Recenzja: Killer Mike R.A.P. Music

Data: 28 września 2012 Autor: Komentarzy:

Killer Mike

R.A.P. Music (2012)

Williams Street

To jest jazz, to jest funk, to jest soul, to jest gospel – rapuje Killer Mike w refrenie utworu będącego punktem kulminacyjnym R.A.P. Music. Chociaż tak naprawdę dostaliśmy krążek zawierający krystaliczny hip hop, nie sposób mu nie przytaknąć.

Nutę jazzowej improwizacji niesie za sobą sam fakt zaskakującej kolaboracji. El-P to dla przypomnienia jeden z najważniejszych amerykańskich producentów indie-hiphopowych. Natomiast Mike to Mike – ikona rapu made in Atlanta, która dopiero po uwolnieniu się spod protekcji OutKastów rozwinęła skrzydła i zapracowała na tytuł „Ice Cube’a południa”. Teraz to raczej zajęty występowaniem w filmach familijnych Ice Cube musiałby zacząć się ubiegać o tytuł „Killer Mike’a zachodu”.

El-Producto już dawno zasłużył na wprowadzenie go do panteonu renegatów funku. Na R.A.P. Music ponownie operuje swoim markowym, lodowatym brudem połączonym z fascynacją newschoolem z drugiej połowy lat 80, całość subtelnie doprawiając szczyptą południa. Kompozycje sprawiają wrażenie jakby były żywe, jakby samodzielnie chciały budować napięcie i zmieniać się zależenie od przedstawianych przez rapera sytuacji. El-P spisał się w swojej roli na medal.

Tym bardziej spisał się Mike Bigga czyniąc z nagrania odbicie swej duszy. Imponując na każdym kroku kunsztem i erudycją opowiada o niebezpiecznej Atlancie, wywołuje duchy ofiar policyjnych nadużyć, czy wreszcie soczyście spluwa jadem na grób Ronalda Reagana. Dla odmiany potrafi też podzielić się wycinkiem autobiografii lub zmyślić zabawną historię z niepoprawnym szczęściarzem i duchem Ghostface’a w rolach głównych. Nie od wczoraj wiadomo, że Killer Mike ma talent i łeb na karku, za pomocą tekstów na R.A.P. Music sam sobie wreszcie postawił w pełni zasłużony pomnik.

Jak gospel ma się do hip hopu? Kiedy raper nazywa go tutaj swoją religią to nie mamy wątpliwości, że nie mogłoby być inaczej. KRS-One od lat już próbuje kanonizować hip hop za pomocą wykładów, czy innych publikacji. Killer Mike z El-P wiedzą najlepiej, że nie słowa się liczą, a czyny.

Komentarze

komentarzy