
Swoją drogą to bardzo krótki i rzeczowy tytuł, biorąc pod uwagę te z debiutanckiego krążka grupy Black Up. Jest to zresztą iTunesowy bonus z tego właśnie albumu. Podobnie jak cała reszta płyty, dudni i bębni w nieszablonowy, awangardowy czy też eksperymentalny (zwał jak zwał) sposób. To definitywnie ekipa, której warto się przyjrzeć w tym roku, bo z pewnością zdominują go pod koniec na wszelkiego rodzaju listach najlepszych albumów ostatnich 12 miesięcy.


Komentarze