snarky puppy
#FridayRoundup: Zacari, The Cinematic Orchestra, Snarky Puppy i inni

Snarky Puppy na dwóch koncertach w Polsce!
Agencja Go Ahead (a z nią i my!) z przyjemnością zaprasza na dwa koncerty zespołu Snarky Puppy! Po rewelacyjnym przyjęciu jesienią ubiegłego roku muzycy postanowili wrócić do Polski także przy okazji najnowszej trasy koncertowej. Snarky Puppy zobaczyć i usłyszeć będzie można 20 października w poznańskim Eskulapie i 21 października w warszawskim Palladium.
Stacjonujący w Nowym Jorku kolektyw zyskał w ciągu ostatnich lat sporą sławę. Muzycy w swojej twórczości łączą ogromną wiedzę i szacunek do klasycznych form z potrzebą innowacji i zabawy dźwiękiem. To właśnie dzięki temu jazz-funkowa propozycja Snarky Puppy zwróciła uwagę kluczowych mediów – od BBC po The Guardian. Muzycy występowali już na scenach największych klubów Azji, Europy, Australii i Ameryki Północnej. Poza karierą w zespole, muzycy występują również regularnie u innych artystów, takich jak Erykah Badu, Snoop Dogg czy Justin Timberlake, a do ich fanów zaliczają się Pat Metheny i Prince!
Więcej o koncertach w poniższych odnośnikach:
Snarky Puppy zapowiadają nowy album utworem „Shofukan”
Snarky Puppy po zgarnięciu tegorocznej Grammy w kategorii „Best R&B Performance” nie powinni być już nikomu obcy. Tym, którzy jednak przegapili m.in. właśnie ich rewelacyjny kawałek z udziałem Lalah Hathaway, odsyłamy do lektury naszego posta z ubiegłego roku, w którym to tenże wyjątkowy kolektyw przedstawiamy. Jeśli wkręceni zostaniecie w ich wyjątkowe podejście do jazzującego świata czarnej muzy, to radość wywoła informacja, że już 25-go lutego ukaże się nowy krążek We Like It Here. Wielu muzyków brało udział w nagraniach, więc wymieniać tylko niektórych byłoby grzechem – dla zainteresowanych pełny zestaw nazwisk odpowiedzialnych za ten majstersztyk, wraz z szerszą historią powstania albumu, znajdziecie po skoku na stronę, na której już dziś możecie zamówić swoją kopię wydawnictwa. Mózgiem całej operacji jest natomiast niesamowity Michael League, który całość poczynił, zaaranżował i wyprodukował – nie lada zadanie, tyle indywidualności ogarnąć i okiełznać. Podobnie jak w przypadku Family Dinner vol. 1 otrzymamy tu zapis ich występów na żywo, tym razem prosto z niedalekiej Holandii. Materiał jest fuzją kompozycji z improwizacją.
Zanim dane nam będzie odsłuchać całość, Snarky Puppy w każdy poniedziałek udostępniać będą nowy utwór. W dniu dzisiejszym otrzymujemy pierwszą petardę w postaci „Shofukan” – istny roller coaster, miód na serce miłośników żywych instrumentów. Dęciaki, smyki, gitary elektryczne, wszystko w przepychu ilościowym i jakościowym. Gdy około 4:19 zaczyna wydawać się, że zbliża się koda i wielki finał, okazuje się nagle, że to dopiero rozgrzewka. Największe brawa od mej skromnej amatorki sekcji rytmicznej kieruję właśnie w stronę poskramiaczy instrumentów perkusyjnych.
Reasumując powyższą odę miłosną do mych ukochanych ostatnimi czasy muzyków, powiem tylko, że energia, którą dostarczają swoimi występami jest niemal ekwiwalentem dźwiękowej bomby atomowej. Fakt, że utworom towarzyszą nagrania video pozwala dodatkowo nakręcić się radością bijącą od instrumentalistów. Odnoszę wrażenie, że ich frajda równa się naszej. Dziś spełniło się marzenie koncertowe wielu – JT w Polsce, na listę tych wyczekiwanych wciągam więc na jego miejsce właśnie Snarky Puppy. Sprawdzajcie poniżej i delektujcie się.
Poznajcie Snarky Puppy
W tym przypadku mam ochotę powiedzieć: nie ma co czytać, klikajcie poniżej. Pójdę jednak na kompromis i zasugeruję symultaniczną lekturę.
Ostatnimi czasy sprawcą jednego z większych zamieszań w mojej przygodzie z muzyką są Snarky Puppy. Pochodzący ze Stanów kolektyw, łączący prawie 30-stu muzyków, jest wyjątkowy w swej wszechstronności. Wymieniający się w trasach (przeważnie grywają w składzie do 10 osób) zestaw instrumentalistów to przedstawiciele światowej klasy ligi. Indywidualnie współpracują z największymi – Miles Davis czy Erykah Badu to jedynie przykłady z bardzo długiej listy. Jako grupa wypuścili właśnie kolejny już album. Od daty ich longplayowego debiutu w 2006 roku minęło już kilka ładnych lat, dlatego też smuci mnie fakt, że dopiero teraz na nich trafiam.
Krążek, który obecnie dostajemy, to zapis nagrań audio-video z występów w Jefferson Center w Roanoke z marca tego roku. Przy okazji wypuszczania albumu zespół miał na celu pomoc temu ośrodkowi. Mają więc nie tylko szalone umiejętności, ale i wielkie serca. Family Dinner vol. 1 jest kompilacją utworów z udziałem szeregu wokalistów takich jak N’Dambi czy Lalah Hathaway. Muzyczna różnorodność powoduje, że nie da się ich upchnąć w jakiekolwiek ramy. Znajdziemy tu aranże naznaczone różnymi odmianami jazzu czy funkiem. Zmiany tempa, rytmu, różne instrumenty prowadzące i niezawodne wokale oplatające podkłady dają niesamowite efekty. Czasami znajdujecie się na ranczo w Teksasie (gdzie zresztą zespół ma swoje korzenie) jak w przypadku „Turned Away”, który z powodzeniem mógłby się znaleźć na ścieżce dźwiękowej filmu Tarantino, aby już za moment przenieść się do lat 60-tych i zadymionej knajpy z młodymi, początkującymi czarnymi gwiazdkami.
Jeśli chodzi o poprzednie wydawnictwa Snarky Puppy, to wartym polecenia jest Amkeni – ich wspólny projekt z gospelowym muzykiem Bukuru Celestinem z lipca tego roku. Istny muzyczny kocioł z pięknymi afrykańskimi wpływami. Zespół ma na swoim koncie jeszcze kilka krążków dla tych, którzy podobnie do mnie, zostaną wciągnięci w świat ich porywającej twórczości. Ten link zaprowadzi Was bezpośrednio do odsłuchu kilku wydawnictw. A poniżej znajdziecie dwa utwory z ich najnowszego dziecka, które rozkochały mnie do nieprzytomności. Jak to jeden z najczęstszych komentarzy na youtubie głosi „zmolestowałam przycisk play”. Łapcie i dzielcie się wrażeniami.

