Mary J. Blige po Mariah, Toni, Kellym czy Weezym jest kolejną bohaterką dramatycznych soulbowlowych postów z serii: niegdyś popularni wykonawcy szukają sposobu jak sprzedać się w erze digital downloads, ale i tak im się nie udaje. Choć trzeba przyznać, że Blige ostatnio osiąga chyba najlepsze wyniki spośród wymienionych. Niestety mimo ogromnego poświęcenia ze strony piosenkarki i nagrania vocoderowego duetu z rozchwytywanym ostatnio Drake’m, hitu jak nie było, tak nie ma i żeby maksymalnie zwiększyć sprzedaż premiera płyty została przeniesiona na 21 grudnia, czyli tydzień świąteczny. A żeby ludzie nie zapomnieli jakie CD najlepiej kupić pod choinkę mamie, tacie, cioci, babci, żonie, bratu, siostrze czy teściowej, wytwórnia postarała się i wypuściła teledysk do drugiego singla „I Am”. Piosenka jest przeciętna, a klip pasuje do niej pod tym względem doskonale. Nie dzieje się zupełnie nic, ale jest poprawnie. Obawiam się, że właśnie taka „poprawna”, będzie cała nowa płyta MJB.


Komentarze