Wyobraźcie sobie, że podekscytowani idziecie na koncert Disclosure, słyszycie „F For You”, zaczynacie zastanawiać się jak na żywo brzmi wokal Howarda, cieszycie się, że zaraz się przekonacie, a tu… klops. Za mikrofon łapie Mary J Blige. Taka właśnie sytuacja miała miejsce trzy dni temu w nowojorskim klubie Terminal 5.
Sama nie wiem co zaskoczyło mnie bardziej: dostarczony widzom jam, świetna forma Mary Jane czy TAKA kolaboracja. A no właśnie, jeśli przy tym już jesteśmy – na występie na jednej scenie się nie zakończyło; bracia Lawrence zaprosili Blige również do studia, gdzie wspólnie pracowali nad nową wersją wspomnianego już „F For You” z gościnnym udziałem wokalistki. Poniżej odsłuch oraz filmik z występu w Nowym Jorku.
Czy to wszystko zwiastuje jakiś breakthrough? Może nowa płyta?



Komentarze