
O tym, jak D’Angelo powraca do studia słyszeliśmy już nieraz, ale właśnie dostaliśmy pierwszy fizyczny dowód na to, że wokalista faktycznie w studiu przebywał. Wprawdzie nie jest żaden autorski utwór, a jedynie cover przeboju grupy Soundgarden. Na szczęście znakomicie zaadoptowany pod soulquarianowe brzmienie rodem z wydanego dwanaście (!) lat temu Voodoo. Panie i panowie – król neo-soulu znowu nadaje.


Komentarze