Kilka słów o występie Sango w Powiększeniu

Data: 17 grudnia 2013 Autor: Komentarzy:

fot. Ignacy Fotografuje

Po raz kolejny w tym roku dzięki duetowi Flirtini mieliśmy okazję wziąć udział w wyjątkowym wydarzeniu. Tym razem gościem organizatorów był niejaki Sango, czyli znana postać światowej sceny beatowej. Producent pochodzący ze Seattle to członek kalifornijskiego labelu Soulection, który wydaje obecnie muzykę postaci takich jak Ta-ku, Esta, IAMNOBODI czy chociażby Chloe Martini, która oprócz duetu Mentos & Jedynak także wystąpiła tej nocy na scenie.

Charakterystyka miejsca, w którym doszło do sobotniego eventu, miała spory wpływ na przebieg całej nocy. Zadymione i mroczne wnętrze budynku w połączeniu z nisko i wolno podróżującymi falami basu stworzyło atmosferę prawdziwej undergroundowej imprezy, żywcem wziętej z desek kalifornijskiego Low End Theory, gdzie w ciągu ostatnich kilku lat narodziła się scena beatowej muzyki elektronicznej, będąca odskocznią dla twórczości artystów pokroju bohatera zeszłej soboty.

Zanim jednak sam zainteresowany stanął na scenie, za deckami pojawili się wspomniani wyżej Chloe Martini i duet Flirtini, którzy grając całe spektrum muzyki basowej skutecznie podsycili atmosferę i przygotowali uczestników na wejście głównej postaci wieczoru. Sango natomiast zgodnie z oczekiwaniami niespecjalnie wyłamał się od swoich poprzedników jeśli chodzi o stylistykę i formę tego, co usłyszeliśmy z głośników podczas jego miksu, ale przecież tego właśnie od niego chcieliśmy. Masa remiksów, trapowych bangerów i porcja soulowych wstawek pomiędzy żywszymi kawałkami w sumie złożyły się na udaną selekcję, z której każdy obecny w klubie był usatysfakcjonowany. Oceniając występ po ilości rąk w górze, hałasie pod sceną oraz liczbie kręcących „tym co im dały matki” dziewczyn, Sango dostaje od nas piątkę. Podsumowując — tak jak w poprzednich przypadkach, znów była to udana noc z Flirtini i ich kolejnym zagranicznym gościem. Keep it going.

 

Komentarze

komentarzy