Wydarzenia

Recenzja: Elle Varner Perfectly Imperfect

Data: 11 września 2012 Autor: Komentarzy:

Elle Varner

Perfectly Imperfect (2012)

RCA

Zatrudnimy: młodą, zdolną wokalistkę r&b. Wymagania: wyróżniający się wokal, interesująca osobowość, umiejętność nagrywania przebojowej muzyki bez uciekania się do tanich chwytów i popełniania typowych grzechów współczesnego rhythm & bluesa.

Ogłoszenie już nieważne, gdyż w sierpniu zgłosiła się do nas niejaka Elle Varner. C.V. miała nieco krótkie, ale przy tej posadzie wystarczające – trzy single i mixtape przed premierą Perfectly Imperfect zapewniły nas w przekonaniu, że pani Elle wkrótce godnie zastąpi wypalające się zawodowo pracowniczki: Alicię KeysMary J. Blige.

Nasza pewność rośnie po odsłuchu całego krążka. Elle sumiennie wykonuje obowiązki piosenkarki r&b. Chociaż nie pisaliśmy o tym w wymaganiach, pani Varner okazała się być również zdolną autorką tekstów — wystarczy sprawdzić jak w utworach poświęconych miłości skutecznie unika banału. Jakby tego było mało, jest urodzoną duszą towarzystwa — inni pracownicy uwielbiają słuchać na przerwach obiadowych jej historii, nawet jeśli opowiada o swoim zakupoholiźmie, urwanym filmie w miniony weekend, czy niedoskonałościach swojej figury (z niewiarygodnym dystansem).

Kiedy pani Elle dąży do celu, wie najlepiej z kim jest w stanie go osiągnąć. Znakomicie w kwestiach produkcji dogaduje się z duetem Oak & Pop, a zapraszając na swój projekt J.Cole’a przypomniała nam o czasach, kiedy kolaboracje piosenkarka + raper były jeszcze czymś magicznym.

Nie zapominamy jednak wciąż, że jest to młoda, niedoświadczona w branży, w pewnych kwestiach wciąż nieśmiała osoba. Wierzymy, ze dalsza współpraca zaowocuje jeszcze wyższą jakością nagrań i być może – wielkim sukcesem zawodowym pani Varner. W związku z tym panie Keys czy Blige będą natomiast mogły przejść na zasłużoną już emeryturę.

Komentarze

komentarzy