Stare Kino w XXI wieku – relacja z koncertu Muzykoterapii

Data: 25 sierpnia 2011 Autor: Komentarzy:

2i9rotx

Gdyby Robert Zemeckis postanowił nagrać film łączący powrót do przyszłości z powrotem do lat 20 z czarnych klisz, z pewnością najpierw musiałby udać się na wczorajszy koncert Muzykoterapii. Warto było czekać 5 lat na nowy materiał, nowe aranżacje, a przede wszystkim nowe brzmienie zespołu – bo nie da się ukryć, progres nastąpił.

Zacznijmy od początku. Po godzinie 22 następuje wiekopomna chwila dla wszystkich obecnych – premiera pierwszego klipu do utworu ‘Komedia’ z nadchodzącej płyty. Obrazek idealnie odzwierciedla abstrakcyjno-komediowy, a tak naprawdę smutny tekst piosenki. Tyle w nim sprzeczności, paradoksów, że tak naprawdę ciężko mi go opisać, sami musicie to zobaczyć. Oczywiście wszystko, tak jak w zapowiedziach i na zdjęciach widzieliśmy wcześniej jest w konwencji cyrkowej. Jeśli mi brakuje słów, to znaczy, że jest dobrze. Premiera klipu w sieci już dzisiaj o godz. 19. Przesuwamy kilka klatek z czarnej kliszy do przodu i znajdujemy się na koncercie. Iza kowalewska (wokalistka składu) w stylizacji na lata 20, w woalce na głowie, z wielką klasą zaczyna show utworem, którego…nie znam, jest to piosenka z nowego krążka.Tłum szaleje. Ilość nieprzypadkowych ludzi naprawdę wzbudziła we mnie poczucie winy, takich tłumów się nie spodziewałam. Kolejno – ‘Winobranie’ z małą wpadką artystki, choć pewnie nie wszyscy to zauważyli. W między czasie pojawiło się kilka ważnych konkretów. Nadchodzący album zespołu ukaże się pod szyldem wytwórni Muzykoterapia Records, wydawcą będzie Asfalt, a jego premiera nastąpi 18 października. Z debiutanckiego krążka publiczność bawiła się jeszcze do ‘Love Hounting’. Na szczególną uwagę zasługuje utwór ‘Time To Die’ – nowość. Stylistyczne nawiązanie do… Amy Winehouse. Ciekawa, jazzowo-swingująca melodia doskonale przyjęła się wśród publiczności. W tym momencie chciałam pozdrowić dziewczynę, która krzyczała za mną ‘Wydajcie do cholery tę płytę!’. Po utworze o stacji benzynowej, gazie i bateriach nastąpił moment kulminacyjny. Prawdziwe jam session, wariacje głosowe Izy oraz instrumentalne muzyków, w szczególności Dominika Trębskiego (trąbka) i Marcina Gańko (saksofon) wprawiły wszystkich zebranych ludzi w muzyczne oszołomienie. Zakończyli singlem ‘Komedia’. Dubstepowa aranżacja tego numeru przeniosła wszystkich ze starego kina do iście nowoczesnego klubu.

Koncert trwał ponad godzinę, być może krótko, ale na pewno wzbudził apetyt słuchaczy na zapowiadany krążek. Muzycy udowodnili, że cały czas utrzymują swój wysoki poziom. I jak na razie nikt im nie zagraża.

Komentarze

komentarzy