Wydarzenia

sohn

Recenzja: SOHN Rennen

recenzja sohn rennen

SOHN

Rennen (2017)

4AD

Debiutancki album SOHNa Tremors, pomimo że nie został zbyt dobrze przyjęty przez krytykę, wywołał lawinę propozycji współpracy z artystą. Niewyróżniająca się elektronika, oszczędny wokal oraz niewymagające teksty, wpasowały się w mainstreamowy, wpadający w ucho nurt synth-popu, dzięki czemu, po wydaniu albumu, Londyńczyk zajął się komponowaniem kawałków dla innych wykonawców. Po niewielkiej promocji pierwszej płyty oraz pisaniu dla innych, przyszła pora na stworzenie własnej muzyki i wydanie drugiego albumu.

Rennen poprzedzone zostało wydaniem trzech singli, które wspólnie wskazywały lekko odmieniony kierunek, niż ten, obrany na debiucie. Niewielki chaos dźwiękowy panujący na Tremors zastąpiony został opanowaniem i spokojem. Z kolei przyćmiony elektroniką wokal SOHNa, uwydatnił się nieco na drugim krążku. Tym razem artysta postawił na rytmikę w utworach, niż na mnogość syntetycznych melodii, a całość ubrał w bardziej przystępną dla ucha i rozgłośni radiowych, popową osłonkę, jak w przypadku politycznego „Conrad”. Krążek otwiera „Hard Liquor”, które intryguje słuchacza podniosłym tonem i zadziwia bluesowo-gospelową stylistyką nawiązującą do lat ’50. Euforia nie trwa jednak długo i kończy się wraz z ostatnią sekundą rytmicznego „Signal”. Potem następują niewyróżniające się niczym mid-tempo kawałki, jak „Dead Wrong” czy „Falling” oraz nużące „Primary” i lamentacyjne tytułowe „Rennen”. Rozwinięcie płyty niestety rozczarowuje brakiem oryginalności. SOHN nie sięga po jakiekolwiek instrumenty mogące wyróżnić jego kompozycje spośród zatrzęsienia innych tego typu propozycji. Paradoksalnie większość kawałków, w których głos artysty wychodzi na pierwszy plan, irytuje i powoduje znudzenie. Jeśli jednak słuchacz przebrnął do końca albumu, napotka tam jedną z lepszych piosenek na płycie. „Harbour” zaczyna się spokojnie i niewinnie, ale w drugiej części wybucha intensywnością dźwięków, kończąc tym samym krążek w dobrym stylu i pozostawiając niedosyt oraz zaskoczenie, że inne kompozycje nie brzmią równie dobrze lub lepiej.

SOHN, nieprzejęty krytyką debiutu, stworzył wydawnictwo, na którym niestety nie znajdziemy odkrywczych melodii i wyróżniających się kompozycji. Artysta nie potrafi uczyć się na błędach, trwając w przekonaniu o prawidłowości wybranej drogi muzycznej. Rennen jest albumem mrocznym, spokojniejszym i wiernym elektronice. Cały wypełniony jest po brzegi syntezatorami i rytmiką, która uzyskana została dzięki żywym instrumentom. Podobnie jak Tremors, druga płyta nie wybiega poza ramy mainstreamu, przez co może podobać się wielbicielom takiego gatunku muzyki. Można więc przyznać, że Rennen jest kontynuacją Tremors, ale podaną w bardziej przystępnej dla ucha formie, a co za tym idzie, niewyróżniającej się i, wbrew tytułowi, galopującej, ale w kierunku zapomnienia.

Odsłuch: SOHN Rennen

sohn_rennen_soulbowlpl

Drugi album angielskiego artysty SOHNa ujrzał światło dzienne. Następca Tremors miał premierę 12 stycznia, a promują go single „Signal”, „Conrad”, „Rennen” oraz „Hard Liquor„. Płyta jest nieco spokojniejsza od debiutu, bardziej chilloutowa i delikatna, ale niezmiennie nawiązuje do elektroniki. Tym razem na krążku usłyszymy więcej żywych instrumentów. Nakreśliłem w skrócie rys Rennen, a poniżej sprawdźcie sami, czy zgadzacie się z moją opinią.

Nowy teledysk: SOHN „Hard Liquor”

sohn_hard_liguor_soulbowlpl

Nowy album SOHNa już za tydzień, dlatego promocja Rennen znacznie przyspieszyła. Po ostatnich singlach „Signal”, „Conrad” i „Rennen”, przyszła pora na kolejny utwór. „Hard Liquor” jest tajemniczą brzmieniowo kompozycją, z niejednostajnym rytmem i ciężką głęboką elektroniką. Sam teledysk wzmaga dramaturgię kawałka poprzez czarno-białe obrazy i naprzemienne zmiany światła w cień. Dotychczasowe propozycje artysty zapowiadają nieco stłumiony rytmicznie kierunek na nowej płycie, ale nie zabraknie na pewno hipnotyzujących syntezatorów i lekkiego przyjemnego wokalu SOHNa.

Nowy utwór SOHNa i szczegóły drugiej płyty

sohn_rennen_soulbowlpl

Debiutancki krążek SOHNa osiągnął połowiczny sukces. Część słuchaczy dostrzegła moc elektronicznych dźwięków zawartych na Tremors, inni z kolei zarzucali artyście brak oryginalności i subtelności. Pomimo pewnych ułomności, album został wystarczająco ciepło przyjęty. Obecnie Brytyjczyk pracuje nad drugim wydawnictwem, którego premiera zapowiedziana jest na 13 stycznia 2017 roku. Nowe kompozycje odpierają nieco zarzut o braku delikatności, a niewymagająca elektronika w pewnej części zastąpiona została żywymi instrumentami. Pierwszymi singlami zapowiadającymi Rennen jest ballada „Signal„, podszyta mocnymi dźwiękami syntezatorów oraz radiowa propozycja „Conrad„, którą na pewno już słyszeliście w rozgłośniach. Najnowszym kawałkiem zapowiadającym płytę, jest fortepianowa ballada o tym samym tytule, której SOHN nie forsuje zbytnio swoim falsetem. Nadchodzący krążek zapowiada złagodzenie elektronicznego brzmienia na rzecz melodii i rytmu. Sprawdźcie poniżej singiel oraz okładkę i tracklistę Rennen.

Spis utworów Rennen:

1. „Hard Liquor”
2. „Conrad”
3. „Signal”
4. „Dead Wrong”
5. „Primary”
6. „Rennen”
7. „Falling”
8. „Proof”
9. „Still Waters”
10. „Harbour”

Banks zapowiada drugą płytę nowym singlem „Gemini Feed”

banks-the-altar

Po wypuszczonym przed miesiącem nagraniu „Fuck With Myself” Banks wraca do gry. Właśnie wypuściła drugi numer zwiastujący jej drugi album. Niewiele się zmieniło. „Gemini Feed” zostało napisane przez Banks wspólnie z Christopherem Taylorem (znanym jako Sohn), podczas gdy produkcją poza Taylorem zajęli się Lido i Hector Santizo. „Gemini Feed” w refrenie uderza może w nieco bardziej przebojowe i bezpośrednie nuty niż zazwyczaj prezentowała nam Banks, ale koniec końców trudno mówić o rewolucji czy rewelacji.

Drugi longplay piosenkarki The Altar trafi do sklepów 30 września nakładem Harvest Records, a znajdzie się na nim 13 nowych kompozycji. Lista utworów poniżej, ale najpierw posłuchajcie.

Lista utworów:
1. „Gemini Feed”
2. „Fuck with Myself”
3. „Lovesick”
4. „Mind Games”
5. „Trainwreck”
6. „This Is Not About Us”
7. „Weaker Girl”
8. „Mother Earth”
9. „Judas”
10. „Haunt”
11. „Poltergeist”
12. „To the Hilt”
13. „27 Hours”

Nowe lyric video od Banks oraz tracklista jej debiutanckiego albumu

BANKS-GoddessDla jednych będzie to być może małe rozczarowanie, dla innych miła niespodzianka. Okazuje się bowiem, że ogłoszona właśnie tracklista pierwszego studyjnego albumu artystki, mającego ukazać się 9 września nakładem Harvest Records, zawiera w większości kawałki już dobrze nam znane. Oprócz tytułowego „Goddess” na płycie znajdą się również utwory pochodzące z dwóch zeszłorocznych minialbumów, m.in. „Waiting Game”, „Warm Water” czy „This Is What It Feels Like”. Album właściwy zawierać będzie 14 numerów, natomiast wersja deluxe przewiduje ich łącznie 18, z czego nowych, dotychczas nieopublikowanych będzie tylko/aż 9. Wśród producentów pojawią się takie osobistości, jak Lil SilvaSOHN, Shlohmo czy TEED. Preordery albumu dostępne są już na iTunes.

To jednak nie jedyna niespodzianka od Banks na dzisiaj. Do opublikowanego ostatnio tytułowego singla „Goddess” dostajemy właśnie skromny i prosty klip z tekstem utworu. Zarówno lyric video, jak i tracklista do sprawdzenia poniżej.

BANKS — Goddess tracklist:
1. “Alibi”
2. “Goddess”
3. “Waiting Game”
4. “Brain”
5. “This Is What It Feels Like”
6. “You Should Know Where I’m Coming From”
7. “Stick”
8. “Fuck Em Only We Know”
9. “Drowning”
10. “Beggin For Thread”
11. “Change”
12. “Someone New”
13. “Warm Water”
14. “Under The Table”
Deluxe edition:
15. “And I Drove You Crazy”
16. “Bedroom Wall”
17. “Fall Over”
18. “Before I Ever Met You”

Nowy utwór: Kwabs „Something Right”

kwabsKolejna świetna kolaboracja KwabsaSOHNa. Utwór zapowiada EP Pray for Love, która ukaże się już 20 maja. Apetyty zaostrzone, czekamy na efekty!

Recenzja: SOHN Tremors

SOHN

Tremors (2014)

4AD

Między nową falą współczesnego R&B a jego amerykańskim rodzicem zdaje się zachodzić taka sama, a przynajmniej bardzo podobna zależność jak pomiędzy wyodrębnioną przed czterema dekadami europejską odmianą jazzu (zwanej czasem ECM-owską) i jej odpowiednikiem za oceanem. W obu przypadkach ewolucja gatunkowa toczy się właściwie dwutorowo: wizja amerykańska jest bliższa wieloletniej tradycji czarnej muzyki, a europejska chwyta się własnych, bardziej progresywnych korzeni — w przypadku jazzu — muzyki klasycznej, a przy R&B — elektroniki czy trip-hopu. Europejskie podejście do muzyki jest ponadto znacznie mniej bezpośrednie, subtelniejsze i stawia na zupełnie inne środki wyrazu. Niech najlepszym przykładem tej analogii będzie debiutancki krążek londyńczyka zamieszkałego na stałe w Wiedniu, tworzącego pod pseudonimem SOHN. Album Tremors został właśnie wydany przez bastion brytyjskiej alternatywy — 4AD. „The times they are a-changin” — cytat z Dylana aż ciśnie się na usta.

Choć Tremors jest płytą bardziej niż użyteczną w żmudnym i powoli postępującym procesie klasyfikowania nowego gatunku, jego artystyczna siła jest w istocie niewielka. SOHN uznał najwyraźniej za słuszne przepisanie na swój debiut w skali jeden do jednego stylu, który już kilka lat temu wykształcili James Blake, Jamie Woon i ich amerykańscy duchowi sojusznicy How to Dress Well czy The Weeknd. To samo w sobie nie stanowi zarzutu — największą ułomnością krążka jest dopiero utrata znacznej części subtelności, które nierzadko miały decydujące znaczenie dla wielkości nagrań jego poprzedników. To czyni Tremors przyjemnym, ale niedoskonałym i powierzchownym kontynuatorem nowobrzmieniowych tradycji.

W przeciwieństwie do Blake’a, który potrafi pisać kompetentne, nieoczywiste melodie, przyozdabiając je nierzadko jedynie symbolicznie syntezatorowymi pasażami, SOHN tworzy proste, ale nieszczególnie zapadające w pamięć piosenki, które zabarwia dopiero na etapie produkcji przy pomocy future garażowych aranży. Niedociągnięcia na poziomie wyrazu wykonawczego i melodii postanowił więc zakryć niezręcznymi glitchowymi zasłonami. Jego maksymalistyczne ciągoty prowadzą do zbyt wielu mechanicznych momentów i zdehumanizowanych loopów, które na tyle zakłócają przekaz wokalny, że Tremors staje się właściwie niezdatne do odbioru na poziomie emocjonalnym porównywalnym z płytami Blake’a. SOHN jest sprawnym wokalistą, ale brakuje mu charyzmy, dzięki której udałoby mu się skutecznie zwrócić na siebie uwagę słuchacza i przebić się przez syntezatorowy mur, którym się otoczył. Samo zestawienie jękliwego falsetu z post-klubową elektroniką w 2014 roku nie jest już wszak niczym nowatorskim. Najmocniejsze punkty krążka to paradoksalnie te, które bezpośrednio nawiązują do brzmienia brytyjskiej sceny R&B — „Artifice” to pod każdym względem skóra zdjęta z debiutu Jamiego Woona, a tytułowy numer mógłby bez wątpienia znaleźć się na debiucie Jamesa Blake’a w niemal niezmienionym kształcie.

Mimo licznych niedociągnięć, płyty słucha się całkiem przyjemnie i amatorzy europejskiej odmiany R&B z pewnością znajdą tutaj coś dla siebie. To z całą pewnością nie jest krążek, który jakkolwiek wpłynie na oblicze tegorocznej i przyszłej muzyki, ale jeden z wielu podobnych projektów na rodzącej się powoli scenie.

Odsłuch: SOHN Tremors

S-O-H-N-Tremors

Brytyjski producent SOHN gościł na naszym portalu głównie dzięki utworom, które tworzył dla tak wyjątkowych artystów jak Banks czy Kwabs. Ostatnie miesiące pozwoliły mu jednak na to, by wysunął się na pierwszy plan. Wszystko za sprawą kolejno publikowanych singli zwiastujących jego debiutanckie wydawnictwo. Tremors to album pełen chłodnej elektroniki, melancholijnych dźwięków i hipnotyzującego wokalu. Jeden odsłuch nie wystarczy, ale każdy kolejny coraz mocniej wciąga w wir detali i przemyślanych muzycznych konstrukcji. Imponujący debiut SOHNa stawia go na równi z takimi postaciami jak James Blake czy Jamie Woon. To może być czołówka tego roku, więc sprawdźcie koniecznie.

Nowy utwór: SOHN „Artifice”

sohnSOHN nie zwalnia tempa i dzieli się singlem z nadchodzącego albumu. Po tym jak mogliśmy usłyszeć wersję audio utworu „Artifice” w audycji Zane Lowe w BBC Radio 1 czas na świeży teledysk. Piosenka zapowiada solowy debiut artysty zatytułowany Tremors, który nakładem wytwórni 4AD ukaże się 7 kwietnia. Jeśli SOHN utrzyma wysoką formę, którą prezentował w ostatnich solowych utworach, remixach czy kolaboracyjnych trackach z KwabsemBanks spodziewać się będziemy mogli bardzo mocnego albumu z predyspozycjami do czołówki roku!