Wydarzenia

Radio Roux #14: Bilal Salaam

Data: 31 marca 2010 Autor: Komentarzy:

bilalsalaamwuzz

Bilal’u Salaam’ie mogliście słyszeć (i nie chodzi mi o „tego” Bilal’a). Fanom neo soulu mógł się obić o uszy. Od 3 lat na scenie, bardziej w „podziemiu”, ale jednak. Ale soulbowl trochę zawinił i nie wspomniał o nim ani razu. Trzeba nadrobić. Więc dla tych, którzy nie znają i dla tych, którym trzeba przypomnieć – Bilal Salaam.

Wychowanek The University of The Arts w Filadelfii swoje oficjalne solowe wydawnictwo zaliczył w 2007 roku albumem zatytułowanym „Blah (Time Between Asleep & Awale)”. Zanim jednak do niego doszło, pierwsze znaczące kroki stawiał w zespole Urban Ave 31 wraz z W. Ellington’em Felton’em oraz Omar’em Retnu (The Els). Wokalista/okazjonalny producent wskoczył na miejsce Raheem’a DeVaughn, który zdecydował się na karierę solową. Wejście w skład UA 31 wiązało się z przeprowadzką do Waszyngtonu (DC). Tam spotkał m.in. Kev Brown’a. 2008 rok przyniósł EPki „Razor Tongue” (solo) oraz „Peau Noire, Masques Blancs”, firmowaną przez kolektyw Op Swamp 81 (Bilal Salaam, Da’Nedra, producent Slimkat78). Po tych wydawnictwach posypały się propozycje współpracy. Pojawił się gościnnie na płytach Stacy Epps (album „The Awakening”), Cy Young’a (raper związany z Brown’owskim Low Budget Recordings), producenta/MC Oddisee oraz wspomnianego już wyżej Kev Brown’a. Poza tym produkował m.in. dla Muhsinah.
Bilal operuję jednym z ciekawszych, męskich głosów na „nowej” scenie neo soulowej. Jasna barwa i dobra dykcja ułatwiają zrozumienie tektów, do tego flow bardzo lekkie, naturalne i płynne. Plus świetne ucho do delikatnych, bujających podkładów oraz talent do aranżowania głosów. Neo soul jaki lubię.

Do odsłuchu trzy numery z „Blah…” oraz numer z „Random Joints” Kev Brown’a.

„So What”

„Blah”

„CyberSpace”

Kev Brown ft. Bilal Salaam „No Time”

Komentarze

komentarzy