Wydarzenia

timbaland

Kronika towarzyska

jillzperkusista

Timbo się hajta, a Jilly zaręcza. Mimo, że niecałe dwa tygodnie temu Timbaland i jego narzeczona Monique Idlet wzięli cichy ślub w Wirginii, w minioną niedzielę nie byli już tacy cisi i skromni. Na odbywającą się na karaibskiej Arubie ceremonię zaprosili między innymi Missy Elliott, Keri Hilson, Omariona, Magoo, Ginuwine’a i Danję. Musiało być hucznie. Para jest ze sobą od dwóch i pół roku. W listopadzie zeszłego roku urodziła im się córeczka Reign. Dla obojga jest to pierwsze małżeństwo.

Co ciekawe, również w ten sam weekend podczas koncertu w Carnegie Hall Jill Scott ogłosiła swoje zaręczyny z perkusistą ze swojego zespołu, Jonem Robertsem. Podobno Roberts aka Lil’ Jon obdarował Jilly bukietem kwiatów, para pocałowała się, a potem Scott ogłosiła szczęśliwą nowinę ludowi aka publiczności. Całkiem urocze. Wygląda na to, że po rozwodzie z długoletnim partnerem, Lyzelem Williamsem, Jill jest już gotowa na nowe życie Oby.

Nadal nie do końca rozumiem, czemu (warum?!) ludzie to robią, ale cóż ! Wszystkiego najlepszego wszystkim młodym parom, wielu lat razem, bo ślub bierze się przecież raz … na jakiś czas ; ) Może przypomnijmy, że zarówno Jill jak i Timbo zobaczymy latem w naszym uroczym kraju nad Wisłą. Ciekawe, czy Jill przyjedzie do W-wy z tym samym zespołem, z tym samym przyrzeczonym perkusistą, i czy Timbo pokaże miasto Kraka swojej świeżo poślubionej małżonce ? Na wszelki wypadek weźcie ze sobą trochę ryżu. Może da się porzucać bardziej w tych młodych niż dało się, a w zasadzie nie dało, rzucać w Rubika. Choć na tego to raczej z pomidorami.

Timbaland żonaty.

nm_timbaland_071121_ssh.jpg

Timothy Z. Mosley znany bardziej jako wielki, popularny, bogaty producent Timbaland poślubił we wtorek swoją długoletnią partnerkę Monique Idlett, byłą współpracownicę artysty z wytwórni Mosley Music Group oraz matkę swojego prawie rocznego dziecka. Miliony wiernych fanek popadło pewnie w wielką rozpacz bo ciągle miały nadzieję. Szczęśliwa para ku zaskoczeniu znajomych i rodziny wzięła cichy i tajemniczy ślub w Virginii. Jednak bez prezentów się nie obejdzie i kolejna, oficjalna już uroczystość odbędzie się 22 czerwca. Podobno zostało zaproszonych ponad tysiąc gości!

Timbo zrozumiał chyba, że wiecznym ‚studentem’ nie będzie i pora się ogarnąć. Dobry wybór. Życzę powodzenia.

Sean Paul kolejną gwiazdą COKE LIVE MUSIC FESTIVAL

140862673_855867097_d427e4176d894490dc11af9ce89bac6c9bcaf1ad.jpg

Przed chwilą ogłoszono drugą gwiazdę Coke Live Music Festival, który odbędzie się 22-23.08.2008 w Krakowie – Sean Paul.

Przypominamy, iż pierwszą jest nie kto inny jak Timbaland. Pana Seana chyba przedstawiać za bardzo nie trzeba. Mnie ta wiadomość na kolana nie powaliła a Was? Czekam zatem na kolejne gwiazdy.

Uszatkowy hit spada z tronu


Po trzech tygodniach nieprzerwanego królowania wspaniałego Love In This Club Ushera (z gościnnym udziałem rapera Young Jeezy’ego; którego zresztą solowo niezbyt lubię) na amerykańskim Hot 100, stało się i Uszatek został zepchnięty na margines, a konkretnie na pozycję drugą przez pierwszy solowy singiel Leony Lewis Bleeding Love, #1 m.in. w UK (ale także w Polsce). Tegotygodniowa przegrana Ushera jest tylko pozorna, bo kawałek cały czas zdobywa airplay i na liście R&B/Hip-Hop awansuje z #6 na #2. Dlaczego więc na Hot 100 powinęła mu się noga? Leona przypadła do gustu amerykańskiej publice na tyle, że osiągnęła w zeszłym tygodniu gigantyczny wynik oscylujący wokół 220 tysięcy ściągnięć. Leona jest siódmą artystką solową z wysp, która zdobyła szczyt amerykańskiej listy przebojów. Dla porównania w tym samym tygodniu nowy utwór Ushera ściągnięto „jedynie” 140 tysięcy razy. Zdecydowanie mocnym atutem Uszatka jest natomiast airplay, który wyniósł 117 milionów odsłuchań, przy czym Leona wypada wyjątkowo marnie ze swoimi 38 milionami.

Przypomnijmy, że nowy album Ushera zatytułowany Here I Stand ujrzy światło dzienne 10 czerwca tego roku. Będzie zawierał takie utwory jak singlowe Love In This Club, Dat Girl Right There z Ludacrisem czy Movin’ Mountains wyprodukowane przez Timbalanda. Poza Timbo produkcją zajmą się także Polow Da Don, Jermaine Dupri czy Dre & Vidal. Poza trzema wyciekami, znamy też tytuły trzech nowy tracków, które potwierdzono jako znajdujące się na albumie. Są to: Angel, Lights, Camera, Action i tytułowe Here I Stand

Dla przypomnienia nowy singiel Ushera:
[audio:love in this club.mp3]

Knowles vs. Knowles

Młodsza Knowles wypuściła do sieci swój nowy kawałek zatytułowany God Given Name, starsza nie mogła być gorsza. Jeszcze tego samego dnia w sieci pojawiło się Bautiful Nightmare. Oba utwory mają wyznaczyć zupełnie nowe style muzyczne obu sióstr, zarazem tak podobne, ale tak odmienne oraz zwiastować nadchodzące krążki. Tylko czy gdzieś już tego czasami nie słyszeliśmy?

Beyonce’s Beautiful Nightmare
[audio:beyonce – bn.mp3]
Nowy album B według licznie docierających do nas ostatnio informacji ma ukazać się już wkrótce. Krążek ma być taneczny i mieć bardzo światowe brzmienie. Będzie wyprodukowany przez Freemasons, odpowiedzialnych za klubowe remixy singli Beyonce z ostatniego albumu oraz wszędzie-mnie-pełno-i-zaczynam-brzmieć-jak-kupa Timbalanda. Efekty tej współpracy sami możecie ocenić słuchając nowego utworu, no właśnie, czy aby na pewno utworu? Analizując tytuł analogia do niespełnionej singlowej perełki w koronie kiczu panny Knowles, Beautiful Liar, nasuwa się sama. Nowy kawałek nie brzmi niestety o wiele lepiej. Mimo podkładu zdecydowanie na czasie, trochę w stylu 4 Minutes Madonny i nakładających się na siebie różnych głosów wokalistki niczym Eurythmics 20 lat temu, kawałek można wrzucić raczej do szuflady z etykietką „zapchajdziura”. Żeby jednak Beyonce nie wyszła tak najgorzej, dodam, że to najprawdopodobniej nie żaden przyszły singiel z kolejnego cedeka, ale jakiś odrzut, który wyciekł do sieci, aby dać fanom pojęcie o tym jak mniej więcej ma brzmieć kolejny projekt Knowles. Jako ciekawostkę dodam, że Beyonce jest jak zawsze zapobiegawcza i wybiega daleko do przodu. Podobno ma zamiar wziąć przykład z koleżanki po fachu Jessiki Simpson i nagrać album utrzymany w stylu country. Cóż, Shanii Twain czy Carrie Underwood na pewno z niej nie będzie, ale zawsze miło się pośmiać z Beyonce, niegdyś-niedoszłej-królowej-contemporary-r&b, skaczącej w kowbojkach i kapeluszu i śpiewającej „iyaaa-iyaa-yooo”!

Solange’s God Given Name
[audio:solange – god given name.mp3]
Solange zrozumiała, że nie ma szans na konkurowanie z popularną i jednocześnie morderczą dla koleżanek po fachu (byłych Destinek) starszą siostrą i postanowiła zrobić unik. Unik o tyle nietrafiony, że nowy kawałek mający być zupełnie odmienny od poprzednich poczynań Knowles… tłumaczy dlaczego tak jest i wyjaśnia wszystkim zainteresowanym, że Solange nie jest swoją straszą siostrą. Miło z jej strony, że odkryła to po kilku latach od rozpoczęcia solowej kariery. Tekst utworu, fakt, jest niegłupi, co niestety tym razem nie idzie w parze z ogólnym brzmieniem utworu. Track to takie bez ładu i składu, odśpiewane na jedną nutę, pseudowyznania natoletniej gwiazdki. Niby wszystko powinno brzmieć w porządku, ale jednak melodia (zaczerpnięta gdzieś swoją drogą z Emryi Maxwella czy też jeszcze wcześniej Neither Fish Nor Flesh Terence’a Trent’a D’arby) zupełnie odbiega od stosunkowo zresztą mało wdzięcznych i nieco wystękanych wokaliz. Ogólnie efekty są marne, ale cieszę się, że chociaż młodsza Knowles próbuje zrobić coś od siebie i nie stara się podbijać świata pseudoprzebojami za ćwierć dolara.

Justin, Pharrell, Timbo & Danja dla Madonny

Justin Timberlake, Pharrell, Timbaland oraz Nate Danja Hills znalezli się na liście producentów najnowszego albumu królowej Madonny. Płyta, która ukaże się 29 kwietnia, będzie nosić tytuł Hard Candy , ponieważ, jak mówi sama Madge, jest słodka, ale jednocześnie potrafi kopać tyłki. Nie wątpię. Singiel promujący, 4 Minutes To Save The World nagrany we współpracy z Timberlake’m, ukaże się pod koniec marca. Na nowym wydawnictwie Madonny znajdziemy też utwór Candy Store wyprodukowany przez Pharrella. Dodać do tego Timbo oraz Danję, i już wiemy, że Maddy idzie w stronę hipów-hopów. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Hip-pop czy pip-hop?

Nowy singiel Missy Elliott

Już jest nowy, długo oczekiwany, singiel Missy Elliott. Kawałek zapowiada przewidywany na ten rok, siódmy studyjny krążek raperki. Nie jest to jednak wbrew pozorom pierwszy singiel promujący wydawnictwo, ale utwór znajdujący się na ścieżce dźwiękowej do wchodzącego w lutym do amerykańskich kin filmu „Step Up 2”. Nowy singiel zatytułowany jest „Ching-A-Ling” i jest to up-tempo banger. Jeśli lubicie Missy, to kawałek powinien przypaść Wam do gustu, chociaż nie ukrywam, że miewała ona zdecydowanie lepsze produkcje. Ta brzmi conajmniej jak połączenie słabych bangerów z „Hoodstar” Chingy’ego z „I’m Really Hot” Missy i „How We Do It Over Here” Busta Rhymesa. Wyczuwa się więc jednak pewien spadek formy. Wg niektórych źródeł na soundtracku znajdzie się jeszcze jeden kawałek Missy wyprodukowany wspólnie z Timbo. Miejmy nadzieję, że materiał nagrany na solowy album Elliott okaże się lepszy niż ten track. Możecie sprawdzić go poniżej:

[audio:missy_elliot_-_ching-a-ling.mp3]

Dodam, że trochę ciężko mi jest przestawić się z bloggera, na wordpress, szczególnie, że mam pewne problemy z przeglądarkami.