tierra whack

Nowy teledysk: Tierra Whack „Unemployed”

Po wypuszczeniu kilku bardzo solidnych singli, Tierra Whack, amerykańska wokalistka, raperka i artystka wizualna, wreszcie uraczyła nas tym, na co większość fanów czekała najbardziej – nowym teledyskiem. Oczekiwania względem wideoklipów artystki nie są bezpodstawne, bo wydany przez nią w zeszłym roku miniaturowy album wizualny Whack World podbił serca słuchaczy i krytyków na całym świecie, wyprzedzając w niektórych rocznych podsumowaniach nawet głośne „This is America” Childisha Gambino. Czy w przypadku „Unemployed” zdarzy się podobnie?

Ostatnie single artystki sugerowały odejście, w kwestii muzycznej, od bardzo ścisłej, restrykcyjnej formuły i konceptualnej spójności, która obecna była na poprzednim wydawnictwie. Podobną swobodę Tierra przejawia w wypadku strony wizualnej, jednak wiele zabiegów, które się tak świetnie spisały na Whack World, obecne jest także na „Unemployed”. Znowu obcujemy z kampowym humorem cielesnym (tutaj w postaci groteskowo powiększonych pośladków artystki), nie powinni być zawiedzenie także fani symetrycznych kadrów. Osadzony w kuchennej scenerii teledysk ukazuję raperkę zabijającą żyjące, posiadające mimikę ziemniaki, którymi karmi następnie ogromną, bulwiastą istotę. To, co w tekście brzmi dosyć komicznie i groteskowo, nabiera na ekranie paranoicznego wydźwięku, potęgowanego przez powolną narracje. Płaczące ziemniaki trochę śmieszą, a trochę przerażają, a nieforemna bestia, która mogłaby na spokojnie trafić do ejtisowego młodzieżowego horroru spod znaku Gremlinów, w anturażu onirycznej scenerii nabiera wymiaru metafory nierówności społecznych. Teledysk na pewno prowokuje i budzi silne emocje. Mimo braku szerszej koncepcji, jaka obecna była na Whack World, każe czekać z niecierpliwością na kolejne (zarówno muzyczne, jak i wizualne) dokonania artystki.

Bezrobotna Tierra Whack

Tierra Whack po raz kolejny raczy nas świeżym singlem. Trzy poprzednie tracki artystki (o których pisaliśmy tutajtutaj) uderzały w stylistykę minimalistycznego, oszczędnego w środki neo-soulu poprzetykanego ciepłym gospelem i rozmytym R&B. Dużą zmianę w tej stylistyce przynosi najnowszy singiel raperki, „Unemployed”. Pozostając w nieprzesadzonej, skromnie rozłożonej formule, raperka zabiera się za duszny, agresywny trap rap. Na pędzącej gęsto rozłożonymi hi-hatami motoryce wokalistka rezygnuje z autotunowych przyśpiewek obecnych na poprzednich singlach i skupia się na wypluwaniu chłodnych linijek osadzonych w dynamicznym flow. Niepokoi jedynie ciągła cisza artystki w sprawie nadchodzącej płyty. Czy Tierra podtrzymuje jedynie hype wokół swojej osoby, czy single prowadzić nas będą do pełnego wydawnictwa? Mamy nadzieję niedługo się przekonać.

Tierra Whack publikuje dwa nowe utwory

Tierra Whack, autorka zeszłorocznego miniaturowego dziełka Whack World, uraczyła nas niedawno swoim najnowszym singlem „Only Child”. Był on odejściem od obranej na poprzednim projekcie formuły jednominutowych piosenek. Wokalistka kontynuuje przełamywanie sześćdziesięciosekundowej ramy także na dwóch najnowszych singlach, „Gloria” oraz „Wasteland”

„Gloria” to minimalistyczna fantazja artystki na temat współczesnego mumble rapu. Na oszczędnym w środki, trapowym instrumentalu opartym o skromne linie gitar i delikatnie glitchujące synthy, Tierra bawi się w autotune’owy, nieco beznamiętny riffing wokalny. Do gospelowego ciepła, które prześwitywało momentami na zeszłorocznym projekcie artystki, powracamy dopiero w opartym o ciepłe brzmienia rhodesów „Wasteland”, którego skromny, introwertyczny wydźwięk staje się pretekstem do opowiedzenia nieco ckliwej historii złamanego serca. Pozostaje zatem jedynie czekać na nieuchronnie zbliżający się długograj artystki.

Nowy utwór: Tierra Whack „Only Child”

Amerykańska raperka i wokalistka Tierra Whack, która w zeszłym roku zaserwowała nam zapierający dech w piersiach wizualny album Whack World (jeżeli jeszcze go nie widzieliście, natychmiast nadróbcie to tutaj), powraca z nowym singlem!

Poprzedni krążek artystki był zbiorem jednominutowych miniatur muzycznych oscylujących w okolicach oldschoolowego R&B, ciepłego, gospelowego trapu i introwertycznego neo-soulu. Wśród słuchaczy pojawiały się pytania dotyczące przyszłych projektów artystki, w szczególności tego, czy pozostanie w formule sześćdziesięciosekundowych ciepłych tracków. „Only Child” nasze wątpliwości rozwiewa. To aż 4 minuty staroszkolnego R&B romansującego z rapową nawijką. Kawałkowi towarzyszy jedynie minimalistyczna animacja. Budzi to pytania dotyczące nadchodzącego wydawnictwa artystki, na które nie możemy się doczekać, żeby usłyszeć odpowiedź.