Nie należę do wielkich fanów Robin’a, poza jednym numerem, „Wanna Love You Girl” z Pharrell’em, jego twórczość mnie w dużej mierze nudzi. Ale tym razem nie mogłem sobie odmówić przyjemności napisania o tym traku. Mam słabość do klubowych banggerów i „Rollacoster”, obok „Love Sex Magic” i “Sexuality” zdecydowanie do nich należy. Zgrabnie połączone, rozkręcą parkiet w mig. No i co więcej można dodać?


Komentarze