
Jeden z ulubieńców Wayne’a jakiś czas temu nieźle poszalał w Miami. I wcale nie mam zamiaru pisać o wyczynach związanych z piciem napojów wyskokowych. Chodzi mi o wariacje muzyczno-sceniczne. Drake na imprezie zorganizowanej przez Axe udowodnił, że potrafi dać dobry występ. Zagrał osiem kawałków w tym „Best I Ever Had”, „Say Something” czy „BedRock”. Jak myślicie, Weezy jest dumny z tego co zaprezentował na scenie jego człowiek? Całośc do obejrzenia po skoku.


Komentarze