
Nawet nie wiecie jaka to radość w końcu pisać o Amy Winehouse wyłącznie w kontekście muzycznym! Amy Amy jakichś czas temu wróciła z Karaibów, gdzie oprócz zbierania się do kupy, zaczęła także nagrywać materiał na swój trzeci album. Po olbrzymim sukcesie płyty Back To Black poprzeczka jest zawieszona wyjątkowo wysoko. Zatem nic w tym dziwnego, że wytwórnia, chcąc powtórzyć ten sukces, będzie kręciła nosem na prawo, lewo i dookoła. Łajno już ponoć zaprezentowała swoim muzycznym bossom nagrania utrzymane w klimatach reggae, okraszone bardzo szczerymi i mrocznymi tekstami, co nie do końca mogło wzbudzić zachwyt i natychmiastową aprobatę. Wprawdzie wytwórnia zaprzeczyła tym doniesieniom, ale coś musi być, jak to się brzydko mówi – na rzeczy, skoro dzisiaj słyszymy o tym, że Mark Ronson, odpowiedzialny za sukces Back To Black, pomoże Amy w pracach nad nowym krążkiem. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że Ronson z Winehouse boczyli się na siebie od czasu feralnej współpracy nad piosenką do ostatniego Jamesa Bonda, którą ostatecznie stworzyli Jack White i Ala Keys. Czy Ronson pomoże Łajnu dojść do dawnej muzycznej formy ? Oby. Błogosławimy im na drogę i czekamy na efekty wspólnej pracy.
Za wskazówkę dziękujemy portalowi Infomuzyka.



Komentarze