Wydarzenia

saturday night live

H.E.R. kontynuuje singlową passę

H.E.R.

H.E.R.

H.E.R. prezentuje dwa nowe laidbackowe single

H.E.R. ewidentnie coś planuje. Piosenkarka wypuściła pod koniec października aż dwa nowe single w przeciągu zaledwie kilku dni. Oba utrzymane w stylu laidbackowego progresywnego soulu z nieco odkrytkowym zacięciem, który artystka prezentowała już wcześniej w „Comfortable” czy „Sometimes”. Biorąc pod uwagę to, że okładki jej nowych numerów utrzymane są we wspólnej stylistyce, można przypuszczać, że lada chwila usłyszymy kolejny longplay artystki. Jak na razie jednak płyta nie została oficjalnie zapowiedziana, ale H.E.R. pojawiła się w tym samym czasie jako muzyczny gość w Saturday Night Live, gdzie wykonała oba nowe utwory — „Damage”„Hold On”. Oba zresztą prezentują wysoki poziom artystyczny. Wyróżniają się nie tylko emocjonalnym i kunsztownym wykonaniem, ale wyrazistymi melodiami, o które tak trudno we współczesnym R&B.

Childish Gambino wypuszcza nowy singiel

Childish Gambino szykuje się chyba do wypuszczenia nowej płyty. Właśnie ukazał się teledysk do jego nowego singla zatytułowanego „This Is America”. Kawałek traktuje o sytuacji społeczno-politycznej w dzisiejszych Stanach. Gambino zahacza o Prezydenta, strzelaniny w szkołach czy brutalność policji. Sam kawałek też robi wrażenie. Zaczyna się soulowo, niemalże gospelowo by potem zmienić się w rapowy numer z mocnym basem.

Ale to nie wszystko. Donald Glover był też prowadzącym ostatniego Saturday Night Live, podczas którego wykonał na żywo kolejny kawałek, który też pewnie niedługo poznamy w wersji studyjnej. „Saturday” to bardzo Pharrellowy, weekendowy numer, w sam raz na lato.

Solange na żywo w Saturday Night Live

Jeżeli jeszcze nie słyszeliście, to już w przyszłą sobotę, muzycznymi gośćmi w programie Saturday Night Live będą członkowie zespołu A Tribe Called Quest, a poprowadzi to debiutujący w tej roli Dave Chappelle. Zanim to jednak nastąpi, wróćmy na chwilę do tego, co działo się wczoraj, bowiem był to równie wyjątkowy wieczór. Dwa numery ze swojej ostatniej, znakomitej płyty A Seat at the Table wykonała Solange i przyznać trzeba, że zrobiła to perfekcyjnie. Zarówno ona, towarzyszący jej zespół oraz występujący tu gościnnie Sampha oprócz tego, że znakomicie zinterpretowali „Cranes In the Sky” oraz „Don’t touch my hair”, to doskonale znali swoje role na scenie i niemal każdy ich ruch był tutaj przemyślany. Nie ma tu oczywiście mowy o rozmachu czy obłędnych układach, z jakim kojarzymy występy Beyoncé, dostajemy za to niezwykle wysmakowany artystycznie performance, który chce się oglądać kilka razy. Dodatkowo warto też wspomnieć, że album dotarł na pierwsze miejsce Billboardu, co zapisało się już w historii, gdyż po raz pierwszy w tym samym roku na sam szczyt tej listy swoje krążki wprowadziły dwie siostry. Gratulujemy!

D’Angelo w Saturday Night Live

Image7

Czy tylko ja odliczałem dni do występu D’Angelo we wczorajszym odcinku Saturday Night Live? Rzecz była naprawdę niebagatelna nie tylko dlatego, że amerykański SNL to program kultowy, a być może nawet bardziej ponieważ było to pierwsze duże medialne potwierdzenie tego, że Black Messiah naprawdę się ukazało. Mam wrażenie, że raczej nie ma co liczyć na szereg widowiskowych teledysków (chociaż bardzo chciałbym się mylić), a D’ (całkiem słusznie zresztą) trzyma się koncepcji promocji całego krążka, a nie pojedynczych numerów. Chociaż wybory numerów do SNL okazały się być dość oczywiste — „Really Love” i „The Charade” od samego początku promowane były wszak jako jasne punkty Black Messiah (trzecim możliwym wyborem było chyba tylko „Sugah Daddy”). Tak czy inaczej D’Angelo zaprezentował dwa zupełnie różne odcienie swojego zeszłorocznego krążka — delikatne smooth soulowe i bardziej hendriksowskie, przesycone psychodelicznym rockiem przełomu lat 60. i 70. w „The Charade”. W tym drugim, znacznie bardziej gitarowym wcieleniu wypadł zresztą znacznie lepiej. Oceńcie sami poniżej.

Janelle Monáe w Saturday Night Live

JanelleM

Zastanawialiście się kiedyś, jak ona to robi? Czy wyskakuje rano z łóżka i moonwalkiem sunie do kuchni po kubek kawy z dynamitem? A może całą swoją energię oszczędza do czasu wyjścia na scenę? Czegokolwiek by nie robiła — jest to bardzo skuteczna metoda, co ponowne udowodniła, tym razem w programie Saturday Night Live. Zapowiedziana przez Edwarda Nortona, który także był gościem tego odcinka kultowego amerykańskiego show, Janelle zaprezentowała kawałki „Dance Apocalyptic” oraz „Electric Lady”. Studio i telewizory opanowało czarno-białe szaleństwo. Podczas tego debiutu w SNL chyba nikt nie dał rady spokojnie ustać w miejscu.



Kanye West gościem ostatniego odcinka SNL

Kilka dni temu Kanye West został zapowiedziany jako muzyczny gość ostatniego odcinka show telewizyjnego Saturday Night Live, a dziś stacja nadająca program oficjalnie potwierdziła te informacje. Będzie to piąta wizyta Westa w studiu popularnego show — jego ostatni występ miał miejsce w 2010 roku, gdy promował swój ostatni krążek My Beautiful Dark Twisted Fantasy. Jak donoszą plotki, Kanye spędził ostatnio sporo czasu w swoim studiu w Paryżu, gdzie razem z wieloma artystami współpracował nad nową muzyką Johna Legenda, Pushy-T oraz jak mamy wszyscy nadzieje swoim własnym albumem. Łącząc fakty, nie trudno domyślić się, że prawdopodobnym staje się to, iż Yeezy zaprezentuje światu pierwszy singiel z nadchodzącego w tym roku szóstego solo. Całe wydarzenie będzie z pewnością mocno nagłośnione, ponieważ występy w SNL cieszą się bardzo dużą popularnością a samo miejsce jest jednym z bardziej prestiżowych jeśli chodzi o prezentowanie nowej muzyki. Czekamy zniecierpliwieni w nadziei na nową dawkę dobrych brzmień od Westa!

Rockowy Miguel w Saturday Night Live

miguel

W ostatnią sobotę Miguel pojawił się w Saturday Night Live, gdzie wykonał dwa single z ubiegłorocznego Kaleidoscope Dream — „Adorn” oraz „How Many Drinks”. Występ naturalnie był bardziej niż udany. W zasadzie można by puścić go koło uszu, wszak Miguel już tyle razy pojawiał się w rozmaitych programach, że jeden performance w tę czy inną stronę nie robi już nikomu różnicy. Wokalista zaskoczył jednak słuchaczy mocno rockową aranżacją obu kawałków. Piosenkarz pojawił się na scenie w skórzanej kurtce, koszuli w panterkę i ciemnych okularach niczym rasowy rockman, a otoczony gitarami czuł się jak ryba w wodzie. To dowodzi po raz kolejny nie tylko jego talentu, ale i szerokich horyzontów muzycznych.

„Adorn”

„How Many Drinks”

Justin Timberlake & Jay-Z w Saturday Night Live

justin-timberlake-suit-and-tie-snl-600x337
Tak, moi drodzy, wielkie odliczanie do premiery The 20/20 Experience czas zacząć. Album trafi w nasze ręce już 18 marca, nie dziwi zatem obecność Justina w takich programach jak Saturday Night Live. To był dla niego pracowity wieczór, bo JT nie tylko wystąpił, ale również był gospodarzem show. Po tym jak sam się zapowiedział, wokalista wykonał na scenie hit „Suit & Tie”, w którym dołączył do niego Jay-Z. Timberlake pojawił się na niej jeszcze raz, by wszystkim pięknie zaśpiewać „Mirrors”. Strasznie lubię ten kawałek i muszę przyznać, że każde jego kolejne wykonanie na żywo jest coraz lepsze. Po prostu oglądajcie.
PS: “My hits so sick got rappers acting dramatic” – zgadnijcie, w czyją stronę skierowane były te słowa podczas występu?

Frank Ocean w Saturday Night Live

Twórca Channel Orange zadebiutował wczoraj w pierwszym odcinku 38. sezonu kultowego Saturday Night Live. Wokalista wykonał dwa singlowe numery – „Thinkin’ ’bout You” (które dzięki znakomitemu występowi ma MTV VMA w zeszłym tygodniu awansowało do top 40 amerykańskiej listy Hot 100) oraz kompaktową wersję „Pyramids”. W obu numerach Franka otaczały stare automaty do gier, a na gitarze wspomagał go John Mayer.

„Thinkin’ ’bout You”:

WBAL-DT_20120916_0008.mp4

„Pyramids”:

Frank Ocean w Saturday Night Live i na MTV VMA

Ocean być może i odwołał swoje wrześniowe koncerty w Europie (w tym także i polski, chlip), ale bynajmniej nie po to, aby spocząć na laurach w zaciszu swojego domostwa. Piosenkarz zaplanował sobie na wrzesień dwa całkiem poważne debiuty – najpierw, 6 września, wystąpi na może średnio prestiżowym, ale oglądanym masowo przez nastolatki rozdaniu MTV Video Music Awards (gdzie nominowany jest do trzech statuetek w kategoriach najlepszy nowy artysta, najlepsza reżyseria i najlepszy teledysk męski za „Swim Good”). W drugiej połowie miesiąca, 15 września, pojawi się natomiast w Saturday Night Live, otwierając nowy 38. sezon kultowego show. Jakby tego było mało, miesiąc zakończy występując 21 września na Afghan Whigs’ ATP in NYC (czymkolwiek by to nie było). Czy nastolatki dostrzegą w Oceanie nowego idola? Przekonamy się niebawem.