miguel

Recenzja: Miguel War & Leisure

Miguel

War & Leisure (2017)

RCS

War & Leisure nie przynosi rewolucji. Czwarta płyta Miguela to bezpieczna, ale przyjemna pozycja w jego dyskografii, tematycznie miotająca się między troską a beztroską, brzmieniowo zaś ograniczająca tytułowy dylemat jedynie do drugiego członu.

Piosenkarz po raz kolejny zaprosił do współpracy producentów odpowiedzialnych za brzmienie jego poprzednich krążków — są więc Happy Peraz, Jerry „Wonda” Duplessis, Raphael Saadiq i oczywiście Salaam Remi — ci sami, którzy na Wildheart pomogli mu wykreować wizerunek boga seksu, a na wcześniejszym Kaleidoscope Dream przenieśli patenty klasycznego psychodelicznego soulu na współczesne R&B. War & Leisure z Miguelem pozującym na oldschoolowego żigolaka-dandysa jest więc siłą rzeczy w tym towarzystwie pozycją zdecydowanie najlżejszą, w trakcie niemalże 50-ciominutowego biegu prowadzącą słuchacza od jednej zręcznie skrojonej piosenki R&B do drugiej, ale bez jasno ukonstytuowanej tożsamości czy wyraźnego kierunku stylistycznego. Zupełnie niepotrzebnie Miguel otwiera podwoje krążka dla kolejnych raperów, choć prawdopodobnie właśnie Travisowi Scottowi w singlowym „Sky Walker” zawdzięcza kolejną lokatę w amerykańskim top 40.

Jedynie kolumbijska piosenkarka Kali Uchis w nieprzystającym do reszty albumu Caramelo Duro z nieprawdopodobnie chwytliwym hiszpańskojęzycznym refrenem inspirowanym muzyką Karaibów „Regálame un poco de azúcar” wnosi do twórczości Miguela coś interesującego — prawdopodobnie dlatego, że swoim głosem delikatnie spowija cały utwór, nadając mu ton i przydając blasku, ale nigdy nie wychodzi na pierwszy plan. Radiowy potencjał, być może największy od czasu „Adorn”, ma także promujące krążek „Told You So” osadzone w klimacie koktajlowego, synthfunkowego boogie oraz opisująca upadek Los Angeles futurystyczna ballada „City of Angels”. Wszystkie trzy numery bezpośrednio współdzielą przestrzeń na krążku, ale nie ma między nimi kleju — funkcjonują obok siebie, zamiast względem siebie.

Tym samym Miguel skroił całkiem udany longplay, ale wyłącznie w bardzo pierwotnym sensie — wydanych pod wspólnym szyldem dwunastu lepszych lub gorszych piosenek nagranych przez jednego wykonawcę w podobnym czasie, co na tym etapie kariery piosenkarza i rozwoju formatu płyty długogrającej jest co najmniej rozczarowaniem — nawet jeśli dość przyjemnym.

Miguel aktywistą na rzecz lepszego traktowania imigrantów i mniejszości

Miguel aktywista na rzecz lepszego traktowania imigrantow i mniejszosci

Na najnowszym krążku Miguela War & Leisure, jak sama nazwa wskazuje, znajdziemy przyjemne nuty, ale również utwory z przesłaniem, będące manifestem przeciw obecnie panującej sytuacji na świecie. Singiel „Now” odnosi się do tej poważniejszej części płyty. W teledysku przewijają się sceny z występu Amerykanina przed stanowym więzieniem w Adelanto w Kalifornii, które uważane jest za placówkę skupiającą największa liczbę imigrantów, a także ze spotkania grupy aktywistów, przemówienia Miguela i jego spotkania z fanami. Sam koncert został zorganizowany w celu podniesienia świadomości na temat systemu więziennictwa imigrantów w Stanach Zjednoczonych i zwolnienia ich z więzień, na rzecz rozwiązań opartych na programach społecznych. W przemówieniu Miguel zwraca się do Donalda Trumpa i jego administracji o lepsze traktowanie imigrantów i mniejszości. W związku z pogarszającą się sytuacją na świecie, coraz więcej artystów udziela się społecznie. Sprawdźcie poniżej, w jaki sposób czyni to Miguel.

Miguel wciela się w Salvadora Dalego

Artysta z Ameryki wcielił się w malarza z Hiszpanii na potrzeby sesji zdjęciowej do In Paper Magazine. Co tak naprawdę łączy znanego muzyka z malarzem surrealistą? Miguel Jontel Pimentel urodził się w meksykańsko-amerykańskiej rodzinie i wychował w dzielnicy San Pedro w L.A. Zatoka San Pedro była używana w XV wieku przez hiszpańskie statki. I tu właściwie trop się urywa. Na swoim najnowszym albumie, czego możemy się dowiedzieć z wywiadu uzupełniającego sesję zdjęciową, Miguel ukazuje teraźniejszą surrealistyczną rzeczywistość. Na wirtualnej okładce zimowego numeru magazynu możemy podziwiać Miguela w garniaku w prążki od Gucciego i stylowymi wąsami à la Salvador Dali. Poza tym muzyk odtwarza słynny portret „In Voluptas Mors”, będący efektem współpracy malarza z fotografem Philippem Halsmanem. Zachęcamy do obejrzenia całej sesji zdjęciowej tutaj. Premiera nowego albumu War & Leisure, o którym pisaliśmy w naszym ostatnim #FridayRoundup odbyła się w ten piątek.

#FridayRoundup: Miguel, Z-Ro, Chief Keef, Kaleem Taylor i inni

Tym razem bez spektakularnych premier, które postanowiły skumulować się w połowie grudnia, ale wśród nowych albumów od takich postaci jak m.in. Miguel, Z-Ro, Kaleem Taylor, W.E.N.A. Roy Woods czy Jetlagz, powinni znaleźć coś wartego uwagi nie tylko zagorzali fani. Przekonajcie się zresztą sami.


War & Leisure

Miguel

ByStorm Entertainment/RCA Records

Od ostatniego albumu Miguela Wildheart minęły już dwa lata. Dziś wokalista powraca z czwartym w swej karierze krążkiem, którego tytuł brzmi War & Leisure i zgodnie z tym hasłem możemy spodziewać się zarówno zaangażowania politycznego widocznego w tekstach, jak i paradoksalnie pasujących do nich chilloutowych, wręcz leniwych bitów. Wyraźnie widać ten tematyczny podział w wideoklipach, którymi artysta do tej pory zdążył nas uraczyć, a mowa o zblazowanym „Sky Walker” oraz apokaliptycznym i niepokojącym „Told You So”. Nie możemy też nie wspomnieć o obiecujących kolaboracjach, których rąbek Miguel zdążył już uchylić w zeszłym roku („Come Through and Chill” nagrany z Salaamem Remim). Z gości mamy zatem Travisa Scotta, Rick Rossa, QUIÑ, Kali Uchis oraz J. Cole’a. Naprawdę, robi wrażenie. Możecie być pewni, że ten album znajdzie się wysoko w podsumowaniach końcoworocznych, zatem zaliczcie go do pozycji obowiązkowych. — Pat


Codeine

Z-Ro

1 Deep Entertainment / EMPIRE

Mówię Texas, myślę Z-Ro. Aksamitny i mocny wokal, zadziorna, gangsterska osobowość, 2 dekady na scenie i niezliczona ilość albumów na koncie — więcej rekomendacji nie trzeba. Mimo to, legenda południa nie zwalnia tempa i atakuje z drugą już solówką w tym roku. Codeine to 15 utworów, na których usłyszymy legendy pokroju Lil Keke czy Lil Flea. Tytuł i okładka płyty oraz singiel “Better Days” wskazują na to, że szykuje się kolejna porcja tłustego grania, które najlepiej brzmi w samochodowych subwooferach. Sympatyczna niespodzianka na początek grudnia, która z pewnością zainteresuje miłośników klasycznego południowego stylu — Adrian


The Dedication

Chief Keef

Glo Gang / RBC Records

Andrew Barber, twórca najpopularniejszego bloga o scenie hip hopowej w Chicago, w trakcie swojego ostatniego AMA na reddicie bardzo trafnie podsumował karierę Chief Keefa: “Myślę, że Keef nie chce być mainstreamowym artystą.. Chyba nigdy nie chciał nim być. Jego legenda będzie tylko rosła w siłę, a on będzie robił taką muzykę, jaką chce”. Po latach turbulencji i kontrowersji, Sosa w końcu może skupić się na swojej kreatywności. Ta znajduje odzwierciedlenie chociażby w liczbie tegorocznych projektów: Two Zero One Seven, Thot Breaker czy The W dowodzą, że raper wszedł na zupełnie nową orbitę ze swoim brzmieniem i etyką pracy. Dedication będzie prawdopodobnie kontynuacją tego trendu i solidną dawką trapu. Wśród gości znaleźli się Boogie With Da Hoodie i Lil Yachty — ten ostatni wystąpił na pozytywnie przyjętym singlu “Come On Now”. Poza tym, wydawnictwo promują takie perełki jak “The Kills” i “Mailbox”, pełne agresji, jednak z tradycyjnym melodyjnym zacięciem artysty. Sosa’s back! — Adrian


Version

Kaleem Taylor

Ultra Records

Znany chociażby ze współpracy ze Snakehips brytyjski piosenkarz R&B Kaleem Taylor po 5 latach od wydania debiutanckiej epki, kilku singlach i featuringach powraca wreszcie z jej godnym następcą. 6-utworowe Version to 20 minut przestrzennego nowobrzmieniowego R&B z neo-soulowymi inklinacjami, które zadowoli zarówno miłośników UK bassu, jak i fanów soultronicznych eksperymentów spod znaku Bena Khana czy Jaia Paula. — Kurtek


Say Less

Roy Woods

OVO Sound

Po względnie udanym zeszłorocznym debiucie pod skrzydłami OVO Soundzamykającej rok epce Nocturnal Roy Woods wraca z drugim longplayem wydanym również nakładem oficyny Drake’a. Say Less wbrew tytułowi to najdłuższe jak dotąd wydawnictwo w karierze piosenkarza — z 16 utworami dobijających niemalże do godziny nowego materiału. Wśród zaproszonych gości PartyNextDoor, PnB Rock, dvsn i 24hrs. Względnie interesująca pozycja dla miłośników nowoczesnego R&B w trappopowym radiowym sosie. — Kurtek


Niepamięć

W.E.N.A.

Wyższe Dobro

O najnowszym krążku Wudoe było głośno jeszcze na długo przed jego premierą. Wszystko to za sprawą szeroko komentowanej akcji promocyjnej. Niepamięć promował między innymi filmik dotyczący konsumpcji i zbyt szybkiego tempa życia współczesnego społeczeństwa. To jedne z tematów, które przewijają się przez cały album. Płytę spaja jednak motyw młodości na którą Wena patrzy z perspektywy dojrzałego muzyka. Trzynaście kawałków, wielu producentów. Do współpracy nad warstwą brzmieniową Wudoe zaprosił między innymi: Holaka, Qmaka, OERa czy Brata Jordaha. Holak wystąpił na płycie również w charakterze gościa. Poza nim, swoją zwrotką album wzbogacił Paluch, a refrenem PlanBe. Niepamięć promowały cztery single: „2007”, „Ten stan”, „Intruz” oraz „Leniwe dni”. Muzycznie album jest zróżnicowany: raz Wenę usłyszymy na leniwym bicie przeplatanym saksofonem, innym razem w nieco bardziej agresywnej wersji.–Polazofia


WSK8OFMND

Jetlagz

OF Label

Kosi i Łajzol, członkowie składu JWP, postanowili odpocząć od staroszkolnych klimatów JWP. Wynikiem tego skoku w bok było powstanie Jetlagz, które wydaje swój debiutancki album WSK8OFMND. Tematycznie, zaskoczeń nie ma, ale takich klimatów od tej dwójki raczej się nie spodziewano. Krążek zapowiadały single: „Jetlag” (ze świetnym teledyskiem zrealizowanym w Stanach), „Harold Hunter”, „Bezsens” z nieoczekiwanym gościem — Żabsonem, „Bezbek” oraz „Roppongi Boys” (do którego obrazek jest ciekawą animacją). Poza wspomnianym Żabsonem, na albumie pojawił się również Leh i Siwers.–Polazofia


Big Baby DRAM (Deluxe)

DRAM

Atlantic

Według Eryki Badu gdyby George Clinton, Ol’ Dirty Bastard i D’Angelo mieli dziecko, to nazywałoby się właśnie DRAM i zdecydowanie trudno temu zaprzeczyć. Na swoim debiutanckim krążku Big Baby DRAM koleś z naturalną lekkością tworzy pierwszorzędny neo-soul na trapowych bitach czy też trap rap z neo-soulowymi zwrotkami — zwał jak zwał. Łączenie nowoczesnego hip hopu ze śpiewanymi refrenami przychodzi mu łatwiej niż Westowi, Chance’owi the Rapperowi i Fetty’emu Wapowi razem wziętym. Tym samym bez pomocy autotune’a syntezuje od lat dążące do połączenia totalnego rap i R&B. Nowa reedycja Big Baby DRAM poza 14 numerami z oryginalnej tracklisty zawiera aż osiem bonusowych numerów w tym wydane na singlach „Crumbs”, „Ill Nana” czy „Gilligan”. — Kurtek


„Come Through And Chill” Miguela w nowej wersji

Historia wspólnych występów Miguela i J.Cole’a sięga utworów „All I Want Is You” oraz „Power Trip”. Do tego grona dołączyło ostatnio „Come Through And Chill”. Oryginał miał swoją premierę ponad rok temu, a teraz jego ostateczna wersja została wzbogacona o zwrotkę reprezentanta Dreamville Records. Co tu dużo mówić, relaksująca produkcja Salaama Remiego idealnie nadaje się do tego typu kolaboracji. Przy okazji poznaliśmy także pełną listę utworów z nadchodzącego War & Leisure. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie w takiej formie kawałek sprzed roku znajdzie się na albumie. Tracklista skrywa jeszcze kilka tajemnic — wciąż nie ujawniono wszystkich gości, a przy utworze „Sky Walker” próżno szukać ksywki Travisa Scotta. Skąd ta zmiana? Tego dowiemy się zapewne już w najbliższy piątek.

Nowy utwór: Miguel „Pineapple Skies”

Chwila oddechu na stworzenie kawałka do filmu produkcji Disneya/Pixar „Remember Me” i mamy kolejny singiel Miguela. „Pineapple Skies” to już trzeci singiel promujący nadchodzący za miesiąc krążek War & Leisure. Nowy utwór artysty miał swoją premierę na popularnej youtubowej serii Snoop Dogga Double G News Network. W psychodelicznym kawałku Miguel podziwia… ananasowe niebo. Bardzo przyjemny, ale bez szału track wyróżnia się produkcją w stylu lat 80. Peace & Love!

Nowy utwór: Miguel feat. Natalia Lafourcade „Remember Me”

Miguel szykuje się do premiery czwartej solówki zatytułowanej War & Leisure. Dostępne są już dwa single z tego wydawnictwa „Sky Walker” z Travisem Scottem i „Shockandawe”. Jednak zanim album trafi na półki sklepowe jeszcze trochę minie, więc możemy do bólu katować te kawałki, a w międzyczasie sprawdzić jego nowy track „Remember Me” z nadchodzącego wielkimi krokami filmu 3D Coco wyprodukowanego przez Disney/Pixar. Obraz inspirowany meksykańskim świętem zmarłych Día de Los Muertos opowiada o 12-letnim chłopcu, muzyku o imieniu… Miguel. Premiera już 22 listopada.

Miguel coveruje „On My Mind” Jorji Smith

Abstrahując od własnej działalności, Miguel ma świetnego nosa do coverów. Każda jego interpretacja brzmi tak dobrze, że niejednokrotnie podoba nam się bardziej niż oryginał. Wystarczy wspomnieć chociażby wideo sprzed paru lat z coverem kawałka Drake’a „Best I Ever Had” czy virala z ostatnich miesięcy, w którym Miguel wykonuje „The Weekend” SZA. Ostatnio, za sprawą programu BBC Radio 1Xtra, Miguel miał tą przyjemność by zaprezentować nam swoją wersję „On My Mind” autorstwa Jorji Smith. Co tu dużo pisać, kawałek zyskał drugie imię. Z garage house’owego brzmienia przeszedł do bardziej soulowego i w porównaniu z oryginałem brzmi totalnie inaczej, nie tracąc przy tym na jakości. Takie przeróbki lubimy najbardziej.

Stephen Colbert wyjawia tytuł nowego albumu Miguela

Czym byłby stan naszej wiedzy muzycznej bez amerykańskich widowisk z zakładki late night show? Tym razem The Late Night Show With Stephen Colbert posłużył jako narzędzie promocji Miguelowi. Wokalista pojawił się tam z dwoma utworami: soulowym „Come Through And Chill” z 2016 roku i pochodzącym z najnowszego albumu „Sky Walker”. Oba utwory wykonane zostały w wygładzonych akustycznych wersjach. Przed występem Stephen Colbert ogłosił, że czwarty album Miguela będzie nosił tytuł War & Leisure. Przed tego typu rozrywką nie będziemy się wzbraniać.


Nowy teledysk: Miguel feat. Travis Scott „Sky Walker”

Nowy teledysk Miguel feat Travis Scott Sky Walker

Po fantastycznym „Waves” Miguel i Travis Scott ponownie łączą siły we wspólnym nowym teledysku do piosenki „Sky Walker”. Luzacki wideoklip do murowanego hitu składa się z luźnych urywków, przedstawiających imprezującego w towarzystwie pięknych pań Miguela. Balony, plaża, wspólne kąpiele w wannie i pływanie na desce – czego chcieć od życia więcej? W drugiej części klipu na tle neonów i policyjnego auta do Miguela dołącza Travis Scott. Poza tym mamy tu parę udanych aluzji do Gwiezdnych Wojen — Miguel porównuje się do samego Luke’a Skywalkera — i Top Guna. Pojawienie się wolnego ducha o dzikim sercuteledysku Duy Lipy pozostawiło lekki niedosyt. Na szczęście wszystko wskazuje na to, że nadchodzi nowy album amerykańskiego muzyka. Rada od Miguela? Celebruj każdy dzień jak swoje urodziny!

Nowy teledysk: RL Grime feat. Miguel „Stay For It”

Któż nie lubi historii zza kulis? Na pewno lubią je Miguel i RL Grime, którym  dokumentowanie współpracy tak się spodobało, że rozszerzyli je do formuły teledysku. Ale klip do bangera „Stay For It” to nie tylko zwykłe życie (zwykłych przecież) ludzi, którzy dobrze się bawią, pracując razem. Teledysk oparty jest na psychodelicznym fragmencie z występu na bombastycznym festiwalu EDC w Las Vegas. Możecie się śmiać, ale musicie przyznać, że gdzieś w dawno nieodwiedzanych zakamarkach swoich zdystansowanych osobowości chcielibyście choć na chwilę stać się częścią tego rozentuzjazmowanego tłumu.

Nowy utwór: RL Grime feat. Miguel „Stay For It”

Wiedzieliśmy, że tak będzie? Po barwnych kolaboracjach z DJ-em Premierem i z Dua Lipą Miguel dodaje do swojego CV udział w eurodance’owym bangerze „Stay For It” autorstwa RL Grime. Czy tak będzie brzmieć gospel w przyszłości? Zanim zdążymy się przekonać – kawałek już wkrótce do usłyszenia we wszystkich stacjach radiowych. Dla spragnionych wyjaśnień ukazał się również krótki klip zza kulis powstawania utworu.


Nowy teledysk: Dua Lipa feat. Miguel „Lost in Your Light”

Nowy teledysk Dua Lipa feat Miguel Lost in Your Light

Data premiery debiutanckiego krążka Dua Lipy przekładana była kilkakrotnie. Podejrzewam, że wytwórnia nie ma pomysłu na tę wykonawczynię i singlami z różnych gatunków bada teren. Trochę popu, trochę dance’u, a teraz coś w stylu Miguela. „Lost in Your Light” wpada w ucho i zapewne będzie jednym z hajlajtów na płycie. Jednak klip, w porównaniu do dynamicznej kompozycji, jest anemiczny i nudny. Nie wróżę albumowi spektakularnego sukcesu, a szkoda, bo talent i charyzma Lipy nie zostaną w pełni wykorzystane.

Nowy utwór: Dua Lipa feat. Miguel „Lost In Your Light”

Młah! Autorka zeszłorocznego hiciora „Be the One” tym razem zagubiła się w świetle z Miguelem. Uwodzicielski kawałek, będący kosmiczną mieszanką synthpopu z r&b, promuje zapowiadany na czerwiec debiutancki krążek Lipy. Za produkcją singla stoi Rick Nowels, który wcześniej współpracował m.in. z Adele, Nelly Furtado czy André 3000. Stęsknionym przypominamy, że byłą modelkę mogliśmy ostatnio zobaczyć na tle luster w klipie Seana Paula do nagrania „No Lie” oraz w kolaboracji z Martinem Garrixem, „Scared To Be Lonely”. Brytyjka dała się także niedawno poznać jako współtwórczyni tekstu do „Wake Up Alone” The Chainsmokers, w którym gościnnie zaśpiewała Jhené Aiko. Natomiast jeśli chodzi o Miguela, to na jego nową muzykę niestety musimy jeszcze trochę poczekać.

Nowy teledysk: DJ Premier & Miguel „2 Lovin U”

premier-miguel

Ostatnio pisaliśmy o nowym singlu DJ’a Premiera i Miguela „2 Lovin U”, choć tak naprawdę to oryginalna wersja „damned” z ostatniej solówki tego drugiego. Wczoraj ukazał się zapowiadany przez Preemo klip do tego numeru i trzeba przyznać, że ogląda się go całkiem dobrze. Mam wrażenie, że kręcony był w czymś, co wygląda na opuszczoną halę, albo puste piętro jakiegoś bloku z wielkiej płyty. To pewnie na prośbę Premiera, bo w końcu duch prawdziwego hip-hopu musi być oddany. Do tego całkiem fajnie wyglądają efekty świetlne, gdy akurat kamera pokazuje go grającego na gramofonach.

DJ Premier & Miguel „2 Lovin U”

artworks-2azjm0fnsps4-0-t500x500

Dwa lata po premierze trzeciego albumu Miguela Wildheart DJ Premier postanowił wypuścić oryginalną wersję „damned”. Historia tego tracku jest taka, że najpierw został nagrany na produkcji Preemo. Wtedy zatytułowany był „2 Lovin U”, ale ostatecznie numer na bicie Premiera nie trafił na oryginalną tracklistę.

Miguel i ja relaksowaliśmy się podczas sesji nagraniowej i zastanawialiśmy się co możemy zrobić. To co stworzyliśmy było świetną, ale surową wersją tego co słyszycie dzisiaj. Miguel i ja nie mogliśmy zgrać się terminami i nigdy nie udało nam się skończyć całości. Bardzo wierzyliśmy w tą wersję i wiedzieliśmy, że musi zostać wydana jako singiel. Miguel i ja poszliśmy z tym do wytwórni i wszyscy byli na tak.

— powiedział DJ Premier

Wersja na płycie ma rockowe zacięcie, podobnie zresztą jak oryginał na produkcji Premiera, ale to co słyszymy na Wildheart jest zdecydowanie bardziej brudne brzmieniowo. Nie zmienia to jednak faktu, że obydwie są świetne. Kawałek jest pierwszym wydawnictwem nowego labelu Premiera TTT (To The Top). W planach jest też teledysk. Czekamy! Na Soundcloudzie udostępniony został jedynie snippet, ale ktoś był tak dobry i zripował całość, więc pełnego utworu można posłuchać na Youtube.

Przed premierą pierwszej serii i soundtracku The Get Down

rsz_the-get-down-from-the-netflix-original-series-original-sountrack-2016

Pewnie już słyszeliście — Netflix jutro wypuszcza połowę pierwszej liczącej w sumie dwanaście odcinków serii swojego nowego oryginalnego serialu The Get Down opowiadającego o początkach hip hopu w Nowym Jorku pod koniec lat 70. Wśród producentów serialu znaleźli się m.in. reżyser Wielkiego Gatsby’ego Baz Luhrmann czy raper Nas, który jest także producentem wykonawczym ścieżki dźwiękowej, która również do dystrybucji trafi jutro. Ponadto na płycie usłyszymy jeszcze takich wykonawców jak Christina Aguilera, Zayn, Michael Kiwanuka, Leon Bridges, Jaden Smith, Raury, Grandmaster Flash, Malay, Nile Rodgers, Miguel czy Janelle Monáe. Utwory tej ostatniej dwójki — kolejno „Cadillac” i “Hum Along & Dance (Gotta Get Down)” można już usłyszeć na platformie Apple Music.


Nowy utwór: Miguel „Come Through And Chill”

miguel

Powiedzieć, że Miguel jest o kilku lat na dobrej fali to jak nie powiedzieć nic. Wyraźny artystyczny progres z płyty na płytę wskazywałby na to, że następny album mógłby być tak dobry, że nie bylibyśmy na to gotowi. Opublikowany dziś w sieci track nie jest póki co żadnym oficjalnym singlem z kontynuacji Wildheart, ale znając przeszłość może się to zmienić. „Come Through And Chill” zachęca dokładnie do tego co w tytule, a pomaga w tym niewątpliwie relaksująca produkcja Salaama Remiego, którego powinniście w pierwszej kolejności kojarzyć ze współpracy z Amy Winehouse.

Nowy utwór: J Dilla feat. Miguel & Blu „Sun In My Face”

artworks-000156841597-a1nsy5-t500x500

Wciąż czekamy na premierę The Diary, która już 15 kwietnia, a tu proszę jaka niespodzianka — Jay Love Japan doczeka się reedycji. Krążek z paroma dodatkowymi kawałkami ukaże się za miesiąc, bo już 6 maja. Jednym z tych bonusowych tracków jest „Sun In My Face” z gościnnym udziałem Miguela i Blu. Numer jest o tym jak się wszystko dobrze w życiu układa, kiedyś hejterzy hejtowali, a teraz chcą jeść obiady z Blu. Czyli ogólnie rzecz ujmując — pozytywnie i klimatycznie w sam raz na tak ciepłą pogodę.

Miguel na plaży z Tame Impala

Tame_x_Miguel_1024_768

W zeszły piątek premierę miała pięcioutworowa epka z remiksami ostatniego singla Miguela „Waves”. Poza znaną już od jakiegoś czasu wersją z Travi$em Scottem, na krążku znajdziemy też zaskakujący duet z wschodzącą zaangażowanego gwiazdą country Kacey Musgraves oraz trzy nowe miksy — Joshuy Tree, RAC i właśnie Tame Impala (tego samego, którego utwór ostatnio scoverowała Rihanna), choć można odnieść wrażenie, że remiks jest bardziej dziełem lidera australijskiej formacji — Kevina Parkera, który ostatnio coraz śmielej eksploruje czarne brzmienia pod własnym nazwiskiem (choćby na zeszłorocznym Uptown Special Marka Ronsona). Parker pojawia się zresztą także w specjalnie stworzonym na potrzeby remiksu teledysku, w którym potraktowano tytuł utworu całkiem dosłownie, bo akcja dzieje się na plaży. Nad całością unosi się doskonale znany z twórczości Miguela i Tame Impala psychodeliczny oniryzm. Słowem — doskonałe połączenie!