
I ku mojemu zaskoczeniu rezultat jest bardziej niż zadowalający. Od samego początku, gdy tylko usłyszałem „Best Thing I Never Had” miałem wrażenie, że to bardzo zwykła piosenka. Nawet jeśli wokalnie i lirycznie komplementowana Beyoncé ginęła gdzieś w zachowawczej i odtwórczej aranżacji. Dopiero gdy usłyszałem ten remix, samplujący beat z klasycznego „Outstanding” grupy The Gap Band, zrozumiałem, jak niewiele czasami potrzeba by uwolnić drzemiący w jakimś numerze potencjał. Owszem, typowe okrzyki Lil Jona nie ułatwiają sprawy, ale poza tym remix jest strzałem w dziesiątkę.


Komentarze