selah sue
Selah Sue powraca z pościelową muzyką

Selah Sue dzieli się muzyką stworzoną w najbardziej osobistym miejscu w domu
Belgijska artystka o niezwykle charakterystycznym, zachrypniętym wokalu, po urodzeniu dziecka i ustatkowaniu swojego życia postanowiła powrócić z nowym materiałem. Dzieli się osobistymi przeżyciami z ostatnich lat, a prezentowana muzyka, została stworzona w pełni przez nią samą. Pierwszy singiel „You” Selah Sue jest odą bezwarunkowej miłości do jej dwóch synów. Podczas trwającej trzy minuty piosenki nie można oddać całego uczucia, którym darzy się najbliższych, ale artystka potrafiła stworzyć nastrój i podwaliny dla miłości. Kompozycja rozpoczyna się spokojną melodią klawiszy i niemal gospelowym wokalem, po czym pojawia się właściwy głos Selah. Rozwinięcie, to nastrojowy bas, gitara akustyczna i prosty beat, a na koniec przychodzi kilka sekund ciszy. „You” zapowiada nowe wydawnictwo Sue, na które składać się będzie pięć utworów. EP Bedroom, osobiste, stworzone z najbardziej intymnego miejsca, jakim jest sypialnia, ujrzy światło dzienne 15 maja.
Nowy teledysk: Selah Sue „Reason”

Selah Sue gościła niedawno w Polsce z dwoma koncertami promującymi jej najnowszy album Reason. Kawałek o tym samym tytule właśnie otrzymał teledysk, dość charakterystyczny i dla niektórych może kontrowersyjny. Ukazuje on ludzi na cały świecie z różnymi problemami i przeciwnościami losu, z którymi muszą się zmagać przez całe życie. Szukają powodu, by wytrwać. Dodatkowego dramatyzmu nadaję klipowi ochrypnięty i podniosły wokal Belgijki. Polecam Wam zarówno wideo, jak i cały album, który nie zyskał takie popularności, jak debiut, ale na pewno jest bardziej dojrzały.
Nowy remiks: Selah Sue „Always Home” (Sörry Remix)

Pomimo że drugi krążek Selah Sue nie przyniósł takiego komercyjnego sukcesu jak debiut, to jednak Reason jest płytą bardziej dojrzałą i inteligentną. Więcej na niej śpiewania, niż rapowania, co mimo wszystko również Belgijce doskonale wychodziło. By przedłużyć żywotność krążka wydana została edycja kolekcjonerska z dodatkową płytą, na której znalazły się ciekawe remiksy, m.in. ten z Kwabsem. Teraz Selah przedstawia kolejny remiks, tym razem do „Always Home”. W podstawowej wersji kawałek jest instrumentalną balladą. W nowej wersji, to mroczny i spokojny utwór z mocnymi bębnami na pierwszym planie i przerobionym wokalem artystki. Nowa odsłona singla jest bardziej intrygująca i tajemnicza, a klip – w którym przedstawiono ciekawe wizualizacje świetlne z wirującymi żarówkami – niezwykle teatralny i pobudzający zmysły. Za produkcję odpowiada producencki duet z Belgii Sörry, czyli Sörensen i Rynata. Polecam nowe wydanie albumu, które doskonale uzupełnia podstawową zawartość płyty.
Nowy teledysk: Selah Sue „Fear Nothing”
Selah Sue kontynuuje promocję ostatniego albumu Reason. Do singla „Fear Nothing” powstał apokaliptyczny klip wyreżyserowany przez Issaca Ravishankarę, który lubuje się w koncepcji końca świata. Swoje wyobrażenie o tym wydarzeniu przeniósł na ekran, konfrontując i jednocześnie wpasowując je w słowa piosenki. Ukazując Ziemię podległą niezwykłym siłom kosmosu, zwraca uwagę, że życie jest cenne i należy je szanować oraz czerpać z niego w granicach rozsądku. Znakomity temat do obecnie panującej sytuacji w Polsce. Sam wokal Belgijki jest jak zwykle mocny i słychać w nim tę charakterystyczną chrypkę. Przyznaję, że po ukazaniu się Reason przesłuchałem go tylko raz i odstawiłem. Dopiero reedycja zachęciła mnie do ponownego sięgnięcia po to wydawnictwa i stwierdzam, że zasiało ono we mnie ziarno ciekawości. Kto chce sprawić mi prezent pod choinkę?
Nowy remiks: Selah Sue feat. Kwabs (Felix Joseph Remix)
Na specjalnej edycji krążka Selah Sue Reason pojawił się fantastyczny remiks z udziałem Kwabsa. Utwór „Alive”, który na podstawowej wersji był powolny i nużący, teraz nabrał nieco życia, a dzięki wokaliście również ciepła i czaru. Brytyjski producent Felix Joseph pokręcił kawałek, wprowadzając leniwy bit i dodając szczyptę elektroniki. Podobnych równie ciekawych remiksów na Collector Edition jest więcej, więc odsyłam do drugiego krążka, który utrzymany jest w klimacie elektronicznego chill outu.
Recenzja: Selah Sue Reason

Selah Sue
Reason (2015)
Because Music

Minęły już cztery lata od premiery debiutanckiego albumu Selah Sue. Udało jej się wówczas szturmem zdobyć szczyty list przebojów. Przyczyniła się do tego na pewno reklama Kinder Bueno, w której wykorzystany został jej najbardziej dzisiaj znany utwór „This World”. Wszyscy chcieli się dowiedzieć, co to za piosenka i kto ją wykonuje. Młoda artystka o bardzo ciekawej i ciemnej barwie głosu, która wręcz nie pasuje do jej wizerunku, dobrze wykorzystała zainteresowanie swoją osobą. Pod koniec 2014 roku wydała nowy singiel „Alone”, czyli zapowiedź nadchodzącego, drugiego wydawnictwa. Zwykle jest to bardzo ważny moment dla artysty, który osiągnął sukces dzięki debiutanckiemu krążkowi. Ponieważ czekaliśmy na ten album dość długo, oczekiwania są wysokie. Czy Reason będzie w stanie im sprostać?
Już po pierwszym odsłuchu można odnieść wrażenie, że Selah postanowiła pójść w nieco innym kierunku. Te cztery lata musiały sprawić, że dojrzała muzycznie — słychać to zarówno w warstwie produkcyjnej, jak i tekstowej. Reason zawiera mniej akustycznych utworów — przy ich powstawaniu wykorzystano wiele instrumentów i nagrano sporo ścieżek wokali. Otwierający płytę „Alone” to typowo radiowy utwór z chwytliwą melodią, który został dobrze przyjęty przez odbiorców. Jako bonus track pojawiła się również jego akustyczna wersja.
Album jest zróżnicowany, o czym świadczy utwór „Right Where I Want You”. W przeciwieństwie do lekkiego „Alone”, ma zdecydowanie mroczniejszy klimat, a sama produkcja przypomina nieco materiał Banks. Jeszcze inną odsłonę artystka pokazuje w utworze „Daddy”, zadedykowanym oczywiście ojcu. Natomiast „Sadness” to powrót do najlepszych czasów Motown. Te piosenki to zupełne skrajności, jednak wszystkie są emocjonalne i szczere. Selah daje doskonały pokaz umiejętności wokalnych w każdym utworze, ale nie wszystkie nowe kompozycje są do końca przekonujące. Nie udało się bowiem uciec od kilku zapychaczy w postaci choćby bonusowych utworów. Esencja Reason zamyka się w zasadzie w dziesięciu utworach.
Podczas gdy na pierwszym albumie Seli Sue znajdowało się więcej hitów („This World”, „Ragamuffin” czy „Black Part Love”), na drugim nie jest to już tak oczywiste. Wybór kolejnego po „Alone” singla wydaje się trudny, ale przecież istotny dla dalszych losów albumu. Zarówno „Won’t Go for More” jak i tytułowy „Reason” z pewnością mogłyby się dobrze sprzedać podczas promocyjnych występów na żywo. Selah Sue nagrała solidny album, zabrała nas do swojego emocjonalnego świata, mówiąc zarówno o historiach szczęśliwych i tych nieco mniej.
Selah Sue na 7 koncertach w Polsce

Okładka i spis utworów płyty Reason Selah Sue

Selah Sue od dłuższego czasu przygotowuje się do wydania swojego drugiego albumu. Krążek będzie nosił nazwę Reason. Znajdzie się na nim 17 utworów, w tym promowane wcześniej „Alone” oraz „Together”. Biorąc pod uwagę dotychczasowe single, wydawnictwo będzie nowocześniejsze od debiutu. Premiera 30 marca, a już teraz można je zamówić w przedsprzedaży na iTunes. Poniżej tracklista.
1. „Alone”
2. „I Won’t Go for More”
3. „Reason”
4. „Together” (feat. Childish Gambino)
5. „Alive”
6. „The Light”
7. „Fear Nothing
8. „Daddy”
9. „Sadness”
10. „Feel”
11. „Right Where I Want You”
12. „Always Home”
13. „Falling Out”
14. „Gotta Make It Last”
15. „Stand Back”
16. „Direction”
17. „Alone” (Acoustic Version)
Nowy teledysk: Selah Sue „Alone”

Nowy teledysk: Childish Gambino „Sober”
Childish Gambino zawojował zeszły rok, a to za sprawą świetnych kolaboracji z przeróżnymi artystami (pisaliśmy m.in. o współpracy z Selah Sue czy Lion Babe). Teraz przyszła pora na promocję samego siebie, dlatego raper uraczył nas teledyskiem do singla „Sober” z zeszłorocznej epki Kauai. Miejsce akcji to opustoszała kawiarnia, a sam Gambino swoim tańcem (swoją drogą kto by pomyślał, że potrafi się tak poruszać!) próbuje uwieść niezainteresowaną jego wyczynami dziewczynę. Obrazek jest zabawny, świetnie oddaje klimat numeru i obrazuje jego tekst. Na miejscu bohaterki z pewnością nie mogłabym się oprzeć takiemu podrywowi, dlatego szczerze zachęcam do oglądania.
