„PrimeTime” to trzeci przedpremierowo opublikowany utwór z nadchodzącego albumu Janelle (jeśli policzyć koncertowe wykonania tytułowego numeru, to czwarty). Singiel z gościnnym udziałem Miguela sprawia wrażenie najbardziej klasycznego, rhytm’n’bluesowego nagrania w karierze artystki (nawet okładka z czymś mi się kojarzy). Chociaż nie można pod żadnym względem odmówić klasy tej dwójce, „PrimeTime” zupełnie nie jest tym, czego oczekuję po albumach pani Monáe. Dosłowna, bezpieczna piosenka o miłości koliduje z moją wizją godnej, wcale nie mniej abstrakcyjnej i różnorodnej kontynuacji Archandroida. Trzymam kciuki za to żeby album Electric Lady można było jednak nazywać również Eclectic Lady.



Komentarze