Odsłuch: Gallant Ology

Data: 1 kwietnia 2016 Autor: Komentarzy:

gallant2

Gallant uraczył nas swoim debiutanckim albumem, na który kazał czekać dosyć długo. Warto było uzbroić się w cierpliwość i otrzymać solidne wydawnictwo, jakim jest Ology. Na krążku znajdują się opisywane przez nas wcześniej m.in. „Weight in Gold„, „Skipping Stones”, „Jupiter Grayscale”, czy „Bourbon„. Na płycie znajdziemy jednak o wiele więcej podobnie doskonałych kawałów. Falset Amerykanina połączony z atmosferycznym R&B, w który wplecione są elementy elektroniki, to genialne zestawienie, dzięki któremu słuchając wydawnictwa przenosimy się na wyższy poziom duchowy. Niezwykle emocjonujący wokal artysty powoduje ciary na plechach, ale przede wszystkim pozwala wyłączyć myślenie, a włączyć serce i odczuć szeroki wachlarz emocji, jaki zawarty jest w kompozycjach. Dodatkowo występy na żywo wypełnione są dużą dawką poruszenia, przez co przekaz utworów jest silniejszy i bardziej wiarygodny. Jeśli nie wiecie o czym mówię, wciśnijcie play, a sami się przekonacie.

Komentarze

komentarzy