Jessie Ware - What's Your Pleasure

Recenzja: Disclosure Settle

Data: 4 czerwca 2013 Autor: Komentarzy:

disclosure

Disclosure

Settle (2013)

Universal Island Records

(Na tę płytę czekała masa słuchaczy. Wśród nich byłem ja oraz mój kolega, Herodsky. Żywiołowe dyskusje na temat dotychczasowych singli oraz oczekiwań wobec całego materiału stanowiły fundament naszych spotkań w ostatnich dniach. Piotrek zna tego typu brzmienia od podszewki, ja natomiast – dopiero się w nich rozkochuję. Przedstawiony poniżej przybliżony zapis naszych rozważań nie jest klasyczną formą recenzji. Mam jednak nadzieję, że w pewnym stopniu zarysuje Wam nasz stosunek do nowego albumu Disclosure.)

K.Zięba: Szum wokół braci Lawrence zrodził się stosunkowo niedawno. Pod koniec zeszłego roku Disclosure zaczęto kojarzyć nie tylko w kręgach muzyki elektronicznej, pomimo, że mieli na koncie zaledwie kilka remiksów i epek.

Herodsky: Od pierwszych singli, jakie tylko wypuszczali, zwracali na siebie uwagę. Od wydania w 2010 roku Offline Dexterity konsekwentnie trzymają się wyznaczonej drogi, udoskonalając swoje brzmienie. W 2011 roku pojawiła się darmowa epka Carnival, dająca przedsmak tego, co nadejdzie. „My Intention Is War!” przez bardzo długi okres gościł na imprezach, na których dane mi było grać. Na początku 2012 wyszedł zgrabny singiel „Tenderly/Flow”, który zapewnił braciom pierwszy support radiowy. Latem zeszłego roku ukazało się potężne The Face EP dla Greco-Roman. Od tego czasu artyści zaczęli zapraszać do gościnnych udziałów wokalistki, a tym samym ich produkcje zyskały jeszcze większy rozgłos i jeszcze lepszy klimat. Chwilę później pojawił się remix Disclosure do kawałka „Running” autorstwa Jessie Ware. O tym, ile ten banger narobił szumu w każdym zakątku świata chyba nie muszę pisać. To otworzyło im drzwi do licznych festiwali.

K: Ja o Disclosure dowiedziałem się dopiero za sprawą “Latch”. Pojawiły się wówczas głosy, że duet idzie na łatwiznę, celując w popowy nurt. Zupełnie mi to nie przeszkadza, bo singiel z Samem Smithem ma spory potencjał i znacznie wyróżnia się pośród innych mainstreamowych produkcji. Sprawa ma się identycznie w przypadku kolejnych numerów zapowiadających Settle. Kolaboracje z AlunaGeorge i Elizą Dolittle zwiastowały chęć pokazaniu światu, że łagodniejsze oblicze londyńskiej elektroniki może przypaść do gustu każdemu, począwszy od wtajemniczonych klubowiczów, aż po pielęgniarki i kierowców.

H: Obserwując teraźniejsze trendy można zauważyć, że klimat w muzyce bardzo się uspokaja. Świadczą o tym nie tylko osiągnięcia Disclosure, ale również najnowsza płyta Daft Punk czy międzynarodowe sukcesy naszych rodzimych reprezentantów, Catz’n’Dogz. Gatunki takie jak house, indie-dance i disco przeżywają swój renesans w klubach.

K: Przejdźmy zatem do samego albumu. Rozpiętość brzmieniowa na debiutanckim krążku nie pozwala marudzić nawet najbardziej wybrednym słuchaczom. Produkcje duetu pozwalają wierzyć, że Guy i Howard opanowali do perfekcji znajomość house’u i UK garage’u, które są najbardziej wyróżniającymi się gatunkami na Settle. Anglicy dostarczają nam świetnie zaaranżowany miszmasz powyższych odmian na jednym albumie, na którym przeplatają się również UK funky, 2step i lounge. Wypadkową tych stylów jest niezwykle bogata i nieporównywalna do niczego kraina Disclosure.

H: Settle została skomponowana wzorowo zarówno pod względem artystycznym, jak i brzmieniowym. Ciepłe, deephouse’owe bębny piekielnie dobrze współgrają z chordowymi melodiami. Duży plus należy się za porządną robotę wykonaną przy miksowaniu wokali z muzyką. Pełen profesjonalizm.

K: Otóż to. Bardzo dobrym posunięciem było zaangażowanie przez braci czołowych postaci angielskiej sceny wypływających dopiero na szerokie wody. Wspomniane single zdały próbę czasu na medal i jeszcze szybko się nie znudzą. Bracia Lawrence mają jednak kilka asów w rękawie. Świetnie zaaranżowane „Confess to Me” z Jessie Ware, „January” z Jamie Woonem i „Voices” z Sashą Keable z pewnością wywindują Settle na szczyty list sprzedaży.

H: Jestem niezmiernie ciekaw, jak materiał przyjmie się koncertach i imprezach prowadzonych przez Disclosure. Zauważyłeś pewnie, że młodszy z braci próbuje śpiewać. W numerze z Jessie Ware wychodzi to bardzo dobrze. Pewne jest, że to spójny album, który obok stuprocentowych przebojów mieści w sobie kilka bardzo dobrych numerów instrumentalnych, które nawiązują do wcześniejszych działań Anglików.

K: Gospodarze perfekcyjnie obsłużyli swych angielskich kamratów, którzy efekt współpracy z Disclosure mogą śmiało wpisać w CV jako jedne z najlepszych nagrań w swoich karierach. Może przesadzam, ale widzę to tak: ci goście szturmem wejdą do najbardziej przypałowych i skostniałych stacji radiowych dźwigając na barkach świeżą, dopracowaną i przebojową muzykę. Settle to jedna z najbardziej wpływowych i przełomowych płyt, które w najbliższym czasie zmienią reguły gry w krainie popu. Jestem prawie przekonany, że mainstream, od Guetty po Rihannę, potężnie zainspiruje się londyńskimi wzorcami. Kto wie, może wreszcie będzie dało się wytrzymać słuchając topowych radiostacji bez grymasów? Byłoby nieźle.

H: Twój entuzjazm jest uzasadniony, ale pamiętaj, że brzmienie Disclosure nie jest niczym odkrywczym. Bracia Lawrence wyhodowali owoce z dawno już zasianych wyspiarskich nasion. Fakt, nikt do tej pory nie wyprowadził UK garage na szczyty mainstreamowych list. Ciężko stwierdzić, co Guetta może grać za rok. Możliwe, że zostanie przy electro/progressive house i będzie odgrzewać ten sam klimat. Zmiany jednak muszą nastąpić. Electro, dubstep i mocniejsze brzmienia przeminą. Nagranie singla Disclosure z Beyonce – to mógłby być impuls do poważnych zmian. Póki co, cieszy mnie szum wokół braci. Niech podbijają świat.

Komentarze

komentarzy

Jessie Ware - What's Your Pleasure