drake

Drake zapowiada nowy album?

Z artystami w social media bywa rożnie. Jedni na bieżąco informują fanów o wszystkich wydawniczych planach, inni jednym tajemniczym wpisem są w stanie doprowadzić internet do wrzenia. Tym razem Drake znalazł się gdzieś pomiędzy. Na jednym z portali społecznościowych pojawiło się zdjęcie Drizzy’ego. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie kurtka, którą ma na sobie raper. Widnieje na niej napis Scorpion a pod nim data – czerwiec 2018. Wszystko wskazuje więc na to, że następca More Life zyskał właśnie tytuł, a od premiery dzielą nas już niespełna dwa miesiące! Chyba trudno o lepszy moment na wydanie albumu, zwłaszcza że „God’s Plan”„Nice For What” podbijają listy przebojów. Chodzą słuchy, że płyta ma być hołdem dla Toronto. Czy pod tym względem okaże się lepsza niż Views?

📀 JUNE 2018

Post udostępniony przez champagnepapi (@champagnepapi)

Tyler remiksuje „Bring It Back”

Jak Tyler zrobi remiks, to nie ma… wiadomo czego. Ostatnio zdarza mu się to robić coraz częściej, a po nagraniu własnych wersji „Freestyle 4”„4:44” przyszła pora na kolejny kawałek. Tym razem wskoczył na bit do numeru „Bring It Back” z repertuaru Trouble’a i Drake’a. Jak można się domyślać, zrobił to w charakterystyczny dla siebie sposób. Utwór krótki, ale fanów Tylera z pewnością zadowoli. Za produkcje oryginalnego podkładu odpowiada Mike Will Made-It.

Nowy teledysk: Drake „Nice For What”

Mimo że „God’s Plan” wciąż jeszcze góruje na listach przebojów, Drizzy dostarcza kolejny hit, tym razem najprawdopodobniej pierwszą zapowiedź nadchodzącego albumu. „Nice For What”, podobnie jak wydany przed tygodniem singiel Cardi B „Be Careful”, wykorzystuje fragment przeboju Lauryn Hill „Ex Factor”. Wygląda na to, że Drake znalazł nową inspirację, ponieważ kawałek stylistycznie nawiązuje do nowoorleańskich tradycji, a w jego intro występuje legenda tamtejszej sceny – Big Freddia. Czyżby dancehallowe jazdy Aubreya miały przejść do historii? No i najważniejsze. Utwór dedykowany jest kobietom sukcesu, a w teledysku wystąpiły m.in. Olivia Wilde, Issa Rae czy Syd z The Internet. Wygląda na to, że następca More Life zbliżał się wielkimi krokami.

Drake zremiksował „Lemon”

Ubiegłoroczny, dość niespodziewany powrót N.E.R.D-ów No_One Ever Really Dies okazał się strzałem w dziesiątkę i sprostał oczekiwaniom słuchaczy. Wydawało się więc aż dziwne, że w dobie remiksów, taki singiel jak „Lemon” nie stał się obiektem rozmaitych przeróbek. Na szczęście mamy audycję OVO Sound i niestrudzonego Drake’a, który podczas premiery ostatniego wydania zaprezentował wersję kawałka z dodatkową zwrotką. Z pewnością przyciągnie to do projektu tych, którzy jakimś cudem przespali końcówkę 2017 roku. Jeśli więc są tu jacyś spóźnialscy, to zachęcamy do nadrobienia zaległości.

Nowy teledysk: Migos feat. Drake „Walk It Talk It”

Migos prezentują nowy teledysk promujący tegoroczne Culture II, które zdobyło platynową płytę zaledwie w ciągu sześciu tygodni od dnia premiery. Po stylizowanym na dalekowschodnie kino walki klipie „Stir Fly” przyszedł czas na inspirowane kultowym programem, Soul Train, „Walk It Talk It” z gościnnym występem Drake’a. W teledysku możemy zobaczyć również Jammiego Foxxa, który wcielił się w rolę legendarnego prowadzącego show, Dona Corneliusa. Całość przepełniona jest blichtrem, stylem, tańcem i klimatem wprost z lat 70. w humorystycznym wydaniu, co z pewnością wywinduje utwór na liście Billboard Hot 100. Naszą recenzję ostatniego wydawnictwa tria z Atlanty możecie przeczytać tutaj.

Wymarzona setlista koncertu The Game’a

Game wraca na 2 ostatnie koncerty w Polsce. Z tej okazji przygotowaliśmy dla Was listę najlepszych i najbardziej nadających się na koncert kawałków, które Game powinien zagrać! Jeśli ważna jest dla Was kolejność, myślimy, że nie zawiedliśmy!

18.

„No More Fun and Games”

The Game

Aftermath/G-Unit/Interscope/Universal

Ta klasyczna boom bapowa produkcja Just Blaze’a pochodzi z debiutanckiego albumu Game’a, a klasyczna jest na tyle, że autorzy gry Sleeping Dogs postanowili do niej wrócić 7 lat później, przy okazji tworzenia ścieżki dźwiękowej do strzelanki. Jeśli zatem w 2012 roku kręcony jest klip do numeru z 2005 roku, wiedzcie, że to musi być dobre!


17.

„Higher”

The Game

Aftermath/G-Unit/Interscope/Universal

Typowe braggadocio w iście zachodnim wydaniu. Game gra „Higher” na każdym koncercie, bo to idealna pozycja do skakania w rytm uderzeń palców Dr. Dre w klawisze fortepianu.


16.

„The City”

The Game feat. Kendrick Lamar

DGC/Interscope/Universal

Pierwszy wspólny numer Chucka z K.Dot’em, pochodzący z wydanego w 2011 roku The R.E.D. Album, prywatnie mojego ulubionego krążka z całej dyskografii Jayceona. To też moment, w którym Game pokazał światu Kendricka, a sam gość udowodnił swoją kończącą utwór zwrotką, że jest utalentowanym MC i ma przed sobą świetlaną przyszłość. Tu wsparcie Game’a było nieocenione, co potwierdzały ich późniejsze kolejne kolaboracje.


15.

„Wouldn’t Get Far”

The Game feat. Kanye West

Geffen

Ten banger wyprodukowany przez Kanyego raczej nie jest wykonywany na żywo przez Game’a, natomiast uważam, że idealnie byłoby wrócić do czasów szerokich ciuchów w hip hopie i trwale zapadającego w pamięć prztyczka w nos dla kobiet, które robią karierę przez łóżko.


14.

„Let’s Ride”

The Game

Geffen

W tym kawałku czuć Compton i ogólnie rzecz biorąc west coast już od pierwszych taktów przez charakterystyczne piano west coast rapu, którym niegdyś tak sprawnie operował Scott Storch w latach swojej świetności.


Nowy teledysk: Drake „God’s Plan”


Właśnie pojawił się klip do jednego z dwóch utworów, na które składa się Scary Hours EP. Zdjęcia i ploteczki o tym, że Drizzy kręci klip do „God’s Plan” pojawiły się już wcześniej, a patrząc na samo wideo, łatwo domyśleć się dlaczego. Teledysków, gdzie raperzy epatują swoim bogactwem są setki, o ile nie tysiące, niemniej jednak rzadko kiedy dzieje się to w sposób taki jak u Drake’a. Mimo potężnego budżetu na klip (prawie milion dolarów), nie zobaczycie tutaj ani roznegliżowanych panien ani luksusowych samochodów. Raper przekazał między innymi 25,000$ dla Miami Senior High School (plus stroje sygnowane OVO), 50,000$ dla Lotus House, który wspiera samotne matki z dziećmi, a także stypendia, samochody i zakupy dla innych mieszkańców, naprawdę chwyta za serce. Sam Drake na swoim instagramie ujął to jako jeden z najważniejszych momentów w jego karierze, z tego samego źródła wiemy też, że prace nad kolejnym albumem trwają.

Dwa nowe utwory od Drake’a

Po ubiegłorocznej premierze More Life Drake zrobił sobie przerwę od wydawania muzyki. Co prawda w tym czasie pojawiło się kilka utworów zawierających jego ksywkę, jednak nie było to nic, co pozwoliłoby fanom poważnie myśleć o nowym projekcie. Sytuacja zmieniała się wczoraj, kiedy to niespodziewanie ukazały się dwa nowe kawałki od Drizzy’ego. „God’s Plan” oraz „Diplomatic Immunity” w serwisach streamingowych widnieją pod wspólną nazwą Scary Hours. Na dzień dzisiejszy trudno jednoznacznie stwierdzić czy jest to epka, czy może seria numerów poprzedzająca wydanie kolejnej płyty Aubreya. Nie od dziś wiadomo, że 6 God lubi zaskakiwać, tak więc kolejne newsy na ten temat to zapewne tylko kwestia czasu.

Nowy utwór: Lil Wayne ft. Drake „Family Feud”

Ledwo zdążyliśmy nacieszyć się świetnie przyjętym Dedication 6, a Lil Wayne i DJ Drama zdążyli zapowiedzieć już drugą część projektu. Chociaż data premiery i tracklista wciąż nie są znane, raper podzielił się z fanami okładką i utworem „Family Feud”, nagranym wspólnie z byłym podopiecznym, Drake’iem. Tym razem, artyści postawili na bit Jay-Z’ego z kawałka o tym samym tytule z jego ostatniego wydawnictwa, 4:44. „Family Feud” to follow up do utworu „Ignant Shit” z płyty So Far Gone i opowiada o konflikcie raperów z Cash Money, Birdmanem i Universal Music Group, a także o kontrowersjach związanych z protestem Colina Kaepernicka. Odsłuch znajdziecie poniżej.

Drugi album dvsn już dostępny

Rok po wydaniu debiutanckiego krążka (który miał charakter mixtape’u), dvsn wraca do gry. Dziś premierę miała płyta Morning After, która według wokalistę grupy Daniela Daleya jest pełnoprawnym albumem. Nie mówię tu o samej formie wydawnictwa, a jego funkcji. Na krążku słychać wyraźną inspirację złotymi latami R&B. Samplowane było m. in. „Fortunate” Maxwella, a w „Don’t Choose” słychać delikatny wokal Isaaca Hayes’a. Kanadyjski duet podszedł do sprawy całkowiście od drugiej strony — odbili od rządzącej obecnie mody w muzyce na klubowe hity i sztywno trzymają się swojego „pościelowego” stylu.

Nowy utwór: Metro Boomin feat. Offset & Drake „No Complaints”

Jeden z najgorętszych obecnie producentów Metro Boomin szykuje się chyba do wydania większego materiału pod swoim nazwiskiem. Właśnie ukazał się jego singiel „No Complaints”, w którym gościnnie słyszymy Offseta z Migos i Drake’a. Metro z Migosami współpracował chociażby przy okazji „Bad and Boujee”, a poza produkcją paru tracków dla Drake’a, był też producentem wykonawczym jego mixtape’u z Futurem — What A Time To Be Alive. Nie wiadomo na razie czy „No Complaints” jest zapowiedzią płyty, epki czy mixtape’u, ale wiadomo, że coś zapewne jest na rzeczy. Pozostaje czekać na więcej informacji.

NO COMPLAINTS #linkinbio

Post udostępniony przez Young Metro Boomin (@metroboomin)

Nowy utwór: Drake „Signs”

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na nowy utwór Drake’a. Fani jego wczesnej twórczości mogą być jednak rozczarowani. „Signs” to nieco uboższa wersja „Passionfruit” minus gorące, egzotyczne brzmienie. Zapowiedź kawałka pojawiła się dzień wcześniej na Instagramie menadżera Drizzy’ego — Olivera El-Khatiba. „Signs” powstało na specjalną okazję wiosenno-letniej kolekcji męskiej linii ubrań Luisa Vuittona i miało swoją premierę w czwartek na pokazie marki podczas Fashion Weeku w Paryżu. Endżoj!

Nowy utwór: DJ Khaled feat. Drake „To the Max”

Długo wyczekiwane wokale Drake’a w końcu znalazły się tam, gdzie być powinny. Można więc kontynuować promocję nadchodzącego projektu Khaleda zatytułowanego Grateful. Zapowiadana od kilku miesięcy kolaboracja ujrzała dziś światło dzienne. Produkcja Cool & Dre czerpie po trochu z dancehallu oraz współczesnych mainstreamowych brzmień. Sam Drizzy płynie po bicie, balansując gdzieś pomiędzy śpiewem a rapowaniem. Przy okazji ujawniono także datę premiery krążka. Całość materiału ukaże się 23 czerwca. Czyżby szykował się kolejny przebój lata?

Nowa epka od PartyNextDoor

Ostatnie miesiące są dla PartyNextDoor wyjątkowo udane. Po ubiegłorocznym P3 oraz kilku gościnnych występach m.in. u Bruno Marsa czy Zayna, przyszedł czas na porcję nowej muzyki. Colours 2 to kontynuacja projektu PNDColours wydanego w 2014 roku. Znalazły się na niej 4 premierowe utwory, za których brzmienie odpowiadają zarówno gospodarz jak i G.Ry. Epka nie zaskakuje, utrzymana jest w klimacie charakterystycznym dla współczesnego R&B. Mimo tego materiał jest warty sprawdzenia. Wygląda na to, że kontakty Drake’a z J.Lo miały wpływ również na jego kolegę z labelu, ponieważ w utworze „Rendezvous” Party nawiązuje do przeboju piosenkarki zatytułowanego „Jenny From the Block”.

2 Chainz prezentuje okładkę oraz tracklistę nowego albumu

Wszystko wskazuje na to, że nowy album 2 Chainza trafi na sklepowe półki już 16 czerwca. Od premiery ostatniego singla minął już ponad miesiąc, najwyższy czas by zacząć ujawniać kolejne szczegóły związane z nadchodzącym wydawnictwem. Najpierw na instagramowym profilu artysty pojawiła się okładka, następnie światło dzienne ujrzała tracklista. W skład Pretty Girls Like Trap Music będzie wchodzić 16 utworów. Na albumie u boku gospodarza będzie można usłyszeć m.in. Drake’a, Gucci Mane’a, Nicki Minaj, Travisa Scotta, trio Migos czy Pharrella Williamsa.

Spis utworów
1. „Saturday Night”
2. „Riverdale Rd”
3. „Good Drank” (feat. Gucci Mane & Quavo)
4. „4 AM” (feat. Travis Scott)
5. „Door Swangin”
6. „Realize” (feat. Nicki Minaj)
7. „Poor Fool” (feat. Swae Lee)
8. „Big Amount” (feat. Drake)
9. „It’s A Vibe” (feat. Ty Dolla $ign & Trey Songz & Jhené Aiko)
10. „Rolls Royce Bitch”
11. „Sleep When U Die”
12. „Trap Check”
13. „Blue Cheese” (feat. Migos)
14. „OG Kush Diet”
15. „Bailan” (feat. Pharrell)
16. „Burglar Bars” (feat. Monica)

More Love EP, czyli Drake i Sade na jednej epce


Nikt z nas nie wątpi, że pośród naszych czytelników mamy mnóstwo fanów Drake’a i Sade. A co powiecie na wydawnictwo, gdzie możecie usłyszeć ich razem? Nie ukrywam, że byłbym wniebowzięty słyszeć Sade po długiej przerwie w nowym kawałku, nawet u Drake’a. Niestety, na ten moment musimy zadowolić się epką od Vacations, brooklyńskiego DJa/reżysera/twórcę, który postanowił zrobić mash-up kilku utworów z More Life Drake’a i Lovers Rock Sade. Epka miała premierę podczas ostatniej audycji OVO Sound i naprawdę pobudza wyobraźnię, jak mogłaby wyglądać prawdziwa współpraca tych dwóch megagwiazd. Całość do odsłuchu poniżej.

Kendrick Lamar w remiksie „Mask Off” Future’a

 

Skoro „Mask Off” ciągle utrzymuje się w okolicach podium amerykańskiej listy przebojów, Future postanowił podsycić wciąż niegasnące zainteresowanie utworem. Jak wiadomo nie od dziś, nic nie przyciąga uwagi bardziej niż oficjalny remiks w wykonaniu innego rapera z górnej półki. Zwłaszcza gdy jest nim Kendrick Lamar. Flow K.Dota przywodzi na myśl jego zwrotkę z „Goosebumps”. Jest trochę braggi, kilka wersów poświęconych sukcesowi DAMN, są także linijki, które dla niektórych fanów będą kolejnymi przytyczkami wymierzonymi w kierunku Big Seana czy Drake’a.

 

Young Thug zapowiada nowy album jeszcze w ten weekend

A to dopiero początek niusa o albumie, którego tytuł prawdopodobnie będzie brzmiał Easy Breezy Beautiful Thugger Girls (tu umarliśmy, ale było warto!). Thugger co prawda ma ponoć zamiar, by skrócić go do E.B.B.T.G., ale nieważne. My WIEMY. Co więcej, kontynuacja znakomitego Jeffery z zeszłego roku ma być śpiewana i wyprodukowana przez samego Drake’a. Tyle w serii czterech tweetów przekazał światu dziś w nocy Young Thug. I wiecie co? Nie możemy się doczekać. Nie wiadomo, czy dla któregoś z ostatnich singli (“Safe” lub “All the Time”) znajdzie się miejsce na płycie, ale kogo w sumie to obchodzi. Czekamy!

Nowy teledysk: Nicki Minaj „No Frauds”

Nicki Minaj No Frauds

Trochę ponad miesiąc temu pisaliśmy o nowym singlu Nicki Minaj, „No Frauds”. Kawałek był odpowiedzią na diss Remy Ma. Teraz w sieci pojawił się klip dobitnie wskazujący Remy jej miejsce w szeregu. Nicki podeszła do tematu poważnie i stworzyła najbardziej stonowane wideo w swojej karierze. Niech was to jednak nie zniechęca, z klipu bije badass attitude, a anturaż jest wciąż pełen kolorów. Klip przejawia też spory potencjał gifowy. Oczywiście w teledysku nie mogło zabraknąć świty z Young Money Entertainment, czyli udzielających się gościnnie Drake’a i Lil Wayne’a. Szkoda że ten bardzo strawny obrazek może zostać zapamiętany przez masowych odbiorców jako klip znieważający pamięć ofiar niedawnego ataku terrorystycznego na Westminster Bridge.

Recenzja: Drake More Life

Drake

More Life: A Playlist by October Firm (2017)

OVO Sound / Young Money Cash Money / Republic

Ubiegłoroczne Views pozostawiło spory niedosyt. Mimo nakręcenia ogromnego hype’u i pobicia kolejnych muzycznych rekordów, ponad 80 minut zbyt płytkiego (w stosunku do głębokich zapowiedzi), zbyt bezpiecznego materiału, który zamiast monumentalnego posągu postawionego na cześć Toronto okazał się kolosem na glinianych nogach. Niecały rok później i ukazuje się More Life. Nie album, ani mixtape. Playlista. Jak to ocenić? Jak się w ogóle za to zabrać? Ostatni taki nietypowy twór od Drake’a, If You’re Reading This It’s Too Late, został świetnie przyjęty przez krytyków i publiczność na całym świecie.

Zresztą nie bez powodu przywołuję akurat ten mixtape, bo zaraz po pięknym samplu Nai Palm, wokalistki ukochanej przez redakcję formacji Hiatus Kaiyote, dostajemy chłodne flow, solidne linijki (strzały w kiernku Lanez’a?) i potężną produkcję od Boi-1Da, zupełnie jak na IYRTITL. Jeżeli zaczynać album, to właśnie w ten sposób. Na „No Long Talk” po raz pierwszy pojawia się jedna z największych zalet tego wydawnictwa. Drake, zresztą nie po raz pierwszy, garściami czerpie z brzmień charakterystycznych dla innych zakątków świata niż jego rodzinne Toronto. W tym konkretnym kawałku duża zasługa Giggsa, wyspiarskiego rapera, który pojawia się także w „KMT”. Co najlepsze — te inspiracje brzmią dużo bardziej naturalnie niż na poprzednich płytach, zupełnie jakby Drake przestał skupiać się na tym co powiedzą jego przyjaciele i wrogowie. Zamiast tego umiejętnie łączy międzynarodowe wpływy ze swoim brzmieniem (tutaj duża zasługa sztabu 40, Olivera El-Khatib, Boi-1Da i Nineteen85 – mistrzowska konsekwencja w szlifowaniu swojego stylu), umiejętnie balansując tak, aby nie przegiąć ani w jedną, ani w drugą stronę. „Passionfruit” jeszcze bardziej rozkręca gatunkowy rollercoaster, który nie zwalnia aż do końca playlisty. Afrohouse, dancehall, afrobeat, i piękna electrosoulowa ballada od Samphy, które przewijają się przez sześć kolejnych utworów pozwalają zupełnie zapomnieć, że to rapowa płyta tylko po to, żeby zaraz wjechał potężny banger w postaci „Gyalchester” i pierwszoligowy grime od Skepty. Jest nawet flet w „Portland”, który od jakiegoś czasu ponownie robi robotę w rapie, zwłaszcza u Future’a. Punkt kulminacyjny przypada na „Teenage Fever” z klasycznym samplem z „If You Had My Love” J. Lo, gdzie zdecydowanie najwięcej Drake’a w Drake’u.

Wystarczyło uniknąć rapu o serniku i tym jednym samochodzie, który wygląda zupełnie jak Bentley, aby było całkiem przyzwoicie. Powiedzmy sobie szczerze — Drake nigdy nie aspirował do bycia najlepszym tekściarzem w grze, jego linijki zdecydowanie częściej bywały obiektem żartów niż materiałem na dziary czy koszulki. Mimo to Drake-kochanek, Drake-nieszczęśliwy-kochanek, Drake-walczący-ze-swoimi-nie-do-końca-poważnymi-problemami, Drake-raper, R&B-Drake, Drake-Drake, o ile nie sypną czymś totalnie absurdalnym, to da się ich nawet przyjemnie słuchać, a o to dokładnie w twórczości jegomościa z Toronto i jego licznych alter-ego chodzi. Wystarczyło spuścić trochę z nadętego, agresywnego tonu z Views. Zaskakuje to, że pomimo całego egocentryzmu i egoizmu naszego kochasia znalazło się tu tak wiele miejsca dla licznych gości, wśród których mamy raperów z czołówki Billboardu, jak i nazwiska i nazwy bardziej regionalne. Drake pozwala dać więcej z siebie gościom (kapitalne „Get It Together”) czy nawet zupełnie oddaje im miejsce na krążku („4422”, „Skepta Interlude”), albo to oni nadają ton kawałka (tu z kolei trzeba przywołać Thuggera, który kradnie show w „Sacrifices” i „Ice Melts” oraz wspomnianego wcześniej Giggsa). Ostatnim tak ciekawym gospodarzem na swojej płycie wydaje się ubiegłoroczny Schoolboy Q, chociaż na jego krążku zdecydowanie lepiej spisał się Kanye West.

Czyżby Drake miał wyznaczyć nowy trend? Po całej armii artystów, którzy zaczęli wydawać swoje płyty bez zapowiedzi, nadejdzie teraz fala wykonawców, którzy będą publikować playlisty swoich utworów? Tego nie wiemy. Wiemy natomiast, że taka koncepcja u Drake’a sprawdziła się w stu procentach. Ponad osiemdziesiąt minut doszlifowanych pomysłów, nieograniczonych koncepcjami ani gatunkami, które uchylają drzwi do luksusowego, kosmopolitycznego świata. Lekkość i trochę oddechu pozwoliły osiągnąć kolejny komercyjny sukces, pobicie absurdalnych rekordów streamingowych, a co najważniejsze — tytułowe więcej życia w twórczości już nie tyle rapera, co międzynarodowej supergwiazdy. To absolutnie najlepsze co wypuścił Drake od dłuższego czasu. Skondensowana esencja twórczości ze wszystkich dotychczasowych albumów w dopracowanej formule. Więcej takich projektów, Aubrey!