, Come to Me powraca z albumem składającym się z coverów hitów z tamtych lat. Znajdziemy więc reinterpretacje z repertuaru między innymi Prince’a, Sade, Tiny Turner, Janet Jackson czy TLC. Ventriloquism zawiera 11 kompozycji skrojonych na miarę Meshell, więc jeśli kiedykolwiek zastanawialiście się jak brzmiałyby słynne Wodospady TLC w wersji light acoustic country to już nie musicie. Naszym faworytem jest „Nite and Day”, który z typowego przeboju lat 80 został wzniesiony na poziom niemal transcendentnej soulowej ballady. Nie możemy też nie wspomnieć o hołdzie dla Prince’a, wielkiego idola wokalistki. „Sometimes it Snows in April” zyskało należytą laurkę. — Pat


Ground Zero Mixtape

Pro8l3m

RHW Records

Po ponad pół roku od ukazania się ostatniej epki, PRO8L3M powraca z nowym wydawnictwem. Tym razem duet przygotował dla nas mixtape zatytułowany Ground Zero. To surowy materiał, który powstał na bazie inspiracji breakcore, techno i trance z przełomu lat 90. i 2000. Na płycie znajdą się 22 utwory i 5 skitów. Pokaźna ilość kawałków w ich przypadku nie przeraża, bo duet od lat utrzymuje wysoki poziom. Ground Zero stylem bliżej do Art Brut aniżeli ostatnich futurystycznych materiałów. Niezmienna pozostaje charakterystyczna, ostra nawijka Oskara, którą nieraz wzbogaca śpiewanymi momentami. Przed premierą poznaliśmy takie kawałki jak „Flary” czy „Hazard”, które wydają się najbardziej przystępnymi dla szerszej publiki numerami. Wiemy także, że mixtape nie będzie jedynym wydawnictwem od PRO8L3M-u w tym roku, muzycy szykują również długogrający album. —Polazofia


Bible of Love

Snoop Dogg

RCA

Snoop wydał gospelowy album. Może nie jest to precyzyjne sfomułowanie, bo tak naprawdę Bible of Love to składanka, a nie regularny krążek rapera, gospodarz nie udziela się we wszystkich kawałkach. Rzut oka na tracklistę i robi się całkiem ciekawie – Patti LaBelle, gospelowa wokalistka Kim Burrell, Faith Evans, a nawet Jazze Pha, Soopafly i Daz Dillinger. W sumie aż trzydzieści dwa utwory. Na produkcji między innymi DJ Battlecat. Snoop jest raperem, ale przecież próbował swoich sił z innymi gatunkami. Był już wokalistą reggae, próbował swoich sił w country i według mnie większość tych eksperymentów wyszła mu całkiem nieźle. Teraz czas na muzykę ku chwale Boga. Czemu tym razem miałoby nie wyjść? — Dill


The Truth Is

Alexandra Burke

Decca/Universal Music

Aż trudno uwierzyć, że trzeci studyjny album zwyciężczyni piątej edycji programu X-Factor ujrzał światło dzienne. Takiej mało charakterystycznej wokalistce, lecz z wielkim głosem, jak Alexandra Burke, którą można postawić w szeregu z Nicole Scherzinger, ciężko wydać płytę, bo zwyczajnie przejdzie niezauważona wśród morza debiutantów i innych artystów o określonym stylu. Otrzymujemy jednak The Truth Is, na którym oprócz głównego popowego nurtu, usłyszymy również reggae, czy elementy rozpychającego się coraz śmielej gatunku country. To trochę jak na naszym rodzimym poletku, na którym piosenki disco polo można już usłyszeć w dużych stacjach radiowych. Albo człowiek się przyzwyczai, albo przerzuci stację. Wracając do zawartości krążka, z poszczególnych kompozycji bije dojrzałość i widoczna jest przemiana Burke z dziewczyny śpiewającej dla nastolatek, w kobietę opowiadającą o miłości w sposób poważny. The Truth Is na pewno nie jest wydawnictwem rewolucyjnym, ale dobrze jest nacieszyć ucho nową muzyką od Alexandry. — Forrel


Elevators: Act I & II

Bishop Nehru

Nehruvia LLC

Pomimo stosunkowo krótkiej kariery Bishop Nehru współpracował już z takimi tuzami jak 9th Wonder czy MF Doom. Na swój najnowszy krążek postanowił ponownie zwerbować tego drugiego, a dla urozmaicenia w prace nad projektem zaangażował również Kaytranadę. W efekcie do naszych rąk trafi dwuczęściowy projekt zatytułowany Elevatros. Produkcją pierwszej części zajął się Kanadyjczyk, a za brzmienie drugiej odpowiada Doom. Style na pierwszy rzut oka dość odległe, ale jestem bardzo ciekawy, jak Nehru udało się to połączyć w jeden spójny projekt. Z przedpremierowych wywiadów wynika, że chłopak mierzy wysoko, i chce, żeby Elevators stało się kiedyś rapowym odpowiednikiem Pet Sounds. Jak te słowa mają się do rzeczywistości? Zapraszam do sprawdzenia. —Mateusz


Wired

Pablo Nouvelle

Armada Music

Nowy album szwajcarskiego DJ’a i producenta nie odróżnia się klimatem od jego poprzedniego wydawnictwa. Z tą jednak różnicą, że Wired skręca bardziej w stronę popu, ale tego melancholijnego, spychając na drugi plan modern soul i R&B. I nawet pomimo wokali takich artystek jak Lulu James i Andreya Triana, brzmienie płyty odbiega od czarnych dźwięków, których więcej można było usłyszeć na All I Need. Nie oznacza to, że płyta jest gorsza. Jej zawartość została sprawnie i oryginalnie połączona w elektroniczną całość, przez co fani poprzedniego krążka wiedzą już, czego spodziewać się na Wired. Nostalgia i chill out wypełniają pomieszczenie od pojawienia się pierwszych dźwięków, a Nouvelle umiejętnie potrafi tworzyć więź ze słuchaczem. Taka atmosfera nie jest niczym nowym w twórczości Pablo, ale na pewno wprowadza powiew świeżości do świata muzyki. — Forrel


Electrik

Bobby V.

Blu Kolla Dreams

Od międzynarodowego sukcesu debiutanckiego singla Bobby’ego V. (wówczas jeszcze występującego pod pseudonimem Bobby Valentino) mija w tym roku 13 lat. Dziś 38-letni już Bobby nakładem niezależnej oficyny Blu Kolla Dreams wydał swój siódmy krążek Electrik i trudno uwierzyć, żeby po latach zmagań w trzeciej lidze wokalnego R&B, Valentino miał nagle powrócić na listy przebojów — choć jak pokazał głośnyzeszłoroczny casus Luisa Fonsiego — to wcale nie niemożliwe, o ile nagra się „Despacito”. Czy w takim razie Electrik warto w ogóle włączać? To zależy na ile głos i artykulacja piosenkarza wydają wam się wyjątkowe. Dla nas cechą wyróżniającą dwa pierwsze nagrania wokalisty (wspomniane „Slow Down” i kolejne „Tell Me”) to przede wszystkim nietuzinkowa produkcja Tima Kelley’a i Boba Robinsona, którzy wcześniej odpowiadali między innymi za „Thong Song” Sisqó, a w 2003 roku byli na ostatniej prostej złotego okresu swojej kariery. — Kurtek


Nowy teledysk: Sango feat. Xavier Omär „Sweet Holy Honey”


Mieszkający w Seattle Sango, którego możecie kojarzyć z kolektywu Soulection czy świetnego cyklu EP Da Rocinha, przygotował dla nas wyjątkowy singiel. „Sweet Holy Honey” to delikatna, przyjemna kompozycja oparta o lekką elektronikę, charakterystyczną zwłaszcza dla Soulection. Sam utwór jak opisuje producent, traktuje o chęci uprawiania miłości ze swoją ukochaną i o uczuciach jakie temu towarzyszą. Równie atmosferyczny jest klip umieszczony pośród natury, z enigmatycznymi kobietami przewijającymi się przez plan. Gościnnie udziela się Xavier Omär, który wielokrotnie współpracował wcześniej z producentem, a którego możecie kojarzyć bardziej z porzuconego pseudonimu SPZRKT. Utwór promuje długogrający album In The Comfort Of, który ukaże się już 16 marca. Poniżej tracklista i musicie przyznać, że szykuje się nam ciekawy kawałek future soulu.
1. His Name

2. Life Without God Is Nothing

3. Mateo 2.19 (feat. Romaro Franceswa & Dave B)

4. Speak

5. One More Thing

6. Dance for Blessings

7. Twogether (feat. Jesse Boykins III)

8. Chemistry (feat. JMSN)

9. Khlorine (feat. Smino)

10. Rude (feat. Jean Deaux)

11. Sweet Holy Honey (feat. Xavier Omär)

12. On Me (feat. Jon Bap)

13. When I’m Around You (feat. Naji)

14. Light-Skinned (feat. midnight)

15. Implications

16. Changing Channels (feat. James Vincent McMorrow)

17. Comfortable (feat. Ryan Ashley)

Sango zabiera słuchaczy w kolejną muzyczną podróż po Brazylii

Już w tym roku czeka nas prawdziwa muzyczna uczta. Swój drugi (nie licząc kilku mixtape’ów i kolaboracji), od dawna zapowiadany solowy album wyda bowiem jeden z najzdolniejszych producentów młodego pokolenia, czyli reprezentujący Seattle — Sango. Na album zatytułowany In The Comfort Of, nad którym artysta pracuje od ponad dwóch lat, przyjdzie nam jeszcze chwile poczekać. Tymczasem, aby umilić nam nieco ten czas, opublikował on kolejną część serii Da Rocinha, czyli cyklu beat tape’ów zainspirowanych mocno brazylijską muzyką, na których z powodzeniem łączy ją z trapowymi bębnami. Tym razem zrezygnował z tradycyjnej numeracji i nazwał swój projekt De Mim, Pra Você co oznacza mniej więcej: „Ode mnie, dla ciebie”, ale muzycznie jest to jak najbardziej kontynuacja tego, co słyszeliśmy na poprzednich trzech wydawnictwach. Warto przyjąć więc ten podarunek z otwartymi rękoma.

Odsłuch: Sango Da Rocinha 3

sango

Czołowy przedstawiciel kalifornijskiej wytwórni Soulection – Sango – właśnie wydał 3 część kultowej serii Da Rocinha. Album nawiązuje do Brazyylijskich korzeni tamtejszej muzyki oraz faweli, co producent przedstawia poprzez cięcie odpowiednich sampli. Otrzymaliśmy mix hiphopowych beatów inspirowanych brazylijskich funkiem i innymi rdzennymi dźwiękami, ze świeżym dla Sango brzmieniem, które z pewnością odnajdzie się w klubie. Sam artysta twierdzi, że chciał złożyć hołd tym, dzięki którym zaczął przygodę z muzyką, stawiajac w pozytywnym świetle Rocinhę i pozostając przy swoim wypracowanym brzmieniu. Album możecie zakupić (w najkorzystniejszej opcji za 1$) i odsłuchać na bandcampie poniżej.

Nowy utwór: Sango „Agorinha”

dr3

Kolejny singiel od Sango! Da Rocinha 3 czyli już trzeci album nazwany od największej brazylijskiej faweli, pojawi się za mniej już miesiąc, 10 listopada. Na szczęście, gwiazda kalifornijskiego labelu Soulection postanowiła umilić nam czekanie. „Agorinha” to absolutnie esencja Soulection zawarta w jednym kawałku. Prawdziwa mieszanka grubo ciętych wokali, gęsto posianych hi-hatów, a to wszystko podszyte klawiszami. Świetna energia, która rozbuja wam każdą, nawet przedweekendową imprezę!

 

 

Nowy utwór: Ta-Ku feat. JMSN & Sango „Love Again”

takuOd premiery Songs To Break Up To minął już ponad rok. Świetnie przyjęty album Ta-Ku doczeka się kontynuacji, a pierwsze dźwięki zwiastujące Song To Make Up To są już w sieci. „Love Again” to przyjemny, harmonijny utwór, który odszedł od przebasowionych kompozycji a postawił na delikatne klawisze, ciepły wokal JMSNa i smyczki. Całość powstała przy współpracy z innym znanym producentem — Sango. Nowy album już 12 czerwca, a pierwszy singiel sprawdźcie tutaj.


 

 

Nowy utwór: Sango „206”

sango-206

Sango już wielokrotnie udowadniał, że ma świetne wyczucie i znakomicie zestawia ze sobą fragmenty różnych utworów łącząc je w nową kompozycję. Tym razem artysta skorzystał z wokalu James’a Blake’a z „Digital Lion” i kawałka Drake’a „0 to 100/The Catch Up” (który już oryginalnie samplował „Digital Lion”). W ten sposób powstało „206” — zmysłowa, przyjemna dawka bujających dźwięków w sam raz na każdą nadarzającą się okazję sprzyjającą odprężeniu.

Nowy utwór: Sango feat. GoldLink „Wassup”

artworks-000076574827-ggdwdz-t500x500

Reprezentant wytwórni Soulection, który odwiedzał naszą stolicę w grudniu zeszłego roku, dokładnie tej samej nocy, której jego kolega, IAMNOBODI oceniał zmagania polskich beatmakerów w Poznaniu, Sango zaliczył kolaborację z nagrywającym bardzo dobre wersy raperem GoldLink. Muszę przyznać, że pomiędzy tymi dwoma jest chemia, co zresztą słychać w nowym „Wassup”. Utwór ten zawiera sampel z „Indian Flute” Timbalanda, przez co chyba tak bardzo wpada w ucho. Dwójka artystów pojawi się w tę sobotę na festiwalu Broccoli City Festival w Waszyngtonie u boku takich osobistości jak min. Kelela, Just Blaze czy JMSN. Poniżej kawałek do odsłuchania, a ja mam nadzieję, że chłopaki jeszcze coś razem nagrają ;)

Miłosna selekcja dźwięków od We Love Beats

welovebeatsKilka miesięcy temu ekipa We Love Beats uraczyła nas traktującym o miłości podcastem LOV.. Czas na kolejną selekcję zatytułowaną MISS, za którą odpowiedzialny jest drugi członek kolektywu – Szyman.

MISS . . . Uczucia zawsze łatwiej wyrażać czynami jak słowami. Właśnie tym będzie MISS . . . zbiorem numerów najbliższych mojemu sercu, które przez ostatnie pół roku towarzyszyło mi dzień w dzień.”

Muzyczna historia o tęsknocie i miłości zmiksowana przez Steve Nasha wypełniona jest dobrze znanymi utworami autorstwa nowo beatowych kotów. Usłyszycie m.in. Slow Magic, Sango, Stwo i wielu innych. Idealny soundtrack na niedzielne (i nie tylko!) popołudnie. Nie pozostaje nam nic innego jak zachęcić Was do odsłuchu na chmurce i rozkoszowania się półgodzinną selekcją „kochających beaty” ludzi.

„If you believe that something is worth fighting for till the end, do it! You never know what might happen. If it’s still important for you, try! That is my personal definition of Love.”

Nowy utwór: Sango „Icebox 2.0 (Omarion x Craig David)”

sango-icebox20

Sango od początku roku jest dosyć aktywny i regularnie wypuszcza udane nagrania. Po świetnym połączeniu utworów AaliyahJustina Timberlake’a w „BB Don’t Cry (It’s Gon’ Be Ok)” artysta zaskakuje kolejnym znakomitym zestawieniem. Pocięte wokale Omariona i sampel pochodzący z numeru Craiga Davida „Fill Me In” stanowią podstawę subtelnej, odrobinę sentymentalnej i bardzo uzależniającej reinterpretacji przeboju „Icebox”. Członek wytwórni Soulection ponownie podbija nasze serca i robi się dużo cieplej niż wskazywałby na to tytuł utworu.

Soulection świętuje 3 urodziny dzieląc się darmową kompilacją

soulectionJeden z najciekawszych labeli/kolektywów ostatnich lat celebruje właśnie 3 rocznicę istnienia. Często na łamach miski wspominamy o albumach, luźnych numerach, remiksach czy wszelkich nowinkach z obozu ekipy Soulection, dlatego urodzinowego prezentu w postaci darmowej kompilacji nie możemy pominąć. Składanka 3 Years of Soulection to 32 wyselekcjonowane utwory stanowiące highlighty spośród wszystkich releasów jakimi dzieliła się kalifornijska wytwórnia począwszy od pierwszego projektu, czyli kompilacji Soulection Compilation Vol.1. Album idealnie odzwierciedla rozwój oraz ewolucję dźwięków reprezentantów kolektywu na przestrzeni 3 lat prezentując ciepłe, soulowe i elektroniczne utwory takich artystów jak Atu, Sango, Ta-KuIAMNOBODI, AFTA-1, LAKIM, Insightful, Evil Needle oraz wielu innych. Całość możecie odsłuchać oraz za darmo pobrać z bandcampa, gdzie znajdziecie również wszystkie dotychczasowe albumy jakie wydało Soulection.

Dodatkowo sprawdźcie mix, który stworzył Co-Founder i grafik wytwórni – Andre Power:

Sango prezentuje nagranie „Date With Angela”

sango

Sango uzależnia, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości — przekonaliśmy się o tym wielokrotnie odtwarzając wydawnictwo North, czy też goszcząc producenta z Seattle w Warszawie. Jeśli ktoś ma jeszcze niedosyt (a na pewno tak jest) dziś dostaje niespodziankę w postaci niepublikowanego wcześniej nagrania „Date With Angela”, które powstało w 2010 roku. Lekkie połączenie „Just Forget” japońskiego duetu Force Of Nature z kompozycją „Moments In Love” z repertuaru brytyjskiej formacji Art Of Noise, pomoże przetrwać nawet najsroższy mróz.

Nowy utwór: Sango „BB Don’t Cry (It’s Gon’ Be Ok)”

sango-BBdontcry

Sango, który całkiem niedawno gościł w warszawskim Powiększeniu, wraz z Nowym Rokiem przygotował dla swoich fanów małą niespodziankę. Utwór „BB Don’t Cry (It’s Gon’ Be Ok)” to połączenie zmysłowego wokalu Aaliyah z utworu „One in a Million” i podkładu opartego o sampel z „Cry Me a River” Justina Timberlake’a. Członek kalifornijskiej wytwórni Soulection po raz kolejny udowadnia, że zasługuje na miano jednego z ciekawszych i wyjątkowo obiecujących beatmakerów.

Kilka słów o występie Sango w Powiększeniu

fot. Ignacy Fotografuje

Po raz kolejny w tym roku dzięki duetowi Flirtini mieliśmy okazję wziąć udział w wyjątkowym wydarzeniu. Tym razem gościem organizatorów był niejaki Sango, czyli znana postać światowej sceny beatowej. Producent pochodzący ze Seattle to członek kalifornijskiego labelu Soulection, który wydaje obecnie muzykę postaci takich jak Ta-ku, Esta, IAMNOBODI czy chociażby Chloe Martini, która oprócz duetu Mentos & Jedynak także wystąpiła tej nocy na scenie.

Charakterystyka miejsca, w którym doszło do sobotniego eventu, miała spory wpływ na przebieg całej nocy. Zadymione i mroczne wnętrze budynku w połączeniu z nisko i wolno podróżującymi falami basu stworzyło atmosferę prawdziwej undergroundowej imprezy, żywcem wziętej z desek kalifornijskiego Low End Theory, gdzie w ciągu ostatnich kilku lat narodziła się scena beatowej muzyki elektronicznej, będąca odskocznią dla twórczości artystów pokroju bohatera zeszłej soboty.

Zanim jednak sam zainteresowany stanął na scenie, za deckami pojawili się wspomniani wyżej Chloe Martini i duet Flirtini, którzy grając całe spektrum muzyki basowej skutecznie podsycili atmosferę i przygotowali uczestników na wejście głównej postaci wieczoru. Sango natomiast zgodnie z oczekiwaniami niespecjalnie wyłamał się od swoich poprzedników jeśli chodzi o stylistykę i formę tego, co usłyszeliśmy z głośników podczas jego miksu, ale przecież tego właśnie od niego chcieliśmy. Masa remiksów, trapowych bangerów i porcja soulowych wstawek pomiędzy żywszymi kawałkami w sumie złożyły się na udaną selekcję, z której każdy obecny w klubie był usatysfakcjonowany. Oceniając występ po ilości rąk w górze, hałasie pod sceną oraz liczbie kręcących „tym co im dały matki” dziewczyn, Sango dostaje od nas piątkę. Podsumowując — tak jak w poprzednich przypadkach, znów była to udana noc z Flirtini i ich kolejnym zagranicznym gościem. Keep it going.

 

Nowości muzyczne od Soulection

Kalifornijska wytwórnia Soulection, czyli jedna z wiodących ekip sceny beatowej w ramach celebracji uzyskania 50 tysięcy fanów na Soundcloudzie udostępniła do sieci krótką kompilację, która jest podziękowaniem dla wszystkich wspierających muzyków słuchaczy. Materiał o tytule Thank You to pięć tracków od pięciu najmocniejszych graczy wytwórni – Ta-ku, Mr. Carmacka, Sango, EstyJeftuza. Sprawdzajcie jak najszybciej i zapisujcie na dysku, bo jak to często bywa w przypadku labelu, ich muzyka jest dostępna do pobrania za darmo. Miłego odsłuchu.

Flirtini i Pigeon Promotions prezentują: SANGO w Powiększeniu

sango flirtini

Kolejna wielka balanga Flirtini. Tym razem świętujemy podwójnie bo: po raz pierwszy w Polsce wystąpi Sango, a po raz trzydziesty swoje urodziny obchodzi CEO zaprzyjaźnionego Pigeon Promotions, czyli Kuba. Ale po kolei.

Na jego Bandcampie jest tyle płyt, że ich odsłuch zajmie kilka godzin. Mimo to nadal uważany jest za wschodzącego młodego producenta. Do szerokiej świadomości słuchaczy przebił się za sprawą remixów dla Nasa i Ginuwine, Drake’a czy The Weeknd. Charakterystyczny, przestrzenny, ale nie zamulony remix „You Owe Me” stał się powerplayem imprez na każdej szerokości geograficznej. To doskonały wstęp do świata Sango i wizytówka stylu produkcji Kai’a. Nie brak w nich klubowej kiwki jak i nostalgicznych melodii. Członek kalifornijskiego labelu Soulection nie zdradza szczegółów swojej biografii. Sam o sobie mówi: „Produkuję z miłości, którą dostaję z góry, moja główna inspiracja pochodzi z niczego i ze wszystkiego”. Co za tym stoi – przekonamy sie niebawem. Gwarantujemy, że nie ustoicie w miejscu.

Dzięki Pigeon Promotions mogliśmy w Polsce gościć wielu artystów, m.in. Jamesa Blake’a, połówkę TNGHT – Lunice’a, czy obejrzeć wystawę Inkie i Insa w ramach europejskiego touru Fool’s Gold. Gołąb jest spoko, otwieramy szampany.
Sto lat Kuba!

Support:
Chloe Martini (Soulection, Mellow Orange)
LayDj (Wiadomo)
Teezy (Supra1)
Jedynak & Ment XXL (Flirtini)

14.12.2013, Powiększenie
SANGO FLIRTINI ŁOWCY PIGEON
start: 22:00
wstęp: 10 pln

WYDARZENIE NA FACEBOOKU

Odsłuch: Kaytranada At All/Hilarity Duff

cover

Oto kolejna premiera tej jesieni, być może nie imponująca rozmiarem, ale jakością – jak najbardziej. Mini-epka Kaytranady At All/Hilarity Duff to wydawnictwo zawierające zaledwie trzy utwory. O otwierającym EP-kę „At All” pisaliśmy już  we wrześniu. Klubowy, zahaczający o eksploatowane do bólu lata 80. kawałek na wydawnictwie kanadyskiego producenta został opublikowany także w nowej odsłonie — jako remiks wykonany przez Sango  okrzykniętego ostatnio przez „Vice” księciem Alt-R&B (welcome in 2012). Crème de la Crème najnowszej EP-ki stanowi jednak „Hilarity Duff”, który jest kolażem brzmień orkiestry smyczkowej, syntezatorowych wypełnień i pulsującego basu. Sprawdźcie ten track, a potem przesłuchajcie całej EP-ki tutaj.

 

Nowa epka: Waldo NSDE/OUTSDE

waldo

Waldo, reprezentant ekipy Soulection wypuścił właśnie epkę NSDE/OUTSDE.  Epka, a zasadniczo jej dwa warianty, wyprodukowane zostały w całości przez, notabene Sango.  Sprawdźcie, nowe produkcje autora jednej z ciekawszych nowobitowych płyt roku (mowa rzecz jasna, o wydanym w lipcu albumie Sango North), tym razem w hip-hopowej odsłonie. Wariant NSDE, czyli deepowe brzmienie, hipnotyzujące szczegóły i warstwa liryczna/nawijka od Waldo, do sprawdzenia poniżej, a pobrania tu.