„Album będzie eklektyczny, to pewne” – Muzykoterapia dla soulbowl.pl

Data: 26 lipca 2011 Autor: Komentarzy:

z12981113Q,Iza-Kowalewska-z-Muzykoterapii

Muzykoterapii można by mówić wiele. Ale jedno jest pewne, od wydania ich pierwszej płyty, żaden zespół nie połasił się na tak ambitne i oryginalne brzmienie. Tylko dla nas, po 5 latach od wydania pierwszej płyty, reprezentantka i wokalistka zespołu – Iza Kowalewska, opowiada co się działo, jakie są plany na przyszłość i…

5 lat minęło od wydania Waszego debiutanckiego krążka, co się z Wami od tego czasu działo?!

5 lat to dużo i mało. Zagraliśmy trasę koncertową z Muzykoterapią, nagraliśmy kilkanaście płyt, zagraliśmy kilkanaście tras koncertowych z gwiazdami polskiego przemysłu muzycznego – np. Dominik Trębski uczestniczył w tworzeniu płyty Osiecka/Nosowska, Marika, Ania Dąbrowska itp., Wojtek Traczyk grał trasy koncertowe z Maria Peszek, jazzmanami polskimi jak i zagranicznymi, Iza Kowalewska (ja) uczestniczyła w nagraniach Braci Waglewskich, Noviki, Kim Novak, Caffe Fogg podróżowała po świecie w szukaniu muzycznych inspiracji. Krystalizowaliśmy nasz skład koncertowy, obecnie tworzy go aż 7 osób i w tymże składzie nagraliśmy nasze nowe płyty polską i angielską, urodziły się również dzieci, przy których wiadomo pracy nie brakuje. Tworzyliśmy piosenki, szukaliśmy innej formy przekazu muzycznego, założyliśmy własne studio nagrań… i 5 lat minęło. Oczywiście z tych 5 lat, 2 można odjąć na nagranie nowych płyt, obecnie praca jest już ukończona – czekamy niecierpliwie na wydanie.

Szczerze mówiąc, od 2006 roku, kiedy to miała miejsce premiera Muzykoterapii nie pojawił się żaden projekt nawiązujący, choć w połowie do Waszych brzmień. To dobrze, czy źle?

Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie-mam wiele pokory do słów pochwały, raczej wolę krytykę.

Nowy utwór „Komedia”, który niedawno pojawił się w sieci różni się od wcześniejszego brzmienia zespołu, taki będzie cały album, czy to tylko jednorazowa prowokacja?

„Komedia” jest bardzo transowa, hipnotyzująca rytmicznie, inna oczywiście od wcześniejszych dokonań Muzykoterapii – nie jest to prowokacja jest po prostu muzyką, którą chcieliśmy nagrać, tak w momencie nagrywania czuliśmy, takie mieliśmy emocje, taki pomysł na tą piosenkę….. Album będzie eklektyczny to pewne, wiec można powiedzieć, że nie zawiedzie fanów, choć oczywiście będzie inny, bardziej piosenkowy, jazzu również nie zabraknie. Mogę uspokoić tych, którym „Komedia” kojarzy się z elektroniką i nie za bardzo przypadła do gustu.

Kiedy możemy się spodziewać teledysku?

Teledysk do „Komedii” nakręciliśmy na początku lipca 2011, premiera pod koniec sierpnia w dobrym klubie muzycznym. Reżyserem video jest Krzysztof Skonieczny. Chylimy czoła przed pomysłem i przed samych Krzysztofem, który zaangażował do niego cudownych aktorów – można powiedzieć legendy Polskiego kina i teatru.

Nowy album również wydacie w Asfalt Records?

Nie, album Muzykoterapia i Iza Kowalewska ukaże się pod szyldem innej wytwórni.

Zdradź kilka tajemnic dotyczących drugiej płyty, gdzieś wyczytałam, że mają to być aż dwa krążki, prawda to?

Tak myśleliśmy na początku, gdy powstawały utwory, stwierdziliśmy jednak ze wolimy dozować przyjemności. Mamy taki pomysł, żeby wydać płytę po polsku, a za pół roku angielska…. Zobaczymy.

Na pierwszym albumie doskonale nawiązywaliście do takich artystów jak The Cinematic Orchestra, Roy Hargrove czy Matthew Herbert. Kto jest waszą inspiracją teraz?

Dużo się dzieje w muzycznym świecie, również nasze inspiracje się zmieniają, aczkolwiek stare zostały po trochu. Najlepiej ocenią to słuchacze.

Widziałam, że bierzesz udział w projekcie „Koncert na Ścianie”. Dla naszych czytelników wyjaśnię, że jest to przedsięwzięcie z gatunku wydarzeń niewiarygodnych. Muzycy pod kierunkiem Ryszarda Bazarnika grają wbrew prawu grawitacji, stojąc na pionowej scenie. Zabezpieczeni alpinistycznymi linami wykonują arcyniebezpieczny pełnowymiarowy półtoragodzinny koncert. Nie boisz się?

Nie, mamy doświadczonych alpinistów, a poza tym niesie mnie muzyka. Z „Koncertem na Ścianie” zjeździłam Europę, Azję, Afrykę, ale również koncertowaliśmy w Polsce – płynność kadr (10 muzyków plus 4 alpinistów) -zerowa.

Czujesz się artystką niszową?

A co to znaczy niszowa? Taka, której nie ma w kolorowych magazynach i tv? Jeśli o to chodzi to oczywiście tak – jeśli chodzi o muzykę – nie. Może lepsze byłoby pytanie – mało znana ;)

Ładnie to wyjaśniłaś sama, więc przejdę do następnego pytania. Teksty na albumie Muzykoterapia często są poetyckie i mocno abstrakcyjne, skąd tak dziwne pomysły w Twojej głowie?

Teksty na 1 płytę Muzykoterapii pisane były przez Natalię Korczakowską – to ona jest odpowiedzialna za polskie teksty, więc to pytanie do niej-angielskie pisał Wojtek Traczyk. Zapytam jak go spotkam w studio. Na nowej płycie teksty pisałam ja oraz po jednym dostałam od Janusza Onufrowicza (erotyk ;)), a drugi od Bartka Waglewskiego, czyli Fisza. Tekst Bartka jest mocno poetycki, piękny z metaforami, moje jak choćby „Komedia” są po prostu historiami na różne tematy.

Jesteś dyplomowaną muzykoterapeutką. Na debiucie słyszymy plumkania, dźwięki natury, odgłosy przyrody- album relaksuje. Pracujesz w zawodzie? Chodzi mi konkretnie o uczelnie. Przyznam się, że na swoich studiach miałam taki przedmiot i musiałam uczyć się na cymbałkach grać numer Beatlesów „O-bladi, o-blada” lub wykonywać piosenkę Laskowskiego. Średnio miło to wspominam. Chociaż myślę, że to głównie wina prowadzącego.

Pracuję w zawodzie – nie na uczelni – może kiedyś. Teraz jest czas na muzykoterapię dla chorych dzieci, mocno poszkodowanych przez los (wolontariat CZDziecka w Warszawie) i dziękuje tutaj Pani Eli Nowożyckiej za umożliwienie mi przeżycia cudownych chwil z dziećmi, które były kiedyś zdrowe, a teraz czasami nawet nie mówią, nie chodzą… Dawanie im tej przyjemności poprowadzenia warsztatów, mówienia i śpiewania dla nich jest nagrodą za cale zło na świecie!
Prowadzę również szkolenia, warsztaty na zaproszenie firm w Polsce i poza granicami. Generalnie jako muzykoterapeutka zajmuję się tworzeniem warsztatów np: Rytualnej Przygody Integracyjnej wraz z Ryśkiem Bazarnikiem opartej na tradycji Zachodniej Afryki gdzie taniec, melodia, rytm łącza się w całość- synkretyzm tych trzech sztuk.

Czuć pasję, odpowiednia osoba na odpowiednim miejscu. Ostatnie pytanie nawiązuje do ostatnich wydarzeń. Zmarła Amy Winehouse, ceniłaś jej muzykę, jej wokal, jej twórczość?

Nieodżałowana strata dla muzyk i – Amy miała charyzmę 1 000 000 wokalistek dobrze śpiewających, czyli była muzycznym, frazowym geniuszem! Jej hipnotyzujący głos zatrzymywał mnie zawsze wtedy, kiedy słyszałam jej muzykę w radio, tv, klubie… Teksty tak bardzo osobiste, intymne… Bardzo przeżyłam tę śmierć, dla mnie to był szok – równał się on z odejściem Raya Charlesa….

Dzięki wielkie za rozmowę, którą przeprowadziła Lejdi K.

P.S. Zdjęcie jest autorstwa Kingi Kowalewskej.

Komentarze

komentarzy