theWeek’o’Xmas
theWeek’o’Xmas: Kirk Franklin & the Family „There’s No Christmas Without You”

Święta, święta i po świętach… Jak co roku najpierw długie godziny przygotowań, a później te dwa dni przelatują w oka mgnieniu. Na szczęście muzyka pozwala zachować świąteczną atmosferę przez długi czas. Jednym z takich bardzo klimatycznych utworów jest „There’s No Christmas Without You” ze świątecznego albumu Kirka Franklina, piosenkarza gospel. Ta piosenka jest jakby komplementarna z prezentowanym przeze mnie kilka dni temu „It Don’t Have to Chnage” Johna Legenda – obie są rodzinne, mają tradycyjne gospelowe brzmienie i słuchając ich ma się wrażenie, jakby śpiewano je przy stole wigilijnym! W tym miejscu kończymy nasz świąteczny tydzień. Mam nadzieję, że udało mi się publikowanymi utworami wnieść trochę świątecznego ducha do Waszych domów! Wesołych świąt!
theWeek’o’Xmas: Lauryn Hill „Little Drummer Boy”

Nie wiem jak do tej pory na Soulbowlu mogła nie pojawić się wspaniała interpretacja „Little Drummer Boy” Lauryn Hill. Utwór został nagrany w 1999 roku na potrzeby składanki A Rosie Christmas, zainicjowanej przez popularną wówczas w USA Rosie O’Donnell w celu zbierania pieniędzy dla dzieci. Ale nie to jest najważniejsze – najważniejszy jest sam utwór, do którego Lauryn wniosła wspaniałego soulowego ducha i jak zwykle zniewalające wokalizy.
theWeek’o’Xmas: Run-D.M.C. „Christmas in Hollis”
Tak jest, legendarni Run-D.M.C. także nagrali świąteczny numer. Stało się to w roku 1987 na potrzeby składanki A Very Special Christmas. Utwór oczywiście to nie żadne smętne, świąteczne odgrzewane kotlety, ale kawałek dobrego oldchoolowego rapu. „Christmas in Hollis” doczekało się nawet teledysku, który można obejrzeć poniżej. Wesołych świąt!
theWeek’o’Xmas: Destiny’s Child „Opera of the Bells”

Dacie wiarę, że już jutro wigilia? Dni lecą jak szalone i ani się nie obejrzymy, a będzie po świętach. Zanim jednak zbytnio się zapędzimy, poświęćmy kilka cennych minut gwiazdkowych przygotowań, które jak podejrzewam cały czas są w toku i posłuchajmy fenomenalnego wykonania Destiny’s Child w klasyku „Opera of the Bells”. Czegokolwiek byśmy nie napisali o Beyonce, trzeba jej oddać, że wraz z koleżankami z byłego zespołu potrafiły wspaniale śpiewać, zwłaszcza jako trio! „Opera of the Bells” to numer wieńczący świąteczny krążek grupy i jednoznacznie najwspanialszy punkt albumu, przez słuchaczy chyba już niestety nieco zapomniany. Przypomnijmy więc go sobie.
theWeek’o’Xmas: CeCe Winans „On That Day”

W tym roku będzie niekonwencjonalnie, co oczywiście nie znaczy, że mniej świątecznie, bo oto przed Wami kolejna nie-kolęda. CeCe Winans to amerykańska piosenkarka gospel i R&B, którą chyba każdy kojarzy chociaż z nazwiska. Ostatnio na listach amerykańskiego Billboardu całkiem nieźle radzi sobie jej kawałek „Close to You” w duecie z BeBe Winansem, ale teraz cofniemy się wstecz o jedną dekadę do drugiego solowego krążka CeCe Everlasting Love z 1998 roku, na którym to pojawił się prezentowany utwór „On That Day”, napisany zresztą dla Winans przez Lauryn Hill. Utwór, jak możemy wydedukować już po samym tytule odnosi się do jakiegoś dnia. W treści nie ma jednak sprecyzowane o jaki dzień chodzi, co oznacza, że w naszej specyficznej przedświątecznej sytuacji możemy wstawić w to miejsce chociażby christmas day. Czyż nie zrobiło się od razu bardziej bożonarodzeniowo?
theWeek’o’Xmas: John Legend & the Stephens Family „It Don’t Have to Change”

Chociaż „It Don’t Have to Change” pierwotnie ukazało się na debiutanckim Get Lifted Johna Legenda (czy może raczej Stephensa, bo tak brzmi jego prawdziwe nazwisko) i teoretycznie ze świętami nie ma zbyt wiele wspólnego, bo w tytule nie ma ani choinki, ani renifera, to klimat utworu od samego początku w moim odczuciu przywoływał magię świąt. To taki rodzinny numer o przemijaniu, o miłości, o wartości spędzanego razem czasu – dla mnie nieoceniony składnik każdej bożonarodzeniowej playlisty. Choć podejrzewam, że większość z Was doskonale zna ten numer, spróbujcie posłuchać go raz jeszcze i tym razem spojrzeć na niego pod zupełnie innym kątem, jeśli nigdy nie zdarzyło Wam się poczuć w nim świątecznego ducha. Gwarantuję, że będzie magicznie! Sam utwór został zresztą uwzględniony w 2006 roku na świątecznej ep-ce Legenda NBC Sounds of the Season, więc coś w tym musi być…
theWeek’o’Xmas: Az Yet „O Come All Ye Faithful”

Świąteczny tydzień oficjalnie uważam za otwarty! Od dzisiaj codziennie przez siedem kolejnych dni, będę prezentował Wam najlepsze gwiazdkowe numery z czarnej szuflady, odkurzając zarówno największe świąteczne przeboje, jak i te mniej znane, ale równie warte uwagi. Nie wiem czy o grupie Az Yet kiedykolwiek pisaliśmy w Soul Misce, ale faktem jest, że w od 1996 roku, kiedy to ukazał się ich debiutancki krążek Az Yet, nie są oni prawie wcale obecni w mediach. Właśnie z okresu ich największej popularności, bo z 1997 roku, pochodzi ich wersja „O Come All Ye Faithful” i muszę szczerze przyznać, że jest to moje ulubione wykonanie tego numeru. Wspaniałe soulowe wokale i zapomniany obecnie charakterystyczny vibe lat 90tych idealnie dopełniają świątecznego przekazu utworu i współtworzą niepowtarzalną atmosferę!
