
Coraz więcej wiadomo nam o wspólnym krążku Jaya-Z i Kanye Westa, najgłośniejszej kolaboracji rapowej ostatnich lat. Znamy już okładkę, datę premiery, plotki o współpracy z innymi artystami przestają być plotkami, ciągle jednak brakuje jakiegokolwiek singla promującego Watch The Throne, który dałby nam jakieś pojęcie o brzmieniu tej produkcji (chłodno przyjęte przez fanów „H.A.M.” ma ostatecznie się tutaj nie pojawić). Mamy za to coś innego – dostępne do przeczytania w sieci wrażenia z premierowego odsłuchu płyty zorganizowanego przez Jaya 8 lipca. Oto czego mogliśmy się dowiedzieć:
– Podstawowa wersja płyty ma 11 utworów.
– Gościnnie pojawia się ponoć rewelacyjna tutaj Beyoncé, w dwóch utworach słyszymy Franka Oceana. Zapowiadany wcześniej Bruno Mars się nie pojawia.
– Kanye West znów trochę bawi się w śpiewanie na autotunie i na innych swoich vocoderopodobnych zabawkach, płyta zdominowana jest jednak przez rapowe zwrotki. w paru kawałkach Yeezy i Hova rymują na zmianę krótkimi, 4 wersowymi wejściami.
– Produkcyjnie album obiera drogę podobną do My Beautiful Dark Twisted Fantasy – wszystko będzie bardzo szczegółowo dopracowane, pełne smaczków dodatkowych wstawek. Usłyszymy tutaj bity w stylu dawnego, soulfulowego Westa („Otis Redding”, na samplu z Otisa właśnie), jak i eksperymenty z dirty southem, współczesną elektroniką, dub stepem (!)
– Najciekawiej zapowiada się utwór „Living So Italian”, w który Kanye zsamplował… „Con Te Partirò” Andrea Bocelliego.
– Lirycznie mamy w dużym stopniu klasyczne dla obu panów przechwałki o życiu na bogato, ale pojawiają się poważniejsze tematy: nienawiść na tle rasowym, przyszłość ich potomstwa.
– Panowie rzucają zapadające w pamięć linijki, przytaczać ich już nie będę, ale na 100% spełnią oczekiwania najwierniejszych fanów, oczekujących ekstrawagancji i bezczelności u Westa, tak jak klasy i charyzmy u Jaya.
Po sesji Watch The Throne padło kilka pytań do Jaya-Z, między innymi o to, czy pracuje nad kolejnym solowym albumem. I podobno pracuje, kilka utworów już jest gotowych, ponownie grana będzie współpraca z Frankiem Oceanem. Hova chciałby, by jego dwunasty solowy album wyszedł już w zimę, albo na wiosnę.


Komentarze