gallant

#FridayRoundup: Kanye West, Gallant, Levitation Orchestra i inni

Kanye West tym razem nie zawiódł swoich słuchaczy, przynajmniej tym, że wreszcie dotrzymał obiecanej daty premiery. Ale ten piątek to nie tylko Jesus Is King. Swoje nowe krążki podrzuciło nam jeszcze kilku artystów, a wszystko to znajdziecie poniżej, oraz na naszej zbiorczej playliście.


Jesus Is King

Kanye West

GOOD

Kwestie wydawnicze z każdym kolejnym albumem Kanye’ego Westa robią się coraz bardziej absurdalne. Po tym jak legendarny Yandhi w kulturze stał się już właściwie symbolem, nareszcie otrzymaliśmy tak długozapowiadany, dziewiąty solowy album artysty, Jesus Is King. Ye od jakiegoś czasu uduchowiony jest jak nigdy wcześniej (należy jednak pamiętać, że religia od początku była w twórczości Kanye’ego obecna), a nowy materiał w przeciwieństwie do posługującego się chrześcijańskimi motywami The Life of Pablo, jest już w pełni albumem gospelowym. Usłyszymy na nim także chór Sunday Service, w którego wykonaniu „Every Hour” otwiera całość. A ta, czysta, przepełniona nawiązaniami do Biblii oraz pozbawiona niecenzuralnych treści, jest przede wszystkim sakralnym hołdem złożonym Chrystusowi. Bo Kanye nie jest już niewolnikiem. Jest synem Boga i — jak sam o sobie mówi — chrześcijańskim innowatorem. — Klementyna


Sweet Insomnia

Gallant

Mind of a Genius

Nadmiar talentu i chęć dążenia do perfekcjonizmu często bywa zgubne dla artystów. Jeśli do tego dochodzi jeszcze nieco wydumane ego, otrzymujemy wówczas wybuchową, ciężką do strawienia mieszankę. Taki napój wyskokowy musiał niestety przełknąć Gallant, który po swoim dobrze przyjętym debiucie Ology, krążył wśród różnych gatunków muzycznych, które po wyselekcjonowaniu i przesianiu przez niewybredny umysł Christophera, w konsekwencji złożyły się w całość Sweet Insomnii. Szerokie spektrum dźwięków, od new jack swingu, przez afrobeat, wczesne R&B lat dwutysięcznych, aż po dźwięki rodem z europejskich westernów, Amerykanin ułożył w trzynaście niepechowych, powiązanych ze sobą kompozycji, tworzących spójną całość. Oprócz falsetu Gallanta, na płycie usłyszymy również Sabrinę Claudio oraz 6Lacka. Krążek jest zbiorem wyważonych i prawdziwych, ale przeciwstawnych emocji, które artysta nazwał Sweet Insomnia. — Forrel


Inexpressible Infinity

Levitation Orchestra

Astigmatic Records

Brytyjska scena jazzowa nie przestaje zaskakiwać, a kolejnym na to dowodem jest krążek 13-osobowej ekipy działającej pod nazwą Levitation Orchestra, której założycielem i liderem jest trębacz Cykady — Axel Kaner-Lidstrom. Dowodzi on grupą młodych londyńskich muzyków, których głównym atutem zaraz po niesamowitym talencie jest sposób tworzenia nagrań. Kompozycjami znajdującymi się na albumie Inexpressible Infinity zajmuje się bowiem cały kolektyw, co wywala niesamowitą energię, którą słychać niemal w każdej minucie tej przepełnionej spirytualnym jazzem płyty. Warto dodać, że wydaniem tego materiału zajęło się nasze rodzime Astigmatic Records i jest to kolejna już znakomita pozycja w ich katalogu. — efdote


Pony

Rex Orange County

Sony

Z pewnością możemy stwierdzić jedno. Pomysłowości mógłby Alexandrowi O’Connorowi pozazdrościć niejeden operator infolinii. Przedpremierowy odsłuch fragmentu singla „Pluto Projector”, promującego album Pony, był możliwy po wybraniu numeru telefonu umieszczonego na Twitterze muzyka. Dziś wiemy i bez tego, że Rex Orange County nie stracił zapału do pisania emocjonalnych, ale i bezpretensjonalnych opowiastek o życiu. Zapał i szczodrość były również obecne przy wyborze produkcyjnych ozdobników. Feeria barw na krążku jest oszałamiająca: to zwiewne pasaże instrumentów dętych, to sentymentalne smyki, to dziecięcy chór czy śpiew ptaków, czy wreszcie wszystkie możliwe modulacje głosu. Alexander O’Connor stworzył na Pony wszechstronny indie-pop-soulowy kolaż, z lekkimi songwriterskimi odchyleniami w stronę piano rocka; jednak chyba zbyt wszechstronny, by można było się na nim odnaleźć z łatwością. — Maja Danilenko


Moments Spent Loving You

Xavier Omar & Sango

XO Creative Club/RCA Records

Ten duet nie zawodzi. Xavier Omär ponownie złączył siły z amerykańskim producentem Sango, znanym między innymi ze współpracy ze Smino czy Brysonem Tillerem. Tym razem wynikiem ich współpracy jest świetny, album długogrający Moments Spent Loving You. Krążek promował między innymi utwór „Thief” — typowa miłosna piosenka na podkładzie R&B z reaggeatonowymi wstawkami. Następca Hours Spent Loving You, poza zbieżnością tytułu, jest również podobny brzmieniowo — Moments Spent Loving You to jedenaście utworów i kawał dobrego, klasycznego R&B z kojącym wokalem Omära. Na płycie usłyszymy gościnnie Wale’a, VanJess czy Foggieraw. — Polazofia


Wszystkie wydawnictwa wyżej i pełną selekcję tegorocznych okołosoulowych premier znajdziecie na playliście poniżej.

Słodka bezsenność pobudza Gallanta do kreatywności

Słodka bezsenność pobudza Gallanta do kreatywności

Szczęśliwie, po długim oczekiwaniu i szeregu różnych kompozycji, doczekaliśmy się następcy dobrze przyjętego Ology. Z drugiego albumu Gallanta Sweet Insomnia pochodzi tytułowy utwór z gościnnym udziałem 6Lacka. Słodka bezsenność pobudza Gallanta do kreatywności. Jego myśli krążą wokół owładniętej go obsesji do kobiety, próbując znaleźć sposób, by uspokoić umysł i serce. Tylko uznanie i odwzajemnione uczucie może przynieść ukojenie. Ciekawostką jest, że ten hipnotyzujący utwór z mocno prowadzonym, wyrazistym basem, został użyty do kampanii promocyjnej linii ubrań wystawionej na oczy wszędobylskich kamer Kendall i Kylie Jenner. W ramach promocji nowego albumu Gallanta, posuniecie jest całkiem uzasadnione, ale spoglądając na sposób zdobycia popularności całej rodzinki, artysta nie ma powodów do zadowolenia.

Sabrina Claudio kolejnym gościem na nowej płycie Gallanta

Sabrina Claudio kolejnym gościem na nowej płycie Gallanta

Kwestią czasu było wspólne nagranie Gallanta i Sabriny Claudio. Artyści ruszają we wspólną trasę koncertową, a Gallant szykuje się do premiery swojego drugiego krążka Sweet Insomnia. Singiel „Compromise” utrzymany jest w przyjemnym wakacyjnym klimacie reggaetonu, nieco odmiennym od zwyczajowego stylu muzycznego tych dwojga, ale w połączeniu ze słonecznym klipem, utrzymanym w podobnym naturalnym tonie, co teledysk Sinéad Harnett „Pulling Away”, całość cieszy oko i ucho. Aż chce się wybiec do ogródka i tańczyć do słyszanych dźwięków. Szykuje się solidna dawka muzyki na Sweet Insomnia.

Nowy teledysk Gallanta z nawiązaniem do R&B lat 90.

Nowy teledysk Gallanta z nawiązaniem do RB lat 90

Po premierze ostatniego singla Gallanta, który klimatem nawiązywał do wczesnej muzyki R&B Ushera, przyszła pora na teledysk. Nie występuje w nim wprawdzie wspomniany artysta, ale za to do współpracy Gallant zaprosił wokalistę, który zasłynął kawałkim o koniku. Mowa oczywiście o Ginuwine, który gra główną rolę w wideo do „Sleep On It”. Oprócz niego, w klipie znalazło się więcej nawiązań do muzyki R&B późnych lat 90., między innymi kultowy telefon Motorola RZRZ z klapką. Christopher, tworząc kompozycję i zarys teledysku pomyślał, że musi w nim wystąpić ktoś, kto był pionierem podobnych rytmów. Spotkał na swojej drodze Ginuwine’a, również pochodzącego z Maryland, porozmawiali o nowym brzmieniu R&B, a później wszystko poszło juz gładko. W obrazku do „Sleep On It” Gallant wciela się w rolę narratora historii, w której bohaterowie najpierw przechodzą przez trudny czas kłótni, by na końcu szczęśliwie się pogodzić i spędzić miły wieczór.

„Sleep On It” pojawi się na drugim albumie Gallanta. Sweet Insomnia, którego szczegóły nie są jeszcze znane, ukaże się 25 października. Wpadajcie na naszą stronę po więcej niusów.

Słodka bezsenność Gallanta inspiracją dla nowego albumu

Słodka bezsenność Gallanta inspiracją dla nowego albumu

Wzmożona muzyczna aktywność Gallanta, którą ostatnimi czasy można zaobserwować, zwiastuje coś wielkiego. Oprócz zapowiadanej trasy koncertowej z Sabriną Claudio, artysta zapowiada długooczekiwany drugi album. Sweet Insomnia ukaże się tej jesieni, 25 października i oprócz poznanych utworów „Sharpest Edges”„Crimes”, na płycie znajdzie się również najnowsza kompozycja „Sleep On It”, utrzymana w „usherowskim” klimacie z początków kariery Ushera. Akustyczna ballada, z kojącym falsetem Amerykanina, opowiada o przespaniu się z problemem, odłożeniu dumy na bok i pojednaniu się w związku z drugą osobą. Czekam z niecierpliwością na nowe wydawnictwo, gdyż Ology z 2015 roku nieco się już osłuchało.

Miłosne odpychanie Sinéad Harnett i Gallanta, w tle nowa płyta

Miłosne odpychanie Sinéad Harnett i Gallanta

Sinéad Harnett zaprezentowała teledysk do swojego ostatniego singla, romantycznej ballady „Pulling Away”. Pośród wyschniętych pól gdzieś w Los Angeles, para kochanków, Sinéad i Gallant, odgrywa miłosne sceny, podczas których zmaga się z narastającymi w głowie oraz sercu rozterkami i wątpliwościami, by ostatecznie spotkać się po zachodzie słońca nad brzegiem oceanu.

Zarówno Harnett, jak i Gallant wydają w tym roku swoje płyty. Premiera krążka Brytyjki Lessons in Love odbędzie się 20 września. Znajdzie się na nim dwanaście kompozycji z pogranicza soulu, R&B i elektroniki. Szczegóły debiutu sprawdźcie poniżej. Z kolei Amerykanin zwleka dość długo z następcą Ology. Nie znamy jeszcze szczegółów nadchodzącego wydawnictwa. Do tej pory poznaliśmy kilka utworów, które mogą definiować kierunek obrany na albumie. Pozostaje tylko czekać i być cierpliwym.

Spis utworów Lessons in Love:

1. „Lessons”
2. „Leo Bear”
3. „Pulling Away” feat. Gallant
4. „If You Let Me” feat. Grades
5. „No Pressure”
6. „All That You Are”
7. „Be The One” (Interlude)
8. „By Myself”
9. „Too Good For A Bad Thing”
10. „Him Too”
11. „Living”
12. „Walking Away”

Solidne featuring Gallanta u boku dwóch utalentowanych artystek

Solidne featuring Gallanta u boku dwóch utalentowanych artystek

Problemy osobiste Gallanta i jego wrażliwa artystyczna dusza skutecznie opóźniają wydanie następcy świetnego Ology z 2016 roku. Dotychczas zaprezentowane single i featuringi mogłyby złożyć się na solidną płytę. Jednak artysta wciąż nie dostarczył żadnych szczegółów nadchodzącego wydawnictwa. Natomiast z powodzeniem udziela się w kompozycjach innych wokalistów. Jego zamiłowanie do kultury dalekiego wschodu zaowocowało współpracą z kolejnym artystą, tym razem z Chin, a mianowicie Tią Ray, która zaprosiła Amerykanina do swojego najnowszego singla „Trust Myself”. Głosy tych dwojga brzmią niezwykle harmonijnie obok soczystego bitu, a każdy kolejny dźwięk odkrywa bujne uczucie, o którym śpiewa muzyczny duet. „Trust Myself” zapowiada kolejny album Tii, następcę TIARA z 2018 roku, w którym gościnnie podwójnie udzieliła się Kehlani.

Drugą kompozycją, w której gościnny udział wziął Gallant, jest utwór brytyjskiej wokalistki Sinéad Harnett „Pulling Away”. Sinéad jest fanką Gallant od dawna i nigdy nie przypuszczała, że uda jej się stworzyć wspólny utwór z Christopherem. Poszła jednak za ciosem i podczas wizyty w Los Angeles zwyczajnie poprosiła o współpracę, a Gallant bez wachania zgodził się i współtworzył „Pulling Away”. Singiel opowiada o złamanym sercu i zawodach miłosnych. Wokaliści na przemian śpiewają emocjonujące wersy w zwrotkach, łącząc się we wrażliwych refrenach. „Pulling Away”, wraz z wcześniejszym „Leo Bear”, jest zapowiedzią nowego wydawnictwa Harnett, następcę Chapter One z 2017 roku, które ukaże się pod koniec roku.

Gallant eksponuje ostre krawędzie

W zeszłym roku Gallant wypuścił kilka nowych singli, które mogłyby stanowić całkiem niezłą bazę dla następcy debiutanckiego Ology sprzed 3 lat. Piosenkarz jednak nadal zwleka z bardziej szczegółowym nakreśleniem brzmienia i charakteru drugiego krążka, utrzymując jednak całkiem niezły poziom. Wydane w piątek „Sharpest Edges” to na szczęście kolejny obiecujący zwiastun. Futurystyczny numer z mocno kanonicznym refrenem i doskonale zrównoważonymi wokalami porusza temat zachowania równowagi pomimo przeciwności losu. To także osobiste rozliczenie piosenkarza z powracającą depresją. Posłuchajcie nowego singla poniżej.

Salaam Remi przygotowuje drugą część Do It for the Culture

Salaam Remi przygotowuje druga czesc Do It for the Culture

Soulowy producent Salaam Remi przygotowuje drugą część składanki utworów w ramach projektu muzycznego Do It for the Culture. Pierwsza część akcji prezentowała kawałki takich osobistości, jak Mack Wilds, Elle Varner, BJ’a the Chicago Kid, czy No Panty. Nową serię kompozycji rozpoczęły single z udziałem Nasa i Amy Winehouse z późnych czasów jej kariery, „Find Me” oraz najnowsza piosenka z aksamitnym wokalem Gallanta, „Roll the Dice”. Oba utwory są spokojnymi i emocjonalnymi balladami, które poruszają sprawy trudnych relacji międzyludzkich. Szczegóły Do It for the Culture 2 nie są jeszcze znane, ale zaglądajcie na naszą stronę po szczegóły.

„Find My Love”

„Roll the Dice”

Gallant ponownie z Sufjanem Stevensem w nowym singlu

Po remiksie „Blue Bucket of Gold” i wspólnej trasie koncertowej Sufjana Stevensa z Gallantem, która zaowocowała zaskakującym (i zaskakująco nośnym) coverem „Hotline Bling”, muzycy ponownie łączą siły. Tymczasem soulowy crooner zaprosił folkowego wrażliwca do własnego nagrania „Too Good to Be True”. Panów w numerze wsparła także Rebecca Sugar — animatorka i twórczyni Steven Universe. Mimo gościnnych wersów nie ma jednak wątpliwości, kto w nagraniu wiedzie prym i nadaje mu ton — eteryczny rozmarzony soul jest bazą wyjściową piosenki. To już czwarty singiel zwiastujący drugi album Gallanta — jak dotąd jednak niezapowiedziany i niezatytułowany. Dwa ostatnie utwory muzyk opatrzył jednak sloganem „This Song Does Not Fit” i być może w nim upatrywać należy dalszego biegu zdarzeń. Tymczasem posłuchajcie nowej piosenki.

Gallant wylewa swoje frustracje w nowym singlu

Gallant wylewa swoje frustracje w nowym singlu

Masz swój pomysł na siebie? Wiesz jak chce wyglądać twoja kariera muzyczna? Wiesz jaką muzykę chcesz wykonywać? Włóż to sobie między książki i zapomnij. W świecie showbiznesu zazwyczaj nie ma miejsca na indywidualność, a jeśli nie chcesz być produktem i kroczyć wyznaczona przez siebie ścieżką zawodową, przygotuj się na pokonywanie kłód rzucanych pod nogi i życie bez blichtru. Gallant od początku miał swój charakterek i interesowała go tylko muzyka. Słusznie, ale płaci za to cenę. Jego debiutancki album, chociaż solidny, szybko został zapomniany, a niedawne single uzyskują umiarkowaną ilośc odsłon. Nie zmienia to faktu, że kawałki są dobre i zyskują rzeszę fanów.

Najnowszą propozycją artysty, po radiowym „Doesn’t Matter”, jest kawałek „Haha No One Can Hear You”, opowiadający o jego życiowych doświadczeniach i presji bycia „czarnym” artystą w dzisiejszych czasach. Wyśmiewa również światek dragów i alkoholu, który jest zgubny, ale często jest dziurawa trampoliną do popularności. Kawałek zapowiada drugą płytę Amerykanina This Does Not Fit, której szczegóły nie są jeszcze znane. Póki co, Gallant rusza w trasę koncertową po USA.

Kolejny remix utworu Gallanta, tym razem z VanJess

Kolejny remix utworu Gallanta tym razem z VanJess

W ramach serii występów Gallanta z gwiazdami muzyki In the Room, podczas których artysta śpiewał juz między innymi z Sealem, Johnem Legendem, czy Duą Lipą, do współpracy zaproszono tym razem siostry VanJess. Dziewczyny wraz z wokalistą oraz A$APem Fergiem wykonały ostatni singiel Amerykanina „Doesn’t Matter”. Trzeba przyznać, że głosy wszystkich brzmią nadzwyczaj dobrze w tym kawałku i współgrają ze sobą. Singiel nie zdobył oczekiwanej popularności, dlatego Gallant pragnie przedłużyć jego żywotność. Z kolei dla Ivany i Jessicy, które wydały niedawno swój debiutancki album, udział w takim przedsięwzięciu, jak In the Room może stać się mini trampoliną do większej popularności. Posłuchajcie poniżej trzeciej już wersji „Doesn’t Matter”, tym razem na żywo.

A$AP Ferg zwerbowany przez Gallanta do remiksu „Doesn’t Matter”

AAP Ferg zwerbowany przez Gallanta do remiksu Doesnt Matter

Chyba szykuje się coś wielkiego od Gallanta, bo ostatnimi czasy bardzo uaktywnił się muzycznie. Żeby przedłużyć „życie” swojemu ostatniemu singlowi „Doesn’t Matter”, postanowił go zremiksować, a do współpracy zaprosił A$APa Ferg. Aranżacja kawałka nie zmieniła się, a różnica między oryginałem a remiksem tkwi tylko w dodanych wersach rapera. Teledysk również nie odbiega znacznie od pierwowzoru, poza większą ilością niebieskich scen. Którą wersję wybieracie?

Awangardowy teledysk Gallanta do „Doesn’t Matter”

Awangardowy teledysk Gallanta do Doesnt Matter

Niedługo po premierze nowego singla „Doesn’t Matter”, Gallant przedstawił do niego awangardowy teledysk. Pozornie spokojny obrazek i zachowawczo pokazani bohaterowie, na tle jasnej scenerii, prezentują w swoich relacjach całą paletę emocji, od złości, przez obojętność i skrywane zainteresowanie, po zauroczenie. Nic dziwnego, że obrazek jest intrygujący i ciekawy, gdyż został wyreżyserowany przez Sashę Samsonovą, z którą artysta współpracuje już od długiego czasu. Jeśli ktoś mieszka w Stanach, Gallant ogłosił trasę koncertową , a jesli podobnie jak ja, mieszkacie w Polsce, delektujcie się dźwiękami i obrazem ze swojego domowego sprzętu.

Płomienne miłosne wyznania w nowym singlu Gallanta

Plomienne milosne wyznania w nowym singlu Gallanta

Gallant przyzwyczaił swoich fanów do szczerych i zmysłowych utworów. Nie inaczej jest w nowym singlu artysty. Po niedawnym kawałku „Gentleman”duecie z Niią, wokalista zaprezentował kolejny przedsmak swojej nadchodzącej płyty. „Doesn’t Matter” jest synth-popową kompozycją z elementami ejtisowego rocka, w której bohater jak zwykle podaje kochance serce na dłoni, a swoim sensualnym wokalem potrafi rozpalić jej zmysły do czerwoności. Liczą się tylko oni: „Doesn’t matter, you run, I run, you jump, I jump, that’s all we want”.

Miłosne rozterki Nii i Gallanta w nowym teledysku do „Constantly Dissatisfied”

Milosne rozterki Nii i Galanta w nowym teledysku do Constantly Dissatisfied

Amerykańska wokalistka Niia nie przestaje promować swojego debiutanckiego krążka I. Najnowszym singlem z tego wydawnictwa jest jazzująca kompozycja „Constantly Dissatisfied”, z gościnnym udziałem Gallanta. W teledysku wyreżyserowanym przez Sashę Samsonovą, artystka zmaga się z nieustannym niezadowoleniem i miłosnymi rozterkami. Muzyczna para raz kłóci się, by na końcu pogodzić się i wpaść sobie w objęcia, a wszystko dzieje się w ciekawej retro hollywódzkiej scenerii. Wsiądźcie do kapsuły czasu i przenieście się razem Niią i Galantem do czasów rodem ze starszych amerykańskich filmów.

Gallant pokazuje, jak być gentlemanem w nowym teledysku

Gallant wydał właśnie długo oczekiwany nowy singiel, pierwszy od czasu obiecującego długogrającego debiutu Ology z 2016 roku. Nagranie zatytułowane „Gentleman” od razu opatrzono teledyskiem i jeśli interpretować go dosłownie, bycie gentlemanem polega na rozebraniu się od pasa w górę i poruszać się zmysłowo w promieniach niebieskiego światła. A zupełnie na poważnie — nowy teledysk Gallanta to znakomity hołd dla kultowego „Untitled (How Does It Feel)” D’Angelo — zarówno wizualnie, jak i muzycznie, bo numer to neo-soul najwyższej próby nieustępujący niczym rewelacyjnemu „Weight in Gold” sprzed kilku lat. Koniecznie sprawdźcie, jest ogień.

Dua Lipa i Gallant łączą siły w niezwykłym duecie

Z cyklu duetów o których byśmy nie pomyśleli a brzmią tak dobrze, że zbieramy szczękę z podłogi. Brytyjska wokalistka Dua Lipa oraz amerykański wokalista Gallant z pewnością należą do gwardii utalentowanych młodych ludzi przed którymi wielka kariera wciąż stoi otworem. Amy Winehouse była artystką o identycznym statucie, niestety los chciał, iż odeszła od nas zbyt wcześnie. Wczoraj świętowałaby swoje 34 urodziny. Upamiętniając tę datę, Dua i Gallant złożyli piękny hołd Amy, potwierdzając tym samym, że prawdziwa, dobra muzyka przetrwa wszystko. Śmierć, zmianę pokoleń, mody. Ich wykonanie „Tears Dry on Their Own” jest zarówno symboliczne jak i osobliwe. Nie słyszymy imitacji czy miernej próby kopii. Jest za to własna interpretacja i przepiękna harmonia. Odsłuch poniżej.

Nowy teledysk: Gallant feat. Saba and Lophiile „Bourbon”

Nowy teledysk Gallant feat Saba and Lophiile Bourbon

Od momentu wydania singla „Bourbon” mija ponad rok, jednak nie powstrzymało to Gallanta przed wydaniem klipu do tego utworu. Wraz z raperem Saba, z którym współpraca układa się artyście bardzo dobrze, powstała nowa wersja kawałka. Nie jest to już delikatna pościelówa, a brzmienie zostało zaostrzone dzięki mocnemu bitowi i rapowi. Z kolei klip przedstawia Amerykanina lewitującego wśród miejskiego krajobrazu i wyśpiewującego soulowe wersy piosenki. Obrazek, jak przystało na Gallanta, jest oryginalny, a stworzyła go, podobnie jak „Talking to Myself„, fotograf i reżyserka Sasha Samsonova. Sprawdźcie poniżej.

Nowy utwór: John Legend feat. Gallant „Overload”

Do 28 czerwca John Legend jeździ po Ameryce Północnej w ramach trasy Darkness and Light Tour, na której jako support towarzyszy mu młody, elektryzujący wokalista i tekściarz Gallant. Zanim otrzymał zaproszenie do występowania u boku Legenda, Gallant sam zagrał sporo koncertów w USA i Europie, promując swój udany długogrająćy debiut Ology. Obdarzony charakterystycznym falsetem artysta w ubiegłym roku zainaugurował cykl studyjnych wykonań zatytułowany „In the Room”, w którym wraz z zaproszonymi gośćmi prezentuje fantastyczne duety.

Aby podkręcić nieco temperaturę w ramach kolejnej sesji, John i Gallant niedawno połączyli siły i uraczyli fanów kameralną wersją ballady „Overload” z najnowszej płyty Legenda — Darkness and Light. W oryginalnej wersji utwór to kolaboracja Legenda z Miguelem, ale Gallant sprawdza się w niej równie doskonale. Sprawdźcie klip poniżej i dajcie się porwać obu panom w sensualną podróż.