Wydarzenia

Coverownia #7: Stevie Wonder śpiewa „Fragile” Stinga

Data: 29 października 2013 Autor: Komentarzy:

stevie stingGdybym miała wybrać ulubionego artystę z poza miskowych klimatów, bez chwili zastanowienia wskazałabym Stinga – nieziemski wokalista, wspaniały aranżer, doskonały multiinstrumentalista. Zarówno z The Police, jak i solo, wygenerował tak dużą liczbę hitów, że ciężko jest wyselekcjonować te najważniejsze, chociażby pierwsze z brzegu „Shape of My Heart” czy „Englishman In New York” to już przecież klasyki. Jeszcze niedawno zachwycałam się ponownie albumem Symphonicities, aranżacje na którym nadają powiew świeżości dobrze znanym utworom (szczególnie polecam „Every Little Thing She Does Is Magic”, który pieści narząd słuchu w sposób zakrawający o niemoralny), a tu już pojawił się kolejny krążek. Ale to nie o samym Gordonie mówić miałam, a raczej o jego „Fragile” i to w nie byle jakim wykonaniu.

Koncertowa wersja, gdy to Sting ustępuje miejsca Steviemu i jego harmonijce, zaczyna się słowami Wondera „I love this song”. Całą tę miłość ewidentnie w swój występ wkłada, gdyż to, co zaczyna się dziać po tych słowach przenosi słuchacza do winnic Toskanii, gdzie pod gołym niebem oczekuje się tego zbawiennego deszczu (skok do Italii uzasadniony, tam to właśnie odbył się jeden z moich umiłowanych koncertów Stinga). Zbliżając się ku końcowi, wraz z oktawowym przeskokiem, skacze też ciśnienie w krwiobiegu i pozostawieni jesteśmy z jedną możliwą opcją: replay. Jeśli jeszcze nie słyszeliście, szybciutko nadrabiajcie.

Więcej wrażliwości na świecie wszystkim życząc, żegnam się wytartym, ale jakże pasującym: peace! A jeśli macie swoje ulubione covery warte polecenia, to piszcie, chętnie się nimi podzielimy.

Komentarze

komentarzy