shay lia

Michael Brun i Shay Lia serwują koktajlowy house

Shay Lia - Baby Who

Shay Lia i Michael Brun uciekają do tropiku

Haitański dj i producent Michael Brun najwyraźniej lubuje się w zwoływaniu różnorakich gości w rejony okraszone tropikalnymi aranżacjami. Wychodzi mu to wprawdzie różnie, ale trzeba przyznać, że współpraca z Shay Lią nadała jego najnowszemu singlowi odpowiednią finezję. „Baby Who” to zgrabny melanż R&B i house’u, doprawiony karaibską rytmizacją. Michael Brun wspomagał produkcyjnie Shay Lię przy okazji jej ostatniej epki Solaris, ale żaden z tamtych utworów nie dorównuje wysublimowanemu, a zarazem pełnemu groove’u „Baby Who”. Dobra robota.

Utwór promuje epkę Michaela Bruna Melanin. Premiera 10 lutego.

#FridayRoundup: Aaron Taylor, Action Bronson, Shay Lia i inni

#FridayRoundup

Jak co tydzień w cyklu #FridayRoundup dzielimy się garścią rekomendacji i odsłuchów najciekawszych premier płytowych. W tym tygodniu obrodziło. Nowe płyty wydali m.in. Aaron Taylor, Action Bronson, Shay Lia, Vito Bombino z Bitaminy, Joji, A$AP Ferg czy Elzhi, a także Public Enemy, The War and Treaty, Tory Lanez i Jessie Reyez. O części piszemy poniżej, a wszystkie znajdziecie na naszej plejliście.


#FridayRoundup

Icarus

Aaron Taylor

Edenic

Od jakichś dwóch lat, kiedy Aaron Taylor wskrzesił ducha VooDoo D’Angelo na swoim trzecim krążku The Long Way Home brytyjski wokalista jest jednym z naszych cichych ulubieńców. Wykonawców, których poczynania z uwagą śledzimy, bo pokładamy w nich nadzieje. Nie inaczej było z prezentowanymi regularnie przez ostatnie pół roku zwiastunami jego kolejnego projektu Icarus — mniej jawnie i bezpośrednio odtwarzającego schemat Soulquarianowego neo-soulu, a raczej budującego na jego podwalinach coś bardziej introspektywnego, intymnego, momentami wręcz koncepcyjnego. Pod tym względem Taylor przywodzi na myśl Gabriela Garzona-Montano, choć jego muzyczna skala przechyla się raczej w stronę funkującego quiet stormu niż latynoskiego trapu. Muzyczna kreacja Taylora jest na swój sposób oldschoolowa, w tym sensie, że rzeczywiście dość bezpośrednio czerpie z brzmienia przełomu milenialnego, ale jest to bez wątpienia kreatywne przekształcenie, znacznie bardziej satysfakcjonujące i indywidualne niż wspomniane The Long Way Home. Nie tylko dajemy mu okejkę, ale wystawiamy certyfikat — oto autentyczny soul, który zrobi wam dobrze i zrobi wam dzień! — Kurtek


#FridayRoundup

Only for Dolphins

Action Bronson

Loma Vista / Concord

Najbardziej znany kucharz na hip-hopowej scenie powraca z kolejnym solowym projektem. Chociaż szczuplejszy o kilkadziesiąt kilogramów, to wciąż ten sam Action Bronson, który nieustannie zaskakuje swoim poczuciem humoru, błyskotliwością i genialnym uchem do bitów. Na swoim szóstym krążku zawarł 12 utworów wyprodukowanych między innymi przez DJa Muggsa, Harry’ego Frauda, czy, nie mogło być inaczej, The Alchemista. Mimo, że mogłoby się wydawać, że po tylu latach w grze Bronsolino nie ma już zbyt wiele do pokazania, single „Mongolia” i „Golden Eye” udowadniają, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Zapowiada się naprawdę smakowity album dla fanów alternatywnego rapu z nowojorskich ulic. Bon appétit! — Adrian


#FridayRoundup

Solaris

Shay Lia

Shay Lia / AWAL

Shay Lia wyszła ze swojej strefy komfortowego R&B i zaprezentowała pełne pozytywnych wibracji EP Solaris. Nie pożegnała się na dobre z pierwotnie uprawianymi przez siebie dźwiękami, bo w singlu „Love Me, Love Me Not”, promującym wydawnictwo, brzmi przyjemny soul w parze z delikatnym wokalem artystki. Pozostała część mini albumu wypełniona jest słonecznymi kompozycjami w rytmie afrobeat, czy dyskoteki rodem z Lagosu. Nie zabrakło nawet sample’a z hitowego numeru duńskiej grupy muzycznej Junior Senior „Move Your Feet”, wykorzystanego w otwierającym „Irrational”. Dzięki haitańskim i nigeryjskim producentom Solaris dostarcza radości, tańca, pewności siebie i ciepła. A ciepła nam teraz brakuje. — Forrel


#FridayRoundup

Poczekalnia

Vito Bambino

Vito Bambino / Def Jam

Vito Bambino, czyli Mateusz Dopieralski, dał się poznać szerszej publiczności jako wokalista zespołu Bitamina. Od jakiegoś czasu obserwujemy rozwój jego solowej kariery — gościnnie pojawił się między innymi na albumie Rasmentalismu czy Jana-rapowanie. Wreszcie nadszedł czas na milowy krok, doczekaliśmy się solowego materiału Vita. Poczekalnia to miks brzmień, którymi inspirował się jeszcze podczas tworzenia Placu Zabaw czy Kawalerki. Od tego czasu zmieniło się wiele, artysta opowiada o tym, jak wkroczył w dorosłość, ale nie przestał marzyć i pozostał wierny ideałom młodości. Poczekalnia jest dziełem o miłości, przyjaźni i radości, a Vito kolejny raz udowadnia, że nie potrzebuje skomplikowanych słów, aby tworzyć piękne historie. — Polazofia


#FridayRoundup

Nectar

Joji

88rising / 12Tone Music / Columbia

Następca Ballads 1 Jojiego to doskonały przykład realizacji paradygmatu oczekiwania kontra rzeczywistość. Nectar miał się ukazać w czerwcu, ale został przełożony z powodu pandemii. Tym razem Joji terminu dotrzymał. Dotrzymał również kroku w tworzeniu post-Weekndowych ścinek alt R&B, bo trudno nazwać utworami te zagubione skrawki materiału, które prowadzą niechybnie drogą generycznego rozmycia w przestrzeni, mimo prób okraszenia balladowego zestawu pokaźną liczbą wpływów, reprezentowanych również przez gości zewsząd (m.in. Diplo, Lil Yachty czy Yves Tumor). Jeżeli się chce, to można, ale równie dobrze można zakończyć swoją znajomość z Nectar na singlach. — Maja


#FridayRoundup

Floor Seats II

A$AP Ferg

RCA / Sony

Z pierwszą częścią Floor Seats swojego czasu już się we #FRU mierzyłem, pisząc o niej, że Ferg zasadniczo stale stara się wymazać ze swojego dźwiękowego horyzontu to, co bezapelacyjnie stanowi jego najmocniejszą stronę- ignorancki, mięsisty trap. Tymczasem, jakby na dowód obycia w newschoolowym rzemiośle, druga część Floor Seats wypływa na pełnej na przestworza tłustych 808, przestrzennych barsów i twerk anthemów, jakby chciała przypomnieć po eksperymentatorskich zapędach poprzedniczki, że papież osiedli jest tylko jeden. Tak sprawnie i tak agresywnie Ferg nie rapował od dawna, co najwyraźniej słychać na jego fantastycznym przelocie na „Dennis Rodman”, jednak i tym razem, mimo pożywności zaserwowanego materiału, całość musi się mierzyć z pojedynczymi niewypałami, które zaburzają odbiór trapowego manifestu. Końcówka uderza w tony nieporadnego dyskomfortu, a „No Ceiling”, które powinno stanowić najbardziej pasjonujące collabo (Wayne przecież w ów trapowy paradygmat parę akapitów wpisał) zawodzi swoją czerstwą, repetytywną naturą. Gdy jednak album chce łoić dobrze, robi naprawdę srogą robotę. — Wojtek


#FridayRoundup

Seven Times Down Eight Times Up

Elzhi

Glow365

Dwa lata po premierze albumu Jericho Jackson nagranego z muzycznym wsparciem Khrysisa, reprezentant Detroit wraca do nas z kolejnym albumem, przy którego powstawaniu ponownie skorzystał z pomocy jednego producenta. Tym razem postawił na mniej znanego artystę o pseudonimie JR Swiftz, który dostarczył na ten krążek klasycznie brzmiące beaty, świetnie wpasowujące się pod liryczne popisy głównego bohatera. A ten opowiada głównie o wzlotach i upadkach, z którymi ludzkość zmierzyć musiała się przez ostatnie miesiące. Jak wskazuje tytuł wydawnictwa — Seven Times Down Eight Times Up, przepełnione jest to optymizmem i wychwalaniem wewnętrznej siły, dzięki której uda się przetrwać najmniej korzystne okoliczności. — Emes


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Shay Lia obudziła się we friendzonie

Shay Lia - Love Me, Love Me Not

Shay Lia - Love Me, Love Me Not

Melancholijna i nastrojowa Shay Lia w nowym singlu

Oh boy, czyżby Shay Lia też przeglądała fejsbukowy profil Glacy i postanowiła nagrać swoją wersję „Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz”? I tak wiemy, że nam w to nie uwierzycie. Shay Lia też swoje wie i podzieliła się właśnie drugim singlem zwiastującym jej wrześniową epkę. „Love Me, Love Me Not” to utwór, który mógłby być stroną B wydanego niedawno, tropikalnego „All Up To You”. Drugi singiel z najnowszej epki wokalistki to melancholijna i sensualna ballada, osadzona w afropopie. Shay Lia obrała sobie za cel odnalezienie siły we wrażliwości, tworząc miniopowieść o friendzonie okraszoną zapachem wanilii i kokosa (to wskazówka Shay Lii dla synestetów). Czy z tego letniego (dosłownie i w przenośni) skrawka materiału urośnie jeszcze coś dobrego? Nie wiemy, ale gdybyście planowali wakacje we wrześniu, poniżej jest odpowiednia przepustka.

Shay Lia serwuje tropikalny vibe na lato

Shay Lia serwuje tropikalny vibe na lato

Shay Lia z pozytywnymi wibracjami

Z uwagi na fakt, że zakończył się już rok szkolny, a lato trwa w najlepsze, Shay Lia postanowiła dostarczyć trochę wakacyjnego brzmienia. Zaprezentowała nowy tropikalny kawałek „All Up To You”, w rytm którego pragnie, aby wszyscy zatańczyli i oderwali się nieco od rzeczywistości. Singiel przedstawia artystkę z pozycji dominującej, panującej nad swoim życiem i trzymającej karty własnego losu. Posłuchajcie tej niezwykle pozytywnej kompozycji.

Shay Lia pierze w pralni nie tylko odzież

Shay Lia pierze w pralni nie tylko odzież

Shay Lia pierze miłość w wielkomiejskiej pralni

W maju tego roku Shay Lia zaprezentowała światu swoje EP Dangerous. Z mini albumu pochodzą single, „VooDoo” oraz tytułowe „Dangerous”, a teraz przyszła pora na mroczne „Good Together”. Sceneria typowych amerykańskich pralni była wykorzystywana wiele razy, ale tym razem wokalistka postanowiła czas spędzony na robieniu prania wykorzystać na poderwanie faceta, który wpadł jej w oko. Rozmowy, taniec i ponętne ruchy przynoszą zamierzony skutek nie tylko w przypadku głównej bohaterki i jej przyszłego chłopaka. Posłuchajcie kawałka i popatrzcie na klip utrzymany w klimacie lat siedemdziesiątych, za którego realizację odpowiedzialna jest m.in Lia.

#Friday Roundup: Flying Lotus, Steve Lacy, Lucky Daye, Mavis Staples, Beast Coast i inni

Kolejny bogaty w wydawnictwa piątek — w ten weekend polecamy nowego FlyLo, debiuty Steve’a Lacy’ego i Lucky’ego Daye’a, kolaborację Mavis Staples z Benem Harperem, materializację długogrającego Beast Coast, Abstract Orchestrę reinterpretującą Madvillaina i nowe wydanictwa od Shay Lii, Andreyi Triany, Rashana Ahmada czy YG. Oprócz tegom co przygotowaliśmy w naszym cotygodniowym zestawieniu, koniecznie sprawdźcie również naszą playlistę, gdzie znajdziecie też epki Jordana Rakeia, Blu & Exile, Rotimiego, Mylesa Camerona, $uicideBoys, Terri Walker i Kelly Rowland.


Flamagra

Flying Lotus

Warp Records

Ósmy krążek Fly Lo budził ogromne emocje jeszcze zanim się pojawił. Pierwszy album po pięcioletniej przerwie producenta zapowiedział sam David Lynch, w dodatku w singlu o bardzo wymownym tytule „Fire is Coming” Głośno było też o gościach, których Steve Elison wciągnął w swój freakshow, bo poza wspomnianym reżyserem na płycie udzielają się Denzel Curry, Tierra Whack, Solange, Anderson .Paak, George Clinton, Thundercat, Little Dragon, Toro y Moi i Shabazz Palaces. Owocem współpracy tej familii jest ponad godzinny festiwal muzycznych ekscesów z neofunkowym sznytem uciekających w afrofuturystyczny nu jazz, regularnie rozrywany przez serie glitchujących przełamań. W mikrokosmosie stworzonym na Flamagrze lawirujemy między introwertycznymi opowieściami o traumie w wykonaniu Denzela Curry po wpychającą cycki w twarze Tierrą Whack, a kierunek temu cyrkowi nadają gęsto poprzetykane szumem instrumentale ze wspaniale (jak zawsze u Ellisona) rozegranymi planami. Flamagra na tle tak wyrazistych albumów jak You’re Dead! czy Cosmogramma wypada co prawda mniej spójnie i nieco chaotycznie, jednak błyskotliwe, ekstrawaganckie idee, za które pokochaliśmy poprzedniczki są obecne i tutaj.- Wojtek


Apollo XXI

Steve Lacy

3qtr under

Na pierwszy długogrający projekt Steve’a Lacy’ego czekaliśmy długo, zwłaszcza że wydane w 2017 roku amatorskie Demo ujęło nas swoim niewymuszonym i żywym, gitarowym, soulowo-funkowym brzmieniem. Apollo XXI, utrzymane w podobnym klimacie, co The Last Party Matta Martiansa (również członka The Internet), zdaje się je dopracowywać. Jak powiedział Steve, to jest jego podróż; to wyraz tego, jak się teraz czuje. — Klementyna


Painted

Lucky Daye

Keep Cool

Lucky Daye nie kazał na siebie długo czekać i tuż po kolejnym rewelacyjnym singlu niespodziewanie przedstawił nam pełen obraz swojego debiutanckiego albumu Painted. Do zestawu wcześniejszych dwóch epek i wypuszczonego luzem „Love You Too Much” dołączyło eleganckie zamknięcie. Zaskoczenia nie ma — artysta znów udowadnia nam, że nadzwyczajna paleta środków wyrazu, jaką wcześniej stosował, nie była przypadkowa. Pomysł Daye’a na alternatywne R&B podszyte klasyczną soulową wrażliwością rozkwita na Painted w pełnej krasie i wnosi mnóstwo powietrza do współczesnej sceny. W tym tygodniu to pozycja obowiązkowa. — Maja Danilenko

>


We Get By

Mavis Staples

Anti

Stwierdzić, że Mavis Staples jest ambasadorką zmian, to jak powiedzieć, że woda jest mokra, a jednak weteranka południowego soulu nie ustaje w jednoznacznym wyrażaniu swojego życiowego stanowiska. Pod koniec marca, zaledwie kilka tygodni po premierze krążka z zapisem jej znakomitego londyńskiego koncertu, piosenkarka podzieliła się nowym singlem o wiele mówiącym tytule „Change” — gitarową zapowiedzią 12. studyjnego krążka artystki We Get By, który wytwórnia Anti po dwutygodniowej zwłoce wypuściła wreszcie dziś. Na nowym krążku 79-letniej Staples znalazło się w sumie 11 soul-rockowych numerów wyprodukowanych przez ikonę amerykańskiej alternatywy lat 90. Bena Harpera. — Kurtek


Escape From New York

Beast Coast

Beast Coast Media

Beast Coast to kolektyw łączący pod swoim szyldem reprezentantów the Underachievers, Flatbush Zombies i ekipy Pro Era z Joey’em Bad$$em na czele. Z takim składem i taką chemią w grupie (dosłownie i w przenośni) potencjał był ogromny i Escape from New York robi wszystko, żeby go wykorzystać. Dostajemy 13 posse cutów narkotycznego rapu z pogranicza starej szkoły i onirycznego, mrocznego trapu, robiący niekiedy chwilowe odjazdy w g-funkową przewózkę bez spiny. Chłopaki, mimo agresywnego, niepokojącego vibe’u całości, stawiają raczej na fun i mixtape’owy luz, przez co całość bardzo dobrze razem płynie, wciągając w swój psychodeliczny trip słuchaczy podatnych na takie muzyczne intoksykacje- Wojtek


Dangerous

Shay Lia

Shay Lia

Debiutancka epka Shay Lii Dangerous to produkt, na który składają się aksamitne sofistykowane tańce spod znaku Jessie Ware, przykryte satynową, zmysłową nastrojowością z rejonu Sabriny Claudio. Nad całokształtem czuwa świadomy i intrygujący wokal Shay Lii. Artystka świetnie odnajduje się zarówno w estetyce soul, jak i w R&B. Wtórują jej goście, jak Buddy i Kojey Radical czy KAYTRANADA i BADBADNOTGOOD w roli producentów. Koleżanka KAYTRANADY nie zawiodła i utrzymała klasę charakteryzującą wydane do tej pory single. Sprawdźcie koniecznie! – Maja Danilenko


Life in Colour

Andreya Triana

Hi-Tia Records

Do szarości i powagi obecnego świata Andreya Triana postanowiła dodać nieco żywych barw. Pomimo że okładka nowej płyty Life in Colour przywołuje na myśl bupowe rytmy, artystka do pokolorowania poważnych tematów dotyczących kobiecości, girl power, niezależności, miłości oraz wolności użyła szerokiej palety barw i sprawiła, że omawiane kwestie stały się bardziej przystępne dla słuchacza, nie tracąc jednocześnie na swojej wartości. Teksty wplotła w barwne dźwięki popu, bluesa, reggae i jazzu, spajając wszystko w całość przy pomocy swojego charakterystycznego i mocnego wokalu. Płyta jest głośnym manifestem kobiecości, za sprawą którego każda kobieta może rządzić jak królowa i być superbohaterką. – Forrel


The Sun

Rashan Ahmad

B Sides

Rashan Ahmad ma na swoim koncie całe mnóstwo projektów z ludźmi z całego świata. Jego najnowszy krążek zatytułowany The Sun to kolejny krok naprzód. O ile poprzednie solowe wydawnictwa ograniczały się raczej do współpracy z jednym producentem, to na swoim nowym albumie zebrał całe grono muzyków z tak odelgłych od siebie miejsc, jak chociażby Dakar, Paryż, Seattle, Hiszpania czy Nowy Meksyk. Efektem jest bardzo eklektyczna i to nie tylko muzycznie płyta. Śpiewanie, spoken word oraz oczywiście znakomite rapowanie, przenosi nas w świat doświadczonego i pewnego swojego miejsca w świecie człowieka, a sam album przypomni wielu czasy znakomitego Crown City Rockers. — efdote


Madvillain, Vol. 2

Abstract Orchestra

Ata

Po jazzowym hołdzie dla J. Dilli w listopadzie Abstract Orchestra wzięło na warsztat dorobek Madvillain — superduetu złożonego z MF Dooma i Madliba, którzy w 2004 roku wydali wspólnie jeden z najbardziej ikonicznych krążków w historii alternatywnego rapu, by następnie rozpłynąć się w próżni. Teraz angielski jazzrapowy big band pod wodzą saksofonisty Roba Mitchella na nowo odkrywa spuściznę Madvillainy, łącząc w równych proporcjach hip hop i jazz w stylu klasycznych ścieżek dźwiękowych do programów telewizyjnych. Dziś ukazała się druga część projektu przynosząca 13 nowych reinterpretacji motywów z legendarnej płyty. — Kurtek


4REAL 4REAL

YG

Def Jam Recordings

YG postanowił nie tracić czasu i po zaledwie 9 miesiącach od wypuszczenia Stay Dangerous prezentuje nam swój najnowszy projekt zatytułowany 4REAL 4REAL. W zasadzie to płyta miała ukazać się miesiąc wcześniej, jednak po śmierci Nipsey Hussle’a raper zdecydował o przesunięciu daty premiery na maj. I choć całość materiału została zarejestrowana jeszcze przed tym tragicznym zdarzeniem, to reprezentant LA postanowił uczcić na nim pamięć zmarłego przyjaciela. Poza tym, na krążku znalazło się 13 numerów, w tym singlowe „Go Loko” i „Stop Snitchin”. Do YG dołączył również szereg gości, w tym Tyga, Boogie, Valee, Meek Mill, Kamaiyah i G-Eazy. Za część produkcji na albumie odpowiada m.in. DJ Mustard, który z pewnością dorzucił tu kilka west-coastowych bangerów. Jak słyszymy w otwierającym numerze: „talkin’ ’bout the West Coast, I’m the face of it”. Ile w tym prawdy? Sami się przekonajcie. — Mateusz


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Shay Lia wyznaje „Voodoo” i zapowiada nowe EP

Shay Lia wyznaje Voodoo i zapowiada nowe EP

Shay Lia zdążyła nas przyzwyczaić do cyklicznie prezentowanych nowych utworów, ale dopiero dwa ostatnie nazwane zostały premierowymi i zapowiadają nowe EP artystki. Pierwszym singlem promującym nadchodzące mini wydawnictwo było zabarwione letnim vibem „Dangerous”, wyprodukowane przez Tony’ego Stone’a. Drugim kawałkiem zwiastującym epkę jest funkowe „Voodoo” z gościnnym udziałem rapera Buddy’ego. Kanadyjka określa swój debiut jako coś nowego i świeżego. Szczegóły nie są jeszcze znane, ale na pewno EP o niewymagającym tytule Shay Lia ukaże się w tym roku. Posłuchajcie soulowego kawałka „Voodoo” poniżej.

Shay Lia opowiada o zawirowaniach w związku

Shay Lia opowiada o zawirowaniach w zwiazku

Shay Lia rozpoczęła nowy rok świeżym kawałkiem opowiadającym o emocjach. „Feels” jest kompozycją odzwierciedlającą zawirowania emocjonalne, przez które artystka przechodziła będąc w związku przez ostatni rok. Cierpiała, ale negatywne uczucia wzmocniły ją i przyczyniły się do zdobycia kolejnych doświadczeń życiowych.

Początkiem opowiadań o nieszczęśliwym związku był singiel „The Cycle”, wydany pod koniec 2018 roku. Wyprodukowana już nie przez Kaytranadę, ale przez Sango ballada, traktuje o kłamstwach partnera i obnaża jego infantylność. Premierowe piosenki zwiastują nowe EP Shay Lii, które ukaże się w tym roku. Mamy jednak dopiero styczeń, więc jeszcze daleka droga do celu, a szczegóły wydawnictwa nie są jeszcze znane. W oczekiwaniu na mini album delektujcie się smutnymi utworami artystki.

Nowe EP Kaytranady z Ty Dolla $ignem i Shay Lią

Nowe EP Kaytranady z Ty Dolla ignem i Shay Lia

Kaytranada częstuje swoich fanów od czasu do czasu nowymi remiksami lub premierowymi utworami. Część fanów jest niezadowolona z jego niektórych dokonań, jak w przypadku nowej wersji hitu Sade „Kiss of Life”, inni z kolei chwalą go za solidnie wyprodukowane kompozycje m.in dla Shay Lii. Właśnie z nią, jako długoletnią muzyczną koleżanką oraz obecnym królem featuringów, czyli Ty Dolla $ignem, nagrał kawałki, które umieścił na nowym EP Nothing Like U / Chances. W „Nothing Like U” namówił Ty’ia do zaśpiewania wersów, w „Chances” Shay Lia zelektryzowała kompozycję wokalem, a „It Was Meant 2 B” jest poświęcone samemu Kaytrze, gdyż jest to propozycja instrumentalna. Posłuchajcie poniżej jak wypadło trio artystów.

Shay Lia prezentuje wakacyjną i taneczną odsłonę

Shay Lia prezentuje wakacyjna i taneczna odslone

W okresie wakacyjnym wielu artystów prezentuje swoje letnie kawałki. Od tej grupy nie odstaje również Shay Lia, która prezentuje swoją wersję słonecznego hitu. Tym razem, w odróżnieniu do chillowego „Cherish”, wokalistka odsłania swoje taneczne oblicze, a nawet lepiej — funkowy groove, bo nowy kawałek „Funky Thang”, jak sam tytuł wskazuje, utrzymany jest w stylu funk. Nad produkcją po raz kolejny czuwał Kaytranada, więc po części domyślacie się, czego spodziewać się po kompozycji. Jest dużo synthu, basu i perkusji. Jeśli dodamy do tego zwariowany wokal Lii, otrzymamy gorącą petardę, którą możecie sobie odpalić na zakończenie wakacji. Bang!