Kanye West jest na ustach wszystkich. Można go kochać, można go nienawidzić, ale na pewno nie można ująć mu charyzmy. Zaraz po wykładzie dla nielicznego grona szczęściarzy na Oxfordzie, w którym poruszył zarówno kwestię swojego ego, rasizmu, klasowości jak i tego, że Nicki Minaj przyćmiła go na jego największym albumie, odbył się niezapowiedziany koncert w Londynie, na którego bilety dla 1400 osób rozeszły się w kilka minut. Yeezus nie tylko nie rozczarował, ale i zaskoczył wszystkich naprawdę fantastycznym koncertem. Od uwielbianych „Power”, „Cold”, „Jesus Walks” i „Mercy” po najnowsze utwory „All Day”, „Wolves” i premierowe „U Mad”, które wygląda na to, że będzie kolejnym koncertowym hitem. West został wsparty przez naprawdę potężną ekipę. Kolejny raz pojawił się Vic Mensa, który występuje kilkukrotnie na nowym albumie, a także podopieczny Westa – Big Sean, promujący nowy album Dark Sky Paradise i sam Raekwon, który wykonał legendarne „C.R.E.A.M.”. Na scenie znaleźli się także członkowie brytyjskiego, grime’owego kolektywu Boy Better Know w składzie Skepta, NEM i Meridian Dan. It’s Yeezy Season!


Komentarze