gallant

A$AP Ferg zwerbowany przez Gallanta do remiksu „Doesn’t Matter”

AAP Ferg zwerbowany przez Gallanta do remiksu Doesnt Matter

Chyba szykuje się coś wielkiego od Gallanta, bo ostatnimi czasy bardzo uaktywnił się muzycznie. Żeby przedłużyć „życie” swojemu ostatniemu singlowi „Doesn’t Matter”, postanowił go zremiksować, a do współpracy zaprosił A$APa Ferg. Aranżacja kawałka nie zmieniła się, a różnica między oryginałem a remiksem tkwi tylko w dodanych wersach rapera. Teledysk również nie odbiega znacznie od pierwowzoru, poza większą ilością niebieskich scen. Którą wersję wybieracie?

Awangardowy teledysk Gallanta do „Doesn’t Matter”

Awangardowy teledysk Gallanta do Doesnt Matter

Niedługo po premierze nowego singla „Doesn’t Matter”, Gallant przedstawił do niego awangardowy teledysk. Pozornie spokojny obrazek i zachowawczo pokazani bohaterowie, na tle jasnej scenerii, prezentują w swoich relacjach całą paletę emocji, od złości, przez obojętność i skrywane zainteresowanie, po zauroczenie. Nic dziwnego, że obrazek jest intrygujący i ciekawy, gdyż został wyreżyserowany przez Sashę Samsonovą, z którą artysta współpracuje już od długiego czasu. Jeśli ktoś mieszka w Stanach, Gallant ogłosił trasę koncertową , a jesli podobnie jak ja, mieszkacie w Polsce, delektujcie się dźwiękami i obrazem ze swojego domowego sprzętu.

Płomienne miłosne wyznania w nowym singlu Gallanta

Plomienne milosne wyznania w nowym singlu Gallanta

Gallant przyzwyczaił swoich fanów do szczerych i zmysłowych utworów. Nie inaczej jest w nowym singlu artysty. Po niedawnym kawałku „Gentleman”duecie z Niią, wokalista zaprezentował kolejny przedsmak swojej nadchodzącej płyty. „Doesn’t Matter” jest synth-popową kompozycją z elementami ejtisowego rocka, w której bohater jak zwykle podaje kochance serce na dłoni, a swoim sensualnym wokalem potrafi rozpalić jej zmysły do czerwoności. Liczą się tylko oni: „Doesn’t matter, you run, I run, you jump, I jump, that’s all we want”.

Miłosne rozterki Nii i Gallanta w nowym teledysku do „Constantly Dissatisfied”

Milosne rozterki Nii i Galanta w nowym teledysku do Constantly Dissatisfied

Amerykańska wokalistka Niia nie przestaje promować swojego debiutanckiego krążka I. Najnowszym singlem z tego wydawnictwa jest jazzująca kompozycja „Constantly Dissatisfied”, z gościnnym udziałem Gallanta. W teledysku wyreżyserowanym przez Sashę Samsonovą, artystka zmaga się z nieustannym niezadowoleniem i miłosnymi rozterkami. Muzyczna para raz kłóci się, by na końcu pogodzić się i wpaść sobie w objęcia, a wszystko dzieje się w ciekawej retro hollywódzkiej scenerii. Wsiądźcie do kapsuły czasu i przenieście się razem Niią i Galantem do czasów rodem ze starszych amerykańskich filmów.

Gallant pokazuje, jak być gentlemanem w nowym teledysku

Gallant wydał właśnie długo oczekiwany nowy singiel, pierwszy od czasu obiecującego długogrającego debiutu Ology z 2016 roku. Nagranie zatytułowane „Gentleman” od razu opatrzono teledyskiem i jeśli interpretować go dosłownie, bycie gentlemanem polega na rozebraniu się od pasa w górę i poruszać się zmysłowo w promieniach niebieskiego światła. A zupełnie na poważnie — nowy teledysk Gallanta to znakomity hołd dla kultowego „Untitled (How Does It Feel)” D’Angelo — zarówno wizualnie, jak i muzycznie, bo numer to neo-soul najwyższej próby nieustępujący niczym rewelacyjnemu „Weight in Gold” sprzed kilku lat. Koniecznie sprawdźcie, jest ogień.

Dua Lipa i Gallant łączą siły w niezwykłym duecie

Z cyklu duetów o których byśmy nie pomyśleli a brzmią tak dobrze, że zbieramy szczękę z podłogi. Brytyjska wokalistka Dua Lipa oraz amerykański wokalista Gallant z pewnością należą do gwardii utalentowanych młodych ludzi przed którymi wielka kariera wciąż stoi otworem. Amy Winehouse była artystką o identycznym statucie, niestety los chciał, iż odeszła od nas zbyt wcześnie. Wczoraj świętowałaby swoje 34 urodziny. Upamiętniając tę datę, Dua i Gallant złożyli piękny hołd Amy, potwierdzając tym samym, że prawdziwa, dobra muzyka przetrwa wszystko. Śmierć, zmianę pokoleń, mody. Ich wykonanie „Tears Dry on Their Own” jest zarówno symboliczne jak i osobliwe. Nie słyszymy imitacji czy miernej próby kopii. Jest za to własna interpretacja i przepiękna harmonia. Odsłuch poniżej.

Nowy teledysk: Gallant feat. Saba and Lophiile „Bourbon”

Nowy teledysk Gallant feat Saba and Lophiile Bourbon

Od momentu wydania singla „Bourbon” mija ponad rok, jednak nie powstrzymało to Gallanta przed wydaniem klipu do tego utworu. Wraz z raperem Saba, z którym współpraca układa się artyście bardzo dobrze, powstała nowa wersja kawałka. Nie jest to już delikatna pościelówa, a brzmienie zostało zaostrzone dzięki mocnemu bitowi i rapowi. Z kolei klip przedstawia Amerykanina lewitującego wśród miejskiego krajobrazu i wyśpiewującego soulowe wersy piosenki. Obrazek, jak przystało na Gallanta, jest oryginalny, a stworzyła go, podobnie jak „Talking to Myself„, fotograf i reżyserka Sasha Samsonova. Sprawdźcie poniżej.

Nowy utwór: John Legend feat. Gallant „Overload”

Do 28 czerwca John Legend jeździ po Ameryce Północnej w ramach trasy Darkness and Light Tour, na której jako support towarzyszy mu młody, elektryzujący wokalista i tekściarz Gallant. Zanim otrzymał zaproszenie do występowania u boku Legenda, Gallant sam zagrał sporo koncertów w USA i Europie, promując swój udany długogrająćy debiut Ology. Obdarzony charakterystycznym falsetem artysta w ubiegłym roku zainaugurował cykl studyjnych wykonań zatytułowany „In the Room”, w którym wraz z zaproszonymi gośćmi prezentuje fantastyczne duety.

Aby podkręcić nieco temperaturę w ramach kolejnej sesji, John i Gallant niedawno połączyli siły i uraczyli fanów kameralną wersją ballady „Overload” z najnowszej płyty Legenda — Darkness and Light. W oryginalnej wersji utwór to kolaboracja Legenda z Miguelem, ale Gallant sprawdza się w niej równie doskonale. Sprawdźcie klip poniżej i dajcie się porwać obu panom w sensualną podróż.

Nowy teledysk: Gallant „Talking to Myself”

gallant_talking_to_myself_soulbowlpl

Prawie rok po wydaniu debiutanckiej płyty Ology, Gallant kontynuuje jego promocję i prezentuje teledysk do singla „Talking to Myself”. Soulowy kawałek z oczywistym falsetem Amerykanina, został przedstawiony w sposób oszczędny i zmysłowy. Wokalista występuje sam w typowej przydrożnej amerykańskiej restauracji, a sceny z jego udziałem przeplatają się z obrazkami seksownej modelki, która, w przeciwieństwie do głównego bohatera, nie skupia się na rozmowie ze sobą. Nawiązując do słów artysty, klip obrazuje konwersacje, które Gallant przeprowadza ze sobą każdej nocy. Teledysk swą prostotą pobudza zmysły i wymusza na widzu, by go poczuć, a nie rozumieć. Mnie całość urzeka.

Nowy teledysk: Gallant x Tablo x Eric Nam „Cave Me In”

Wygląda na to, że Gallant kontynuuje rozpoczęty w ubiegłym roku, muzyczny podbój całego świata. Rewelacyjnie przyjęty album Ology, otworzył mu drzwi do wielu koncertów i festiwali w przeróżnych krajach. Tym sposobem zagrał on m.in. całkowicie wyprzedany koncert w Seulu, czego następstwem było zaproszenie do występu podczas 2016 Mnet Asian Music Awards. Tam natomiast poznał on dwójkę niezwykle popularnych w Południowej Korei wykonawców, którymi są raper Tablo oraz wokalista Eric Nam. Cała trójka już od początku dogadywała się tak dobrze, że zakończyło się to aż na nagraniu wspólnego numeru. Klip do wyprodukowanego przez Lophiile, bujającego i mocno osadzonego w brzmieniu lat dziewięćdziesiątych „Cave Me In”, nagrany został w nocnej scenerii Hong Kongu, co jeszcze bardziej wpływa na jego klimat. Sprawdźcie sami.

Nowy teledysk: Gallant feat. Jhené Aiko „Skipping Stones”

bez-tytulu

Odnoszę wrażenie, że debiutancki album Gallanta wydany w kwietniu tego roku przepadł gdzieś bez echa, ale jest okazja, by ta niekomfortowa sytuacja uległa zmianie. Do sieci trafił właśnie teledysk promujący singiel „Skipping Stones” z gościnnym udziałem Jhené Aiko. Taka kooperacja nie mogła się nie udać, czy to muzycznie czy wizualnie. Sprawdźcie!

Nowy teledysk: SG Lewis feat. Gallant “Holding Back”

skate_rental

Niecały miesiąc temu premierę miał najnowszy singiel brytyjskiego producenta SG Lewisa z gościnnym udziałem Gallanta. Dziś otrzymujemy obrazek do tego luźnego i przyjemnego kawałka. Teledysk do „Holding Back”, z ciekawą narracją został nakręcony w Atlancie na torze wrotkarskim. Nie zobaczycie w nim fizycznie Christophera, ale na pewno padniecie z podziwu, oglądając co ludzie wyczyniają na wrotkach. Całość, wraz z aksamitnym wokalem Amerykanina i w połączeniu z nowoczesnym oraz dojrzałym brzmieniem Brytyjczyka prezentuje się obiecująco. Sprawdźcie poniżej.

Nowy teledysk: Gallant „Miyazaki”

gallant

Debiutancki album Gallanta Ology do dziś słychać w moim odtwarzaczu i wciąż czekam na wersję fizyczną płyty. Pomimo że materiał nie zyskał ogromnego uznania, artysta ruszył z trasą koncertową po Stanach Zjednoczonych, a w planach ma również odwiedzić Europę. W międzyczasie wypuścił klip do kawałka „Miyazaki”. Ten smutny slow jam ukazuje Amerykanina samotnego przy stole, z butelka winą, opłakującego stratę ukochanej. Smutek jest tak głęboki, że Gallant porównuje złamane serce do samobójstwa. Całość jest przedstawiona w sposób minimalistyczny i niezwykle bolesny. Sprawdźcie do jakiej konkluzji dochodzi wokalista.

Nowy utwór: SG Lewis feat. Gallant “Holding Back”

sg lewis gallant

Chłonę wszystko, co zaśpiewa swoim kojącym falsetem Gallant. Czekam na fizyczną wersję Ology, by mógł znaleźć się w mojej płytotece. Oczekiwanie umili mi najnowszy kawałek producenta SG Lewisa z gościnnym udziałem Amerykanina. „Holding Back” to produkcja z pogranicza EDM, disco i soulu z imponującym wokalem Gallanta. Utwór, wraz z „All Night” oraz „Yours” zapowiada nadchodzący krążek Brytyjczyka, który ukaże się w tym roku. Dotychczasowe tracki są obiecujące, dlatego ciekaw jestem longplaya.

Debiut Gallanta na żywo w The Tonight Show starring Jimmy Fallon

gallant

Gallant powoli, ale skutecznie podbija serca fanów w kolejnych krajach. Teraz zadebiutował na żywo na scenie The Tonight Show starring Jimmy Fallon, prezentując swój przebój „Weight in Gold„. Wykonał go dość oryginalnie i charyzmatycznie. Można pokusić się nawet o stwierdzenie – zmanierowanie. Niemniej jednak występ był nietuzinkowy, z żywym bandem,  domową scenografią i na pewno zapadnie w pamięci widzów, nie tylko z powodu ruchów artysty, ale przede wszystkim dzięki fantastycznemu wokalowi. Przypominam, że kawałek pochodzi z debiutanckiej płyty Ology.

Recenzja: Gallant Ology

Gallant

Ology (2016)

Mind of a Genius

Przy szesnastu utworach na debiutanckim krążku trudno było Gallantowi odrobinę nie pobłądzić. Mimo wszystko piosenkarzowi udało się wyjść z przedsięwzięcia obronną ręką — chociaż Ology nie jest krążkiem totalnym, na który wielu po cichu liczyło po rewelacyjnym zeszłorocznym singlu „Weight in Gold” i zręcznej epce Zebra z 2014 roku, niewątpliwie ujmuje niekwestionowany talent wokalny piosenkarza w zgrabne ramy.

Wyczucie stylu i dobre refreny. Tak w telegraficznym skrócie można podsumować istotę płyty — od post-maxwellowskiego „Talking to Myself” z atrybutami soulu lat 80. (saksofonem i gitarą elektryczną spod znaku Prince’a) zręcznie wpisanymi w nowobasowy bit, przez połączenie nowoczesnej rytmiki i rasowej popowej melodii jakby wykradzionej z katalogu Jodeci w „Bone + Tissue”, po klasycznie zaaranżowany pościelowy duet z Jhené Aiko w „Skipping Stones” — Gallant z wielką wprawą czaruje słuchaczy. Procentuje też ścisła współpraca produkcyjna z STINT-em, który charakterystyczne połączenie klasycznego quiet stormu przełomu lat 80. i 90. z bardziej elektronicznym, a momentami wręcz UK bassowym zacięciem umiejscowił między mainstreamowym popem a alternatywnym R&B, podobnie jak przed kilkoma laty zrobił to The Weeknd. Gallantowi wokalnie i stylistycznie bliżej jest jednak na szczęście do wspomnianego już Maxwella — jego muzyczne wzorce są bardziej wyraziste, niekiedy wręcz dosłowne („Chandra”, „Miyazaki”), co można odbierać dwojako.

Na ambiwalentną percepcję Ology składa się też w dużej część sam dobór utworów — Gallant podszedł zbyt liberalnie do selekcji nagrań — przy 52 minutach trudno nie odnieść w kilku punktach wrażenia, że album jest, zupełnie niepotrzebnie, o kilka numerów za długi, a sam Gallant już w połowie albumu zaczyna powtarzać te same patenty. Mimo tego wobec wokalno-muzycznej ekwilibrystyki Gallanta nie da się pozostać obojętnym.

Odsłuch: Gallant Ology

gallant2

Gallant uraczył nas swoim debiutanckim albumem, na który kazał czekać dosyć długo. Warto było uzbroić się w cierpliwość i otrzymać solidne wydawnictwo, jakim jest Ology. Na krążku znajdują się opisywane przez nas wcześniej m.in. „Weight in Gold„, „Skipping Stones”, „Jupiter Grayscale”, czy „Bourbon„. Na płycie znajdziemy jednak o wiele więcej podobnie doskonałych kawałów. Falset Amerykanina połączony z atmosferycznym R&B, w który wplecione są elementy elektroniki, to genialne zestawienie, dzięki któremu słuchając wydawnictwa przenosimy się na wyższy poziom duchowy. Niezwykle emocjonujący wokal artysty powoduje ciary na plechach, ale przede wszystkim pozwala wyłączyć myślenie, a włączyć serce i odczuć szeroki wachlarz emocji, jaki zawarty jest w kompozycjach. Dodatkowo występy na żywo wypełnione są dużą dawką poruszenia, przez co przekaz utworów jest silniejszy i bardziej wiarygodny. Jeśli nie wiecie o czym mówię, wciśnijcie play, a sami się przekonacie.

Gallant i Seal na żywo podczas sesji In the Room

gallant_seal

Gallant dzięki swoim umiejętnością wokalnym przysparza sobie coraz większą rzeszę fanów i coraz bardziej jego głos wprawia w osłupienie. Podczas sesji In the Room artysta wykonuje utwory wraz z gwiazdami muzyki. Z Sufjanem Stevensem wykonał kawałek „Blue Bucket of Gold„, a najnowsze wideo przedstawia singiel „Weight In Gold”, który Brytyjczyk zaśpiewał razem z Sealem. Całość brzmi spektakularnie i niezwykle emocjonalnie. Ochrypnięty głos Seala doskonale uzupełnia falset Gallanta. Poczekajcie do końca nagrania, a nie pożałujecie. Awesome! Ten młody człowiek wymiata, jak nikt inny. Ciary na plecach murowane.

Nowy utwór i szczegóły debiutanckiego krążka Gallanta

Gallant

Mgliste brzmienie Gallanta zachwyca od samego początku. Jego falset wpisany w spokojne R&B z elementami elektroniki, jak w przypadku „Weight in Gold„, wynosi doznania muzyczne słuchacza na jeszcze wyższy poziom. Z pewnością nic się nie zmieni również po przesłuchaniu najnowszego utworu Amerykanina – „Bourbon”. To kolejna po wspomnianym „Weight in Gold” oraz „Skipping Stones” i „Jupiter Grayscale” kompozycja zapowiadająca jego debiutancki album Ology. Poprzednie kawałki emanują silnym i zdecydowanym wokalem Christophera, w przeciwieństwie do „Bourbonu”, w którym artysta poskromił nieco swoje umiejętności głosowe, skupiając się tym samym na warstwie tekstowej i stwarzając odpowiedni nastrój, by zrozumieć sens przekazu. Poniżej oprócz odsłuchu singla, sprawdźcie również spis utworów debiutanckiego krążka, który ujrzy światło dzienne 6 kwietnia nakładem wytwórni Mind of a Genius.

Spis utworów Ology:

1. „First”
2. „Talking to Myself”
3. „Shotgun”
4. „Bourbon”
5. „Bone + Tissue”
6. „Oh, Universe”
7. „Weight In Gold”
8. „Episode”
9. „Miyazaki”
10. „Counting”
11. „Percogesic”
12. „Jupiter Grayscale” (Live Version)
13. „Open Up”
14. „Skipping Stones” (feat. Jhené Aiko)
15. „Chandra”
16. „Last”

Nowy utwór: Gallant feat. Jhene? Aiko „Skipping Stones”

gallant-jhene-skipping-stones

Debiutancki kr??ek Gallanta to jeden z najbardziej wyczekiwanych przez nasz albumów zapowiedzianych na rok 2016. Atmosfer? w oczekiwaniu podsyca nowy utwór wokalisty nagrany w ramach cyklu Red Bull Sound Select. W piosence „Skipping Stones” go?cinnie pojawi?a si? Jhene? Aiko, której lekki wokal stanowi znakomity duet wraz z niesamowitym falsetem Gallanta. Utwór wyprodukowa? niezawodny multiinstrumentalista Adrian Younge (z pomoc? Stinta), nadaj?c utworowi analogowego ciep?a. „Skipping Stones” wraz z utworem „Borderline„, nagranym dla tej samej serii, tworzy dwuutworowy singiel, który mo?ecie zakupi? na iTunes.